Żałoba? A może dobry uczynek

04.04.05, 08:51
Miłe mamy, wiele piszecie o żałobie po śmierci papieża, o ubieraniu się na
czarno, oglądaniu non stop info o papieżu, o wielkiejmiłości do Niego i
potrzebie poświęcenia się (I chęci poświęcenia też).

A moze tak zamiast tych symnoli - coś rzeczywistego? Może każdy(każda), kto
chce uświetnić pamięć papieża postara się zrobić dziś, w najbliższej
przyszłości jakiś dobry uczynek? Coś więcej niż tylko gest, symbol?

Ja spróbuję.
Pozdrawiam
    • nchyb Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 11:42
      Podnoszę.

      Czy stać nas na coś więcej niż tylko gesty na pokaz, minuty ciszy i rozmyślania
      i wspomnienia?

      Czy stać nas właśnie dziś i w najbliższej przyszłości na dobre uczynki i gesty
      nie na pokaz? Na uczynki, które nie oznajmią całemu światu,że tak bardzo
      jesteśmy w żałobie, ale pomogą innym w życiu?
      • inia25 Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 12:00
        Zgadzam się z Tobą. Ale obawiam się, że dla wielu będzie to bardzo trudne do
        wykonania.
        • ledzeppelin3 Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 12:33
          Ja jestem pogrążona w czarnej rozpaczy. Przeżywam ŻAŁOBĘ właśnie, a programy w
          TV wspierają mnie na duchu, bo pokazują i pozwalają zrozumieć lepiej Tego,
          który odszedł. Mam prawo do czarnej rozpaczy i żałoby. Uczynki? Każdy wie, co
          mówił Ojciec Święty, jeśli tylko Go słucha. Ale prawa do rozpaczy i tęsknoty,
          oraz do ich wyrażania, nikt nie ma prawa mi odebrać. Pozwólcie na to ludziom,
          BĄDŻMY NA BOGA TOLERANCYJNI, każdy przeżywa śmierć naszego ojca inaczej.
          • nchyb Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 12:44
            Ledzeppelin3, chyba mnie nie zrozumiałaś.
            Nie mam najmniejszego zamieru odbierać komukolwiek prawa do żałoby, podobnie
            jak komu innemu tejże żałoby nakazywać.

            Po prostu zaproponowałam, by właśnie teraz dać z siebie światu coś więcej.Coś
            więcej niż wirtualne świeczki, które tak łatwo wystukać na klawiaturze.
            Właśnie, łatwo je wystukać. A zrobić coś więcej? Przecieżmożna to robić, nawet
            będąc pogrążonym w najczarniejszej rozpaczy.

            To przecież mogą być drobiazgi, przytrzymanie młodej kobiecie drzwiw sklepie,
            nawet jeżeli do tej pory przytrzymywało się drzwi wyłącznie staruszkom.
            Napompowanie obcemu dziecku kółek w rowerku, uśmiechnięcie się do swarliwego
            pana,który znowu narzeka, że narzeka...

            W ten sposób żałobę teżmożna przeżywać. Może świat tej żałoby nie ujrzy, może
            jej nie doceni. Ale jeżeli faktycznie Niebo istnieje, jeżeli własnie tam
            przebywa teraz Papież u Boga, to może właśnie te drobiazgi uradują jego serce?
            • ledzeppelin3 Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 12:51
              Masz rację. Wiara to czyny...Wprawdzie wydawało mi się to oczywiste (Papież
              całym swoim życiem pokazywał, jak ważne są czyny), ale może rzeczywiście nie
              zawadzi o tym przypomnieć.
            • maxim31 Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 13:19
              Nchyb, ja jestem z reguły miła wobec innych. I bezinteresownie staram sie
              pomagac.

              Ale z drugiej strony to chyba dobrze, jeżeli śmierc papieża otworzy nas na
              innych ludzi, tak samo jak on był otwarty.

              Myślę, że to przesłanie uczyni nas lepszymi.
              • nchyb Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 13:28
                >>Nchyb, ja jestem z reguły miła wobec innych
                Maxim 31, to bardzo dobrze. Wśród miłych ludzi łatwiej żyć smile)
                A zawsze miły człowiek może sobie znaleźć coś dobrego, czego dotąd nie robił i
                właśnie dziś to uczynić. Nie tylko dziś...
                Pozdrawiam
    • renata28 Re: Żałoba? A może dobry uczynek 04.04.05, 12:58
      Jeśli chcecie zrobić dobry uczynek, to myślę, że forum "Oddam/Przyjmę" jest
      niezłym miejscem do tego. Dopóki tam nie zajrzałam nie do końca zdawałam sobie
      sprawę jak innym może być ciężko.
      Pozdrawiam
Pełna wersja