1 dzień w pracy!

04.04.05, 10:17
Dzisiaj po raz 1 zostawiłam mojego kochanego syneczka na tak długo! Niby jest
z tatą i babcią ale przecież mamusi nikt nie zastąpi! Ale mi smutno!
    • sheenaz Re: 1 dzień w pracy! 04.04.05, 10:25
      będzie dobrze, nie martw się!!!
      i nie smuć!!!
    • bedada Re: 1 dzień w pracy! 04.04.05, 10:45
      Głowa do góry na pewno poradzą sobie bez Ciebie.Przecież został z tata i
      babcią! Zobaczysz czas w pracy szybko minie i juz niedługo zobaczysz swojego
      synka.
    • iwles Re: 1 dzień w pracy! 04.04.05, 12:44
      Pamiętam swoje pierwsze dni smile
      Ciało w pracy a myśli w domu smile

      Trzymaj się, będzie dobrze, u mnie trwało to dość długo, chociaz dziecko
      zostaje w najlepszych rękach: z ukochaną babcią.

      Pozdrawiam
      Iwona
    • atlantis75 Re: 1 dzień w pracy! 04.04.05, 16:32
      Jakasik, wracam do pracy za tydzień. Przypuszczam, ze będzie podobnie... Łączę
      się z Toba w bólu...
      • jakasik Re: 1 dzień w pracy! 05.04.05, 07:51
        Atlantis witam! Dawno Cię nie widziałam.
        Wczorajszy dzień w pracy nie był taki straszny! Jak wróciłam i zobaczyłam
        Stasia uśmięchniętego to się poryczałam ze szczęścia! Wzięłam go na ręce a on
        wczepił się we mnie jak nietoperz. Gadał do mnie ponad godzine, dostał cycusia
        i było już wszystko dobrze! Dzisiaj wychodziłam do pracy już spokojniejsza. Tak
        sobie myślę, że może teraz gdy Staś ma skończone 5 miesięcy przyzwycajać go do
        tego, że mama wychodzi rano, przychodzi babcia i jest tato (pracuje na zmiany)
        a potem wraca mama, gdy jeszcze tak nie tęskni. Bo chyba jak by był starszy to
        było by gorzej. Może by płakał za mną? Tak to sobie tłumacze i jest mi lepiej!
        Co nie znaczy, że nie chciała bym spędzać z nim całych dni. Ale z drugiej
        strony stęskniło mi się za ludzmi i pracą smile.
        Pozdrawiam!
    • zaga25 Re: 1 dzień w pracy! 04.04.05, 17:25
      Ja w piątek byłam pierwszy dzień w pracy i jak wracałam do domu to całą drogę
      płakałam, tak tęskniłam. Więc rozumiem cię doskonale i życzę dużo wytrwałości.
Pełna wersja