dobrush
12.04.05, 21:00
Ech - dolo... Kiedyś mi się wydawało, że takie siedzienie z dzieckiem w domu
to sam miodek - spokój, cisza, człowiek sobie posiedzi, poczyta, odpocznie.
Oczywiście pobawi sie z dzieckiem, da jeść, pewnie parę razy przewinie...
A teraz odkąd mam już mam pół roku doświadczenia z małą Moqutadą (aka Łucją)
wiem, że całość nie wygląda tak różowo. A przecież to Asia jest z dzieckiem -
mam je tylko na ranki i wieczory!
Chwała odważnym tatom i niedocenianym mamom!
Szacunek - Dobruś