Następne dziecko- kobieta a mężczyzna

13.04.05, 10:40
Chcemy dziecka.
Moja partnerka już teraz, ja jeszcze nie, ale w ciągu maks. 2 lat, tak czuję.
Nie może tego zrozumieć. Oboje mamy za sobą nieudane małżeństwa, mieszkamy z
jej dzieckiem, moje wychowuje moja była żona. Między mną a jej dzieckiem
(dziwnie mi się pisze jej, bo jest jak nasze) jest bardzo dobrze. Jesteśmy
razem 3,5 roku. Od pół roku mieszkamy. Wspaniały był czas czekania na siebie.

Czuję jakąś obawę przed kolejnym dzieckiem, że je unieszczęśliwię (-wimy?) ze
względu na to, że już się raz tak stało. Może trochę zachwiało też to, że w
ostatnich tygodniach było między nami ciemno, szaro, głośno, ale słońce już
znowu zaczęło świecić. Straszna kłótnia wyniknęła z tego, że podjąłem
odpowiedzialność do jej dziecka, a nie chcę do kolejnego. Znaczy się bawiłem i
eksperymentowałem z jej dzieckiem, bawiłem się. Świnia jestem.
Tak jak myślałem i myslę o moim dziecku, że je zostawiłem z matką, bez ojca,
tak myślę o dziecku mojej kobiety, że mogłem je skrzywdzić. I dalej mogę.

Szanowne Panie, powiedzcie mi proszę o co chodzi: jeśli kobieta ma obawy to
mężcyzna stoi obok i ją wspiera i daje nadzieję. Jeśli facet ma obawy to jest
wielka afera. Nie mogę zrozumieć. Chcę dziecka i chcę żeby nasza sytuacja się
ustabilizowała, Ona jest dla mnie mnie bardzo ważna i tak ją kocham. I od
zawsze chciałem mieć z nią dzieci.

pees
    • kingusi Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 10:52
      Po prostu powiedz jej co czujesz.Zrobiles to?
      • pees Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 11:06
        kingusi napisała:

        > Po prostu powiedz jej co czujesz.Zrobiles to?

        Tak, właśnie z tego zrodziła się kłótnia. Nie mogła tego zrozumieć, chciała
        żebym jej wytłumaczył. Rozmawialiśmy chyba kilkanaście razy o tym samym (tzn ja
        mówiłem). No i usłyszałem że z jej dzieckiem eksperymentowałem, a o 'nasze' się
        obawiam. Takie zdanie z jej ust to dla mnie jakiś absurd. Czy ze strony kobiety
        to może tak wyglądać?

        pees
        • twinmama76 Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 12:32
          pees napisał:
          > Czuję jakąś obawę przed kolejnym dzieckiem, że je unieszczęśliwię (-wimy?) ze
          względu na to, że już się raz tak stało. (...)
          > No i usłyszałem że z jej dzieckiem eksperymentowałem, a o 'nasze' się
          > obawiam. Takie zdanie z jej ust to dla mnie jakiś absurd. Czy ze strony
          kobiety
          > to może tak wyglądać?

          No cóż jak najbardziej może to tak wyglądać. Sam piszesz, że obawiasz się, że
          możesz skrzywdzić swoje drugie dziecko tak jak pierwsze, czyli obawiasz się o
          stałośc związku z jego matką.
          Z drugiej strony związałeś się z kobietą i z jej dzieckiem. Więc co, jak się
          rozstaniesz z twoja partnerką, to nie skrzywdzisz jej dziecka? Mniej je
          skrzywdzisz niż swoje własne dzieci? Myślę, że o to chodziło twojej partnerce.
          Jeśli nie jesteś pewny przyszłości waszego związku, to w sumie eksperymentujesz
          na jej dziecku, pozwalając mu przywiązac się do siebie.
          A jeśli jesteś w miare pewny istnienia swojego związku w przyszłości, to twój
          argument jest trochę bez sensu.
    • fiszerowa Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 11:04
      Witam,

      Ja widzę to tak:
      Dla kobiety pragnienie posiadania dziecka z konkretnym mężczyzną jest wyrazem
      miłości. Jeśli jest z facetem, którego kocha, to największy dar i dowód tej
      miłości jaki może mu zaofiarować, to dziecko. Dziecko jest dowodem na poczucie
      bezpieczeństwa, zaufanie i chęć spędzenia wspólnej przyszłości. Takiemu
      pragnieniu może też towarzyszyć tzw. instynkt macierzyństki. A nad tym to już
      się nie panuje wink. Po prostu chce się dziecka i żadne racjonalne argumenty nie
      docierają wink. Dla niej Twoja odmowa może być sygnałem: "nie kocha mnie", "nie
      czuje się pewnie", "nie chce ze mną się zestarzeć", "myśli o odejściu" itd...
      Wiem, że dla Ciebie to bardzo trudne. Dla niej też. Może pomogłaby spokojna
      rozmowa i wzajemna próba zrozumienia. Czy Twoja prartnerka wie to wszystko co
      napisałeś tutaj nam?

      pozdrawiam i życzę powodzenia
      Fiszerowa
      • pees Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 11:33
        fiszerowa napisała:

        > Może pomogłaby spokojna
        > rozmowa i wzajemna próba zrozumienia. Czy Twoja prartnerka wie to wszystko co
        > napisałeś tutaj nam?
        >
        > pozdrawiam i życzę powodzenia
        > Fiszerowa

        Tak, w rozmowie miałem wrażenie że zamknęły się jej jakieś klapki i przestała
        rozumieć, że stałem się jej wrogiem, pojawiły się oskarżenia.
        Bawiłem się nią i jej dzieckiem.

        Szanowne Panie, proszę bez obaw, nawet dorzucić mi do pieca ale szczerze, czy to
        co powiedziałem kobieta może odebrać jako bawienie się nią i jej dzieckiem,
        eksperymenty wyjdzie nam- nie wyjdzie? Nawet jak nie to nie szkodzi, nie moje
        dziecko.

        Jest dla mnie nienormalne że takie słowa padły z ust mojej kobiety. Spodziewał
        bym się od kogoś nowo poznanego, na początku związku.

        pees
    • judytak Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 11:49
      pees napisał:

      > Chcemy dziecka.
      > Moja partnerka już teraz, ja jeszcze nie, ale w ciągu maks. 2 lat, tak czuję.

      a może by tak trochę dyplomacji?
      nie akcentuj tego nieszczęsnego "ja jeszcze nie", tylko to, że "chcemy"

      i odsuwaj sprawę jakoś delikatnie ;o)
      np. tak, że chciałbyś z nią i z dzieckiem wyjechać na wakacje, tak, żeby i ona
      jeszcze była w pełni w formie, a nie w ciąży, i zacznij o tych wakacjach mówić,
      wybierać, organizować...
      (to taki przykład z tymi wakacjami, to ty wiesz, co może być dla was na tyle
      atrakcyjne, żeby zdało egzamin...)

      > jeśli kobieta ma obawy to
      > mężcyzna stoi obok i ją wspiera i daje nadzieję. Jeśli facet ma obawy to jest
      > wielka afera.

      to nie tak
      jeśli jedno z was ma problem, to drugi wspiera i daje nadzieję
      ale co, jeśli jedno i drugie macie problem z tą samą sprawą?
      z reguły każdy myśli wtedy, że to tylko on ma problem, a drugi powinien
      wspierać...

      Chcę dziecka i chcę żeby nasza sytuacja się
      > ustabilizowała, Ona jest dla mnie mnie bardzo ważna i tak ją kocham. I od
      > zawsze chciałem mieć z nią dzieci.

      mów jej o tym
      wiem, że już mówiłeś
      wiem, że przecież ona to wie
      ale tym bardziej: mów jej o tym

      i nie martw się: z reguły dzieci nie rodzą się natychmiast, jak tylko się
      je "zaplanuje" ;o))

      pozdrawiam
      Judyta
      • dyrgosia Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 11:54
        > i nie martw się: z reguły dzieci nie rodzą się natychmiast, jak tylko się
        > je "zaplanuje" ;o))



        też tak myślałam, dlatego w walentynki powiedziałam TAK, mając na myśli
        dalszą przyszłość.....


        synek urodził się 9 miesięcy później....
        • judytak Re: Następne dziecko- kobieta a mężczyzna 13.04.05, 12:20
          też tak miałam, i też w walentynki, ale 10 lat temu...

          tylko po co faceta straszyć, przecież wcale tak nie musi być ;o)

          pozdrawiam
          Judyta
Pełna wersja