flo_mama
14.04.05, 10:03
Dziewczyny,
proszę doradzcie, bo się miotam.
Otóż mam możliwość rozpoczęcia studiów podyplomowych (coś w stylu MBA tyle,
że z prawa) w ramach programu, który polega na tym, że co 2 miesiace na
tydzien jedziesz na sesje naukowa (Europa i Stany) - potem egzaminy, prace
pisemne, na końcu praca dyplomowa. I tak przez półtoraroku, cięzka harówa
naukowa + normalna praca na miejscu, mało czasu dla bliskich. Dostałam
stypendium, o które ubiegałam się ponad 2 lata temu, więc zupełnie o tym
zapomniałam. A teraz... mam dwuletnią córeczkę, stabilną pracę na miejscu
(no, może czasem nudną

).
Moja rodzina jest całkowicie za. Mówią, że to szansa na lepszą przyszłość, że
to szybko minie, że wykorzystam znajomość języków itp. A ja się boję.
Co myślicie?
mama flo