O czym myślicie w czasie stosunku?

14.04.05, 19:47
Przepraszam za takie intymne pytanie, ale nurtuje mnie ono od dłuższego
czasu. Mnie w czasie miłosnych igraszek jak na złość przychodzą do głowy
myśli typu: co jutro na obiad, w co się ubrać do pracy itp.
Straaaaaaasznie przyziemne sad((
O czym się powinno myśleć?
Czekam na wasze pomysły...
    • yellow1 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 20:20
      Sorki, ale to mi przypomina taki stary dowcip, o czym w czasie seksu mysla
      dziewica, kochanka i zona. Dziewica mylsi: bedzie bolalo, czy nie? Kochanka:
      kocha mnie, czy nie? Zona: pomalowac sufit w tym, czy w nastepnym roku?
      Pozdrawiam wink
      • sakada Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 20:21
        Ja nic nie myślę...smile
      • grenta Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 20:23
        yellow1 napisała:

        > Sorki, ale to mi przypomina taki stary dowcip, o czym w czasie seksu mysla
        > dziewica, kochanka i zona. Dziewica mylsi: bedzie bolalo, czy nie? Kochanka:
        > kocha mnie, czy nie? Zona: pomalowac sufit w tym, czy w nastepnym roku?
        > Pozdrawiam wink

        Właśnie, ten dowcip jest po prostu z życia wzięty smile)))))))))))))))

        • joanna266 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 20:35
          a ja gdybym miala w trakcie myslec o jutrzejszym obiedzie wolalabym nie kochac
          sie wcale.seks nalezy uprawiac wtedy kiedy ma sie na niego ochote .jedyne mysli
          jakie wtedy ma sie w glowie to mysli zwiazane z seksem.ja mysle o tym ze moj
          maz fajnie pachnie ,ze podniecam go i on mnie i jakby tu jeszcze uprzyjemnic te
          chwile .zmienic pozycje,mocniej sie przytulic,namietnie calowac itd.mi sie nie
          zdarza myslec wtedy o suficie.przeciez to swiadczy o jakosci seksu.trzeba po
          prostu nad tym popracowac a wtedy takie mysli odejda do przeszlosci.zycze wam
          tego z calego serca drogie mezatki.pozdrowionkawink))))))
          • kiniast Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 21:23
            jedyne mysli
            > joanna266 napisała:


            > jedyne mysli jakie wtedy ma sie w glowie to mysli zwiazane z seksem.ja mysle
            o tym ze moj maz fajnie pachnie ,ze podniecam go i on mnie i jakby tu jeszcze
            uprzyjemnic te chwile .zmienic pozycje,mocniej sie przytulic,namietnie calowac
            itd.mi sie nie zdarza myslec wtedy o suficie

            Zawsze tak masz??? To tylko pozazdrościć, ja też mam problemy aby skupić myśli
            tylko na seksie sad(( Jakoś tak czasem odlatuję...
            • joanna266 do kiniast 14.04.05, 22:01
              musze przyznac ze zawsze.po prostu jak nie mam ochoty na seks to mowie o tym
              mezowi i przekladamy bara na kiedy indziej.zreszta on ma swoje sposoby by mnie
              przekonac no chyba ze faktycznie padam z nog.mysle ze najlepszym i sprawdzonym
              przezemnie sposobem na rutyne w lozku jest abstynencja.dwa,trzy tygodnie bez
              seksu i znowu nie chce sie myslec o niczym innym jak o przytulankach z mezem.my
              tak czasem robimy i zawsze sie sprawdza.nie wiem jaki macie staz malzenski my 7
              lat i nadal jest super.a moze za pare lat i ja w trakcie zaczne myslec o
              kolorze sufituwink))napiszcie dziewczyny ile lat jestescie po slubie bo mysle ze
              to ma w tej kwestii zasadnicze znaczenie.pozdrowionka
          • redmiss Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 11:49
            trzeba po
            > prostu nad tym popracowac a wtedy takie mysli odejda do przeszlosci.zycze wam
            > tego z calego serca drogie mezatki.pozdrowionkawink))))))

            a nie_mężatkom nie życzysz?? buuuu, szkoda crying
            • joanna266 do redmiss 15.04.05, 13:51
              o kurcze kochana ale gafa wybacz.oczywiscie zycze zadowolenia lozkowego
              wszystkim dziewczynom bez wzgledu na stan cywilny.ta sfera zycia jak jest udana
              to tak fajnie dodaje skrzydel.pozdrowionkawink))))))))
              • redmiss Re: do redmiss 15.04.05, 14:17
                no! żeby mi to było ostatni raz!
                ;DDDDDDDDDDDDDDDD
                też pozdrawiam
    • starucha121 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 21:05
      ja myśle co by tu zrobić zeby mieć szybko orgazm nim on skończy...smile
    • monanan Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 21:54
      Ja tez czasem mam takie male niechciane mysli odnosnie obiadu i zakupow wink
    • zona_mi Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 14.04.05, 22:39
      O Melu Gibsonie smile
      • deser_t Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 09:02
        hehe - ja o tym, jak wygląda Denzel Washington pod tym białym mundurem
        amerykańskiego oficera marynarki wojennej smile)))))

        Nie pamiętam tytułu filmu w którym wystepował, ale jego pamiętam aż za dobrze ;-
        ))
      • iwles Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 09:09
        zona_mi napisała:

        > O Melu Gibsonie smile

        ...zwłaszcza w filmie "Braveheart" i zawsze czekam na silniejszy wiatr, który w
        końcu podwinie mu spódnicę do góry smile.....
        • zona_mi Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 14:54
          mmmmmm..................smile))
    • redmiss Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 11:48
      o sexie! żeby nam dobrze było... wink
    • natiz Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 11:54
      Ja nie myślę, ja lewituję. Wdycham zapach męża, patrzę w jego ciemniejące
      oczy... ale co ja Wam będę pisac, same dobrze wiecie. A swoją drogą to dlaczego
      mąż nie chce gasić światła - wtedy jest przeciez przyjemniej!
    • matusia3 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 14:27

      A ja uważam,ze przy zgaszonym świetle to nie to! Nie widać nic...ja lubię
      widzieć...lekkie światełko nie zaszkodzi,a nada romantyczny nastrój.Przecież
      wszystkie wiemy,że mężczyźni są wzrokowcami hehe.Zakładasz stringi ,a on
      wariuje ,to jest właśnie to co lubiąsmile
    • natiz Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 15.04.05, 14:30
      Ale przy zgaszonym świetle budzi się we mnie tygrysica (hihi), a przy zapalonym
      trochę się krępuję. Dziwne, nie?
    • 18lipcowa [...] 16.04.05, 09:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mijaczek Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 16:38
      No na pewno nie mysle o praniu lub obiedzie... mysle o tym co mnie doprowadzilo
      do tego, ze sypiam z tym a nie innym facetem... :o) o milosci [w szerokim
      pojeciu]
      • joanna266 do mijaczek. 16.04.05, 16:50
        pieknie powiedziane.zawarlas w tym caly sens uprawiania seksu ze stalym
        partnerem.
        • ledzeppelin3 Re: do mijaczek. 16.04.05, 21:18
          To zależy, czy w czasie zwykłego rżnięcia (wtedy nie myślę), czy
          wysublimowanego uprawiania miłości
          • joanna266 do ledzeppelin3 16.04.05, 21:25
            a czymsie rozni to jak piszesz zwykle rzniecie od wysublimowanego uprawiania
            milosci? ledzeppelin3 napisała:

            > To zależy, czy w czasie zwykłego rżnięcia (wtedy nie myślę), czy
            > wysublimowanego uprawiania miłości
            • kalina_p Re: do ledzeppelin3 16.04.05, 21:30
              hehehe...jest przeciez tysiąc sposobów kochania sie - od samo-macho,
              agresywnego seksu, po miłość wg. Kamasutry...
              No bo chyba czym innym jest spokojne "kochanie sie" przy swiecach i
              kadzidełkach, z masażem itd. a czym innym "rżnięcie" przy blacie wkuchni na
              szybkiegowink))
              • morgen_stern Kalinko 20.04.05, 14:25
                wybacz, ale co to jest samo-macho? smile))))))))
                Chyba chodzi Ci o sado-maso. Przepraszam, nie mogłam sie powstrzyamć smile
            • mijaczek Re: do ledzeppelin3 16.04.05, 21:33
              Joanna... no wiesz... "rzniecie" brzmi lepiej... czasami ludzie czuja sie
              lepiej jak udowodnia innym, ze oni nie tylko sie kochaja... oni rowniez sie
              rzna...
              Coz...
              • joanna266 do mijaczek 16.04.05, 21:45
                a to o to chodziwink))))dla mnie seks to cos zupelnie niezwyklego taka
                metafizyka.i podobnie jak moje przedmowczynie uprawiam go na rozne sposoby.ale
                rznieciem to razem z mezem nazywamy uprawianie seksu na filmach porno.ale to
                juz rzecz gustu jak kto to nazywa.pozdrowionka
                • 18lipcowa Re: do mijaczek 16.04.05, 21:48
                  joanna266 napisała:

                  > a to o to chodziwink))))dla mnie seks to cos zupelnie niezwyklego taka
                  > metafizyka.i podobnie jak moje przedmowczynie uprawiam go na rozne
                  sposoby.ale
                  > rznieciem to razem z mezem nazywamy uprawianie seksu na filmach porno.ale to
                  > juz rzecz gustu jak kto to nazywa.pozdrowionka

                  Jeśli się tylko kochacie to tak to nazywacie.
                  Inni ludzie uprawiają seks na tysiące sposobów i dlatego im się nie nudzi.

                  Umarłabym z nudów z facetem ktory by się ze mną tylko słodko i czule kochal i
                  nic wiecej...
                  • joanna266 do 18lipcowa 16.04.05, 21:53
                    ale przeciez napisalam ze my to rowniez robimy na wiele sposobow.ja podobnie
                    jaty nie znosze monotonii i to w kazdej sferze zycia.choc bedac z dziecmi w
                    domu nie jest to latwewink))))mi chodzi tylko o to ze jakos trudno nazywac seks
                    z kims kogo sie kocha rznieciem.przynajmniej dla mnie.to wszystko.
                    • 18lipcowa Re: do 18lipcowa 16.04.05, 22:14
                      joanna266 napisała:

                      > ale przeciez napisalam ze my to rowniez robimy na wiele sposobow.ja podobnie
                      > jaty nie znosze monotonii i to w kazdej sferze zycia.choc bedac z dziecmi w
                      > domu nie jest to latwewink))))mi chodzi tylko o to ze jakos trudno nazywac
                      seks
                      >
                      > z kims kogo sie kocha rznieciem.przynajmniej dla mnie.to wszystko.


                      A mi nie. Dla mnie to normalka i bardzo podniecające.
                    • czajkax2 Re: do 18lipcowa 16.04.05, 22:55
                      joanna266 napisała:

                      mi chodzi tylko o to ze jakos trudno nazywac seks
                      > z kims kogo sie kocha rznieciem.

                      a ja czasem proszę swojego męża żeby mnie zerżnął. I nie widzę w tym nic złego
                      a wręcz przeciwniesmile)
              • ledzeppelin3 Re: do ledzeppelin3 16.04.05, 22:13
                Ajajaj....Po cóż to silenie się na psylogię?. Czemu przypisujesz wymyślne
                znaczenie słowu "rżnięcie"? Posłuchaj: R Ż N I Ę C I E. Nic takiego.
                • 18lipcowa Re: do ledzeppelin3 16.04.05, 22:15
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > Ajajaj....Po cóż to silenie się na psylogię?. Czemu przypisujesz wymyślne
                  > znaczenie słowu "rżnięcie"? Posłuchaj: R Ż N I Ę C I E. Nic takiego.


                  Hehe ledzeppelin ależ mi straszne słowo napisałaś!!!Nie ma co,zakryłam
                  oczy....wink)))))))))
                  • ledzeppelin3 Re: do ledzeppelin3 16.04.05, 22:24
                    HHeehe, nie wierzę Ci...Ni cholery...
                  • joanna266 Re: do ledzeppelin3 i 18 lipcowa 16.04.05, 22:28
                    kurcze dziewczyny alez wy jestescie wyzwolone.okropnie zawstydzilyscie taka
                    pensjonarke jak ja.teraz nie bede mogla spac w nocy ze robie cos tak brzydkiego
                    jak wy to nazywacie.
                    • ledzeppelin3 Re: do ledzeppelin3 i 18 lipcowa 16.04.05, 22:31
                      Nie będziesz mogła spać bo będziesz robić takie paskudstwa? Idę w Twoje ślady.
                      • joanna266 Re: do ledzeppelin3 i 18 lipcowa 16.04.05, 22:34
                        ja jednak sie bede namietnie kochala a moze to moj maz bedzie sie niedlugo
                        rznal.musze go spytacwink))))))
                        • 18lipcowa Re: do ledzeppelin3 i 18 lipcowa 16.04.05, 22:35
                          joanna266 napisała:

                          > ja jednak sie bede namietnie kochala a moze to moj maz bedzie sie niedlugo
                          > rznal.musze go spytacwink))))))

                          Spytaj koniecznie.Zakład że facet marzy o tym po latach namiętnego kochania...?
                • ledzeppelin3 Re: To było do niejakiej mijaczek. Howgh. 16.04.05, 22:18
    • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 21:22
      Myślę i zachowuję się tak jak powinna kobieta by facet potem nie poleciał do
      innej. Są to rózne mysli ale o jednej i tej samej tematyce. Inaczej nie widze
      sensu uprawiania seksu.
      • marcelino1 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 21:56
        18lipcowa napisała:

        > Myślę i zachowuję się tak jak powinna kobieta by facet potem nie poleciał do
        > innej.

        Czyli idąc tym tropem, jak pewnego dnia zaniemożesz np. podupadniesz na zdrowiu
        to Twój facet poleci do innej.
        • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:14
          marcelino1 napisała:

          > 18lipcowa napisała:
          >
          > > Myślę i zachowuję się tak jak powinna kobieta by facet potem nie poleciał
          > do
          > > innej.
          >
          > Czyli idąc tym tropem, jak pewnego dnia zaniemożesz np. podupadniesz na
          zdrowiu
          >
          > to Twój facet poleci do innej.

          Napisałam że w czasie seksu,czytaj uwazniej.
          • marcelino1 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:19
            No właśnie - w czasie seksu !! Czytam uważnie.
            Myśl tak zawsze i zachowuj się tak by facet jednak do innej nie poleciał.
            • ledzeppelin3 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:27
              Słyszysz 18lipcowa? czytaj emamę, to w życiu nie zginiesz!
              • mijaczek Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:41
                Ledzeppelin i lipiec - uszy i oczy by wam zwiedly od tego w jaki sposob zostalo
                poczete moje dziecko... co sie dzialo tego dnia i kazdego innego [przyznaje
                szczerze, ze od kiedy jestem w ciazy "uspokoilismy" sie troche] w naszym
                lozku...
                Ale widzisz... ja nie mam potrzeby raczyc obcych ludzi opisami mojego zycia
                seksualnego...
                Wiesz, kazdy jeden facet, ktory mial przyjemnosc byc ze mna w lozku, mowil
                mi "no prosze... cicha woda... wydawaloby sie, ze z toba to tylko o kwiatkach i
                motylkach..." ja nie potrzebuje wyslawiac sie przy obcych ludziach tak, zeby ci
                znali kazdy szczegol z mojego lozkowego zycia... ja wole emanuowac seksem na
                swoj sposob... o wiele bardziej efektowny i efektywny... a do tego moj maz i ja
                mamy satysfakcje z tego jak wyglada nasz seks :o)
                • joanna266 do mijaczek 16.04.05, 22:44
                  kochana podpisuje sie pod tym co napisalas obiema rekamiwink))))))))))))))))))0
                • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:45
                  mijaczek napisała:

                  > Ledzeppelin i lipiec - uszy i oczy by wam zwiedly od tego w jaki sposob
                  zostalo
                  >
                  > poczete moje dziecko...


                  Nie sądze. Wiem jak się poczyna dzieci...


                  co sie dzialo tego dnia i kazdego innego [przyznaje
                  > szczerze, ze od kiedy jestem w ciazy "uspokoilismy" sie troche] w naszym
                  > lozku...
                  > Ale widzisz... ja nie mam potrzeby raczyc obcych ludzi opisami mojego zycia
                  > seksualnego...

                  A ktoś inny ma i co z tego? Poza tym Ty napisałaś że sie kochasz, ja że rżnę-
                  widzisz tu jakąś róznicę?



                  > Wiesz, kazdy jeden facet, ktory mial przyjemnosc byc ze mna w lozku, mowil
                  > mi "no prosze... cicha woda... wydawaloby sie, ze z toba to tylko o kwiatkach
                  i
                  >
                  > motylkach..."


                  Aaaa czyli tzw cichodajka...?Hehe



                  ja nie potrzebuje wyslawiac sie przy obcych ludziach tak, zeby ci
                  >
                  > znali kazdy szczegol z mojego lozkowego zycia... ja wole emanuowac seksem



                  Sprawdz w słowniku co znaczy emanuować. Hehe bo jak narazie to na idio...ę
                  wyszłaś. Nie mozna emanuować seksem...


                  na
                  > swoj sposob... o wiele bardziej efektowny i efektywny... a do tego moj maz i
                  ja
                  >
                  > mamy satysfakcje z tego jak wyglada nasz seks :o)
                  >
                  • joanna266 do 18 lipcowa 16.04.05, 22:49
                    oj kotku alez ty zjadliwa jestes.mysle ze to dlatego ze ci seksu lub jak wolisz
                    rzniecia brakuje.co sie tak przyczepilas do dziewczyny?fe;-(((
                    • 18lipcowa Re: do 18 lipcowa 16.04.05, 22:51
                      joanna266 napisała:

                      > oj kotku alez ty zjadliwa jestes.mysle ze to dlatego ze ci seksu lub jak
                      wolisz
                      >
                      > rzniecia brakuje.co sie tak przyczepilas do dziewczyny?fe;-(((

                      Eee tam zjadliwa. Krótko jestes, nie znasz mnie.Ja taka jestem zawsze.A seksu
                      mi nie brak spoko...
                      • tygrysiaczek2 Re: do 18 lipcowa 19.04.05, 20:17
                        jak na mój gust taka id.... to tylko dziewicą może być
                        • joanna266 do tygrysiaczka2 21.04.05, 13:23
                          a kogo to sie mialo tyczyc?to z ta dziewica?bo jesli do mnie to niezle mnie
                          ubawilas.a pozatym wyzywanie od id....?o co ci chodzi kobieto?
                          • tygrysiaczek2 Re: do joanny... 21.04.05, 13:31
                            to było do lipcowej, samotnej, bezdzietnej kobiety, co to ma zawsze duzo do
                            powiedzenia
                  • mijaczek Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:03
                    18lipcowa napisała:

                    >
                    > Nie sądze. Wiem jak się poczyna dzieci...

                    Dobrze dla ciebie... moze kiedys ci sie to przyda


                    > A ktoś inny ma i co z tego? Poza tym Ty napisałaś że sie kochasz, ja że rżnę-
                    > widzisz tu jakąś róznicę?



                    Tak, widze... ubostwo jezyka i mysli... postudiuj jeszcze troche, poczytaj
                    kilka madrzejszych ksiazek, miej okazje podyskutowac z paroma osobami o
                    wysokiej kulturze osobistej, o olbrzymiej wiedzy... poogladaj troche prawdziwej
                    sztuki i co najwazniejsze - ucz sie. ciagle.

                    > Aaaa czyli tzw cichodajka...?Hehe



                    Ech lipiec... ja naprawde staralam sie ciebie polubic. Ale ty jestes taka
                    uparta w byciu bezczelna, plytka, zarozumialam osoba... no, nie da rady...
                    wlasnie stracilas taryfe ulgowa u mnie...


                    > > znali kazdy szczegol z mojego lozkowego zycia... ja wole emanuowac seksem

                    > Sprawdz w słowniku co znaczy emanuować. Hehe bo jak narazie to na idio...ę
                    > wyszłaś. Nie mozna emanuować seksem...

                    Lipiec, sama robisz z siebie idiotke. Sama poczytaj slowniki. Ja nie musze. w
                    odroznieniu do ciebie, potrafie poslugiwac sie jezykiem polskim i owszem,
                    seksem mozna emanuowac, tak samo jak slonce emanuje cieplo...a ty glupote.
                    • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:06
                      mijaczek napisała:

                      > 18lipcowa napisała:
                      >
                      > >
                      > > Nie sądze. Wiem jak się poczyna dzieci...
                      >
                      > Dobrze dla ciebie... moze kiedys ci sie to przyda
                      >
                      >
                      > > A ktoś inny ma i co z tego? Poza tym Ty napisałaś że sie kochasz, ja że r
                      > żnę-
                      > > widzisz tu jakąś róznicę?
                      >
                      >
                      >
                      > Tak, widze... ubostwo jezyka i mysli... postudiuj jeszcze troche, poczytaj
                      > kilka madrzejszych ksiazek, miej okazje podyskutowac z paroma osobami o
                      > wysokiej kulturze osobistej, o olbrzymiej wiedzy... poogladaj troche
                      prawdziwej
                      >
                      > sztuki i co najwazniejsze - ucz sie. ciagle.


                      Ubostwo jezyka to własnie ty wykazujesz.
                      >
                      > > Aaaa czyli tzw cichodajka...?Hehe
                      >
                      >
                      >
                      > Ech lipiec... ja naprawde staralam sie ciebie polubic. Ale ty jestes taka
                      > uparta w byciu bezczelna, plytka, zarozumialam osoba... no, nie da rady...
                      > wlasnie stracilas taryfe ulgowa u mnie...
                      >
                      O kurka wodna. Boje sie!
                      >
                      > > > znali kazdy szczegol z mojego lozkowego zycia... ja wole emanuowac
                      > seksem
                      >
                      > > Sprawdz w słowniku co znaczy emanuować. Hehe bo jak narazie to na idio...
                      > ę
                      > > wyszłaś. Nie mozna emanuować seksem...
                      >
                      > Lipiec, sama robisz z siebie idiotke. Sama poczytaj slowniki. Ja nie musze.
                      w
                      > odroznieniu do ciebie, potrafie poslugiwac sie jezykiem polskim i owszem,
                      > seksem mozna emanuowac, tak samo jak slonce emanuje cieplo...a ty glupote.
                      >

                      Niestety 2;0 dla mnie. Seksem mozna EMANOWAĆ...Jeszcze raz sprawdz słownik
                      języka polskiego.A za sztukę wez sie pozniej.
                      >
                      >
                      • mijaczek Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:14
                        18lipcowa napisała:

                        > Niestety 2;0 dla mnie. Seksem mozna EMANOWAĆ...Jeszcze raz sprawdz słownik
                        > języka polskiego.A za sztukę wez sie pozniej.

                        Literowka moja droga. Literowka.
                        • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:16
                          mijaczek napisała:

                          > 18lipcowa napisała:
                          >
                          > > Niestety 2;0 dla mnie. Seksem mozna EMANOWAĆ...Jeszcze raz sprawdz słowni
                          > k
                          > > języka polskiego.A za sztukę wez sie pozniej.
                          >
                          > Literowka moja droga. Literowka.


                          Nie kłam. Napisałaś emanuować, potem jeszcze raz to podkreśliłaś...Dwa razy
                          literówka? Nie sądzę.

                          Aha jeszcze jedno. Obrazilaś sie za cichodajkę. Nie wiem ile w Polsce nie
                          byłaś, ale tak tu sie u nas mówi na dziewczyny co udają porządne, a rżną się na
                          potęgę, a Ty sie mniej wiecej tak okreslilaś demonie seksem emanuujący wiec sie
                          nie obrażaj...Oki?
                          >
                          >
                          • kalina_p Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:18
                            Lipec - uprzdzilasmnie!!!
                            A ja mam nowa klawiature i wolno na niej pisze i przez to teraz się (Ciebie
                            właściwie) powtarzamsad
                            Zwolnij, hehehe.
                          • mijaczek Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:37
                            18lipcowa napisała:

                            > Aha jeszcze jedno. Obrazilaś sie za cichodajkę.

                            Tak.

                            Nie wiem ile w Polsce nie
                            > byłaś, ale tak tu sie u nas mówi na dziewczyny co udają porządne,

                            Ja nie udaje porzadnej. Ja jestem porzadna. Bycie porzadna nie wyklucza
                            posiadania bogatego zycia seksualnego.

                            A "u nas" na takie jak ty mowi sie "moron" :o)
                        • kalina_p 2 razy 16.04.05, 23:17
                          W 2 postach?
                          No cóż, i takie przypadki sie zdarzajawink
                          • 18lipcowa Re: 2 razy 16.04.05, 23:19
                            kalina_p napisała:

                            > W 2 postach?
                            > No cóż, i takie przypadki sie zdarzajawink


                            O jejku po prostu chciała dziewczyna zabłysnąć, uzyć mądrego wyrazu i nie
                            wyszlo. Zdarza się nawet najlepszym. Tylko po co od razu udawać tą lepsza, z
                            lepszym słownictwem i kulturą, a potem takie byki...bez sensu.
                    • joanna266 super forum:-))))) 16.04.05, 23:07
                      jak ja uwielbiam takie slowne galopady.na forum kwietniowek niestety ich nie
                      ma. emama to co innego.bede tu czesciej wpadac.jestescie super dziewczyny.
                      • kalina_p :) n/t 16.04.05, 23:09

                    • kalina_p oj, nie... 16.04.05, 23:08
                      Emanować mozna ale emanuowac juz nie.
                      • 18lipcowa Re: oj, nie... 16.04.05, 23:09
                        kalina_p napisała:

                        > Emanować mozna ale emanuowac juz nie.

                        Cicho Kalina, na sztuce sie nie znasz i masz ubogie słownictwo!! wink)))
                        • kalina_p Re: oj, nie... 16.04.05, 23:13
                          hehe
                          tylko czy emanowac SEKSEM czy enanowac SEKS?
                          Co?
                          Potocznie - seksem a ze slownika wynika, że seks...
                          • 18lipcowa Re: oj, nie... 16.04.05, 23:14
                            kalina_p napisała:

                            > hehe
                            > tylko czy emanowac SEKSEM czy enanowac SEKS?
                            > Co?
                            > Potocznie - seksem a ze slownika wynika, że seks...

                            Kalina nie pogrążaj koleżanki. To juz 2 błędy....
                            • kalina_p Re: oj, nie... 16.04.05, 23:15
                              nie, nie o to chodzi...
                              sama sie zastanawiam, jak powinno sie mowic?
                              a co do seksu - nie lubie wulgaryzmów, jakos mnie to zupełnie nie podniecasad
                              • 18lipcowa Re: oj, nie... 16.04.05, 23:18
                                kalina_p napisała:

                                > nie, nie o to chodzi...
                                > sama sie zastanawiam, jak powinno sie mowic?
                                > a co do seksu - nie lubie wulgaryzmów, jakos mnie to zupełnie nie podniecasad

                                Kalino słowo rżnąć nie jest wulgarne. Przecież można rżnąć deskę czy jakoś tak.
                                Normalne stolarskie słownictwo.
                                • kalina_p Re: oj, nie... 16.04.05, 23:20
                                  Tylko dla mnie stolarstwo a seks to 2 różne sprawy.
                                  "Kutas" to po kaszubsku chyba fredzelek a jednak wulgaryzm.
                                • mijaczek rznac... 16.04.05, 23:21
                                  18lipcowa napisała:

                                  > Kalino słowo rżnąć nie jest wulgarne. Przecież można rżnąć deskę czy jakoś
                                  tak.
                                  >
                                  > Normalne stolarskie słownictwo.
                                  >

                                  Jasne...glupa tez mozna rznac... nie lipiec?
                                  • 18lipcowa Re: rznac... 16.04.05, 23:22
                                    mijaczek napisała:

                                    > 18lipcowa napisała:
                                    >
                                    > > Kalino słowo rżnąć nie jest wulgarne. Przecież można rżnąć deskę czy jako
                                    > ś
                                    > tak.
                                    > >
                                    > > Normalne stolarskie słownictwo.
                                    > >
                                    >
                                    > Jasne...glupa tez mozna rznac... nie lipiec?
                                    >

                                    I emanuować seksem też mozna...
                                    >
                                    • mijaczek [...] 16.04.05, 23:25
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • joanna266 Re: oj, nie... 16.04.05, 23:20
                                i chyba wlasnie o to chodzi w tej calej dyskusji.robimy to samo tylko inaczej
                                to nazywamy.ale caly dialog super.pewnie zaraz 18lipcowa mi sie odetnie zebym
                                tak sie nie podniecala albo cos w tym stylu?ale zniose to dzielnie. choc na
                                razie mnie oszczedzawink))))
                                • kalina_p Re: oj, nie... 16.04.05, 23:23
                                  hehe, uważaj, bo jak podpadniesz..!
                                  milej nocy życze, ide spać.
                                  mąż dzis w pracy, więc ani kochac sie, ani rżnąć, ani niccrying((
                                • 18lipcowa Re: oj, nie... 16.04.05, 23:23
                                  joanna266 napisała:

                                  > i chyba wlasnie o to chodzi w tej calej dyskusji.robimy to samo tylko inaczej
                                  > to nazywamy.ale caly dialog super.pewnie zaraz 18lipcowa mi sie odetnie zebym
                                  > tak sie nie podniecala albo cos w tym stylu?ale zniose to dzielnie. choc na
                                  > razie mnie oszczedzawink))))


                                  No dobra, masz jak chciałaś. NIE PODNIECAJ SIE!
                                  • joanna266 Re: oj, nie... 16.04.05, 23:27
                                    no i fajnie.i ja rowniez spadam.raczej nie na meza bo z uwagi na stan ciazowy
                                    troche bym go poturbowala i malucha pewnie tez(malucha z brzuchawink)))ale cos
                                    czuje ze dzisiejszej nocy to spokoju mu nie dam.i wszystko przez to wasze
                                    rzniecie;-00000000
            • 18lipcowa Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:31
              marcelino1 napisała:

              > No właśnie - w czasie seksu !! Czytam uważnie.
              > Myśl tak zawsze i zachowuj się tak by facet jednak do innej nie poleciał.


              Dokładnie. W czasie seksu jak najbardziej trzeba się tak zachowywać.
              • joanna266 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 22:57
                a jesli taka twoja natura to spoko.wszystko jasne.ale jednak mam nadzieje ze
                nie wejdziemy w konflikt.nie bardzo lubie gdy ktos mnie objezdza bez wyraznego
                powodu.pozdro.
    • czajkax2 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 16.04.05, 23:00
      A jeżeli chodzi o czym myślę podczas seksu, to zależy jakiej jakości jest to
      sekssmile) A tak poważnie to kilkakrotnie( przy początkowym rozbudzaniu mnie przez
      męża) zdarzyło mi się myśleć o rzeczach raczej domowych. Ale szybko wyleciały
      mi z glowy i już nie myslałamsmile
      • mijaczek Emanacja 16.04.05, 23:20
        Specjalnie dla wyjasnienia sprawy - popelnilam literowke. Kajam sie. Jesli
        pisze sie tak duzo na kompie i tak czesto jak ja palce zaczynaja sie
        przyzwyczajac do pewnych sekwencji liter, no i u mnie tak to jest z
        literami "ou" i "uo" [strasznie duzo takich zlepek jest w angielskim].
        Mea culpa...
        [errare humanum est :o)]
        • kalina_p zostało Ci wybaczone;))) n/t 16.04.05, 23:21

          • mijaczek Uffff :o) n/txt 16.04.05, 23:21

        • 18lipcowa Re: Emanacja 16.04.05, 23:21
          mijaczek napisała:

          > Specjalnie dla wyjasnienia sprawy - popelnilam literowke. Kajam sie. Jesli
          > pisze sie tak duzo na kompie i tak czesto jak ja palce zaczynaja sie
          > przyzwyczajac do pewnych sekwencji liter, no i u mnie tak to jest z
          > literami "ou" i "uo" [strasznie duzo takich zlepek jest w angielskim].
          > Mea culpa...
          > [errare humanum est :o)]


          Nie tłumacz się. Po prostu nie znalaś słowa. Koniec kropka. Mylic się jest
          rzeczą ludzką, ale po co udajesz lepszą.Taką wiesz.. ą ę, bułkę przez bibułkę,
          a hu...a w dwie ręce...
          • mijaczek Re: Emanacja 16.04.05, 23:24
            Po pierwsze powiedzenie brzmi - bulke przez bibulke, a ch.ja cala reka, po
            drugie - dlaczego mialabym sie nie tlumaczyc? Jesli popelniam blad to go
            wyjasniam, a nie rzucam wiecej miesa, zeby zatuszowac... to twoj styl, nie
            moj...
            nie znalam slowa...hm... lipiec...idz kilka postow do gory i powiedz mi, kto
            pierwszy uzyl slowa "emanacja" i czy w kazdym przypadku uzylam go blednie..?
            Ty naprawde masz problemy z przesiewem informacji...
            no, ale czego ja od ciebie wymagam...ech...
            • 18lipcowa Re: Emanacja 16.04.05, 23:26
              mijaczek napisała:

              > Po pierwsze powiedzenie brzmi - bulke przez bibulke, a ch.ja cala reka,

              Wiem jak brzmi ale w dwie ręce mi bardziej pasuje.

              po
              > drugie - dlaczego mialabym sie nie tlumaczyc? Jesli popelniam blad to go
              > wyjasniam, a nie rzucam wiecej miesa, zeby zatuszowac... to twoj styl, nie
              > moj...
              > nie znalam slowa...hm... lipiec...idz kilka postow do gory i powiedz mi, kto
              > pierwszy uzyl slowa "emanacja" i czy w kazdym przypadku uzylam go blednie..?

              Ty użyłaś tego słowa pierwsza - po raz 1 błędnie, potem znowu i znowu błędnie.
              Co innego literówka, co innego zwykla nieznajomosc słownictwa.


              > Ty naprawde masz problemy z przesiewem informacji...
              > no, ale czego ja od ciebie wymagam...ech...

              No własnie czego?
              • agmusz Re: Emanacja 16.04.05, 23:27
                a ja myslałam, że całą gębąsmile
                • kalina_p Re: Emanacja 16.04.05, 23:28
                  wink
                  hehehe...
                  • 18lipcowa Re: Emanacja 16.04.05, 23:31
                    kalina_p napisała:

                    > wink
                    > hehehe...

                    słyszalam wersję GOŁĄ ręką.
                • joanna266 do agmusz 16.04.05, 23:31
                  i tak przeszlysmy od rzniecia do namietnego seksu oralnego.i co powiecie drogie
                  panie?ale kurcze ja juz mialam spadacsad(((
                  • agmusz :))) 17.04.05, 10:04

              • mijaczek Re: Emanacja 16.04.05, 23:31
                18lipcowa napisała:

                >>
                > No własnie czego?
                >

                Juz niczego. Absolutnie.
                • mijaczek Nocne Polakow rozmowy 16.04.05, 23:33
                  seks to seks, nie?
                  • kalina_p jakby nie patrzec;) 16.04.05, 23:34
                    kolorowych snów wszyskim zycze.
                    • mijaczek Re: jakby nie patrzec;) 16.04.05, 23:39
                      No ja jeszcze troche zostane... u mnie dopiero 5.38... z pol godzinki
                      posiedze... poczekam na meza... a potem zmykne cieszyc sie cieplym wieczorkiem.
                      • mijaczek Re: jakby nie patrzec;) 16.04.05, 23:52
                        A wiec jednak zostalam sama...
                        • joanna266 Re: jakby nie patrzec;) 16.04.05, 23:58
                          ja jeszcze jestem.moj maz chwilowo odmowil wspolpracy.jeszcze jego kumpel u
                          nas siedzi i skrecaja lozko dla bobaska.a powiedz mijaczek gdzie ty teraz
                          przebywasz ze masz taka godzine na zegarze?
                          • mijaczek Re: jakby nie patrzec;) 17.04.05, 00:36
                            Mieszkam w Stanach, ale za 11 dni jade do Polski na 3 tyg.!!!!!! hurra! Ale
                            sie ciesze! Nie moge sie doczekac! Moj maz placze, ze go zostawiam na 3 tyg., a
                            ja nie moge nic poradzic na to, ze pyszczek mi sie cieszy!!!
                            • mijaczek Re: jakby nie patrzec;) 17.04.05, 00:36
                              A tak poza tym - joanna, na kiedy masz termin? ja na pazdziernik :o)
                              • triss_merigold6 Re: jakby nie patrzec;) 17.04.05, 00:40
                                Nie mogę się powstrzymać: wersja którą znam brzmi " bułkę przez bibułkę, serek
                                przez papierek, a ch.. gołą ręką".
                                Pozdrawiam nieśpiące. Ja się wyspałam w dzień.smile
                                • mijaczek Re: jakby nie patrzec;) 17.04.05, 02:30
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Nie mogę się powstrzymać: wersja którą znam brzmi " bułkę przez bibułkę,
                                  serek
                                  > przez papierek, a ch.. gołą ręką".

                                  No takiej wersji to nie znalam... :o) no coz... czlowiek uczy sie cale zycie :o)

                                  > Pozdrawiam nieśpiące. Ja się wyspałam w dzień.smile

                                  Otoz to! Moj znajomek mawial zawsze, ze wyspi sie jak umrze :o)
                              • joanna266 kwiecien 17.04.05, 01:04
                                sorki ze z takim opoznieniem.pewnie cie zaskocze termin mam na przyszla
                                niedziele.juz bym chciala urodzic a tu nic nawet sposoby "na meza"nie dzialaja:-
                                000 a to juz moje trzecie dziecko.a ty masz juz jakies dZidzioly ?i powiedz jak
                                ci sie w tych stanach mieszka?bo ze tesknisz rozumiem.choc ja mam czasem ochote
                                stad wyjechac.to kraj takich absurdow ze trzeba miec naprawde duza fantazje by
                                nie zwariowac.zreszta to pewnie wiesz.nie gadam teraz na temat i pewnie mi
                                zaraz glowe ktoras zmyje.trzymaj sie cieplo.pozdrsmile))))
                                • mijaczek Re: kwiecien 17.04.05, 02:29
                                  Jak juz gdzies napisalam - nie mozna miec w zyciu wszystkiego. Mam
                                  nawspanialszego meza, ktory jest miloscia mojego zycia i moim najlepszym
                                  przyjacielem, ale musialam poswiecic dla niego moja inna milosc - Krakow.
                                  W Stanach mi sie mieszka... nudno. Brakuje mi mojego kulturalnego zycia z K-
                                  wa... znajomych, brakuje mi rodziny, uczelni...
                                  Jesli chodzi o dzieci, to moja druga ciaza, dzieckow - brak [mam za to malego
                                  aniolka patrzacego na mnie z nieba :o)]. Moje kochane Eryczysko bardzo chce
                                  miec 4 dzieci [dwie corki, dwoch synow, tak, zeby kazde dziecko wiedzialo jak
                                  to jest miec brata i siostre, ale w swojej teorii nie przewidzial co sie
                                  stanie, jak pierwsza trojka bedzie tej samej plci :o) no i rowniez nie
                                  przewidzial, ze ja bebde przechodzila ciaze jak Napoleon marsz przez Rosje -
                                  gorzej niz zle...]
                                  Probuje sie zaaklimatyzowac w nowym zyciu i skupic na tym co bedzie [a bedzie
                                  sie duzo dzialo -w czerwcu przeprowadzamy sie do Colorado, w lipcu mamy slub
                                  koscielny w Polsce z olbrzymim weselem, a w pazdzierniku ma sie pojawic dzidek ]
                                  :o)
                                  W koncu przestane sie nudzic, nie?
                                  • ledzeppelin3 Re: kwiecien 17.04.05, 10:50
                                    A jednak nie masz, jak dobre rżnięcie...
            • zona_wojtka Re: Emanacja 19.04.05, 22:42
              mijaczek napisała:

              > Po pierwsze powiedzenie brzmi - bulke przez bibulke, a ch.ja cala reka,


              A ja znam: "Bułkę przez bibułkę, a ch..a gołą ręką"
    • mama_debiutantka zamknij oczy i myśl o Anglii (n/t) 18.04.05, 16:39

    • xapur MOJA PROPOZYCJA 18.04.05, 18:41
      Zaplanuj cały dzień następny. Zobacz ile czasu zaoszczędzisz!
      1. Np. Podczas gry wstępnej zaplanuj co zrobisz na śniadanie, w co się
      ubierzesz do pracy itp.
      2. Podczas fazy właściwej zastanów się nad planem dnia w pracy (lub jeśli nie
      pracujesz nad zakupami, sprzątaniem itp.).
      3. W momencie fazy szczytowej proponuję rozważyć sposób spędzenia wolnego czasu
      wieczorem dnia następnego (o ile takowym dysponujesz).
    • ania.freszel Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 21.04.05, 13:11
      Ha ha ha super watek!!! Jesli o mnie chodzi to roznie, czasem o niczym bo jest
      super a czasem o roznych glupich glupotach na przyklad jedno haslo z krzyzowek
      panoramicznych strasznie mnie nurtowealo i za cholere nie wiedzialam co to.....
      Najczesciej o tym czy Max juz spi czy moze nie i podsluchujesmile))
    • magdalenki1 Re: O czym myślicie w czasie stosunku? 21.04.05, 19:04
      nie wiem osobiście jak można mysleć w czasie stosunku, nawet jakbym bardzo się
      starała nie mogłabym o niczym pomyśleć, zupełnie wyłącza mi się myslenie, o
      czymkolwiek, mam totalny odjazd i mam nadzieję, a nawey jestem pewna, że mojemu
      facetowi też się wyłącza myślenie, nie umiem sobie wyobrazić jak można kochać
      się i mysleć o czymś jednocześnie, przecież trzeba by nie wiem jak się starać,
      albo nic nie czuć, czy co? nie wiem...
      jeśli już o czymś myślę, to co zacisnąć między zęby, żeby dzieciaki nie
      słyszały, albo sąsiad, choć czasem pewnie coś tam słyszysmile
    • sofi84 przypomnijcie o czym jest post?:)))) :P 22.04.05, 08:09

Inne wątki na temat:
Pełna wersja