Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"?

15.04.05, 14:49
macie taka sytuacje? Rodzice mąża mieszkaja w innym miescie (kolo 120 km),
bardzo sie Kinga interesuja, cieszą się, że jest - to ich pierwsza wnusiasmile
Specjalnie nawet stałe łącze założyli, przesyłamy im zdjęcia, ogólnie super
ale ona ich widzi od wielkiego dzwonu, na razie 2 razy w życiu. Teraz przjada
na jej roczek ale nie będzie ich pamiętać...
Moją mamę widuje co parę dni i świetnie zna i lubi. Jak dalej to ułożyć?
Chciałabym ,żeby potem, za rok-dwa jeździła do dziadków na weekend, na
wakacje. A przeciez będą dla niej obcymi ludźmi w sumiesad
Macie pomysły?


__
Nowe zdjęcia Kindziorka...
    • lajlah Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:10
      U mnie jest ten sa problem. Synek jest już duży, ma 5,5 roku i niby wie, że to
      są jego dziadkowie, ale są nawet takie sytuacje, ze do babci potrafi powiedzieć
      per"ciociu". Rozmawiamy z nim o dziadkach, przesyłamy życzenia w dzień babci i
      dziadka, spotykamy się tak często jak tylko można, ale myślę, że to naturalne u
      dzieci,że tak traktują osoby z którymi mają mało kontaktu. Mój syn w życiu nie
      pojechałby sam do dziadków, po prostu za mało ich zna. Cóż mogę dodać na
      pocieszenie, zauważyłam, ze z wiekiem jest coraz lepiej i synek ma coraz
      bardziej rodzinny stosunek do dziaków.
      • renka14 Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:25
        a moje córcie mają obie babcie i dziadka ponad sto kilometrów od siebie, o
        malutkiej nie bardzo można tu coś mówić, ale ośmiolatka ma świetny kontakt ze
        wszystkimi, jeździmy kilka razy do roku i tyle samo oni przyjeżdżają. Babcie są
        jeszcze młode, więc pobyty nawet krótkie obfitują w atrakcje. Kształcące,
        również w sferze wzajemnej bliskości, są wycieczki babć i dziadka z wnuczką
        (każdy jeździ osobno) i poznawanie okoilic ich miejsca zamieszkania (okolic -
        bo sami mieszkają w miastach), a są to wieś i góry z którymi na co dzien dzieci
        nie mają styczności, no chyba że kopiec Kościuszki wliczymy.
        Patrząc na rówieśników zauważam że ta odległość świetnie robi, córcia jest po
        prostu spragniona dziadków, nigdy nie zdążyli się znudzić, sami w sobie są
        atrakcją, nie kojarzą się z codziennością
        kontakt dziadków z wnukami jednak zależy bardzo od zaangażowania tych
        pierwszych, moi się spisują świetnie, ciekawa jestem jakby to było gdyby
        mieszkali tuż obok.
        Moje córki mają jeszcze trzy prababcie i tu sprawa jest troszeczkę inna - moze
        dlatego że córka uważa swoje babcie i dziadka za młodych ludzi w porównaniu do
        najstarszych kobiet w naszej rodzince
    • krolisia Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:20
      Ja mam podobna sytuacje.Tylko odwrotna-tesciowie mieszkaja blisko a moi rodzice
      mieszkaja 800 km ode mnie.Moj Max to tez pierwszy wnuczek moich rodzicow.Oni
      bardzo go kochaja ale ze wzgledu na odlegosc nie moga sie zbyt czesto
      widywac.Max ma teraz 14 miesiecy a od urodzenia widzieli go tylko 4 razy.Ja
      codziennie rozmawiam z rodzicami przez telefon i zdaje im "relacje"-czego
      nowego maly sie nauczyl itd. wiec oni sa zawsze na biezaco.Ale niestety nie
      maja z nim takiego kontaktu jaki ja sobie zawzse wyobrazalam-dzikie
      harce,zabawy,przytulanie itd...Jam mam cudownych dziadkow i tego samego
      zyczylam sobie dla moich dzieci ale niestety nie jest to mozliwe.Oczywiscie jak
      przyjezdzam do rodzicow to oni wariuja na punkcie wnuczka i wykorzystuja kazda
      chwile z nim.Mam nadzieje ze w przyszlosci Max nie bedzie sie bal sam zostac u
      moich rodzicow,wyjechac z nimi na wakacje ...

      Krolisia
    • i2h2 Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:21
      Rodzina mojego męża mieszka ok. 130 km. od nas: nie bywaliśmy u nich przez ok.
      2,5 roku od narodzenia syna, bo po prostu nie mieliśmy czym (autobus z dwiema
      przesiadkami i kilka km od przystanku pieszo ze zrozumiałych względów nie
      wchodziło w grę), a oni u nas ze względu na wiek i stan zdrowia. Od kiedy mamy
      samochód, widujemy się w każde święta, imieniny, urodziny, a czasem i bez
      okazji. Syn jeździ z ojcem na wakacje do dziadków na 2-3 tygodnie, od kiedy
      skończył 5 lat ( wcześniej trzebaby go było na każdym kroku pilnować).
      Trzyletnia córka bywa tylko "odświętnie", ale i tak doskonale wie, kto jest jej
      dziadkiem, kto pradziadkiem, kto ciocią, zna imiona etc.
      Reasumując: nie ma się czym martwić- odległość wcale nie jest duża, a skoro i
      Dziadkowie i Wy jesteście zainteresowani kontaktami, to naprawdę nie jest żadną
      przeszkodą.

      Pozdrawiam
    • sweet.joan Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:21
      Ja mam podobną sytuację. Teściów mam na co dzień, ale moi rodzice mieszkają
      baaardzo daleko i widzimy się raz na ruski rok. Mój mały ma teraz prawie trzy
      lata, pamięta "drugich" dziadków bez problemu. Przy spotkaniu potrzebuje trochę
      czasu na oswojenie się, ale nie dużo smile Dziadkowie go na wstępie zasypują
      prezentami, więc się szybko do nich przekonuje wink Jak jeżdżę z małym do
      rodziców, zwykle już następnego dnia bez problemu mogę go zostawić samego z
      dziadkami na jakiś czas, a sama gdzieś wyskoczyć na wieczór, nawet spać daje się
      położyć. Od czasu do czasu dzwonimy do moich rodziców i daję zawsze małego, żeby
      sobie pogadał z dziadkami. Na zdjęciach też rozpoznaje dziadków, nawet wujka,
      którego widział kilka razy w życiu smile Będzie dobrze! Pozdrawiam
    • cruella Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:29
      To, czy dziadkowie będą jak obcy niekoniecznie musi zależeć od odległości, choć
      ma pewne odzwierciedlenie.

      U nas było tak:
      -mieszkaliśmy w tym samym mieście, razem z moimi rodzicami, teściowie niedaleko
      -wiadomo, że dzieci były zżyte z moim rodzicami ale teściowie do "rozlużnienia"
      stosunków dołożyli swoje trzy grosze: teść nie widział wnuka i nie chce
      widzieć, teściowa też niekoniecznie
      -wyjechaliśmy z rodzinnego miasta, w domu rodziców nie dało się żyć
      -przyjeżdżaliśmy w miarę często-co 2tyg. (na ile pozwalały nam nasze studia i
      praca) ale zauważyłam ochłodzenie relacji i rosnący stos pretensji, również w
      stosunku do dzieci, potem przyjeżdżaliśmy rzadziej i rodzice praktycznie
      przestali się nami interesować. Teraz jest tak, że my jeździmy do rodziców 7-8
      razy w roku a oni raz na 2-3 lata. Nie czują potrzeby częstszego widzenia
      wnuków, nie dzwonią, nie pamiętają o Mikołaju (choć dzieci o ich święcie
      pamiętają).

      Jeśli pytasz, jak utrzymać dobre relacje z dziadkami...poradzę Ci tak: wizyty,
      telefony w zupełności wystarczą, do tego szczere chęci i wyrozumiałość. Musi
      być dobrzesmile)
      • cruella Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:36
        Zapomniałam o zdjęciachsmile Za każdym razem zamawiałam odbitki dla dziadków,
        oprawiałam w ramki i zawoziłam dziadkom, żeby przypominały im o wnukach.
        Cóż, do tanga trzeba dwojga.

        Przykro, gdy niedomówienia dorosłych dziadkowie odbijają sobie na wnukach.

        Moja mama już snuje plany, jak to będzie opiekowała się dziećmi mojego brata
        (brat jest kawalerem w młodym wieku). Opowiada, jak to będą się z nią bawiły
        latem, w ogródku, piaskownicy.

        Ech...
        • kalina_p Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:40
          U nas oni baaaardzo są małą "zainteresowani", hehe, najchetniej to by ją nam na
          parę latek zabrali do siebie!
          Nie oddamwink))
          No jestem dobrej mysli, tez juz nie raz rozmawialismy, jaka to dziadek na
          działce huśtawke zrobi, ż będą jeździć Kindze krówki pokazywac na wies...
          Byleby ona ich po prostu znała i nie bała się zostać z nimi sama...
          • sheenaz Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 15:50
            Kalinka,
            mam podobną sytuację. w Poznaniu jesteśmy sami, teściowie 100 km od nas, moi
            rodzice 260 km.
            z tesciami widujemy się częściej, Jasiek bardziej ich poznaje.
            moi rodzice mają bzika na punkcie Jasia, muszę dzwonić codziennie i zdawać im
            relację co się dzieje u malego.
            moja mama na dzień dziadka i babci poplakala się, bo Jasiek jej nie poznal i
            się rozplakal, na nic zdaly się tlumaczenia, ze jest maluti i jescze ludzi nie
            poznaje, wyla chyba godzinę.

            ostatnio wpadliśmy na pomysl zamontowania kamerki przy kompie, przecież można
            tak rozmawiać przez Tlen czy Skypie!!!!
            i jeżeli Twoi rodzice specjalnie zalożyli stale lacze, to może to dobry
            pomysl???
            już nie tylko Kindziorek będzie slyszal glos Babci czy Dziadka, ale także ich
            sobie poogląda???

            buziaki
            • kalina_p Oni to proponowali!!! 15.04.05, 15:53
              chca kupic taka kamerke, może i nam fundna? hehe...żeby ją oglądać!
              Ale ja mam obiekcje, bo bym musiała makijaz strzelic, zanim usiade do gadania z
              nimiwink))
              A gadamy wlasnie przez Skype.
              • sheenaz Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 15:58
                pal sześć z makijażem Wariatko, hehehehe
                nam moi rodzice fudnęli wlaśnie. podobno osztuje kolo 150 zl.
                Irazone i Kornelcia taką mają, mozesz zapytać się o cenę.
                • kalina_p Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 16:01
                  hehehe...i nogi depilowac przed każda rozmową wink))
                  A tak serio to pomysl fajny, jakos o tym zapomnialam, musze im przypomniec a my
                  chyba tez kupimy, widziałam nawet po 70-80zł, może się szarpniemy...
                  • sheenaz Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 16:05
                    to fajnie, ze moglam Ci jakoś pomóc.
                    p.s. nie zapomnij też o tym, ze Kindziorzyca też musi mieć makijaż jakgada z
                    dziadkami!!!! w końcu to już dorosla pannica!!!
                    • kalina_p Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 16:07
                      tiaaaa...hehe, chociaz irokeza na głowie trzeba bedzie ulizywac jakoswink
                      • sheenaz Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 16:09
                        z irokezem nie dasz rady!!!
                        poza tym Ona z tym irkiem na glówce wygląda uroczo!!!
                        • kalina_p Re: Oni to proponowali!!! 15.04.05, 16:13
                          uroczosmile)) jak młody Einsteinwink
      • kalina_p dzieki za odp.!!! 15.04.05, 15:37
        Mam nadzieje, że w miare rosnięcia małej będziemy częściej sie widywać.
        Chciałabym, żeby do dziadków jeździła i czuła sie tam jak w domu, czyli znała
        ich po prostu.
        Bo przeciez nie wyślę jej na pare dni, jeśli nie będzie się przy nich dobrze
        czuła...
        Próbujemy tez przez telefon - oni do niej gadaja ale jeszcze za mała jest, żeby
        im odpowiedziećwink
        • m_drago Re: dzieki za odp.!!! 15.04.05, 15:47
          To jeszcze ja dodam swoje trzy grosze...

          Mój mały ma ponad rok jak tylko możnabyło gdzieś dalej z nim jechac pojechaliśmy
          do mojej rodziny (300 km). Teraz jeździmy co dwa, trzy tygodnie. Do teściów
          jeździmy w pozostałe weekendy (60 km). Mały jest oczkiem w głowie i jednych i
          drugich. Czesto wszyscy spotykają się u nas, taki zlot rodzinny. Wiem, że dla
          niektórych to może być męczące, ale my tak właśnie żyjemy i mały poznaje
          wszystkich bez problemu. Nawet do mojej babci z chęcia maszeruje smile) bardzo
          mnie to cieszy!

          Założyliśmy małemu stronę internetową. Stęsknieni dziadkowie też mogą na małego
          popatrzeć. Dla mnie odległość to nie przeszkoda... to tak jak powiedziała jedna
          z dziewczyn .. to atrakcja smile)

          Powodzenia i dobrych myśli!!! Będzie dobrze !!!
        • johanna2 Re: dzieki za odp.!!! 15.04.05, 16:00
          Moi rodzice mieszkaja 1000 km od nas,ale jezdzimy nieraz do 7 razy w roku i
          dzieci dobrze znaja dziadkow, te starsze rozmawiaja juz przez telefon a mlodszy
          ponad rok jeszcze ma maly dystans ,ale po paru godzinach pobytu u dziadkow
          zostaje bez zadnego zalu u nich jezeli ja akurat chce miec troche czasu dla
          siebie.Ja spokojnie odwiedzam kolezanki a dziadkowie zadowoleni ze maja wnukow
          tylko dla siebie.
    • kolorko Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 17:55
      Według mnnie 120 km to żadna odległośćsmile Chyba, że nie macie samochodu lub
      dobrego połączenia PKP lub PKS. Moi rodzice mieszkają 100km od nas, mamy 2
      dzieci ( 7 i 3 lata) i jeżdzimy tam średnio co 3 tygodnie ( ze starszym synkiem
      pojechalismy pierwszy raz ,jak miał 2 tygodnie). Dziadkowie do nas prawie nie
      przyjeżdżają- ( tata siada za kierownicą już bardzo rzadko i na krótkie
      odległosci), więc czasami mąż ich do nas na parę dni przywozismile
      Jesli chcą utrzymywać kontakt i wy chcecie, to po prostu ich odwiedzajciesmile
      Aha, w czasie ostatnich wakacji dzieci zostały u dziadków na 3 tygodnie bez
      problemów( odwiedzalismy je w weekend) i właśnie zastanawiam się, czy w
      niedzielę nie zostawić młodszej córki na tydzień- nie wyrabiam się z pracąsad
      • kalina_p z tym jeżdzeniem to problem;( 15.04.05, 18:01
        i własnie o to chodzi, po prostu nie mamy jak za bardzo - mąz ma prace raz w
        dzien, raz w nocy i nie ma wolnych weekendów, zeby można bylo pojechacsad

        Auto tez szwankuje, stary polonez ale głownie o czas chodzi. A oni tu do nas
        nie za bardzo, bo musza spac na ziemi, mam 2 psy, robi sie po prostu sajgon w
        mieszkaniu...
        • czajkax2 Re: z tym jeżdzeniem to problem;( 15.04.05, 22:56
          kalinko, dobre stosunki nie zależą od odległości. Moi teściowie mieszkają wtym
          samym mieście,a byli u nas może ze 3 razy(Domcia ma 18mies). Gdybym nie woziła
          małej do nich co niedzielę(jak głupia jakaś,ale to już za dużo pisania) to
          pewnie by nie wiedzieli jak jedyna wnuczka wygląda. A nawet jak jestem u nich w
          niedziele to tesć jeszcze jeszcze ale teściowa......... szkoda słów. Tylko mówi
          czego to ona nie zrobi, gdzie nie pójdzie, spacery z małą itp. Ale w praktyce
          niestety nic. Efekt jest taki, ze jak teściowa się zbliża do małej,to ta
          wrzeszczy i nie daje sie dotknać. A normalnie to wyje pół godz po wyjściu
          listonoszawink Pozdrawiam
    • aluc Re: Dziadkowie daleko - jak "ułozyc stosunki"? 15.04.05, 23:06
      to naturalnie, że kilku czy kilkunastomiesięczne dziecko nie pamieta dziadków
      po kilku miesiącach niewidzenia, mój starszy syn po tygodniu wakacji nie poznał
      własnego ojca, a miał wtedy 5 miesięcy smile)

      u nas jedni dziadkowie mieszkają o 120 km, druga babcia ponad 200 (ale teraz od
      ponad roku w Stanach, więc starszy nie widział jej przez ponad połowę swojego
      życia), kontakty są jakie są (jeśli o częstotliwość idzie), bo jedna babcia
      jeszcze pracuje, druga daleko, a my też mamy swoje plany na weekendy, które
      niekoniecznie polegają na odwiedzaniu dziadków

      ale z drugiej strony te kontakty są bardzo żywe, bo często do siebie dzwonimy,
      często ze starszym o dziadkach rozmawiamy, dziadkowie uczestniczą we wszystkich
      ważnych momentach typu urodziny, święta, poza tym staram się co roku pojechać
      chociaż na tydzień wakacji "dziadkowych" tzn ja z dziećmi plus moi rodzice plus
      dzieci mojej siostry, a ściśle rodzinne wakacje załatwiamy w innym terminie

      w rezultacie ich nie zapomina i czuje się z nimi na tyle mocno związany, że w
      tym roku po tygodniu zimowych ferii (pierwszy raz bez nas!!!) moja mama
      zaproponowała, żeby został jeszcze tydzień, a po dwóch tygodniach do domu niby
      chciał wracać, ale bez entuzjazmu smile))
Pełna wersja