kubusala
18.04.05, 11:12
dziecko to rozpuszczony bachor?! bo nic innego dziś o nim nie moge
powiedzieć, jest o 2 lata starszy od mojego syna, wiecznie nim pomiata,
wiecznie go popycha, wszystko mu zabiera-nawet Jego własne zabawki, o
pożyczeniu swoich nie ma nawet mowy, krzyczy na Niego, wygania z piaskownicy.
Rodzice( czyli m.in moja przyjaciółka) zwracają mu wprawdzie uwagę, ale On
sobie z tego nic nie robi, potrafi nawet z ogromną złością podbiec do mamy,
kąpnąć Ją i powiedzieć: zamknij się!! a Oni się śmieją, jaki to fajny mały
buntownik i tłumaczą mi,że On z tego wyrośnie,że wszystkie dzieci tak mają.
Swoją starszą o 3 lata siostrę kopie,wyzywa od głupoli a Oni się śmieją, jaki
to On jest fajny rozrabiaka i ta dziewczynka musi mu we wszystkim ustępować.
Nie cierpię tego dzieciaka i zastanawiam się czy Oni go dobrze wychowują nie
wyciagając konsekwencji z Jego zachowania.
Czy mam prawo Jej powiedziec,że źle wychowuje dziecko, że nie powinna
pozwalac na takie zachowanie? A może wszystkie 4-latki tak mają, może to taki
okres?
Ja po prostu cierpię jak widzę,że on pomiata moim dzieckim i boję sie,że
moje dziecko będzie brało z Niego przykład i startowało do mnie z wyzwiskami.
Z drugiej strony z przyjaciółką mam świetny kontak i lubie się z Nią spotykać.
No cholera nie wiem co zrobić.