nagminne telefony teściowej

22.04.05, 09:44
Normalnie nie wytrzymam już. Moja teściowa codziennie wydzwania, czasem kilka
razy, by dowiedzieć sie co słychać. Mam tego dość. Najbardziej mnie
wyprowadza z równowagi fakt, że potem przekazuje to dalej (swojemu drugiemu
synkowi). Moje dziecko nie chcę z nią rozmawiać przez telefon, bo ileż można,
nawet mąż nie chce. Wypytuje o wszystko: co z robotą, kiedy ja pójdę do
roboty? Dodam, że teściowa nam finansowo pomaga (choć o to nie prosimy).
Potrafi zadzownić i podać przez telefon ogłoszenie o pracy dla mnie.
Obojętnei w jakim mieście, bylebym pracowała. Ja nie chcę każdej pracy, nie
mogę sobie pozwolić pracować do 19 godziny i być w domu o 20:30, bo nie ma
kto mi dziecka odebrać z przedszkola. Ona mieszka 20 km stąd i pomaga przy
drugiej wnusi, wiec radzę sobie sama, a co za tym idzie muszę szukać pracy
dogodnej i w swoim mieście, tym bardziej, że mąż pracuje całymi dniami. W
takim wypadku, gdybym wzięła pracę na cąły dzień, to dziecko nie widziałoby
rodziców na oczy, tym bardziej, ze oboje jeszce studiujemy zaocznie. Nie wiem
już co robić i co mówic jak dzwoni, i głupio się pyta, tym bardziej, że ja
miałam swój dochód 1000 zł do marca i jak mi się skończył , a nawet przed to
mi mówi: "trzeba szukać roboty". Ja już nie zdławię tego głupiego gadania!!!
Albo uwagi w stylu: "musicie małemu dużo mówić o przedszkolu i uważać, bo
różńe rzeczy moze przynieść z przedszkola" . Dodam, że przez 3 lata sama
byłam przy dziecku, jak mały miał katarto ona potrafi zadzwonić i powiedzieć
żałosnym głosem:" kaszle????????????" i juz sie czuję winna. Ona nie wie, że
tak mnie drażni, bo tłumię to w sobie. Ale czasem juz nie mogę. Mąż stoi po
mojej stronie, ostatnio przyjęłiśmy metodę, żeby jej nic nie mówić, ale
juznie wiem co jej odpowiadać na głupie pytania??????Nie chcę sie z nią
kłócić, ale chyba wyszarpię telefon albo go odmówię, bo szkoda mi mojej
psychiki. A moze jestem nadwrażliwa???? Poradźcie, jak sobie poradzić z
wtrącalstwem teściowej, która nie mieszka ze mną, ale zadzwoni jak coś chce
wiedzieć????????
    • koka04 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:06
      witam
      Ja mam to samo. Dodatkowo denerwuje mnie fakt, ze dzwoni wtedy gdy moj synek
      spi (ma 14 miesiecy) chociaz mowilam jej ze 100 razy, ze od 12-14 jest zakaz
      dzwonienia. Poradzilam sobie w ten sposob, ze nie odbieral telefonu, a
      pozniejmowie ze bylam akurat na spacerze zwlaszcza ze teraz jest ladna pogoda.
      Powiadomilam o tym moja mame, ze jak bedzie dzwonic to na komorke, albo zeby
      chociaz puscila mi sygnal. W moim przypadku to skutkuje. Nawet czasami nie
      dzwoni przez kilka dni smile Aha a jak dzwoni na komorke (widac przeciez kto to)
      to mowie ze zostawilam w domu albo rozladowala mie sie. He he taka jestem
      wredna synowa. Ale szczerz mowiac tez juz mialam dosc tych codziennych
      telefonow. Pozdrawiam mama Muminka
      • aga1610 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:11
        Cześć!!
        Ja mam podobnie, a może miałam, bo teraz to już nie dzwoni, nawet po kilka
        tygodni, bo wie, że ja nie odbieram i koniec.
        Pozdrawiam
      • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:13
        to ja też wyłączałam telefon, jak mały spał, albo nie odbierałam komórki, ale
        ona zadzwoni później, będzie dzwonić do oporu. Ostatnio mielismy wyłączony
        telefon stacjonarny i komórki w niedzielę o 8 rano, to wyobraźcie sobie, że
        przyjechała do nas osobiście i mówi: "CO SIE Z WAMI DZIEJE????". To jest
        paranoja. Ludzie, czemu ona nie zajmie się swiomi sprawami, zwłaszcza, że wiele
        razy daliśmy do zrozumienia, że to nasza sprawa.
        • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:14
          A najgorzsze jest to, że każdy jej telefon kończy sie moimi nerwami, albo
          krzycze na dziecko, albo chodzę cały dzień podenerwowana. Chyba zerwę umowę z
          telekomunikacją, bo juznie mogę. W końcu psychika mojej rodziny ważniejsza
          • iwoniaw Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:39
            Telefon ścisz, włącz sekretarkę albo pocztę głosową, raz dziennie wieczorem
            ostatecznie odbierz i powiedz coś w stylu "u nas wszystko w porządku, a tel. nie
            odbieram, bo ściszony jak mały śpi, a poza tym to chodzimy na spacery, zakupy,
            do znajomych i nie ma nas w domu" - w końcu musisz wyjść do ludzi, jak pracy
            szukasz, nie? wink Co do prób uszczęśliwiania Was organizowaniem Twojego życia
            zawodowego, to stanowczo powiedziałabym, że do pracy się na razie nie wybieram,
            gdyż mam jej dosyć w domu i proszę o zakończenie tematu. Oczywiście szukałabym
            zgodnie ze SWOIMI planami nadal. Jeśli teściowa pomaga Wam finansowo z własnej
            woli, to z własnej woli może przestać (i trudno mieć do niej pretensje),
            zwłaszcza, jeśli (jak widać) nie czyni tego bezinteresownie. Nie wiem, jaką
            macie sytuację finansową w ogóle, ale dla mnie permanentne wtrącanie się osób
            trzecich w sprawy osobiste to trochę wysoki koszt pozyskania wsparcia
            materialnego. Korzystanie z takiej pomocy zawsze jest ryzykowne o tyle, że
            niekiedy ofiarodawca uważa (może nawet nie do końca świadomie), iż niejako
            "kupił" sobie prawo do kierowania życiem "biorców".
            Oczywiście nie popadajmy w przesadę, nie mam tu na myśli odseparowania się od
            rodziny, ograniczenia dziecku kontaktów z babcią, odmowy przyjęcia czegokolwiek
            - nawet danego z życzliwości i w dobrej wierze. Niemniej jesteśmy w końcu
            dorośli i należy ponosić tego konsekwencje - dotyczy to także naszych rodziców i
            teściów, którym czasem niełatwo to przyjąć do wiadomości, niestety...
      • kasia-sapulka Re: nagminne telefony teściowej 23.04.05, 10:58
        OOo to jest to ja robię to samo, telefonu w domu nie odbieram,a jak ktos innym
        odbiera to mówi że mnie nie ma, komórkę przypadkiem "zostawiam w domu" a to
        działa. tesciowa potrafi się obrazić i wtedy przez parę tygodni jest spokój
        hahaha.
    • umasumak Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:24
      Przestańcie przyjmować pomoc finansową, wtedy bedzie Ci łatwiej powiedzieć na
      samym wstępie rozmowy coś w stylu: "Mamo nie mogę teraz rozmawiać, bo idę na
      spacer/do sklepu/się kąpać/puścić pawia". Za każdym razem ucinaj tak rozmowę i
      skutecznie ją tym wyleczysz. Pzdr
      • ewa2233 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:30
        Umy rada jest najskuteczniejsza.
        Nie odbieranie telefonów wzbudza tylko ciekawość lub niepokój.
        A to, że będziesz odtąd STALE ZAJĘTA - to jest to!
        Poinformuj też przy okazji, ze po godz. 20 często wyłączacie lub maksymalnnie
        ściszacie telefon, bo budzi dziecko.
        To na potrzeby, gdyby teściowa nie chciała Ci przeszkadzać w
        zajęciach "dziennych" i przerzuciła sie na "rozmowy nocą".
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 10:49
          tyle, że casem nawet mój mąż powie jej: "mamo nie chce mi sie z tobą gadać
          teraz , bo boli mnie gardło, albo sie spieszę", ale ona zadzwoni póżniej, albo
          będzie dyskutować z teściem, co tu zrobić żeby nam umiliż życie i zadzwoni 15
          razy, jak będzie wyłączony i głupio sie spyta::: "gdzie to chodzicie????", ja
          już teraz się nie tłumaczę i mówię: na spacerze. dzis zadzwoniłą i mówi, że mam
          przyjechać z małym w sobote i w niedzielę, bo i tak nie mam nic do roboty w
          chałpie> dosłownie.
    • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 11:28
      nie no znowu dzwoniła. ja już nie wiem. Może ktoś inny by sie cieszył, moze to
      ja jestem wariatka. Powiedziała, że nie mam kupować młodych ziemniaków teraz
      jeszcze (bo kupiłąm wczoraj na obiad), bo są niezdrowe, a ona mi kupiła cały
      wór na giełdzie starych ziemniaków. Ja chyba podziękuję za to dobrodziejstwo i
      wyrwę ten telefon razem z korzeniami!
      • desire.et Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 12:23
        Kochana, wiem, ze to nielatwe, ale sprobuj to olac. Mam te sama sytuacje, nawet
        moze jeszcze bardziej wredna - tesciowa nie moze zrozumiec, ze jej synowie to
        dorosli ludzie i nie mozna im juz "kazac" zyc, jak ona chce. Nie dosc, ze
        probuje ukladac nam wszystkim zycie, to jeszcze w przypadku odmowy wpada w
        jakies stany agresji, depresji itp.. najpierw prosi, potem grozi, na koncu
        jeczy, lamentuje, wypomina stare dzieje rodzinne itd wink Na szczescie nie
        reagujemy juz na te jej teatry, niestety, ona nie rezygnuje wink)) W moim
        przypadku skutkuje na jakis czas poklocenie sie - tzn ja jej mowie, co o tym
        mysle, a ona uwaza mnie za niewdziecznice i sprawczynie wszystkiego zlego, bo
        zanim jej syn sie nie ozenil, to w rodzinie bylo wszystko w porzadku. Dodam, ze
        dziewczyna szwagra tez juz uslyszala, ze zmienila sie i szwagra na gorsze (sa
        razem 11 lat ) Straszne to, hehe.. Jacy my jestesmy okropni. Nie wiem, czy w
        Twoim przypadku moja metoda jest dobra. Ale chyba wlaczylabym sekretarke..
        Gdyby tesciowa musiala sie kilka razy dziennie nagrac, a do tego jeszcze
        chcialaby pogadac osobiscie, po pierwszym rachunku telefonicznym jej zapedy by
        zmalaly wink))) Czego Ci zycze z calego serduchasmile
    • lila1974 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 12:42
      Ten typ tak ma.
      Podejrzewam, że żadne tłumaczenie i uniki tego nie zmienią.
      Nie macie wyjścia, jak tylko ostro jej powiedzieć, że macie dosyć.
      Obrazi się - trudno.
      Takim typem trzeba wstrząsnąć. Łagodne pertraktacje nie przyniosą skutku.
      • verdana Skąd znasz moją mamę? 22.04.05, 13:07
        Nie wiem doprawdy, jak moja matka, która całe zycie utrzymywała, że jestem
        jedynaczką, została Twoja teściową. Ale że została, to fakt.
        Ja walczę z telefonami od 22 lat! Wypróbowałam wszystkie, ale to wszystkie
        Wasze sposoby. Aluzje. Prośby. Błagania. I nic. Mama uporczywie dzwoni w czasie
        obiadu, zaczynając telefon od "jecie obiad? Dlaczego zawsze jak ja dzwonię?),
        miedzy 8 a 9 w niedzielę (chyba Cie nie obudziłam?)
        Staram się mowić jak najmniej. Wtedy się obraza, ale i tak telefonów opanowac
        się nie da. Jest o tyle coraz gorzej, ze mama codziennie zaczyna dzień od
        licznych nieszczęść (czasem prawdziwych, zazwyczaj nie) jakie jej się
        przytrafiły. I nie ma siły, powinnam się po 22 latach przyzwyczaić, a nie.
        Codziennie się albo denerwuję, albo niepokoję.
        Jak telefon nie odpowieda, a mama liczy że jesteśmy w domu, to dzwoni po kolei
        na wszystkie komórki. Kiedy raz nie odebraliśmy zadzwoniła, że "jestesmy w tym
        wieku, ze musicie byc pod telefonem". No, faktycznie sa po 70-ce, ale ojciec ma
        trzy posady.
        Jedyne rozwiązanie, jakie się częściowo sprawdza to telefon z wyświetlaniem
        numerów. Jak widzę, ze to mama to nie odbieram, jak chcę miec spokój.
        Wyrazy współczucia i zrozumienia.
    • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:15
      kiedyś jak dzwoniła to nie odbierałam , bo czułam, że to ona, a potem pytała:
      gdzie to chodzicie? cały dzień was w domu nie było wczoraj? teraz odbieram
      telefony, bo czekam na telefon w sprawie pracy. Dziś dzwoniła dopiero 2 razy, a
      gdzie tam wieczór? Za dwie dodziny zadzwoni, by spytać jak jej synek po pracy i
      co robimy? ale jak można do niej nie przyjechać na obiadek, przecież ja w domu
      nic nei robię. Naprawdę już dlaiśmy tyle do zrozumienia, a ona dalej, nawet 3
      latek mówi do niej: "po co dzwonisz???", a ją to bawi
      • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:16
        Czasem nawet nic nie mówi, tylko jest milczenie w słuchawce, bo nasłuchuje
        • czajkax2 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:27
          Ja miaałam takie telefony od babci męża. Też dzwoniła kilka razy w ciągu dnia,
          zapytać co słychac. Jakby od ostatniego tel dużo mogło się zmienićsmile Mój sposób
          był taki,ze jak dzwoniła to odbierałam. A potem krzyczałam, o matko i mówiłam
          że dziecko gdzies włazi, coś rozwala itp i że nie mam teraz czasu. czasem
          mówiłam że jest mi przykro ale właśnie wychodzę a córka już ubrana i się
          zgrzeje jak będe rozmawiac ,więc niestety porozmawiamy innym razem.Albo że
          akurat koleżanka przyszła itp itd Poskutkowało i mam spokój. Pozdrawiam
          Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
          właśnie biorą posrane pomysły.
          • katse Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:33
            rany, to chyba ja jestem Twoja tesciowasmile)

            bo ja tak dzwonie do mojej mamy
            dzisiaj juz dwa razy i mama wielka ochote trzeci
            tylko rachunki mnie powstrzymuja

            K
        • triss_merigold6 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:33
          Radykalnie?
          "Przepraszam nie mam czasu" - odłożenie słuchawki.
          "Proszę nie doradzać mi w sprawie pracy/przedszkola/życia" - koniec rozmowy.
          "O ósmej rano śpimy, nie przyjmujemy gości". - do widzenia
          "Mamy własne plany na sobotę/niedzielę/życie w ogóle" - damy znać.
          Zainstaluj sobie opcję wyswietlania numeru i jak teściowa to nie odbieraj.

          Płacz to szantaż. Atak serca to szantaż. Wypominanie (bo ja dla was, syna,
          wnuka) to szantaż.
          Rany jak dobrze, że jestem oziębła uczuciowo i teściowie nie mają do mnie
          śmiałości...
          • mama.tadka Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:41
            Taaak, ja też jestem zimna jak lód i teściowa raczej nie ma śmialości do nas
            dzwonić. Miążdżę spojrzeniem nawet na odleglość.
    • grazbed Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:39
      Też mam podobnie ale ze swoim teściem...
      Jedyna w miarę skuteczna metoda to telefon z CLIP'em czyli wyświetlaniem numeru
      dzwoniącego lub takaż przystawka do aparatu standardowego i nie odbieranie nie
      chcianego telefonu.
      Mój teść jak już dzwoni a ja nie odbieram to potrafi zafundować nam seans
      półgodzinnego wybierania naszego numeru raz po raz, wtedy po prostu wyłączam
      aparat..
      • g.a.b.i Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 14:07
        Bosz.... Ja tez tak mam.. Na dodatek mamy tel stacjonarny i komorki wiec jak
        tesciowa nie dodzwoni sie na stacjonarny to so mnie lub do meza na komorke
        dzwoni. Na dodatek tego wszystkiego ma darmowe wieczory i weekendy wiec dzien w
        dzien 2 min po 20tej juz jest "czesc co slychac?"
        W sumie juz sie przyzwyczailam ale czasem mnie to jzu smieszy bo spyta co
        słychac i nie wie dalej co mowic, rozmowa sie nie klei ale i tak wiem, ze za
        pare minut znowu zadzwoni. A w weekendy to........ lepiej nie pytaj big_grin
        mam to juz od ( ze wzmozonym natezeniem w momencie zamowienia pakieu "darmowe
        wieczory i weekendy wink )5lat wiec nie wiem co poradzic oprocz przyzwyczajenia
        sie. Mzoe nie odbieraj??? Albo odbieraj i mow, ze wlasnie dziecko ubrane i sie
        poci a ty wychodzisz.... Albo, ze masz goscia i nie mozesz rozmawiac...
        Albo po prostu powiedz, zeby nie dzwonila tak czesto bo po 1 i tak nie macie o
        czym tak czesto rozmawiac a po 2 przerywa Ci zajmowanie, zabawe itp z
        dzieckiem, gotowanie, odkurzanie i zwyczajnie pzreszkadza.
        Co masz do stracenia- najwyzej sie obrazi i ...nie bedzie dzwonic.....

        Pozdrawiam
    • kingaolsz Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 13:56
      Tez uwazam, ze opcja wyswietlania numeru jest wyjsciem. A druga sprawa, tu znow
      zgodze sie z Triss, ze z takimi "typami" ( moja babcia taka jest w stosunku do
      mojej mamy wiec znam to) to ostre uciecie sprawy. Zadne lagodne sposoby itp.,
      bo jak dasz jej jakikolwiek dostep do Waszego zycia ( przyslowiowy palec) to
      wlezie calkowicie z butami ( czyli wezmie cala reke).
      Jak kupila ziemniaki, to podziekuj i powiedz, ze moze sobie je zatrzymac, bo Ty
      ich nie chcesz i nie potrzebujesz. Jesli bedzie oferowac roznoraka pomoc
      finansowa czy inna, to konkretnie odmowic/oddac , powiedziec, ze tego nie
      potrzebujecie i byc konsekwentnymi do bolu. Najwyzej upominki na urodziny i
      swieta przyjmowac.

      Co do telefonow jeszcze, to pomijajac sprawe "wyswietlacza numerow" ,
      powiedziec jej poprostu konkretnie, ze nie masz czasu ani ochoty na 15 rozmow
      dziennie i ze jak bardzo ma potrzebe pomocy to niech sie zatrudni w infolinii
      jakiejs i bedzie migla gadac z ludzmi do woli wink

      Z takimi ludzmi nie mozna delikatnie niestety.

      Zycze wytrwalosci
      Kinga
    • zona_mi Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 14:06
      A może Ty zacznij do niej wydzwaniać co pół godziny? I wypytuj szczegółowo co u
      niej słychać, co jadła, co oglądała, co kupiła. Zadręcz ją. Niech doświadczy
      tego szczęścia, tego dobrego serduszka, zakłopotanego ukochaną teścinką. Zmartw
      się - gdzie była pół godziny temu, dzwoniłaś, nikt nie odbierał i drżałaś z
      niepokoju, czy coś się aby nie stało złego...nie daj jej szansy spokojnie
      posiedzieć w kibelku!
      No trudno, poświęć te parę złotych na telefony, myślę, że po dwóch dniach
      powinna zrozumieć.
      Jezu, ja chyba kupiłabym strzelbę w ostateczności. Co za szczęście, że moja
      asertywność jest nieźle wyćwiczona (dzięki rodzicielcesmile)
      Powodzenia. I daj znać jak poszło smile))
      Zona
      • zdenerwowana13 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 15:18
        Więc z tym dzwonieniem do niej to dobry pomysł, ale jakbym tak zrobiła, to
        pewnie by pomyślała, że czegoś chcę, a nie mam odwagi powiedzieć i pewnie by
        pieniądze wyciagła i wciskała mojemu mężowi. Co do upominków na urodziny to
        nigdy takiego nie zobaczyłam na oczy, ona daje pieniądze mojemu mężowi, mimo,
        ze wie, że ja jestem kasjerem w domu. Była taka sytuacja parę lat temu,
        siedzieliśmy na łwace w parku i ona dała kasę mojemu mężowi w domu, a mój mąż
        wyjął te pieniądze na tej ławce i mówi do mnie: masz , schowaj, a ona na to do
        niego:" Nie masz kieszeni?" jakbym mogła to bym je oddała, ale wtedy tego nie
        zrobiłam. Co do jedzenia, to sie pyta czy mamy masło, mleko, jajka, kotlety,
        botwinkę i inne, bo ona była w sklepie i mi kupiła większą ilość. Może powinnam
        sie cieszyć?
        • cocollino1 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 15:24
          moze powinnas, z tym jest roznie, ja wiem ze jak nam cos dadza to nam bedzie
          latwiej, ale czasem to wole nie brac i czuc sie lepiej. /Kto by pomyslal, ze np
          jakies mieso, owoce itp moga wplywac na stan psychiczny, hihi, u mie wplywaja,
          wole miec mniej, a jakos w srodku lepiej sie czuc. Nikt nigdy mi nic nie
          wypomina, absolutnie, czasem nawet fajnie ze nas odciąza, ale jakos jednak
          zwsze cos czuje nie tak w sobie potem, zreszta maz tez.
          • ania-jasia Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 16:22
            ja mam jeszcze gorzej. oprocz dzwonienia przychodzi razem z tesciem i sugeruja
            jaka to ja jestem zla mama i zona. tez pomagaja ale czasem wolalabym klepac
            bide niz wysluchiwac bzdur za to ze cos podrzucili nam czy synkowi cos kupili.
            nie mozna sobie dac wejsc na glowe bo jak raz wleza to potem ani mysla zlezc.
            my synowe musimy sie trzymac razem bo tesciowe lubia wtykac nos tam gdzie nie
            trzasmile.ja tez w sobie dusze wszystko i czasem wybucham ale potem jak przyjda to
            jest zla atmosfera i dbija sie na moim malym. moja recepta to grzecznie(zeby
            nic nie mowili ze sie kluce) acz dobitnie powiedziec ze ma sie dosyc i jakby
            sie cos dzialo to da sie znac. musimy byc silniejsze od starych tesciowychsmile!











            9
    • chwilka9 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 18:09
      my mówimy:tak,tak....dziecku nic nie jest, spróbowałam tego syropku i nic nie
      pomogło...staramy sie nie wdawac w dyskusje. Na pytanie gdzie byliście
      mówimy:wyszliśmy. Ostatni dzwoni mniej.
    • elza78 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 18:30
      a nie pomyslalas czasem ze moze ona jest poprostu samotna, stad te glupie
      telefony co godzine??
      moze podsunac jej jakas fajna forme spedzania wolnego czasu i to jakos powinno
      polepszyc sytuacje z dzwonieniem - moze znajdzie sobie nowa ofiare w postaci
      kolezanki z "robotek szydelkowych"??
    • haganna Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 20:49
      Na głupie pytania są tylko głupie odpowiedzi. "Gdzie chodzicie?" - "Do
      cyrku/przedszkola/łaźni rzymskiej (włącz kreatywność, najlepiej, żeby było
      śmiesznie)". Dlaczego tak odpowiadasz? - "A bo mama tak śmiesznie pyta..."
      Dzwoni - "Nie mam czasu, oddzwonię za godzinę".
      Ja swojej powiedziałam, że nie zawsze mogę odebrać stacjonarny, bo jestem
      zajęta i żeby dzwoniła na komórkę, to mi się wyświetli i do niej oddzwonię.
      Nagrywa mi się na pocztę i oddzwaniam...albo nie wink.
      • verdana Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 21:41
        A ja Wam powiadam, że nic nie pomoże. No chyba, że śmiertelnie obrazicie
        tesciową, po prostu zakazując telefonowania i zrywająć wszelkie kontakty. Ale
        nie sądzę, by to zrobiło dobrze małżeństwu - dla jednych to tesciowa, a dla
        innych matka.
        • tojaa33 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 23:15
          dziewczyny, a po co Wy podajecie numery waszych komórek??? przyznam ,że nie rozumiem
          a na stacjonarny,zamawiacie funkcję CLIP i odbieracie kiedy macie ochotę(widząc
          uprzednio kto dzwoni)
          i konsekswentnie nieopowiadajcie szczegółów z Waszego życia o których nie macie
          ochoty mówić,w końcu przestanie pytać...pamiętacje, każdy kto pyta dowie się od
          Was tylko tyle ile same powieciesmile
          znam to wszystko co opisujecie z autopsji, tylko żelazną konsekwencją a nie
          miotaniem się możecie to zmienić
          powodzenia
        • triss_merigold6 Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 23:24
          Ano.wink Interwencje bezpośrednie i niezbyt przyjemne zostawiłabym mężowi.
          Można próbować ograniczyć liczbę telefonów ale wyeliminować się nie da.
          Można nie opowiadać szczegółów z własnego i rodzinnego życia, stosować technikę
          zdartej płyty.
          Moja teściowa zna numery komórek mojej i męża, bo kiedy zostaje z wnukiem a my
          jedziemy coś załatwić to musi mieć możliwość skontaktowania się z nami.
    • edytkus Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 23:36
      albo nie odbieraj albo odbieraj i udawaj ze nic nie slychac "halo? halo! nic nie slychac, halo?" i odkladaj
      sluchawke, udawaj ze przerywa lub slabo slychac (kaz jej ciagle powtarzac co powiedziala), albo w
      trakcie rozmowy powiedz zeby chwilke poczekala bo musisz cos zrobic i zapomnij o niej wink)) Ja tak
      zalatwialam kiedys firmy reklamowe wink)
    • p_swiat Re: nagminne telefony teściowej 22.04.05, 23:44
      propozycje są czterysmile
      1. nie odbierać telefonu
      2. nagrać wiadomość na sekretarce " MY JUŻ TEŚCIOWEJ DZIĘKUJEMY"
      3. założyć identyfikacje numeru i nie odbierać jak ona zadzwoni
      4. grzecznie powiedzieć jej mamo jestem zajęta dzowń raz dziennie, albo co drugi
      dzień bo szkoda pieniążków na pogawętki lepiej wpadnij raz na jakiś czas i wyjdz
      z wnuczkiem na spacereksmile
      To tak lekko humorystycznie, ale co poradzisz?
      Ja mam opcję na natrętów nr 3, widzę kto dzwoni i jak nie chcę, nie mogę to nie
      obieram, a potem ewentualnie oddzwaniam smile
      POWODZENIA
    • musia2002 Re: nagminne telefony teściowej 23.04.05, 00:19
      Ja tez tak mialam[teraz wydzwania tylko do meza]a co macie w lodowce,itp. i co
      drugi dzien "co slychac" wiec kiedys odpowiedzialam,ze od wczoraj nic sie nie
      zmienilo.Pozniej troche przystopowala ale na krotko,wiec pozniej zawsze jak
      dzwonila to mowilam,ze prowadze wlasnie auto i pozniej oddzwonie czego nie
      robilam bo ja nie mam o czym z nia rozmawiac.Wszystko co robie jest zle!!Teraz
      juz do mnie nie dzwoni i mam spokoj.Na marginesie to myslalam,ze tylko ja tak
      mam a tu takich przyjemnych tesciowych jest wiecej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja