klemensik2
22.04.05, 10:15
Kocham mojego 14 miesiecznego Antka nad życie. Oddałabym dla niego wszystko.
I nie wiem co sie ze mną dzieje. Jak miał 5 miesięcy został pod opieka niani,
a ja wróciłam do pracy i bardzo to przeżywałam. Teraz mój anołeczek jest
żywym sreberkiem i jest go pełno wszędzie. Jest też na takim etapie że jak
mnie zobaczy to chce tylko na ręce, nawet do kibelka nie mogę samam pójść.
Wymusza na mnie wiele rzeczy "wrzeszcząc". A we mnie się gotuje. Nie mam
cierpliwości i irytuje sie. Ale to nie jest skierowame tylko w strone
dziecka, ale widze że i w strone męża też. Jak coś do niego mówię a on nie
usłyszy to ja juz się wściekam. Jestem rozdarta zolza. Biorę prawie od
miesiąca bodymaxx na poprawę koncentracji ale nie wiem czy jhuz zaczął
działac . Może zacząć pić melisę albo kupić jakiś magnez. Nie krzyczę na
synka, ale nie mogę pogodzić się z myślą ,że chyba nie mogłabym być z nim na
urlopie wychowawczym - Boże aż bje się tak pisać sama soba jestem przerażona.
Może to przesilenie wiosenne bo taki stan trwa u mnie od około miesiąca.
Doradźcie mi coś!!!