Brak mi cierpliwości:(

22.04.05, 10:15
Kocham mojego 14 miesiecznego Antka nad życie. Oddałabym dla niego wszystko.
I nie wiem co sie ze mną dzieje. Jak miał 5 miesięcy został pod opieka niani,
a ja wróciłam do pracy i bardzo to przeżywałam. Teraz mój anołeczek jest
żywym sreberkiem i jest go pełno wszędzie. Jest też na takim etapie że jak
mnie zobaczy to chce tylko na ręce, nawet do kibelka nie mogę samam pójść.
Wymusza na mnie wiele rzeczy "wrzeszcząc". A we mnie się gotuje. Nie mam
cierpliwości i irytuje sie. Ale to nie jest skierowame tylko w strone
dziecka, ale widze że i w strone męża też. Jak coś do niego mówię a on nie
usłyszy to ja juz się wściekam. Jestem rozdarta zolza. Biorę prawie od
miesiąca bodymaxx na poprawę koncentracji ale nie wiem czy jhuz zaczął
działac . Może zacząć pić melisę albo kupić jakiś magnez. Nie krzyczę na
synka, ale nie mogę pogodzić się z myślą ,że chyba nie mogłabym być z nim na
urlopie wychowawczym - Boże aż bje się tak pisać sama soba jestem przerażona.
Może to przesilenie wiosenne bo taki stan trwa u mnie od około miesiąca.
Doradźcie mi coś!!!
    • grenta Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 10:31
      Hej nie wiem czy Cię pocieszę, ale chyba Twój synek wchodzi w okres buntu sad(
      Moja córeczka za miesiąc kończy dwa lata, a jak sobie przypomnę jej zachowanie
      sprzed paru miesięcy to nie wiem jak ja to wytrzymywałam: wrzaski, płacze,
      wymuszanie, rzucanie się na podłogę itp. Koszmar, też wiele ray brakowało mi
      cierpliwości. Moja metoda na takie zachowanie to przeczekać, nie ma się co
      szarpać z wrzeszczącym i wijącym się dzieckiem. W czasie takich napadów złosci
      nie zwracałam na nią uwagi, nie krzyczałam, zajmowałam się zupełnie czym innym
      (choć przyznam, że wewnątrz gotowałam się ze złości). Od kilku tygodni moja
      córeczka przeistoczyła sie w istnego anioła smile))) Jest posłuszna, bez awantur
      wraca z placu zabaw, nie jest uparta. Najlepszą radę jaką moge Ci dać to
      uzbroić się w anielską cierpliwość i przeczekać.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości
      • klemensik2 Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 10:52
        Dzięki!!! Bardzo sie staram.
    • re_haj Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 11:26
      mój synek ma rok, ja od 6 m-cy pracuję i jak wracam z pracy to Kuba zachowuje
      się podobnie do Twojego synka - najlepiej u mamusi na rączkach, no i gdzie się
      nie ruszę on musi być ze mną - tatuś w ogóle go nie interesuje. Myślę, że takie
      zachowanie to może po części tęsknota, zresztą sama tak do końca nie wiem. Ja
      też przez jakiś czas myślałam, że nie mogłabym być na urlopie wychowawczym bo
      nie dałabym sobie z nim rady. Tak myślałam do czasu, kiedy ze względu na
      chorobę niani musiałam przez tydzień zostać z synkiem w domu. W mojej ocenie to
      kwestia pewnego obycia z dzieckiem, jeżeli jesteś z nim non-stop to przestajesz
      być tak dla niego atrakcyjna, a ty sama lepiej go poznajesz i łatwiej można
      sobie poradzić z różnymi "humorkami". Ten pobyt z dzieckiem był dla mnie
      budującym doświadczeniem, które jednak utwierdziło mnie w przekonaniu, że praca
      zawodowa to małe miki w porównaniu do bycia z dzieckiem przez cały czas (plus
      prowadzenie domu, obiadki, zakupy, itp) Dlatego chylę czoła przed mamami
      niepracującymi zawodowo.
      • klemensik2 Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 14:12
        Ja też podziwiam te mamy. Za cierpliwość, spokoj, choć na pewno nie wszystkie
        są takie. A ja jak chodze do pracy i o 7.30 wychodzę z domu to tak: jestem
        ubrana, umalowana, w domu poodkurzane, zupa ugotowane, łóżka pościelone,
        dziecko nakarmione, ubrane i umyte. A jak bylam na urlopie to Matko...
    • moniq74 Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 14:46
      Rozumiem cię doskonale. Tez cierpię z tego powodu i to w dodatku podwójnie...
      Mam 7-letnia corcię i 17-miesięcznego synka (tez Antosiasmile). Kocham moje
      dziecie ponad wszystko, ale też często brak mi cierpliwości i chyba bardziej do
      córy. Walczę z tym jak mogę, modle sie o więcej spokoju. "Usprawiedliwiam" sie
      tym, że po powrocie z pracy ciągle jestem sama z dziećmi. Mój mąż długo pracuje
      i często gdy wraca do domu to dzieci juz śpią... A więc oprócz dzieci cały dom
      jest na mojej głowie... Czasem jest to ponad moje siły... No ale czy to mnie
      tłumaczy, że cisnienie mi sie podnosi jak słysze ciągły pisk małego, albo
      wojuje się z córką aby np. posprzatała po sobie... I chyba zbyt wczesnie
      potrafie na nia po prostu krzyczeć...Zauwazyłam jeszcze że jakieś zgrzyty
      pomiędzy mn a moim mężem odreagowywuje na dzieciach... To straszne... Boże daj
      mi więcej łaski cierpliwości...
      monika
      • iwona-mama-majki Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 15:01
        Trzymajcie się dziewczyny !!!!!
        Moja 20 miesięczna córka też przechodzi okres buntu i też czasem doprowadza
        mnie do szału. Czasami mam wrażenie, że zrobiłam się strasznie nerwowa i że
        długo juz tak nie wytrzymam. Ale przecież to w końcu minie i nasze dzieciaczki
        staną się kochanymi aniołeczkami chętnie słuchającymi swoich rodziców. No i
        wystarczy popatrzeć jak się śmieją smile mi złość mija momentalnie smile choćby nie
        wiem jak mnie rozzłościła moja córcia.
    • czajkax2 Re: Brak mi cierpliwości:( 22.04.05, 19:20
      Znam twój/wasz ból. Też mam w domu taką wojującą 19mies córeczkę. Ubóstwiam ją
      i jak śpi to napatrzeć sę na nią nie mogę, że taka cudna i mojasmile Ale jak nie
      śpi.... Matko kochana,czasem to w myślach nakazuje sobie spokój,bo mam taką
      ochotę jej przylaćsad To chyba taki wiek,przynajmniej mam taką nadzieję,że
      jednak nie charaktersmile Siedzę z nią non stop w domku i naprawdę to lubię,tylko
      momentami brak mi sił psychicznych i cierpliwości na kolejną histerię w
      wykonaniu mojej pociechysad Pozdrawiam wszystkie sterroryzowane mamy.
Pełna wersja