sowa_hu_hu
24.04.05, 18:37
6 maja marcelek kończy 2 latka , w tamtym roku wyprawiłam mu pierwsze urodziny
, zjawili sie wszyscy zaproszeni z wyjątkiem "ukochanej" babuni ( w sensie
matki mojego faceta)
z resztą chrzestny ojciec (brat mojego faceta) wszedł i wyszedł po dosłownie
pięciu minutach... tylko dziadek zachował sie normalnie...
nie powiem - było to przykre...
zastanawiam sie co zrobić teraz - czy wyprawiac przyjęcie i zapraszać (bo
wiadomo ze musze zaprosić całą rodzine) czy sobie darować impreze...
nie widziałam tego babsztyla juz wieki , moja mama i siostra tez jej nie
cierpia , nie mówiąc już o moim ojcu no ale umieją sie zachowac a nie tak jak
ona... poza tym przychodzi sie dla dziecka...
co byście zrobiły na moim miejscu?