Dot. radosnego umieszczania zdjęc w internecie

25.04.05, 18:47
Ostatnio pojawiło sie tutaj sporo zdjątek sympatycznych e-mam.
Mam pytanie, dziewczyny, nie boicie się ujawniac? I nie chodzi tu o ukrywanie
niecnych zamiarów (nie pokażę się, bo oszukuję) tylko, że własnie względem
Was ktos może okazac sie nieuczciwy.
Może z mojej strony jest to przesadna ostrożnośc, ale ja uważam, że ktoś moją
fotkę np. może wykorzystac do zupełnie innych celów...
Dla mnie prawie równa się to podawaniu swoich danych osobowych, a czy wiadomo
z kim człowiek ma do czynienia? W końcu e-mama jest forum otwartym...

I tak jeszcze a propos: zastanawiaja mnie posty obserwatorki. Zresztą już
któraś z mam zauważyła, że jest to tylko rzucenie tematu, a
potem...obserwacja?
    • 18lipcowa Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 18:56
      maxim31 napisała:

      > Ostatnio pojawiło sie tutaj sporo zdjątek sympatycznych e-mam.
      > Mam pytanie, dziewczyny, nie boicie się ujawniac? I nie chodzi tu o ukrywanie
      > niecnych zamiarów (nie pokażę się, bo oszukuję) tylko, że własnie względem
      > Was ktos może okazac sie nieuczciwy.
      > Może z mojej strony jest to przesadna ostrożnośc, ale ja uważam, że ktoś moją
      > fotkę np. może wykorzystac do zupełnie innych celów...

      Maxim sprecyzuj. O jakich celach mówisz?


      • driadea Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 19:02
        No, ja też się zastanawiam. Bo chyba nie chodzi o to, że ktoś się będzie przy
        moim wizerunku onanizował?
        Pozdrawiam, Aga
    • gagunia Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 19:07
      nie mam nic na sumieniu, nie scigaja mnie listem gonczym, nie zdradzam tu
      tajemnic panstwowych ani nie pisze ukradkiem z komputera szefa. niczego sie nie
      wstydze i nie wiem do czego mialby ktos moja fotke wykorzystac. jakis fotomontaz
      pornograficzny? smile
      • black_currant Dlaczego nie? 25.04.05, 19:19
        Bo zawsze może tu trafić Twój sąsiad, mąż, przyjaciel, czy ktoś kto Cię nie
        lubi. I dzięki zdjęciu połączy sobie wszystko co pisałaś z Twoją osobą.
        Oczywiscie nie twierdzę, że są to jakieś sekrety, ale nie każdy życzy sobie,
        żeby wszyscy jego znajomi wiedzieli co pisze na forum.
        A zdjęcie to bezbłędna identyfikacja.

        ---------------------------------------
        Ania - podwójna mama październikowa smile
        Emilka (1.10.2001)
        Grześ (18.10.2004)
        • maxim31 Re: Tak, black_currant 25.04.05, 19:27
          Te powody równiez sa istotne.

          Nie każdy przeciez musi wiedziec, jakiego rodzaju mam problemy małżeńskie np.
        • gagunia Re: Dlaczego nie? 25.04.05, 22:51
          dlatego nie pisze na forum otwartym o problemach malzenskich ani nie plotkuje nt
          sasiada.
      • p_swiat Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 19:22
        ...no właśnie np coś takiego.
        Ja nie umieszczam od jakiegoś czasu fotek ani swoich, ani córeczki bo słyszałam,
        że są tacy nienormalni co lubią zabawy w fotomontaż.
        Raczej wątpię, ze na tym forum, ale pieron wie.
        Sądze, ze kazda z nas powinna pomyśleć o swojej prywatności,nie chodzi tylko o
        fotki twarzy ale i swoich domów rózni przeglądają fora i przypatrują się np
        widać dobrze ubrana osoba, ładny dom, bądz urządzony potem po niteczce gdzie w
        jakim mieście mieszkamy itp.
        Uważam , że net to nie jest miejsce aby się daleko posuwać co do pokazywania siebie.

    • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 19:22
      Wiecie, oczywiście pomyślałam sobie o porno stronach. Obróbka takiego zdjęcia
      to chyba nie problem?

      Ale nawet nie to jakos natchnęło mnie do napisania tego wątku. Są różni debile.
      Zdjęcie może sobie fruwac generalnie po świecie w otoczeniu jakiejkolwiek
      treści. Nie wiem, może jestem zbyt ostrożna. Tak naprawdę to od niedawna
      korzystam z tego sposobu komunikacji i b. możliwe stąd ten nadmiar wyobraźni.

      Mozna się oczywiście do tego zdystansowac. I miec to generalnie gdzieś.
      • kalina_p Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 20:16
        No ja wlasnie tam to mamwink
        A jak sie ktos będzie onanizował, to na zdrowie niech mu wyjdzie.
        Rozsądniejsze argumenty ZA juz podawałam w 2 takich watkach, wiec trzeci raz
        nie chce mi sie pisac...A że mnie sąsiad rozpozna? Prosze, bedę sławna!
        • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 20:45
          A możesz, Kalino, dac link do twoich wczesniejszych wypowiedzi?

          Może mnie przekonasz...
          • kalina_p Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 20:51
            wiesz, nie bardzo mi się chce szukac, w watku o ładnie/nieładnie ubranych
            dzieciach zaczęła sie na ten temat dyskusja. I jakos daaawno temu ze 2 razy tez
            to bylo.
            Ale napisze tak: Jeśli ktosnie chce umieszczac to go nie przekonam, logiczne.
            Ale jesli ktos się boi, bo... albo chciałby ale...to nie rozumiem.
            czego sie bac? Ze zboczeniec popatrzy? Z okna bloku obok tez może patrzec,
            wtedy nawet lepiej widzi, bo na zywo.
            Ze będzie chciałmnie ktos okraść? Nie sądzę, żeby komus sie kawał drogi (bo
            biore pod uwage co najmniej Polskę) chciało jechac akurat do mnie. Pwnie, jak
            chce to wysledzi, skąd pisze ale jakos mnie to nie przeraza. Pewniepod nosem u
            siebie gdzies-tam ma kilka co najmniej podobnch osób do okradzenia. A tu nie
            miałby zaplecza, gdzie schowac ukradziony komputer, lodówkę, czy kosztowności w
            postaci 2 łańcuszków...
            A że mnie sąsiad rozpozna - proszę, czemu nie? Nic nie pisze takiego, czego
            mogłabym się jakos bardzo wstydzić. Przynajmniej na tym forum nie piszewink))
            • kalina_p jeszcze 25.04.05, 20:52
              zdjęcie może mi czy córce zrobic ktos na ulicy czy z okna i tez je
              rozpowszechniac w necie...
              • maxim31 Re: jeszcze 25.04.05, 22:18
                Wiesz Kalino, ale tutaj niejako wszystko jest podane na tacy. Wcale nie trzeba
                się wysilac - wystarczy miec tylko komputer i posiadac umiejętności obróbki
                zdjęc.
                Powiem Tobie, że mnie np. wcale nie jest obojetna świadomośc, że ktoś może się
                ślinic na widok mojej podobizny lub moich dzieci.
                Ale słusznie zauważyłaś, że jeżeli komuś to zwisa to i tak bedzie będzie
                zamieszczał zdjęcia, nie patrząc na ewentualne konsekwencje. Bo sa one niejako
                wirtualne - nie dotykają bezpośrednio, chociaż, kto wie?
                Moja koleżanka mieszkająca w Berlinie mówiła, że byly przypadki w Niemczech
                gdzie na podstawie fotografii dzieci zdarzały sie uprowadzenia. Nie wiem tylko,
                czy chodziło o zdjęcia przesyłane przez internet, czy tez były one
                fotografowane na ulicy. Jeżeli były to podobizny z ulicy - niby to nie to
                samo,i można by powiedziec, ze na to nie mamy wpływu, ale tutaj zdjęc
                dzieciakow od wyboru, do koloru.
    • marcelino1 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 21:42
      Wrzućcie w wyszukiwarce "obserwatorka7" i zobaczcie w jakich wątkach pojawiła
      się ta osoba. Tylko w 3 (najmądrzejsze mamy, wklejmy zdjęcia i do Lipcowej).

      Proponuję kolejną akcję dla naprawdę odważnych forumowiczek:
      "Wklejmy swoje zdjęcia ale koniecznie nago".
      Co Wy na to? Czy któraś się odważy?
      • bea.bea Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 22:05
        no nie chciałam siac zamętu smile))
        sama umieszczam zdjęcia...
        ale ta osoba jakoś dziwnie mnie zaintrygowała...
        zabaczcie jakie bzdury wypisuje maksimum i minimum na wychowaniu,,,
        • mufka51 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 22:10
          ja się nago nie zgadzam ,wstydzę sie trochę...
          • bea.bea Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 22:12
            eeeee...nago....żeby juz nikt na forum nie chciał wejść smile))
          • ledzeppelin3 Re: obserwtorka7 25.04.05, 22:12
            Może to pryszczaty onanista z wystającą grdyką, lubiący szczególnie mamuśki z
            pociechami?
            • p_swiat Ja jestem za ostrożnością 25.04.05, 22:49
              Nie jestem przewrażliwiona, ale ostrożna.
              Wiem, że nie tylko w necie są debile - niestety!!
              • gagunia Re: Ja jestem za ostrożnością 25.04.05, 22:56
                a ja jestem za zdrowym rozsadkiem. nie zamiescilabym swoich "powyginanych"
                fotek, jak jedna z dziewczyn, ale nie widze nic zlego w fotce np lipiec czy
                driadei z dowodu.
                no i nie zamieszczalabym fotek jadac grubo na tesciowa w innych watkach wink
                • maxim31 Re: Ja jestem za ostrożnością 25.04.05, 23:04
                  Dla mnie zdrowy rozsądek w tym wypadku oznacza brak zamieszczania zdjęc na
                  forach otwartychsmile)

                  Bo wydaje się, że mamusiowy wirtualny świat jest bezpieczny. Może i jest, ale
                  kto wie? I jeżeli moge miec wpływ na moje poczucie bezpieczeństwa przez
                  zaniechanie umieszczania zdjęc, to tak robię, po prostu.

                  A tak swoją drogą, to ta laska jest niezła, he, he.
                • escape5 Re: Ja jestem za ostrożnością 25.04.05, 23:07
                  a ja jestem za zdrowym rozsadkiem. nie zamiescilabym swoich "powyginanych"
                  fotek, jak jedna z dziewczyn

                  A ja nie mam takich fotek buuuusad((.Podziwiam za odwagę,gdybym miała-też bym ich nie zamieściła.Jakaś niedzisiejsza chyba jestem...
    • elza78 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:03
      maxim a co ci zrobia z tym zdjeciem?? na dobra sprawe gdyby ktos mial ochote
      cie "znieslawic" to wynajmie prywatnego detektywa i nacyka ci fotek do woli w
      realu a potem odkryjesz fotomontaz gwiazdki porno z podobizna wlasnej twarzy na
      jakims forum... jak dla mnie nie ma czego sie bac, co ci grozi? przeciez zaden
      psychol nie wejdzie przez ekran twojego kompa do twojego domu aby cos ci
      zrobic smile jedyne na co mozna sie narazic to drwiny, a z tym chyba sobie mozna
      poradzic smile
      • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:10
        elza78 napisała:

        jedyne na co mozna sie narazic to drwiny, a z tym chyba sobie mozna
        > poradzic smile
        >
        Pewnie, że mozna sobie poradzic, tylko po co stresowac się z tego powodu?
        Poza tym, nikogo nie przekonuję do niezamieszczania własnych zdjęc. Ale ja
        osobiście jestem za zachowaniem pewnej ostrożności. I tyle.
        Powody wymieniłam powyżejsmileI może sie wydawac, że sa one na wyrost. Dla mnie
        akurat sa argumentem, żeby tego nie robic.
        • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 26.04.05, 08:10
          Ponadto, sytuacja, którą opisałaś nie podlega mojej woli, w przeciwieństwie do
          umieszczania PRZEZE MNIE własnoręcznie zdjęc na forum np.
          • elza78 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 26.04.05, 11:40
            a czy w realu tez tak do wszystkiego podchodzisz?
            w sumie racja wizerunek jest jakas tam bardzo osobista czescia ciebie, ale zeby
            przy pomocy fotki z internetu umieszczonej na forum czesto w slabej jakosci
            zrobic cos co mogloby cie wpedzic w klopoty trzeba sie sporo nastarac, z
            drugiej strony popatrz, czy gdybys chciala zrobic komus swinstwo to szukalabys
            na chybil trafil jego zdjec w internecie?? wydaje mi sie ze to troche
            przesadzone, jasne trzeba uwazac ale ja na zdjeciu adresu swojego nie podaje,
            co najwyzej narazam sie na rozpoznanie na ulicy... smile
            mysle ze nie jes to az tak niebezpieczne jak uwazasz, z reszta zawsze mozna
            zdjac fote z serwera i nikt juz jej nie zobaczy...
        • umasumak maxim 26.04.05, 09:39
          Widzisz ja kiedyś stałam się obiektem drwin na tym forum, mimo że nie miałam
          jeszcze zamieszczonych zdjęć. Ktoś uparcie twierdził, że mój mąż jest
          impotentem, chociaż nigdy, przenigdy nawet nie zasugerowałam czegoś podobnego w
          moich wypowiedziach i jest to po prostu nie prawda. Następnie ta sama osoba
          szydziła, że mam słuzbę i ogrodnika, tylko dla tego, że kiedyś wspomniałam, iż
          mam pomoc do sprzątania na godziny. Moje posty nie są szczególnie osobiste. Nie
          ujawiam detali dotyczących mojego pożycia z mężem, problemów z rodziną itp. A
          jednak znalazła się osoba, która dośpiewała swoje i usiłowała zrobić ze mnie
          posmiewisko. Dlatego uważam, że jak ktoś będzie chciał, to sięgnie po wszelkie
          możlwe środki, żeby zrobić komuś na złość i niezamieszczanie zdjęć nie jest w
          stanie nas przed tym uchronić. Pzdr
          • maxim31 Re: maxim 26.04.05, 10:13
            umasumak napisała:

            Dlatego uważam, że jak ktoś będzie chciał, to sięgnie po wszelkie
            > możlwe środki, żeby zrobić komuś na złość i niezamieszczanie zdjęć nie jest w
            > stanie nas przed tym uchronić. Pzdr

            Pewnie, że nie jest w stanie, ale zawsze ŁATWIEJ jest komus zepsuc dobre imię,
            posiadając zdjęcia na dokładkęsmile
    • 18lipcowa Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:17
      Ja tam się nie boję i nie wstydze.
      Zboczeńców? A kto mnie znajdzie.
      Onanistów? A niech dobrze będzie!
      Jakiś fotomontaż? łatwo da sie udowodnic, można kogoś do sądu podać i jeszcze
      odszkodowanie wygrać.
      poza tym nie zamieszczam się nago, tylko twarz - a jak usłyszałam na emamie,
      takich twarzy jak moja to pełno na ulicy.
      • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:23
        18lipcowa napisała:

        > Jakiś fotomontaż? łatwo da sie udowodnic, można kogoś do sądu podać i jeszcze
        > odszkodowanie wygrać.

        Mnie sie tam po sądach latac nie chce.

        > poza tym nie zamieszczam się nago, tylko twarz - a jak usłyszałam na emamie,
        > takich twarzy jak moja to pełno na ulicy.

        No tak, jest to pewne utrudnienie, żeby zidentyfikowac osobę, więc, Lipcowa,
        nie dziwię się, że się nie boiszsmile)
    • kasik751 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:22
      A ja wiem o 1 dziewczynie z forum, ktora zostala zidentyfikowana w pracy, a
      identyfikacje potwierdzilo zdjecie i cala firma trabila - bo oczywiscie wszyscy
      sie dorwali do jej watkow - o jej zyciu prywatnym, seksualnym, problemach
      malzenskich, w pracy, z szefem i w ogole o wszystkim, bo dosc otwarta na forum
      byla.
      I w sumie chyba by mi nie zwisala taka sutuacja, bo gdybym chciala wszystkim
      znajomym i w sumie obcym z pracy opowiadac takie detale, to bym to robila, a
      jakos nie robie np. ze maz mnie zdradza z kolezanka z pracy wlasnie.
      Pozdrawiam, K.
      • maxim31 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:25
        Gdyz człowiek łatwiej sie otwiera w internecie, aniżeli w realu, stojąc twarzą
        w twarz z obcą osobasmile
        • kasik751 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:28
          Oczywiscie, ze tak, rozumiem ten mechanizm, dlatego zdjec w necie nie
          umieszczam - nie w takich miejscach na tym swiecie spotkalam niespodziewanie
          znajomych, albo ludzi ktorzy pozniej okazali sie znajomymi smile
          K.
      • marcelino1 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:32
        kasik751 napisała:

        > A ja wiem o 1 dziewczynie z forum, ktora zostala zidentyfikowana w pracy, a
        > identyfikacje potwierdzilo zdjecie i cala firma trabila - bo oczywiscie
        wszyscy
        >
        > sie dorwali do jej watkow - o jej zyciu prywatnym, seksualnym, problemach
        > malzenskich, w pracy, z szefem i w ogole o wszystkim, bo dosc otwarta na
        forum
        > byla.
        > I w sumie chyba by mi nie zwisala taka sutuacja, bo gdybym chciala wszystkim
        > znajomym i w sumie obcym z pracy opowiadac takie detale, to bym to robila, a
        > jakos nie robie np. ze maz mnie zdradza z kolezanka z pracy wlasnie.
        > Pozdrawiam, K.

        I to jest całkasik751 napisała:

        > A ja wiem o 1 dziewczynie z forum, ktora zostala zidentyfikowana w pracy, a
        > identyfikacje potwierdzilo zdjecie i cala firma trabila - bo oczywiscie
        wszyscy
        >
        > sie dorwali do jej watkow - o jej zyciu prywatnym, seksualnym, problemach
        > malzenskich, w pracy, z szefem i w ogole o wszystkim, bo dosc otwarta na
        forum
        > byla.
        > I w sumie chyba by mi nie zwisala taka sutuacja, bo gdybym chciala wszystkim
        > znajomym i w sumie obcym z pracy opowiadac takie detale, to bym to robila, a
        > jakos nie robie np. ze maz mnie zdradza z kolezanka z pracy wlasnie.
        > Pozdrawiam, K.

        I to jest całe sedno sprawy.



        • kasik751 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:39
          Ale ze co niby, bo nie rozumiem - cos nie tak? Ze co cala kasik?
          K.
          • marcelino1 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:41
            skopiowało mi się 2 razy - sorry.
            Zgadzam się z tobą w 100% odnośnie fotek w sieci smile
      • marcelino1 no właśnie 25.04.05, 23:40
        > A ja wiem o 1 dziewczynie z forum, ktora zostala zidentyfikowana w pracy, a
        > identyfikacje potwierdzilo zdjecie i cala firma trabila - bo oczywiscie
        wszyscy
        >
        > sie dorwali do jej watkow - o jej zyciu prywatnym, seksualnym, problemach
        > malzenskich, w pracy, z szefem i w ogole o wszystkim, bo dosc otwarta na
        forum
        > byla.
        > I w sumie chyba by mi nie zwisala taka sutuacja, bo gdybym chciala wszystkim
        > znajomym i w sumie obcym z pracy opowiadac takie detale, to bym to robila, a
        > jakos nie robie np. ze maz mnie zdradza z kolezanka z pracy wlasnie.
        > Pozdrawiam, K.

        Ja też znalazłam na forum, zupełnie przez przypadek, kolegę ze studiów. Czego
        ja się o nim dowiedziałam, ho, ho smile.

        A taka np. Kalina p (moderatorka). Bardzo fajna dziewczyna (od razu zaznaczam,
        żeby nie posądzić o antypatię). Ale nadwyraz wylewna. I niech ktoś teraz mniej
        życzliwy foty zidentyfikuje i dawaj Warszawka huczy. Nawet wiadomo który facet
        i kiedy cnota stracona winkA ja tylko pobieżnie czytam. A jak by się zagłębić w
        temat... Piszę tylko tak ku przestrodze z życzliwości (nawet jak zaraz na mnie
        ruszą zwolenniczki fotek w necie).



        • kasik751 Re: no właśnie 25.04.05, 23:43
          Aha, ok, bo myslalam, ze cos nie tak napisalam i ze 4 razy to przeczytalam
          uwaznie smile
          A ja tak w ogole trafilam na forum, bo znajomi z tej firmy i mnie doniesli i
          forum odkrylam smile
          Pozdro K.
          • 18lipcowa A jak komuś to wisi? 25.04.05, 23:47
            Np mi to wisi.I powiewa. Kto to zobaczy, co o mnie powie, komu doniesie i
            co...Normalnie mi wisi.
            • kasik751 Re: A jak komuś to wisi? 25.04.05, 23:49
              Wierze, ze ci wisi, ale jest masa osob, ktorym nie wisi,a potem wtopa moze byc.
            • maxim31 Re: Lipiec,,. 25.04.05, 23:50
              I dlatego Ty bez żadnych oporów zdjęcia bedziesz zamieszczała.

              Chociaz powtarzam, mnie nie wisi to, że jakiś onan będzie się uzewnętrzniał nad
              zdjęciami moich dzieci.
          • maxim31 Re: no właśnie 25.04.05, 23:48
            Chociaż ja stosuję zasadę ograniczonego zaufania do forum otwartego, więc taki
            problem raczej mnie tyczyc nie będzie, ale jest to na pewno kolejny argument za
            zachowaniem pewnej ostrozności. Zdjęciami można przeciez wymienic się na priva.
            • kalina_p albo albo... 26.04.05, 06:38
              Wysylasz komus zdjęcia na priv i nie wiesz, czy ta osoba nie pusci ich dalej
              albo, czy z tgo samego komputera nie korzysta ktos inny, kto puści je dalej...
              Dla mnie logiczne - albo wcale, zero zdjć, żadngo psania o sobie i ukrywanie
              sie na max albo normalne umiesczanie zdjęć...
              • maxim31 Re: Tak, Kalino, to prawda. 26.04.05, 07:59
                Ale dla mnie przesyłanie zdjęc na priv oznacza bliższe poznanie sie z osobą.
                Czyli jeżeli ja jej przesyłam swoje zdjęcie - to teoretycznie jakis czas znam
                ja i w sumie od mojej intuicji? wyczucia? zaufania w końcu zależec bedzie, czy
                tę fotografię prześlę, czy tez nie.
                Przyznasz, że na forum otwartym umieszczanie swoich np. powyginanych zdjęc jest
                lekka nieostrożnością? I czy jesteś w stanie na takim forum, gdzie przewija sie
                o wiele więcej osób tak od razu komus zaufac? Wyselekcjonowac tę osobe, która
                Tobie pasuje?
                Dla mnie jest to niemożliwe. Bo ja np. wielu osób stąd w ogóle nie kojarzę.
                • kalina_p weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 08:20
                  czyli to, że ktos może przeglądać zawartośc czyjegos komputera (a am akurat
                  moga byc Twoje zdjęcia) oraz np. to, że osoba, której zdjęcie swoje wyslesz
                  może mieć męża/syna/córkę/brata/teściowa, która przypadkiem zna haslo do
                  skrzynki...albo i nie musi znać, bo ta osoba zapisuj twoje zdjęcia do pliku...i
                  moga je poprzeglądac, powysyłać, gdzie chca...
                  Dla mnie sprawa jst jasna - albo się ukrywam TOTALNIE i całkowicie (co w
                  zasadzie przy "zaawansowaniu" hackerów jest niemożliwe) albo nie przejmuje się
                  az tak bardzo.
                  Jeśli przyjmujemy opcję pierwsza - ukrywanie - to już pisanie, że masz dom i
                  męża jest ujawnianiem się. A nóż Cię ktoś namierzy a Ty gdzies tam napiszesz,
                  że jestes brunetką i masz dvd...I co? Fakt, zdjęcia ułatwiają rozpoznanie ale
                  jeśli ktos się na Ciebie akurat uprze to nic nie pomożewink
                  • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 08:28
                    No tak, niby masz rację, ale niezupełnie. Ja np. w komputerze nie przechowuję
                    swoich zdjęc, nie wysyłam zdjęc. I tyle.

                    Może można uznac, że sa to środki ostrożności? Ja po prostu nie widze takiej
                    potrzeby.

                    Poza tym, jest pewna różnica miedzy tym, że ukrywasz sie pod hasłem itd. , a
                    miedzy pokazywaniem prosto jak w pysk strzelił swoich zdjęc w Zobaczcie,
                    nieprawdaż?

                    Zawsze można uznac, że na włamanie do cudzego komputera nie można miec za
                    bardzo wpływu (tzn,. jeżeli komus sie to uda pomimo zabezpieczen) a na to czy
                    ja SAMA z własnej woli pokazuje sie całemu światu. No, dla mnie są to dwie
                    odmienne sytuacje.
                    • kalina_p Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 08:32
                      No bo widzisz - wchodzi na to, że emamy dziela sie na te, które nie chca się w
                      ogóle pokazywac i na te, którym nie przeszkadza, że ktos je ogląda.
                      Na ulicy tez twarz pokazuje, nie raz krótka spódniczke, nie chodze jak
                      muzułmanka zakryta chusta...jak ktos chce to i tak mnie zobaczy. I dziecko. Dla
                      chcącego nie ma nic trudnego.
                      • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 08:48
                        Kalina, nie przekonasz mnie. Oczywiście, że na ulicy sie nie ukrywamy. Ja tez
                        nie mam nic do ukrycia. Ale debilom mającym dostęp do tego forum np. nie bede
                        nic ułatwiała. Rozumiesz?
                        Wracając do koleżanki z Niemiec. Ja z jej córką znalazłam sie w b. dziwnej
                        sytuacji. Pewien miły wydawałoby sie pan zrobił zdjęcie swojego pieska z tłem
                        mojej i jej córki podobizny. Długo by tłumaczyc, czemu tak sie stało. Ja języka
                        nie znam, dziewczynka zaszalała za pieskiem i och koniecznie ona chce miec
                        fotografię!!! (o czytm nie wiedziałam - córka mówi biegle po niemiecku) i pan z
                        nienacka pstryk i juz jest. A jej matki z nami nie było.A i jeszcze, pan był
                        sprzedawcą w Poczdamie w zespole pałacowo-parkowym. Pamiątki itp. Miał ok. 60
                        lat.
                        Gdy chwile potem powiedziałam to matce koleżanki, ta jak oparzona poszła do
                        pana i zażądała oddania zdjęc (wykasowania - pan miał cyfrówkę). Pan na to, że
                        ona jest nienormalna itp. i zaczął się tak na nią drzec!? (że jest psychiczna
                        itp.), a później nagle zmienił ton, i kazał byc cicho, bo wszyscy się dowiedzą
                        (nie wiem o czym... o zdjęciu?). Koleżanka była twarda i powiedziała, że jak
                        nie wykasuje zdjęcia, to wzywa policję. W końcu facet wykasował.
                        I pytam się jej, co właściwie on mógł zrobic z tą fotką? I dowiedziałam się, że
                        w Niemczech właśnie była sprawa (napisałam powyżej). Ze tam pornografia
                        dziecięca jest w pełnym rozkwiecie. Fotomontaż nie jest trudny, a z jakiej
                        racji podobizna jej córki ma byc do takich celóew wykorzystana, itp.

                        I znowuż można powiedziec - że było to zdjęcie zrobione na ulicy. Ale tu chodzi
                        też o fakt posiadania tej fotografii. Na Zobaczcie jest wszystko - od wyboru,
                        do koloru.
                        • kalina_p Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 08:59
                          wiem o tym, masz raję. Do wyboru do koloru, jak na ulicy.
                          I wracamy do punktu wyjścia - albo sie całkowicie ukrywamy ale przyjmujemy, że
                          internet to nic innego, jak taka właśnie ulicawink
                          • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 09:03
                            Wiesz, ale jak ktoś Tobie pstryka zdjęcie na ulicy - prawie zawsze
                            (przynajmniej teoretycznie) możesz zareagowac - tak jak w przypadku opisanym
                            powyżej.
                            W internecie nigdy tej możliwości nie masz. Bo nie wiesz o tym, co ktos z Twoim
                            zdjeciem robi.
                            • kalina_p Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 09:08
                              Nie mam oczu z każdje strony głowy, żeby zauwazyć, kto mi pstryka zdjęcie...a w
                              dodatku, gdybym ja byla zboczencem, to mialabym aparat z dobrym zbliżeniem i
                              pstrykała np. z okna.
                              • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 09:45
                                Ja powiedziałam Tobie o knkretnym przypadku, w którym reakcja mojej koleżanki
                                jednak wywołała jakiś skutek.smile
                                • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 10:11
                                  Ponadto, komu właściwie chciałoby sie bawic fotografowanie z ukrycia, skoro
                                  tyle zdjęc jest dostępnych na Zobaczcie?
                                  • kalina_p Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 11:43
                                    oraz w gazetach...w telewizji...wystarczy nagrac jakikolwiek film i w prostym
                                    programiku mozna powycinac klatki i miec zdjęcia...
                                    Takie forum internetowe to ylko jedno z baaaardzo wielu źródeł a nie chce sobie
                                    odmawiać przyjemności pokazania córy i OGLĄDANIA zieci moich rozmówniczek przez
                                    niewielka szansę, że ktos je do czgoś tam wykorzysta. Tyle o zdjęciach, które
                                    traktujemy anonimowo -"tłum na forum".
                                    A jeśli ktos by się na mni akurat uparl to wolałby zapewn sam mnie/córkę
                                    obfotografowaćwink
                                    • maxim31 Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 12:09
                                      Wiem, wiem. Ale gdy się ma zdjęcie gotowe, to nie trzeba się specjalnie kryc,
                                      żeby je obrobic.

                                      W gazetach nie występuję ani w krótkich filmikach, he, he.

                                      No, ale jak wczesniej powiedziałam, ty masz swoje powody, żeby zamieszczac, ja
                                      mam swoje żeby tego nie robic. I tego się bede trzymacsmile)))
                                      • zona_wojtka Re: weź jeszcze pod uwage wirusy... 26.04.05, 16:56
                                        No to skoro jest tyle okazji dla popaprańców do pstrykania fotek na ulicy np.
                                        (ja nie byłabym zadowolona) to po co jeszcze im ułatwiać?...
            • kalina_p bo tak naprawdę, to nie wiesz, kim "rozmawiasz" 26.04.05, 06:41
              nawet na forum zamknietymwink
              Jak w tej reklamie społecznej - obleśny facet pisze, że jest Wojtusiem i ma 12
              at.
              Czyli abo kompletnie NIKOMU nie ufamy, traktujemy internet jako siedlisko
              zboczeńców i handlarzy zdjęciami albo (przyjmując poprawkę, że zbozeniec zawsze
              się tafi) ufamy.
              Opcji pośrednich dla mnie nie ma...
              • maxim31 Re: I tu też się z Toba zgodzę, ale 26.04.05, 08:06
                chyba jednak ja nigdzie nie pisałam o tym, żeby w ogóle odrzucic tego rodzaju
                znajomości?
                Myślę, że trochę spaczyłas temat. Dla mnie forum otwarte NA PEWNO nie jest
                godne zaufania. Chciażby dlatego,że piszące tu osoby nie podlegaja żadnej
                selekcji - w przeciwieństwie do sytuacji na forach zamknietych.
                • kalina_p Re: I tu też się z Toba zgodzę, ale 26.04.05, 08:12
                  Jak sama dobrze wiesz selekcja na forach zamknietych bywa ułudąwink
                  • maxim31 Re: Bywa. 26.04.05, 08:21
                    Ale jednak jakieś środki ostrożności sa zachowywane.smileI na forach zamknietych
                    jak dla mnie jest bardziej kameralnie. I ja więcej osób jestem w stanie
                    kojarzyc po nickach. I ogólnie nigdzie nie pisałam o tym, że umieszczam swoje
                    zdjęcia na prywatnym, he, he.

                    Ale dla mnie nie jest to argument, który przekona mnie do umieszczania
                    podobizny mojej i dzieci na np. Zobaczcie.
                    • kalina_p Re: Bywa. 26.04.05, 08:27
                      Nie przekonuje Cie do umieszczania - nie to nie. Ale wtedy NIE nikomu , bo
                      inaczej to jest bez sensu. Albo WCALE albo normalnie, na zobaczcie. Formy
                      posrednie wg. mnie bezpieczeństwa nie zapewniaja, o najwyżj możesz mieć komfort
                      psychiczny, że nie wysyłasz zdjęcia "byle komu". Ale i tak tracisz to zdjęcie z
                      oczu i nie wiesz, co sie z nim dalej dzieje...
                      • kalina_p Jeśli chodzi o skojarzenie osoby: 26.04.05, 08:36
                        to zdjęcia nie maja nic do rzeczywink
                        Kalina to nie jest zbyt popularn imie, Kalina z warszawy juz zawęża obszar
                        poszukiwań a Kalina z Warszawy z Kingą, 2 psami i kotami to chyba tylko ja!
                        Jak widzisz żadna dla mnie różnica, czy ktos moje zdjęcia obejrzy, czy tez
                        nie...
                        • maxim31 Re: Dla Ciebie nie ma różnicy. 26.04.05, 09:00
                          Dla mnie jest. Dlatego Ty zdjęcia zamieszczasz, ja niesmile
                          • kalina_p Re: Dla Ciebie nie ma różnicy. 26.04.05, 09:08
                            I o to chodziwink
              • iwles Re: bo tak naprawdę, to nie wiesz, kim "rozmawia 26.04.05, 13:16
                kalina_p napisała:

                > nawet na forum zamknietymwink
                > Jak w tej reklamie społecznej - obleśny facet pisze, że jest Wojtusiem i ma
                12
                > at.
                > Czyli abo kompletnie NIKOMU nie ufamy, traktujemy internet jako siedlisko
                > zboczeńców i handlarzy zdjęciami albo (przyjmując poprawkę, że zbozeniec
                zawsze
                >
                > się tafi) ufamy.
                > Opcji pośrednich dla mnie nie ma...

                Jest jeszcze jedna: zasada ograniczonego zaufania, czyli zdrowy rozsądek.
    • aniael Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 25.04.05, 23:33
      Przyznaję Ci rację, ja z tego powodu usunęlam swój wątek na "zobaczcie". To
      wprawdzie nie były moje zdjęcia ale córki, więc tym bardziej jak dla mnie był
      to powód, żeby je wycofać.
    • sonnja1 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 26.04.05, 07:37
      Mnie tez zdumiewa ten brak instynktu ochrony prywatnosci. Mysle ze w czesci
      przypadkow jest to chec "bycia slawnym", jak to ktos pol zartem pol serio
      napomknal- tzn. mysl o tym , ze ktos mnie rozpozna na ulicy i bede slawna w
      moim miescie moze nawet rajcowac.


      pozdr.
      • kalina_p to ewolucja..? 26.04.05, 07:41
        hehe, to mój żartwink
        Nie myslę jednak, żeby o to chodzilo...
        To chyba ewolucja mozliwości internetu i technologii informatycznych: piszesz
        na forum o sobie, gadasz z kimś, kogo lubisz (czy to aby na pewno nie
        zboczeniec podszywajacy się pod...), opowiadasz coś o sobie itd. W pewnym
        momencie może to nie wystarcza? Ktos sie pyta, jak wyglądasz, jak wygląda twoje
        dziecko, psy, koty...i chcesz pokazać.
        Pewnie za lat parę takie fora będą umożliwiały rozmowę przy wykorzystaniu
        kamery internetowej...Postęp, postęp...
        • cocollino1 Re: to ewolucja..? 26.04.05, 10:42
          Umieścilam zdjecie swoje i dziecka tylko raz, i dlatego ze byl watek na ten
          temat i nie widze powodu zeby wstydzic sie siebie, w koncu jestesmy dorosle
          mowimy to co uwazamy za stosowne na forum otwartym. Z drugiej strony nie
          umiescilabym calego watku na zobaczcie, ale nie dlatego ze boje sie zboczencow,
          bo jesli o to chodzi to przeciez np moze taki zbok pojsc na plaze a tam ma
          dzieci rozebranych od wyboru do koloru, aparaty sa teraz takie ze mozna robic
          zdjecia jak tylko sie zamarzy, niestety od tego sie nie uchronuie. I jeszcze
          jedno, nie czuje sie na tyl ewazna osoba, zeby ktokolwiek mial sledzic
          wypowiedzi, laczyc je z moim zdjeciem + wystroj domu np. A po co to komu?
          Takich jak ja sa tu tysiace, giniemy w tlumie, chyba jednak jesli jest jakis
          zbok to wybierze ine miejsce niz forum emama. Moze sie myle. Moze zyje w zbyt
          bezpiecznym swiecie.
          • cocollino1 aha 26.04.05, 11:45

            A co zdjec w dziwnych pozach jednej z mam, troche nie na miejscu, ja ktora
            specjalnie do pruderyjnych nie naleze czulam sie dziwnie jak je ogladlalam,
            dziewczyna ladna zgrabna itp, ale zdjecia w takich pozach w bieliznie to troche
            nie to miejsce.
            • kalina_p Re: aha 26.04.05, 11:51
              ojej, pochwalic sie chciala, jaka jest fajnawink))
          • anulka.p Re: to ewolucja..? 26.04.05, 12:12
            Ja myślę, ze w tym zachowywaniu pewnej ostrożności w inetrnecie, to moze mniej
            nawet chodzi o oslawionych "zboczeńców" (chociaż pewnie są i tacy) ale o
            zwykłych ludzi. Kalina pisze, że i tak bez zdjeć byłaby rozpoznana, bo Kalin w
            Warszawie jest malo, itd, itd. I coś w tym jest. A jezeli ktoś jest na dodatek
            b. wylewny (jak to zostało wcześniej określone) w swoich wpisach, no to cóż,
            wiemy o nim b. dużo. Pamiętam jak na poczatku mojego forumowania tutaj byłam
            zaskoczona, że pod b.intymnymi wyznananiami były zdjęcia dzieci, rodzin itd.
            Dla mnie jako czytającej to moze nawet ciekawie, ale przecież mogą to też
            czytć np. żony kolegów naszego męża, jego koledzy,jego szefowie, nasi szefowie,
            nasze rodziny, znajomi )nie zawsze przychylnie nastawieni) i tak dalej. Czy
            naszemu męzowi będzie miło, gdy jego koledzy dowiedzą sie wyglada nasze
            pożycie, ale żona miała przed nim facetow, jak ma preferencje seksualne i wiele
            innych spraw? To samo zresztą dotyczy blogów, których ekshibicjonizm mnie
            czasem poraża. Ale moze to już temat na zupełnie inną dyskusję.
            • maxim31 Re: to ewolucja..? 26.04.05, 12:25
              Zapewne w dużym stopniu tak naprawdę zależy od naszych cech osobowościowych,
              czy decydujemy sie na ten rodzaj "ekshibicjonizmu".
            • cocollino1 Re: to ewolucja..? 26.04.05, 12:34
              Tu masz racje, dlatego wlasnie ja staram sie raczej w postach intymnych o sobie
              nie pisac zbyt wiele. Albo jesli chodzi o sprawy rodzine to jesli juz to tylko
              dobrze. Te mniej przyjemne rzeczy zostawiam do rozwiazania wspolnie z mezem.
        • iwles Re: to ewolucja..? 26.04.05, 13:33
          kalina_p napisała:

          > hehe, to mój żartwink
          > Nie myslę jednak, żeby o to chodzilo...
          > To chyba ewolucja mozliwości internetu i technologii informatycznych: piszesz
          > na forum o sobie, gadasz z kimś, kogo lubisz (czy to aby na pewno nie
          > zboczeniec podszywajacy się pod...), opowiadasz coś o sobie itd. W pewnym
          > momencie może to nie wystarcza? Ktos sie pyta, jak wyglądasz, jak wygląda
          twoje
          >
          > dziecko, psy, koty...i chcesz pokazać.
          > Pewnie za lat parę takie fora będą umożliwiały rozmowę przy wykorzystaniu
          > kamery internetowej...Postęp, postęp...

          No właśnie - Kalina - wiele mam jest już rozpznawalnych po nickach, i może
          własnie dlatego tak często spotyka się wątki, typu "zmieniłam nick - na ten
          jeden raz, mam taki problem...". Przecież gdybyśmy sobie ufały - nie byłoby
          konieczności takiego kamuflażu.
          To co napisałam jest akurat nie w temacie zdjęć, lecz tego, na ile odkrywamy
          siebie na forum. Czy faktycznie jesteśmy aż tak otwarte i szczere i wszystko
          nam "wisi"?
          • kalina_p Re: to ewolucja..? 26.04.05, 13:47
            Może gdybym miala jakis wstydliwy problem, to tez bym nicka zmienila? Albo nie
            pisała o tym na forum?
            Forum traktuje jak kawiarnię. I tak jak w kawiarni - ludzie mnie widza, jak
            siedza przy stoliku obok to i posłuchac mogawink
            • madelaine6 Re: to ewolucja..? 26.04.05, 13:57
              Jak dla mnie to bylo juz kilka dziwnych sytuacji na tym
              forum,ktore skutecznie powstrzymuja mnie od zalozenia
              synkowi watku na Zobaczcie.Wystarczy pierwszy z brzegu
              przyklad omn3,ktora skasowala konto i zdjecia synka,poniewaz
              rozni dziwni ludzie zaczeli wykorzystywac zdjecia z jej watku
              (osobiscie widzialam jak na forum Wnetrza jedna pani umiescila
              zdjecia pokoju Synka omn3 jako swoje).
              Co do pokazywania swojej twarzy,to kiedys wymienilam sie fotkami
              z kilkunastoma mamami,ktore bardzo lubie i dzieki temu,ze wiem jak
              wygladaja,to fajniej mi sie je "czyta".Jednak takie rzeczy na priv
              wole wysylac wink
    • obserwatorka7 Re: Do maxim31.... 26.04.05, 13:50
      Ależ Droga koleżanko nie masz się czego obawiać z mojej strony. Jeszcze nigdy
      nikogo nie zgwałciłam, lesbijką nie jestem, nie dałam klapsa swojemu dziecku,
      nie goniłam nawet kotów w dzieciństwie. Czyżby mój nick aż tak wzbudził Twoje
      podejrzenia?
      Co do zamieszczania zdjęć uważam jedno: totalna głupota, którą odradzam
      wszystkim mądrym mamom. Dlaczego? Różnie w życiu bywa i różne głuptasy mogą to
      wykorzystać. Jak?. Nie wiem. Ale ostrożności (nawet internetowej) nigdy za
      wiele.
      pozdrawiam i zyczę więcej serdeczności w stosunku do mam.
      • kalina_p obserwatorka 26.04.05, 13:57
        jeżeli nazywasz zamieszczanie zdjęć w necie totalna głupotą, czym wieeeele mam
        może sie poczuć urażonych to proszę, podaj jakies rozsądne i logiczne argumenty
        poza brzmiącym jak magiczne zaklęcie haslem "ktos to może wykorzystać"
        sama piszesz, że nie wiesz, jak wykorzystac.
        Więc?
        • obserwatorka7 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:00
          Nie mam pojęcia. Moze fotomonataż, może onainzm, może sokarzyc z kimś i
          zamieszać komuś w życiu. Po prostu z ostrożności. Ja osobiście jestem wrażliwa
          i źle bym się z tym czuła psychicznie. Ale jak komuś to nie przeszkadza to nie
          widzę problemu. Ich wybór. mają prawo.
          • kalina_p Re: obserwatorka 26.04.05, 14:03
            skoro ich wybor i maja prawo to nie nazywaj tego totalna glpota tylko dlatego,
            że Ty tego nie robisz i Ty bys sie źle czula. To nie jest kulturalne!
        • anulka.p Re: obserwatorka 26.04.05, 14:01
          Obserwatorko, powiedz mi w takim razie, dlaczego założyłaś wątek, w ktorym
          zachecasz mamy do pokazaniazdjęc???
          • kangurzyca2 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:03
            Na to pytanie sama sobie odpowiedz. A jak Cię zachęci ktoś do dawania zdjęć
            nago to też zamieścisz? Jak ktoś cie częstuje papierosem, a nie palisz to też
            skorzystasz?
            • anulka.p Re: obserwatorka 26.04.05, 14:07
              Ja akurat zdjeć nie dawałam, ale po co takie podpuchy? I dlaczego zamiast
              Obserwatorki odopwiada mi Kangurzycasmile?
            • cocollino1 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:10
              Dla mnie zero znaczenia ma fakt czy watek zalozyla obserwatorka czy
              prowokatorka czy inna pani, ja tam nie czuje sie wykorzystana. A od zdjec
              zwyklych ze tak powiem do rozbieranych dluuga droga.
          • cocollino1 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:07
            bo jak sama napisala jest wrazliwa, i uwaza wklejanie zdjec za totalna glupote,
            hehe, oj obserwatorka za totalną głupote to ja uważam nie powiem co, bo
            wrazliwa jestem.. hahahaha
          • obserwatorka7 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:13
            Tu są jakieś "nie poważne" panie na tym forum. Jestem tu tydzień i dzis to mój
            ostatni dzień. Pozdrawiam wszystkie trole!więcej mnie tu nie zobaczycie.
            • anulka.p Re: obserwatorka 26.04.05, 14:17
              Łoł.
            • cocollino1 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:18
              żegnam ze łzą w oku..., ale ze smiechusmile)
            • czajkax2 Re: obserwatorka 26.04.05, 14:18
              obserwatorka7 napisała:

              > Tu są jakieś "nie poważne" panie na tym forum. Jestem tu tydzień i dzis to
              mój
              > ostatni dzień. Pozdrawiam wszystkie trole!więcej mnie tu nie zobaczycie

              A co?? Zmienisz nicka?
              • kkatie Re: obserwatorka 26.04.05, 16:32
                hihihi czajka dobre smile))
                dziewczyny, na trzy cztery machamy obserwatorce papa na dowidzenia wink
                • babka71 Re: obserwatorka 26.04.05, 16:49
                  Ha Ha wielka mi prowokatorka napisała zobaczyła jakie fajne laski i
                  zrezygnowała
                  Widocznie przerosła ją forma nad treścią
                  • maxim31 Re: obserwatorka 26.04.05, 16:54
                    Dla mnie laska jest nickozmienna. Tak ją dodbieram, niestety.
      • maxim31 Re: Do maxim31.... 26.04.05, 16:48
        Już na wstepie nie wzbudza we mnie zaufania fakt, że któs o coś prosi innych
        nie podając ze swojej strony żadnych danych.

        Gdybys Ty przedstawiła się na zdjęciu (noo, oczywiscie mogłabys dac fotografie
        zupełnie innej osoby itp.),to może bym Ciebie inaczej odebrała.

        A poza tym podpuszczanie innych, a potem nazywanie to głupota jest delikatnie
        mówiąc baardzo nieeleganckie, ot co.
      • zona_wojtka Re: Do maxim31.... 26.04.05, 17:01
        obserwatorka7 napisała:
        > Jak?. Nie wiem. Ale ostrożności (nawet internetowej) nigdy za
        > wiele.

        Ja tam myślę, że zwłaszcza internetowej...
      • driadea Re: Do maxim31.... 26.04.05, 17:05
        Oj, no wiesz, cóż za wybiórcze traktowanie ludzi, wstyd, wstyd i brak szacunku
        dla większości spoleczeństwa (czyt. głupich -dane statystyczne, a nie moja
        opinia, żeby nie było!) Może głupim mamom też byłabyś łaskawa odradzić
        czynienia totalnych głupot w postaci pokazywania na forum swych twarzy
        (dokladnie tak - twarzy. Niektóre pokazały może nawet nogi, a ja się pytam CO Z
        TEGO?)
        Nieladnie postępujesz, sama kiedyś groziłaś palcem mamusiom nieszanującym
        inności a tu - masz ci los, no.
        A tak poważnie - w jaki sposób ktoś może wykorzystać moje dowodowe zdjęcie?
        Na "pornomontaż" się nie nadaje, do onanizowania też niebardzo, choć to
        kwestia, powiedzmy, indywidualna, anawet gdyby, to ja sie ponownie zapytuję, co
        z tego? A może jakiś dewian onanizuje się czytając twoje posty? Wiesz, różnie
        bywa. Chyba nie przestaniesz pisać z tego powodu? A może stąd ta różnorodność
        ników z twej strony - to też ostrożność? smile
        Pozdrawiam gorąco, Agnieszka
        • driadea pisałam do kangurzycy2, obserwatorki7 :) 26.04.05, 17:07
          Przepraszam za literówki.
          • maxim31 Re: Aaa, myślałam że do mnie:) 26.04.05, 17:09

        • maxim31 Re: Dridea - to było do mnie? 26.04.05, 17:08

          • driadea Re: Dridea - to było do mnie? 26.04.05, 17:09
            Nie, nie smile
            • maxim31 Re: Ciekawe, ile jeszcze laska ma nicków. 26.04.05, 17:11

              • driadea Re: Ciekawe, ile jeszcze laska ma nicków. 26.04.05, 17:14
                Na pewno 2, czyli razem 4, co do innych to nie mam pewności, tylko
                podejrzenia wink
                Pozdrawiam.
    • babka71 Re: Dot. radosnego umieszczania zdjęc w interneci 26.04.05, 17:15
      Chciałam jak Boga Kocham chciałam się wkleić ale jak zwykle jakiś Jonasz i mi
      nie wyszło i zapewniam zdjęcia mam cudne , i dziecka i kotki arystokratki i
      swoje (laska na 100 % Ech!!)
      ale jak poczytałam co się dzieję to chyba odpuszczę ...
      szkoda, że obserwatorka7 nie przewiduje powtórki z rozrywki może bym się
      załapała
      Matko taka zawiedziona Jestem!!!
      ECH jak zwykle pech nie zdazyłam na finały
Pełna wersja