Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjaciółmi..

26.04.05, 14:54
Witam serdecznie!
Robi się coraz cieplej, zaraz będzie długi weekend. Wiele osób planuje już
wakacyjne urlopy. Może niektórzy z Was wyjeżdżają w kilka rodzin z małymi
dziećmi. Albo kiedyś tak właśnie zrobili i teraz przysięgają sobie, że już
nigdy więcej wink. Jak to jest? Jak wspominacie taki wyjazd? Co
poradzilibyście innym rodzicom, którzy rozważają taką możliwość?
Z przedwakacyjnymi pozdrowieniami
Wojciech Widłak
(z-ca red. nacz. "Dziecka")
    • emi1777 Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 26.04.05, 17:54
      Pojechaliśmy do Czech na narty. Trzy pary dzieciate: Ignaś 1,5 roku, Hugo rok i
      9 mies., Martynka 2 lata i 2 mies. i jej brat Rafał, ale w wieku
      szkolnym ,więc się nie liczy. Oprócz tego kilkoro bezdzietnych znajomych.
      Było fajnie. Dwie lub trzy dorosłe osoby (naturalnie matki lub ojce) zostawały
      z dziećmi, a reszta szła razem jeździć. To było fajne, bo nie wyobrażam sobie
      takich wakacji w trójkę: Jak to: matka idzie na narty,a ojciec z dzieckiem, a
      potem zmiana? To spędzilibyśmy w sumie te wakacje osobno.
      Trzeba jenak pamiętać, żeby nabrać trochę dystansu. W domu- wiadomo, jak
      dziecko śpi, to święte. Dziadek, babcia, rodzice- wszyscy na paluszkach,
      telefony wyłączone. A na takich wakacjach trudno dwulatkowi (który
      notabene "przeżywa okres buntu i neguje wszystko to, co powie matka")
      wytłumaczyć, że drugi śpi i MA BYĆ CICHO. Obudzi się to trudno i już.
      Wiadomo, że każda rodzina powinna mieć bezwzględnie swój pokój.
      Ale ogólnie jestem ZA, na długi weekend jedziemy całą wilką ekipą dzieciatych,
      ciężarnych i bezdzietnych, wśród których znajdują się: Ignaś 2 lata i 8 mies.,
      Hugo 2 lata i 11 mies., Franek 2,5 roku i Michalina z koleżanką- 1 klasa.
      Zabieramy rowery, na miejscu są konie i ściana do wspinaczki. Będzie fajnie.
      Emilia
      • kkatie Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 26.04.05, 19:02
        my jeszcze nie bylismy na takich wakacjach, ale bardzo bym chciala.
        jestesmy "towarzyska" rodzina, zawsze jak bylam mala lubilam jezdzic z
        rodzicami i ze znajomymi. nie chce pozbawic mojego dziecka takiej przyjemnosci,
        bo uwazam to za przyjemnosc. sama niezwykle milo wspominam takie
        wyjazdy "wielorodzinne" i nie moge sie doczekac naszych wspolnych smile
        pozdrawiam
    • maczkama Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 26.04.05, 21:48
      My jeździmy regularnie. Moja przyjaciółka z mężem i dzieckiem ja z mężem i
      dziećmi to skład podstawowy. Czasami jadą z nami jeszcze jakieś zaprzyjażnione
      osoby czasami rodziny. Od kilku lat wynajmujemy wielki dom w Bieszczadach z
      czterema sypialniami no my plus w.w. plus jedna dwie rodziny. Jest cudnie
      czasami się kłócimy gramy w skrable gadamy razem gotujemy i robimy mnóstwo
      rzeczy. Fajnie jest bo nasze dzieci też się przyjażnią, zwłaszcza starsze
      11letnie.
      W zeszłym roku pierwszego dnia w 11urodziny syna chłopcy podpalili stodołę,
      pies wyżarł rybki z oczka wodnego a maluchy się w tym oczku wykąpały. Stodoła
      została w porę ugaszona. uwielbiam te nasze bieszczadzkie klimaty czekamy na
      nie cały rok a potem wspominamy, oglądamy zdięcia, filmy. Z niektórymi nie
      chcemy więcej jeździć inni nie chcą jeździć z nami...
      Nigdzie tak nie można poznać ludzi jak na wspólnym wyjeździe ja uwielbiam takie
      kontrolowane spędy na szczęście moja rodzinka też
    • ala67 Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 26.04.05, 23:47
      Nawet jak nie mieliśmy dzieci, prawie każdy urlop spędzaliśmy w gronie
      znajomych. Jesteśmy towarzyscy i to grono jest dość liczne, ponadto stale się
      poszerza, przybywają np. rodzice dzieci, z którymi nasze dzieciaki się
      zaprzyjaźniają. Teraz, jak mamy wyjechać, nasze córki(l.4 i 8) pytają: a z kim
      jedziemy? To, gdzie jedziemy, jest mniej ważne. One się po prostu dobrze bawią
      tylko, jak mają towarzystwo, my zresztą tak samo.
      Od lat wyjeżdżamy z zaprzyjaźnionym małżeństwem, a jak coś zaplanujemy, to się
      dołączają często inni znajomi, grono rozrasta się w porywach nawet do 8 par +
      dzieciaki. Rok temu nad morzem braliśmy wszędzie ulgowe bilety wycieczkowe,
      razem z dziećmi wychodziło dwadzieścia kilka osób. Było super! Wiadomo, że
      całego czasu razem nie spędzaliśmy, dzieci mamy w różnym wieku, różnie
      śpią,jedzą, itp., poza tym mieszkaliśmy w różnych kwaterach, ale razem
      plażowaliśmy, jeźdżiliśmy na wycieczki, a wieczorem balowaliśmy przy grillu czy
      ognisku. Dzieci, o dziwo, bawiły się w miarę zgodnie, choć nie wszystkie za
      sobą przepadają.
      Na nartach byliśmy tylko w składzie podstawowym, 2 pary, tak też często
      jeździmy. Nasze dzieci się lubią, a my znamy się na wylot, znamy swoje wady i
      zalety, upodobania... Jak coś nie gra, to umiemy o tym pogadać, nawet głośno, a
      potem piwko na zgodę, i jest ok. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie
      naginamy się do niczyjego jadłospisu, sposobu spędzania czasu, pory wstawania,
      itp. Pełna swoboda. Czasem w ciągu dnia spotykamy się tylko na chwilę. Za to
      wieczory to gry towarzyskie, a przede wszystkim dłuuugie dyskusje. A że poglądy
      mamy czasem mocno rozbieżne, bywa ciekawie...
      Często jeździmy też z koleżanką, która ma dwie dziewczynki - przyjaciółki moich
      córek, my też się zresztą zaprzyjaźniliśmy. Dzieci praktycznie
      są "nieodczuwalne", tak są zajęte sobą nawzajem. Dzięki temu my też mamy urlop
      prawdziwie wypoczynkowysmile))
      Na długi weekend (przedłużony- do końca tygodnia) wynajęliśmy domek pod
      Krakowem, w trzy rodziny, planów mamy mnóstwo;
      A w lipcu - nad morze, skład b. mocno rozszerzony, zajmujemy prawie połowę
      jednego pensjonatu! Już się cieszę!smile)))
      Reasumując - nie wyobrażam sobie innych urlopów.
      Pozdrawiam
    • aanniittaa Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 27.04.05, 10:16
      Od prawie 2 lat na wakacje i na każdy dłuższy weekend wyjeżdżamy ze znajomymi,
      którzy mają dzieci w wieku naszych dzieci, a więc 4 dorosłych, 2 5-latków i 2
      prawie 2-latków. Jest super. Starsze dzieci bawią sie ze sobą i nie angazują
      nas we wwszystko, więc mamy troche spokoju i czasu dla siebie, maluchy tez juz
      się do nich powoli dołączają, nie ma problemu, gdy zabraknie pampersów,
      chusteczek, słoiczków z jedzeniem itp., bo zawsze ci drudzy mają zapas. A
      wieczorem, gdy dzieciaki zasną, możemy razem pograć, pogadać, albo jedni
      rodzice zostają na dyżurze, a drudzy maja wychodne!
      Anita
    • kubusala Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 27.04.05, 10:24
      Od dwóch lat jeździmy na wakacje z parą przyjaciół i naszymi dziećmi. Nie
      wyobrażam juz sobie innych wakacjismile Gdy dopisuje pogoda, to wiadomo dziecku
      towarzystwo nie jest potrzebne, bo rodzice zapewniają mu wiele wrażeń, lecz co
      zrobic gdy leje? a taka własnie mielismy sytuację w zeszłym roku, trzy dni
      padało. Na szczęście dzieci razem bawiły sie w pokoju i czas złej pogody szybko
      upłynął. Wspólne spacery, wspólne wyjścia na plażę, bardzo mi to odpowiada.
      Oczywiście towarzystwo musi być zgrane i elastyczne,żeby nikt nikomu nie
      uprzykrzał wypoczynku.
    • mamaszyma Re: Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjació 27.04.05, 13:50
      Często jeżdzimy na takie weekendy, ale w rzeczywistości wygląda to tak, że mamy
      zajmują sie dziećmi a tatusiowie pija piwko,, grilluja i omawiaja "bardzo
      ważne sprawy". Generalnie wracam z takich wyjazdów zadowolona ale mocno
      zmeczona....
      • wojciech.widlak Re:Redakcja "Dziecka" pyta o wakacje z przyjaciółm 29.04.05, 10:38
        Bardzo dziękujemy!
        I życzymy udanych wakacji - czy to z rodziną, czy z przyjaciółmi.
        W imieniu redakcji
        Wojciech Widłak
    • robszym A jak zgrywacie termin urlopu? 27.04.05, 14:36
      Jak w temacie, na ile wcześniej dogrywacie terminy urlopów i miejsce wyjazdu,
      jak to jest, że wam to pasuje?
      Ja marzę o takim wyjeździe, ale nigdy nam się nie udaje dogadać co do terminu,
      i chyba kasy(mam wrażenie, że znajomi boją się, że wyjdą na biednych, albo coś
      w tę deseń).
      • hanka_79 Re: A jak zgrywacie termin urlopu? 29.04.05, 12:47
        Rok temu byliśmy na wspólnych wakacjach, a od 2 lat spędzamy razem
        każde "dłuższe" wolne dni. Jestem zadowolona i bardzo lubię takie wspólne
        wypady. Jakie rady? Jak już wyżej ktoś napisał- zdecydowanie oddzielne pokoje.
        Co do zgrywania terminu- zawsze jest jedna para, która ma konkretny termin
        urlopu, którego nie może zmienić i wtedy reszta stara się dostosować. Zazwyczaj
        się udaje. Podobnie wszyscy uzgadniamy rodzaj kwatery, kogo na co stać i jakie
        ma wymagania- można np wynająć pokój z łazienką w domu z dużym podwórkiem gdzie
        można rozbić namiot- jeśli ktoś woli spać w namiocie.
Pełna wersja