mamadwojga
30.04.05, 08:35
Wierzycie w przesądy? Tak na serio-serio czy tak z przymrużeniem oka? W jakie?
Pytam bo ja osobiście to zaczęłam być skłonna wierzyć w pecha przynoszonego
przez czarne koty.
Tydzień temu wracaliśmy z "trasy" samochodem, kiedy prawie pod domem
przebiegł nam drogę czarniuteńki jak smoła kotek. Powiedziałam do męża że
pewnie skończy się nam paliwo (bak był prawie pusty) i że nie dojedziemy do
domu. Mąż na to że i tak zamierzał pojechać na stację paliwa i zatankować. I
pojechaliśmy. Dojechaliśmy, zatankowaliśmy i ...... auto nie odpaliło.
Okazało się że podczas drogi zepsuł się alternator i jechaliśmy na
akumulatorze wyczerpując go dokumentnie. Potem było pół dnia przeprawy żeby
się dostać ze zmęczonymi dziećmi do domu.
I jak tu nie wierzyć w przesądy???