Czy jestem inna?

04.05.05, 13:36
Chciałabym się spytać czy tez tak macie? Mieszkam na wsi (ale od niedawna,
tak naprawdę większość życia spędziłam w mieście i spędzam, bo w mieście
pracuję), w domku, razem z teściami, oczywiście z mężem, (mieszka jeszcze
brat męża) i teście. Teście mają pole, i do szału doprowadza mnie jak ktoś
obcy chodzi sobie po polu, niby tylko aby przejść dalej. Nie lubię też jak
koledzy brata mojego męża korzystają z mojej (zainwestowałam w nią od
podstaw) łazienki... Czy też wchodzą do mojego pokoju, gdzie jest komputer i
nawet się nie spytają, rozumiem brat męża, ale jego koledzy? Czy ja im
wchodzę do ich pokoi – nie. Wiem dziwna jestem, ale pytanie czy też tak ktoś
ma? I to nie chodzi, ze nie lubię się dzielić, bo lubię, kupuję mnóstwo
prezentów np. na święta rodzinie, więc o co chodzi?
    • czajkax2 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:41
      Jesteś najzupełniej normalnasmile) To normale że człowiek ma miejsca prywatne i
      dla ludzi. Kazdy z nas wyznacza granicę swojej prywatności i inni powinni to
      uszanować. Powinnaś uzmysłowić dla szwagra ze nie podoba ci się gdy jego
      koledzy bez pytania korzystają z twoich rzeczy.
    • 18lipcowa No to już jest nas DWIE 04.05.05, 13:44
      Nie lubię jak ktoś wchodzi do mojego pokoju, chodzi po nim, po mieszkaniu,
      korzysta z moich rzeczy, dotyka moją komórkę, grzebie w torebce , szafkach. Nie
      lubię jak ktoś używa moich rzeczy - kiedyś do szału doprowadziła mnie koleżanka
      która użyla mojego sztyftu do pach.


      Nie jesteś sama. A prezenty też lubię dawać.
    • lajlah Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:45
      To powiedz bratu męża i jegokolegom, że nie życzysz sobie żeby wchodzili bez
      pytania/pukania do Twojego pokoju i po sprawie. To samo tyczy się łazienki.
      Chociaż jeżeli nie zostawiają tam bałaganu i nie używają Twoich kosmetykow, to
      przecież nic się nie stanie jak się wysiusiają. Chyba nie siedzą tam poł dnia?
      A co do pola to nie zrozumiałam "jak ktoś chodzi po polu, niby tylko, aby
      przejść dalej". Ale myślę , że to już jest tak mocnoa zakorzenione w
      gospodarskiej mentalności(łażenie po polach), że trudno Ci to będzie zmienić.
      • mufka51 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:46
        Nie kochana ,jestes na szczęście taka sama.
      • inna2005 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:47
        Skróty sobie ludzie robią. to nic, że depczą po różnych roslinach, to nic, że
        rzucają śmieci - tylko to mnie boli
    • kawka74 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:50
      ZUpełnie normalna rzecz, nikt nie lubi (a przynajmniej mało kto), żeby mu
      włazić w jego własność. Nie cierpię ludzi, którzy wszystko, co mają po drodze,
      uważają za ogólnie dostępne.
    • koleandra Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:52
      No w sumie jak ktoś przejdzie po polu to chyba go nie zje? To samo z
      łazienką... jest po to żeby z niej korzystać. Nigdy nie zdarzyło Ci się
      korzystać z cudzej toalety?
      Co innego pokój i komputer, wtedy już bym zareagowała, gdybym nie umiała
      powiedziec wprost to zamknęłabym pokój na klucz.
      • inna2005 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 13:55
        Tylko już nie raz mówiłam, nawet brat męża sie obraził, że wyganiam kolegów,
        ale co oni mnie tak naprawdę obchodzą?
        • aneta76 Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 14:06
          Jak nie dociera do zainwestuj w zamek w drzwiach i zamykaj.
          Jak siadaja do Twojego kompa to mow, ze akurat mialas zamiar cos na nim zrobic
          (jest Twoj wiec Ty masz pierwszenstwo jego uzycia niesmile ). A lazienka jedyna w
          domu? Jak tak, to raczej nie mozesz zabronic uzywac innym, jak nie i sama ja
          sobie urzadzilas to przez jakis czas rozwieszaj pranie na takiej stojacej
          suszarce i niech stoi w drzwiach i mow, ze akurat nie moga z niej skorzystac,
          zeby skorzystali z drugiej i zamykaj drzwi.
          Niech sie obrazaja a co tam. Masz prawo do decydowania, kto moze korzystac z
          Twoich rzeczy. I tak jestes mila, ze pozwalasz bratu meza, jego kolegom
          zdecydowanie juz nie musisz i to z ich strony chamstwo jezeli tego nie
          rozumiejasmile
          • kkatie Re: Czy jestem inna? 04.05.05, 20:40
            nie jestes inna. szanujesz swoja wlasnosc i wymagasz tego od innych. rozumiem
            bo sama taka jestem. powiedz bratu meza wprost. nie mozesz sie czuc skrepowana
            we wlasnym domu.
            pozdrawiam
    • zaholec Re: Czy jestem inna? 06.05.05, 08:43
      Jak dla mnie to jesteś taka sama smile

      pozdrówka
    • czaroffnica24 Re: Czy jestem inna? 06.05.05, 09:49
      Wiesz chyba co jest problemem, to że za dużo ludzi mieszka w waszym domu i ten
      twój pokój i łazienka to twoje jedyne sfery prywatności, które także są
      naruszane. Powiem ci, że nie przeszkadzają mi koledzy męża, z resztą bardzo ich
      lubię, mogą przychodzić do nas kiedy chcą, ale ja mam ten komfort, że wchodzą
      tylko do jednego pokoju, który jest gościnnym. Cała reszta należy tylko do mnie.
      Co do pola to bym szału dostała. Na głupiej działce zabijam dzieci sąsiadów
      wzrokiem jak im piłka wpadnie na moje kwiaty. Ja o nie dbam chucham, dmucham. A
      tu trzask i dwie pary małych nóżek łamią kwitnący kwiat.
      Jesteś całkowicie normalna.
    • as38 Re: Czy jestem inna? 06.05.05, 10:02
      Nie jestes inna, a juz na pewno nie jestes w swoich odczuciach sama. Ja również
      nie lubie jak ktoś narusza moja prywatność - cokolwiek to znaczy. Myślę tylko,
      ze ja posunęłam sie troche dalej w wyznaczaniu granic swojej prywatności - i
      chyba nie bede o lepiej o tym pisała bo... bywa to czasem nieuzasadnione i
      niezroumiałe nawet dla mnie - ale nie uciekam przed tymi uczuciami. Po prostu
      mam ich świadomość wink)

      Pozdrawiam
      • halina25 Re: Czy jestem inna? 09.05.05, 12:13
        Ode mnie nie jesteś, też to mam.
Pełna wersja