jusiadyk
07.05.05, 22:24
Zaraz przedtswię sytuację ale na początku powiem o co mi chodzi: o radę, może
któraś z Was była w podobnej sytuacji, jak powinnam rozmawiać i czego mogę
się spodziewać. No więc jest tak. Mam dobrą teściową, znamy się już 10 lat i
zawsze były świetne relacje, szczere, chociaż niezbyt częste rozmowy. Ona
uważa, że ja jestem mądrzejsza niż jej syn. Więc było świetnie, ale...ona nie
jest dobrą babcią. Nasz syn ma 15 miesięcy i ona się nim nie interesuje.
Mieszka 60 km od nas ale jest zmotoryzowana i ma taka pracę, że ma sporo
wolnego czasu. Mogłabym przytaczać wiele przykładów tego braku
zainteresowania ale nie chcę tutaj pisać książki. W każdym razie tak jest,
tak twierdzę nie tylko ja ale też mój mąż, moi rodzice, krewni i znajomi.
Dodam, że teść nie żyje a dla Teściowej jest to pierwszy wnuk, pomimo, że ma
57 lat. Wielokrotne nasze telefony do niej, z prośbą/propozycją żeby
przyjechała kończyły się jej niechęcią. Sama została z Jędrkiem tylko raz.
Ostatnio wymysleliśmy plan, żeby ją wciągnąć do opieki i gdy jej ten plan
przedstwiliśmy to powiedziała, że ona nam sfinansuje opiekunkę. Dodam, że
oprócz tego, że nas boli jej brak zainteresowania naszym dzieckiem to zależy
nam jednocześnie i na tym by nam pomogła bo oboje dużo pracujemy i na tym, by
dziecko miało z nia kontakt. Moi Rodzice pomagaja nam bardzo a ona prawie
wcale. Ten brak zainteresowania widać nawet w (będę dosadna) cenie
sporadycznie kupowanych prezentów. A możliwości finansowe ma duże. Nie chodzi
o kasę bo sobie radzimy, tylko chodzi o rodzinę! Nie rozumiem czemu tak sie
zachowuje. Jeszcze kiedy byłam w ciąży było inaczej: troszczyła się o nas,
interesowała naszym życiem, czasem była az nadopiekuńcza. Tearz nawet nie
zadzwoni, to my ciągle dzwonimy. Rozmowy mojego męża nic nie dały, więc suma
sumarum umówiłam się z nią na środę na rozmowę w cztery oczy. Specjalnie
biorę wolne w pracy bo jest to dla mnie ważne. Generalnie wiem jak chcę
rozmawiać: spokojnie, bez wyrzutów (bo w końcu nie ma obowiązku) ale
unaocznić jej naszą sytuację i nasze patrzenie na jej zachowanie. spróbować
razem z nią odnaleźć źródło problemu. Ale moja prośba do Was: jezeli możecie
mi cos doradzić to proszę odpiszcie.