sikora78
10.05.05, 11:46
Witam wszystkie Mamuśki!
Tak jak w tytule. Moje dwuletnie dziecko wciąż budzi się nocami. Muszę do niej
wstawać po trzy, cztery razy, jak tylko dostanie pić to idzie dalej spać.
Próbowałam ją tego oduczyć. Maleko zmieniłam na herbatkę, potem stopniowo
robiłam coraz słabszą (boję się o jej ząbki), pije ledwo zabarwioną wodę, ale
wciąż się budzi. Jak nie dostanie butelki to jest ryk przez parę godzin. Wtedy
wkracza tatuś i mówi, że nie może już słuchać jak dziecko wyje. Gdybym była
sama to pewnie przemęczyła bym się kilka nocy i nie dała jej pić, wiem, że to
tylko przyzwyczajenie tak jak "ciamkanie" smoka. Więc jest tak, że ja próbuję
ją oduczyć, a od tatusia dostaje (po ok 30 min bo tyle trwa zanim się mąż
obudzi)bo on nie może słuchać krzyków.
Nie mam siły walczyć i z dzieckiem i moim mężem. Od kiedy urodziła się córka
nie przespałam całej ani jednej nocy (mąż sypiał do przedwczoraj gdy
postanowiłam, że koniec z butelkami w nocy). Moim jedynym marzeniem jest się w
końcu wyspać. Nie odsypiam w ciągu dnia bo nagli mnie termin złożenia pracy
mgr., a nie mogę logicznie myśleć w takim stanie, więc koło się zamyka.
Nie mam już siły, chcę spać!!!!!!!!!!
Pomóżcie, poradźcie, chyba nie wytrzymam dłużej.
Pozdrawiam
Gosia