niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co robic

12.05.05, 17:45
wlasnie sie dzis dowiedzialam od sasiadki
w tym tygodniu moje dziecko chore wiec od poniedz niania z dzieckiem nie
wychodzila na dwor
dziecko ma 11 miesiecy i pare dni
dodam, ze sklepu nie mam pod nosem tylko trzeba isc do niego conajmniej 5
minut
dziecko roznie spi - raz dluzej, raz krocej - od 20 minut do 1,5 godziny

strasznie sie wkurzylam
ja nawet jak juz poloze corke spac a musze zaprowadzic auto na parking to
prosze sasiadke, zeby przyszla na chwile

jelsi chodzi jeszcze o nianie to oprocz opieki nad dzieckiem nie ma nic
innego do roboty - nie sprzeta, nie gotuje, nie prasuje
ja robie jedzenie i zostawiam w sloiczkach

poradzcie. mialyscie taka sytuacje?
    • twinmama76 zwolnić n/t 12.05.05, 17:47

    • black_currant Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 17:52
      Zwolnić.

      No chyba, że to zakupy dla Ciebie, które Ty jej kazałaś zrobić. Wtedy - nie
      zostawiać niani zakupów do zrobienia, gdy dziecko jest chore.

      Ale jeśli to prywatne zakupy - zwolnić bezwzględnie.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • kaska99 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 17:53
      No to ja bym z nia powaznie porozmawiala i powiedziala ,ze sobie tego nie zycze!!
      Dostaje pieniadze ,za pilnowanie dziecka ,a nie wykonuje swojej pracy.
      Nierozumiem ,ze sie jeszcze nad tym zastanawiasz.Ty jestes jej pracodawca i
      stawiasz warunki.
      Kaska
    • hratli Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 17:58
      ja tez jestem za zwolnieniem. o rany, co za brak odpowiedzialnosci ze strony
      niani!
    • mi_sia Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:11
      dodam tylko, ze pracuje u nas 4 miesiace
      wydaje mi sie, ze ejst spokojna, delikatna
      i mozliwe, ze zdarzylo sie jej to tylko raz
      rodzice mieszkaja daleko wiec na ewentualna pomoc ciezko liczyc
      maz jeszcze nie wie ale wieczorem mu powiem - ciekawe co on na to smile

      p.s. fajnie jest miec "wscibska" sasiadke smile))
      • libra.alicja Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:32
        > i mozliwe, ze zdarzylo sie jej to tylko raz

        O jedne raz za dużo. Właśnie wtedy mogło się zdarzyć coś złego dziecku.
    • agawa79 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:21
      Rozmawiać? A o czym?
      Zwolnić od razu, przecież to jest nieodpowiedzialna osoba.
    • zona_mi Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:36
      Czy ta sąsiadka jest wiarygodna?
      A może dziecko zostało w tym czasie z narzeczonym niani? Czyli nie samo smile
    • mama_maksa Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:41
      A ja bym najpierw porozmawiała z nią, że sobie nie rzyczysz, żeby dziecko
      zostawało samo w domu nawet na 5 min (nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć).
      Teraz ciężko o dobrą opiekunkę, z której zadowola będzie i mama i dziecko.
      Niektórym ludziom (nawet tym dorosłym) trzeba pewne rzeczy powiedzieć i
      wytłumaczyć, bo nie zdaja sobie sprawy jak mogą być niebezpieczne. A jeżeli się
      ten incydent powtórzy to dopiero bym zwolniła.
    • agawa79 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 18:49
      No tak, ale jeśli opiekunka sama nie wie, że dziecka się samego nie zostawia,
      to chyba powinna zmienić zawód.
      A jakby moja ostatnia opiekunka zostawiła dziecko z narzeczonym, to chyba bym
      rozszarpała. Tak się składa, że jej narzeczony to narkoman, z problemem
      alkoholowym i w ogóle kompletnie nieodpowiedzialny człowiek. A poza tym co
      narzeczony miałby robić u mnie w domu???
      Ja wiem, że trudno o dobrą opiekunkę, ale misia, wierz mi, Twoja dobra nie
      jest, jeśli trzeba jej tłumaczyć rzeczy oczywiste...
    • mama_ola Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 19:25
      ZWOLNIŁABYM NATYCHMIAST!!!
      • ewa216 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 20:00
        Najpierw upewnić się że to prawda,a jeśli tak to zwolnić natychmiast.
        Co za bezmyślna baba z tej niani!
        • inia25 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 20:18
          azwolnic, jesli jestes pewna, ze sasiadka mowi prawde. bo co nastepnym razem
          zrobi? zostawi otwarte okno a dziecko na kanapie pod oknem?
          • maak3 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 20:55
            skoro nie ma kobieta wyobrazni w podstawowych kwestiach - o czym swiadczy jej
            zachowanie to koniecznie zwolnic i jeszcze nie zaplacic za niewywiazywanie sie
            z obowiazakow
    • aleksandrynka nie miałam takiej sytuacji 12.05.05, 22:19
      ale gdyby - ZWOLNIŁABYM kobitkę, niestety. odpowiedzialnośc, zaufanie,
      wyobraźnia, przewidywanie, rozsądek, uczciwość, wszystko prysnęło jak sen
      złoty. Nie miej skrupułów, Twoje dziecko w tym czasie było poważnie zagrożone,
      takiej osobie nie można powierzać opieki nad dzieckiem.
    • yenna_m zwolnic/nt 12.05.05, 23:22
    • kingus27 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 23:38
      Czekajcie... spokojnie porozmawiać może najpierw. Raz, że sąsiadka nie musi być
      do końca wiarygodna (może sama chciałaby dorobić przy naszym dziecku?). Dwa-
      opiekunka wychodzi, czy wyszła? Raz? Pytam, bo miałam daaawno świetną
      dziewczynę do opieki nad moim synem. I też "uczynni" mi donieśli, że bez małego
      wyszła z domu. Czyli on sam został. Ja z tych bardziej nerwowych-z wielkim
      ryjem nie sztuka wyskoczyć. I wyskoczyłam. A potem się okazało, że Gosia wyszła
      do sklepu, bo niespodziewanie dostała okres tydzień przed terminem. Głupio jej
      było szukać podpasek u mnie-na wierzchu nie leżały, więc mały zasnął, a ona w
      te pędy poleciała. Blisko, czy daleko-nieważne. Niby nie powinna. Ale z drugiej
      strony, mając w łóżeczku śpiące dziecko i taką dość podbramkową sytuację-nie
      wiem, czy też bym do tego sklepu nie pognała. (po wyjściu ode mnie musiała
      jeszcze jakoś do domu wrócić, to środek lata był, więc jakieś tam kurtki długie
      raczej nie wchodziły w grę).
      Jeśli niania generalnie ok i jesteś z niej zadowolona, to może na spokojnie
      wyjaśnij...

      Kingus
      • pesteczka5 Zwonić. 12.05.05, 23:44
        Nieważne, czego zapomniała, czego dostała, okresu, zawału - dziecka się samego
        nie zostawia. Najpierw w razie wielkiej draki organizuje się pomoc - chociaż ja
        nie dopuszczam nawet proszenia sąsiadki o zostanie 3 minuty z 2,5-latkiem pod
        blokiem, żeby niania poszła dla niego po picie. Pierwszym bezwzględnym
        obowiązkiem niani jest być z dzieckiem.

        W tym wypadku zwolnić bez dyskusji.
      • nanuk24 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 13.05.05, 08:11
        smile
        A ja juz bym wolala, zeby niania grzebala mi po szafkach w poszukiwaniu
        podpasek, niz wyszla z domu bez dziecka. Nic nie usprawiedliwia jej wyjscia!

        Zwolnic!
        • kingus27 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 13.05.05, 12:42
          chciałabym mieć takie poczucie własnej nieomylności i doskonałości, żeby
          drugiej osobie nie dać prawa do błędu. Samam jestem wręcz paranoiczką, jeśli
          chodzi o bezpieczeństwo moich dzieci, a jednak to przy mnie moje dziecko wybiło
          sobie ząb. Na prostej drodze... Nianię w tym wypadku należałoby od razu pod sąd
          oddać, nie wiedząc DOKŁADNIE w jakich okolicznościach się to stało...?
          Między białym i czarnym istnieja odcienie szarości...

          K
    • lila1974 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 23:46
      Przepraszam, bo ja z nieco innej beczki
      Moja niania postraszyla dziecko pieklem!!!
      I powiedziala, ze kto tam trafi juz nigdy nie zobaczy rodzicow!!!
      • pesteczka5 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 12.05.05, 23:48
        Też zwolnić.
        Albo zrobic jej szkolenie, przepytać i... też zwolnić, bo wątpię, zeby się dała
        tak doraźnie wyszkolić.
    • mama.tadka Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 13.05.05, 07:05

      Porozmawiać najpierw, a potem zwolnić (chyba, że w rozmowie wyjdzie coś, co ją
      usprawiedliwi, ale nie wiem, co by to musialo być)
    • agulka322 Re: niania wychodzi do sklepu jak dzidzi spi. co 13.05.05, 07:53
      Hej,
      Mialam inna sytuacje - niania wyszla gdzies z dzieckiem na dlugo, a bylo wtedy
      zimno, akurat dzwonilam kilka razy do domu i wiem ze ich nie bylo. Po powrocie
      do domu zastalam malego bardzo zmarznietego i pieluche po kilku godzinach nie
      wymieniania. Zapytalam gdzie byli i jak dlugo, no i zostalam oklamana ze tak
      jak zwykle byli, a wiem ze nie, bo dzwonilam i nikt nie odbieral. Rozmawialismy
      z mezem potem z niania bardzo powaznie, nie zwolnilismy jej, ale zaufania
      mojego juz nie odzyskala. Caly czas ja kontroluje, a i tak mam podejrzenia ze
      mnie oszukuje. Wiec moze faktycznie lepiej po pierwszym incydencie zwolnic taka
      osobe???
      Z drugiej strony wiem, ze trudno znalezc nianie, dlatego taka decyzja jest
      trudna. Wszystko zalezy jak dzidziul reaguje na nianie, ja po ponad roku widze
      ze np. okropne gadulstwo niani ma wplyw na malego, ale pozytywny - zaczal
      bardzo szybko mowic i to calymi zdaniami. Przy niani maly tez znacznie lepiej
      zjada obiadki, inna rzecz ze ona mu za bardzo rozdrabnia pokarmy... No i
      widzicie, nie ma osoby doskonalejsmile My tez nie jestesmy doskonale...
      Pozdrawiam mamusie
      Aga
    • kosheen4 opinia osoby bezdzietnej 13.05.05, 15:32
      zanim przejdę do meritum, chciałabym zaznaczyć raz jeszcze, że nie posiadam
      dzieci, i bardzo proszę o nieatakowanie mnie koronnym argumentem "jak będziesz
      miała, to zrozumiesz", bo nie mam zamiaru nikogo przekonywać że to co mówię jest
      słuszne, ale tylko prezentuję własną opinię.
      krzyczycie jak jeden mąż (żona?): zwolnić, zwolnić! a ja uważam, że należy dać
      szansę. pozwolić wytłumaczyć (wątek sprzed jakiegoś czasu, to pewnie już sprawa
      wyjaśniona - niech autorka napisze co postanowiła?). jeśli zajmuje się dobrze
      dzieckiem, to jednorazowy wyskok moim zdaniem może być bez konsekwencji w
      postaci zwolnienia. nie znam tej opiekunki, nie wiem czy jest utajoną
      psychopatką czy miała pilną potrzebę...
      ja sama miałam doświadczenie z drugiej strony. kiedyś zostałam zatrudniona na
      okres próbny jako niania. jaky mimochodem do obowiązków doszło prasowanie dla
      małego, zmywanie podłóg i mycie łazienki, ścieranie kurzu, i tak dalej.
      przychodziłam "na próbę" przez dobrych kilka tygodni i to tak, ze w zasadzie
      rozwalało mi to cały dzień - od południa do 16tej, w końcupewnego dnia
      powiedzieli: od za-dwa-tygodnie czekamy codziennie, bo teraz mąż ma urlop i
      zostanie z dzieckiem. czekałam więc, i nagle, dzień przed przyjściem do rodziców
      zadzwonili do mnie, i powiedzieli że rezygnują. poczułam się PASKUDNIE, kilka
      tygodni w plecy, plus 14 bezproduktywnych dni, podczas których czekałam na pracę.
      mama tego dziecka też udziela się na jednym z forów - nie na gazecie, i też daje
      różne dobre rady, i wychodzi w oczach czytających na mamę idealną. do czego
      zmierzam: nikt nie jest bez winy, większość ludzi ma na koncie drobne czy
      grubsze świństewka. rozumiem, że tamci rodzice mogli być niezadowoleni z moich
      kompetencji - powiedziałam im zresztą na początku, że nie mam doświadczenia ale
      zaakceptowali to i nie zdobyli się, żeby powiedzieć _podczas_ okresu próbnego
      żebym szukała innej pracy.
      a tutaj czytam twarde: zwolnić, zwolnić, zwolnić, bo dobro dziecka
      najważniejsze. ale to było tylko jedno potknięcie. ktoś może powiedzieć,że jedno
      widoczne, a więcej może się kryć gdzieś daleko, tylko rodzice nie wiedzą. bardzo
      łatwo ferujecie wyroki sad rozumiem - dobro dziecka=rzecz niepodważalna, ale mimo
      wszystko czuję lekki niesmak.
      nianie pracują bez umowy, bez ubezpieczenia - na palcach można policzyć te,
      którym pracodawca płaci zusy i inne biurokratyczne kwestie, większość działa na
      czarno, bez stażu, a jedyne co mogą uzyskac to referencje... do tego dochodzą
      naprawdę głodowe stawki - ja wiem, że ktos może napisać: nie stać mnie, żeby
      płacić więcej, ale nie zmienia to faktu, że byle student daje korepetycje za co
      najmniej 20-25 złotych za godzinę, a niania dostaje średnio pięć. a praca
      bardziej odpowiedzialna, męcząca... i czasem niewdzięczna. znowu - dobro
      dziecka, dobro dziecka... ale nie ma ideałów. chyba lepsza taka niania, której
      zdarzyło się wyjść, niz taka, która będzie przy dziecku paliła, albo sprowadzała
      sobie kogoś, a dziecko przyklejone do tv, albo wydzwaniała gigantyczne rachunki.
      dajcie, dziewczyny, niani prawo do błędu. póki co, nic się dziecku nie stało
      (mogło, mogło... ale w takim wypadku nie należy w ogóle wychodzić z domu, bo
      może spaść na wózek gałąź i zabić maluszka! moja znajoma w ten sposób właśnie
      zginęła idąc na pocztę, i co, ktoś przewidzi?), i myślę, że rozwiązaniem byłaby
      zdecydowana rozmowa o zakazach i nakazach.i dopiero, gdyby ją złamała, to można
      zwolnić. ale tak? bo sąsiadka powiedziała?
      moja sąsiadka powiedziała kiedyś przebywającej w sanatorium mamie, że ojciec
      gdzieś jechał podczas jej nieobecności z okropnie brzydką babą... a był to
      długowłosy wujek.
      a jeśli zwolnić, to przynajmniej argumentując, dlaczego. ja usłyszałam tylko
      suche: dziękujemy z pani usług, w dodatku od ojca dziecka a nie od matki, z
      którą zawsze się kontaktowałam. widać kobieta nie miała odwagi? wstydziła się?
      nie wiem co. nie powiedzieli, o co chodziło, właśnie to było wyjątkowo przykre.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja