sowa_hu_hu
17.05.05, 14:23
w sumie to znam odpowiedź na to pytanie ale chce sie troche pożalić...
wiem że dla wielu z was to nie jest problem ale mnie jest tak przykro że
szkoda gadać...
od 8 lat kumpluje sie z pewną kolezanką(pisałam juz o niej nie raz)
w ciągu tych lat tyle razy wystawiła mnie do wiatru i okłamała że wszyscy
naokoło stukaja mi w czoło i dziwią sie ze ja nadal utrzymuje z nia kontakt...
ale ja zawsze miałam poczucie ze nie moge jej zostawic bo ma trudną sytuacje
zyciową... i pomagałam jej jak mogłam zarówno wspierając ja jak i finansowo
czy rzeczowo...
od kilku miesięcy sytuacja mojej kolezanki diametralnie sie zmieniła -
zostawiła faceta brutala - znalazła faceta wręcz idealnego ktory zaakceptował
w pełni jej dziecko... jego rodzina tez uwielbia zarówno ja jak i dziecko...
nic tylko sie cieszyć... sama jej tego zyczyłam od dawna i namawiałam aby
ułozyła sobie zycie z kimś innym , ona w to nie wierzyła ze tak moze byc a ja
ją dopingowałam ze oczywiscie tak byc moze...
i zgadnijcie co sie stało?
sowa poszła w odstawke...
moja droga kolezanka nie widzi potrzeby utrzymywania ikontaktu ze mną - z
wyjątkiem tego ze ostatnio potrzebowała zebym jej pewien wyciag z banku
załatwiła - oj wtedy to sie sypała lawina smsów...
a tak poza tym to cisza...
mimo iz wiedziała że miałam dośc cięzki okres ostatnio nie zapytała jak sie
czuje...
nie dośc tego zarzuciła mi brak lojalności i szczerosci wobec jej osoby...
nawet nie chciała mi powiedziec o co chodzi... dopiero kiedy wpadłam w niezła
furie dowiedziałam sie ze ona sie od kogos dowiedziała ze ja wygaduje o niej
jakies niestworzone rzeczy - oczywiscie ja nigdy czegos takiego nie mówiłam...
wiem ze powinnam olać jej osobe... ale czy ja na tym wyjde z twarzą jesli
przestane sie oddzywać? czy moze powinnam jej wszysto wygarnąć? sama juz nie
wiem...
bo ona teraz jest święta a ja jestem wstrętną , obłudną babą ktora obrabia jej
dupe...
szkoda tylko ze jej facet nie wie jak ona potrafiła mnie traktować...
jemu sie równiez wydaje ze ona ze swoim byłym była ze starchu - owszem po
czesci tak - ale była z nim rwónież dla pieniędzy...
nie moge zrozumiec dlaczego tacy ludzie sie ślizgają z taką łatwością...
nie moge zrozumiec ze po tym wszystkim co dla niej zrobiłam ona o mnie nie
pamięta... i jeszcze wierzy ze ja gadam o niej takie bzdury...
ech...
ide gotowac obiad - a pyszny bedzie , pyszny... a później do nauki bleee