Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom

17.05.05, 14:48
Od niedawna planuję być mamą. Czekam, pełna nadziei i wiary. Nie mam
problemów zdrowotnych i nie o tym chcę pisać.
Chcę się podzielić tym jako bardzo spełnione mamy potrafią zranić kobiety
bezdzietne, w moim przypadku starające się. Widzę to na każdym kroku. Jak
bardzo potrafią pokazać swoją wyższość w obliczu kobiety bezdzietnej. "Jako
matka trójki dzieci, wiem przecież...", "a co ty możesz wiedzieć, nie masz
przecież dzieci", "a ty kiedy się postarasz o swoje". Ostatnio w pracy
prowadziłam spotkanie, w późnych godzinach popołudniowych, zależało mi na
sprawnym zakończeniu, bo w gronie były matki małych dzieci.
Powiedziałam "słuchajcie, ustalmy to szybko i dajmy x i y iść do domu, z
pewnością czekają na nie dzieci". Usłyszałam w odpowiedzi, od jednej z
nich "a co ty masz? a kto na ciebie czeka?. Na mnie czeka kochający mąż.
Przyszły tata. I co one mogą o tym wiedzieć???
    • moofka Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 14:58
      elastyna2004 napisała:

      > Od niedawna planuję być mamą. Czekam, pełna nadziei i wiary. Nie mam
      > problemów zdrowotnych i nie o tym chcę pisać.
      > Chcę się podzielić tym jako bardzo spełnione mamy potrafią zranić kobiety
      > bezdzietne, w moim przypadku starające się. Widzę to na każdym kroku. Jak
      > bardzo potrafią pokazać swoją wyższość w obliczu kobiety bezdzietnej. "Jako
      > matka trójki dzieci, wiem przecież...", "a co ty możesz wiedzieć, nie masz
      > przecież dzieci", "a ty kiedy się postarasz o swoje". Ostatnio w pracy
      > prowadziłam spotkanie, w późnych godzinach popołudniowych, zależało mi na
      > sprawnym zakończeniu, bo w gronie były matki małych dzieci.
      > Powiedziałam "słuchajcie, ustalmy to szybko i dajmy x i y iść do domu, z
      > pewnością czekają na nie dzieci". Usłyszałam w odpowiedzi, od jednej z
      > nich "a co ty masz? a kto na ciebie czeka?. Na mnie czeka kochający mąż.
      > Przyszły tata. I co one mogą o tym wiedzieć???
      ____________________________
      faktycznie są rzeczy, o których pojęcia mieć nie możesz jako nie-mama smile
      i nie ma się co oburzać
      drugą sprawą jest to, że wtykanie nosa,kiedy Ty postarasz się o swoje, albo kto
      na Ciebie po spotkaniu czeka jest chamskie i niegrzeczne
      ale to nie jest domena mam albo nie-mam
      niektórzy tak już po prostu mają
      życzę owocnych starań smile)
      • elastyna2004 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:33
        Droga, moofka, myślę, że to co odpisałaś jest chamskie i niegrzeczne. Nie
        zrozumiałaś moich intencji. Może myślę niewłaściwie, ale kwitowanie tego w Twój
        sposób, jest po prostu małe i świadczy o ciasnocie umysłowej. Cóż, widocznie
        Twój mały, zaściankowy typ tak ma. Powodzenia na życie!
        • betty_julcia Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:55
          Hej. Elastyna. Trochę wyrozumiałości i cierpliwości. Źle zrozumiałąś intencje
          moofki. Z uśmiechem zauważyła że są sytuacje które rozumie tylko mama i nie
          jest w tym nic złego. Nie na darmo jest coś takiego jak instynkt macierzyński.
          Trudno to wytłumaczyć i zrozumieć ale tak to już jest że zmienia się
          spojrzenie, podejście, wrażliwość. Kiedyś dziecko i wszystko co związane z nim
          miało dla mnie inne znaczenie niż teraz kiedy mam swoje. U mnie zmieniła się
          cała moja chulaszcza osobowowość wraz z nadejściem dzieckasmile
          Ale dobrze też moofka zauważyła że niektóre tematy podejmowane przez postronne
          osoby (i nie o ciebie chodziło tylko o osoby o których pisałaś) mogą być
          obraźliwe i na pewno nie na miejscu. Ty zrozumiałaś że chodzi o ciebie.
          Tak więc niepotrzebnie doszukałaś się w poście moofki ataku na twoją osobę i
          zareagowałaś bardzo wybuchowo. Może w innych sytuacjach o których piszesz także
          zupełnie bezpodstawnie doszukujesz się ataków na ciebie. Trochę rozwagi i
          dystansu a problem może rozwiąże się sam smile Pozdrawiam.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
        • lola211 Re: Elastyno 17.05.05, 16:00
          > Droga, moofka, myślę, że to co odpisałaś jest chamskie i niegrzeczne

          A mozesz wskazac, o ktory fragment chodzi, bo nie moge sie tego chamstwa nijak
          doszukac?
          • yenna_m ja też n/t 17.05.05, 16:05

            • wieczna-gosia Re: ja też ja tez 17.05.05, 16:18
              co wiecej dopatrzylam sie elastyno droga w twojej wypowiedzi elementow
              niegrzecznych. Pewnie dlatego ze mam dzieci.

              Uwazam, ze kiedy, czy i ile zamierzasz miec dzieci jest sprawa twoja tylko i
              wylacznie. Jesli takie teksty nie odbywaja sie w gronie znajomych w ramach
              zartow to ja cielabym bez pardonu.

              ale kiedy bezdzietna kolezanka radzi mi jak mam postapic z dziecmi to jesli jest
              madra to jej oczywiscie wyslucham, ale jednak biore pod uwage ze dzieci nie ma wink
              • czajkax2 Re: ja też ja tez 17.05.05, 16:24
                wieczna-gosia napisała:

                >ale kiedy bezdzietna kolezanka radzi mi jak mam postapic z dziecmi to jesli
                jest madra to jej oczywiscie wyslucham, ale jednak biore pod uwage ze dzieci
                nie ma wink<

                Tym bardziej,że bezdzietni zawsze wiedzą lepiej jak cudze dzieci powinny byc
                wychowywanesmile)
        • czajkax2 Elastyno 17.05.05, 16:29
          Tym swoim atakiem(bezpodstawnym) na Moofkę, udowodniłaś że to nie dzieciaci
          saniemili wobec ciebie,to ty sama doszukujesz się niemiłych kontekstów w
          wypowiedziach innych.
          reasumując,problem leży w tobie,a nie w innych. Widocznie bardzo chcesz mieć
          dziecko i czujesz się niespełniona,stąd twoja wrogość do matek
        • moofka Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:04
          uj się narobiło smile
          a ja naprawde nic złego nie miałam na myśli
          teraz jednakże widzę, że jak już słusznie zauważyły dziewczyny, że to Ty jestes
          przewrażliwiona, a nie mamy niemiłe
          widzę, że doszłaś do takiego puntu przeczulenia, że komunikat "moje dziecko ma
          2 lata", albo nie daj Boże "Jestem w ciąży" odbierzesz jako szturm na swoją
          bezdzietność
          a ja dalej uparcie twierdze, że na temat macierzyństwa dowiedziałam się jednak
          trochę więcej, kiedy już urodziłam smile)
          • chloe30 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:11
            moofka napisała:

            > > a ja dalej uparcie twierdze, że na temat macierzyństwa dowiedziałam się
            jednak
            > trochę więcej, kiedy już urodziłam smile)


            No kurka wodna.. coś logiki w tym jest smile))))

            PS: jak jednak kiedyś urodzę, to mi szczena opadnie, bo na razie wydaje mi się,
            że JA bym lepiej wychowała smile)) a potem wyjdzie w praniu
            • czajkax2 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:32
              chloe30 napisała:
              jak jednak kiedyś urodzę, to mi szczena opadnie, bo na razie wydaje mi się,
              >
              > że JA bym lepiej wychowała smile)) a potem wyjdzie w praniu

              Tiaaaaaa,ja pamiętam czasy kiedy wiedziałam jak brat powinien wychowywać
              córki. A już szczególnie czego nie powinnieć robić. Hehehe teraz to mam za to
              ubaw po pachy,gdy sama czasem nie moge sobie dać rady ze swoją córkąwink A taka
              mądra byłam przecież(i po studiach pedagogicznych). Oj jak to nie można się
              zarzekać, że ja to NIGDY, bo moje dziecko ZAWSZE itpsmile))
              A jeżeli chodzi o widzenie świata i o to kto wie więcej,to ja raczej spotykam
              się z komentarzami,ze co ja mogę wiedzieć skoro "w pieluchach siedze" ?
              Sa,ma raczej się nie wywyższam tym,że mam dziecko,bo nie widzę powodu. To że
              dla mnie jest ona szczęściem,nie znaczy że jest dla każdegosmile
              I dlatego rozumiem,że ktoś może nie chciec miec dzieci,mimo że sama czułambym
              się niespełniona jako bezdzietna.
              Pozdrawiam
              A autorce watku więcej luzu i dystansu życze
            • moofka Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:39
              chloe30 napisała:

              > moofka napisała:
              >
              > > > a ja dalej uparcie twierdze, że na temat macierzyństwa dowiedziałam
              > się
              > jednak
              > > trochę więcej, kiedy już urodziłam smile)
              >
              >
              > No kurka wodna.. coś logiki w tym jest smile))))
              >
              > PS: jak jednak kiedyś urodzę, to mi szczena opadnie, bo na razie wydaje mi
              się,
              >
              > że JA bym lepiej wychowała smile)) a potem wyjdzie w praniu
              _____________________
              chloe, ale to bardzo typowe i bardzo prawidłowe smile))
              co wiec w swoich spostrzezeniach masz bardzo wiele racji smile
              ale pozwól, ze specjalnie dla Ciebie wkleje mój ulubiony 10 punkt poradniczka
              dla przyszłych rodziców big_grinDD

              "Zanim dorobisz się potomstwa poszukaj ludzi, którzy mają już dzieci. Krytykuj
              ich bezustannie za brak konsekwencji i cierpliwości, za to, że nie uczą swoich
              pociech dyscypliny i ze pozwalają im na wszystko. Doradzaj im bez przerwy, co
              powinni zrobić, by dzieci wcześniej szły spać, jak maja nauczyć je dobrych
              manier i zachowania przy stole. Ciesz się tym okresem. Nigdy później nie
              będziesz już tak doskonałym ekspertem w wychowywaniu dzieci"
              • czajkax2 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:42
                Moofka, ja też uwielbiam ten poradnik dla przyszłych rodzicówsmile) Sama prawda
                życiowa podana w przystępny,wesoły sposób.
                • moofka Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:47
                  czajkax2 napisała:

                  > Moofka, ja też uwielbiam ten poradnik dla przyszłych rodzicówsmile) Sama prawda
                  > życiowa podana w przystępny,wesoły sposób.
                  ____________________
                  fajny, conie? smile
                  pierwszy raz go czytałam chyba w ciąży, już wtedy jego mądrości odkrywałam (z
                  tym workiem smile
                  teraz jestem na etapie kozłów tongue_out

                  w jednym mi się nie zmieniło
                  i dużo przed zawsze wiedziałam, że będę smoka rozpieszczać ile wlezie smile
                  uwielbiam rozpieszczone dzieci smile))
                • chloe30 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:48
                  Moofka, znam to i jest super smile))

                  Nawet przyznam szczerze, że chociaż teraz tylko sama sobie myślę "Ależ ona źle
                  postępuje" to świeżo po studiach (Czajkax - pedagogicznych smile) byłam na etapie
                  zbawiania świata matek zakopanych w pieluchach i dawałam im "dobre rady"

                  Wyrosłam z tego smile
        • aleksandrynka ??? 18.05.05, 13:40
          elastyna, przeczytaj może jeszcze raz zanim zaczniesz się ciskać, bo
          przypisujesz złe intencje komuś, kto ich po prostu nie ma. To o chamstwie nie
          było o Tobie, tylko o tych znajomych, na które się żalisz. Jakbyś dokładnie
          przeczytała, to nie obrażałabyś moofki a ja nie musiałabym Ci tego tłumaczyć. A
          poczułam się zobowiązana, bo moofka to porządny człowiek jest...
          • moofka Re: ??? 18.05.05, 18:18
            aleksandrynko...
            naprawdę...
            wzruszyłam się smile))
    • czajkax2 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:20
      No cóż,to czy ktoś jest niemiły to już kwestia charakteru,a nie tego czy jest
      rodzicemsmile)
      Może mówiąc"ja jako matka 3 dzieci..." nie wiedzą że ciebie tym ranią,może to
      jest z ich strony nieświadome?
      A może pytając ciebie "kto czeka na ciebie?" zazdroszczą ci że nie musisz
      wracać do dzieci,tylko jesteś "wolna"?
      Nie wiem. Myślę że może jesteś po prostu troszke przewrażliwiona na punkcie że
      nie jesteś mamą. Może się mylę,ale przecież przykrości spotykają nas też od
      bezdzietnych,prawda?
    • 18lipcowa Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:46
      to nie tak. to normalne złośliwe zachowania każdej baby.
    • yenna_m Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:49
      Wiesz, nie masz sie co obrazac.
      Im jestem starsza, tym bardziej zdaje sobie sprawe, że wieksze doswiadczenie
      zyciowe maja ci, ktorxzy sa ode mnie starsi, ktorzy przerobili wieksza ilosc
      doswiadczen.

      Bo co Ty wiesz o matkowaniu na przyklad? Ano tyle, ile ja o klimakterium.
      Znaczy się przeczytalam, ale...

      Młodosc ma swoje prawa. Niepokorna jest, buntownicza, mysli, że ma masę
      patentow na zycie.
      I dobrze, że mlodzi ludzie są tacy, ale...

      Doswiadczenie zyciowe zdobywamy nie czytając o jakims zjawisku, nie ze
      slyszenia. Doswiadczenie zdobywamy przerabiając masę problemow.

      I wiesz? Pewnie odierzesz to jako zarozumialstwo, ale...
      Bylam 7 lat bezdzietna mezatka.
      Wydawalo mi sie, ze o matkowaniu wiem tyle, że hej, bo przeciez mialam 7 lat
      mlodsza siostre, która się tak zajmowalam...

      A potem okazalo się, że moje wyobrazenie o doswiadczeniu to jedno, a prawdziwe
      zycie, w ktorym trzeba zmierzyc się z masą problemow, o ktorych nie mialo się
      dotąd pojęcia - to zupelnie insza inszosc.
      I że matkowanie, bycie żoną-matką, wbrew moim wczesniejszym podejrzeniem,
      czasami mnie zwyczajnie przerasta.

      Czasami przydaje się trochę pokory. Ale kto uwierzy w pokornie czekającego na
      zrządzenie losu mlodego, no kto?

      Pozdrawiam Cie serdecznie smile
      I wybacz czasem swoim bardziej doswiadczonym kolezankom.
      NAwet jesli tego doswiadczenia zyciowego nie masz, jesli nawet nie masz pojęcia
      o pewnych rzeczach to... masz swieże spojrzenie na życie, jak to czlowiek
      mlody. Swieże, twórcze, nieskażone doswiadczeniem

      Czy to zle?
      Chyba nie, prawda?
    • lola211 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:53
      W dziwnym towarzystwie sie obracasz.Ja znam sporo bezdzietnych i nigdy, ale to
      nigdy, nie poruszam tematu bezdzietnosci, chyba ze druga strona sama zacznie.
      Jedyne co mnie drazni to madrzenie sie takich osob w kwestii wychowywania
      dzieci, bo faktem bezspornym jest, ze nie maja zbyt wielkiego o tym pojecia, a
      czasem wydaje im sie, ze wiedza lepiej.
    • sabina74 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 15:53
      Moim skromnym zdaniem, Twoje postrzeganie świata jest niezwykle subiektywne. Nie
      zgodzę się z Tobą w tej kwestii, którą poruszasz. Myślę, że to chęć posiadania
      przez Ciebie dziecka sprawia, że wszystkie kobiety posiadające już dzieci
      postrzegasz jako te, które chcą Ci dopiec. Świadczy o tym choćby fakt, jak
      odebrałaś odpowiedź Moofki, która w żaden sposób nie wykazała się chamstwem, ani
      też nie chciała Cię urazić. Wybacz, ale ona nie napisała nic złego, a nawet na
      końcu życzyła Ci owocnych starań, ale Ty chyba nawet to swierdzenie odebrałaś
      ironicznie. Myślę, że problem nie tkwi w obecnych mamach, ale w Tobie.
    • dagbe Polecam test dla przyszłych rodziców ;) 17.05.05, 16:09
      www.joemonster.org/article.php?sid=2640
      To tak dla rozładowania atmosfery...

      A tak poważnie mówiąc, gdyby mój szef powiedział "Kończmy to zebranie szybko,
      bo z pewnością na Dagmarę czekają w domu dzieci" to poczułabym się trochę
      niepewnie. Byłby to dla mnie oczywisty sygnał, że na moje miejsce pracy lepiej
      byłoby przyjąć osobę bezdzietną.
      Reasumując: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • j_e_s_z Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:27
      A ja cię rozumiem elastyno. Samą mnie to denerwowało i dotykało, kiedy jeszcze
      nie miałam dziecka. Stwierdzenia: ”Co ty wiesz o życiu, ty nie masz dzieci”. Bo
      co można na to odpowiedzieć? ”Tak, ja głupia, nic nie wiem”? ”Nie wiem, ale mi
      może powiesz”? ”Nie wiem o macierzyństwie, ale wiem sporo o innych stanach”?
      Nigdy mi się nie podobało takie wywyższanie (jak każde inne zresztą). Takie
      licytowanie. Na forum też nieraz się z tym spotkałam. Teraz mam córkę i myślę,
      że nadal można mi zarzucić, że wielu rzeczy nie wiem o życiu. Bo np. nie mam
      dwójki dzieci. Albo bliźniąt. Albo dziecka i psa. Albo jakiejkowiek inne
      kombinacji. Oczywiście moje życie po urodzeniu dziecka bardzo się zmieniło.
      Bardzo wiele rzeczy zrozumiałam. Ale przecież wiedziałam przed ciążą, że po
      porodzie będzie inaczej. Byłam tego świadoma. No i co? Miałam się nie
      wypowiadać na żadne tematy, nie udzielać w dyskusjach?
      W każdym razie wywyższanie matek (dla samego wywyższania) denerwuje mnie tak
      samo jako niematkę jak i matkę. Pozdrawiam!
      • czajkax2 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:31
        j_e_s_z napisała:
        > W każdym razie wywyższanie matek (dla samego wywyższania) denerwuje mnie tak
        > samo jako niematkę jak i matkę.
        No mam tak samo,że wywyższanie się innych mnie denerwuje. I nie robi mi różnicy
        czy wywyższa się matka czy nie-matkasmile
    • inia25 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:35
      elastyna2004 napisała:

      > Od niedawna planuję być mamą. Czekam, pełna nadziei i wiary. Nie mam
      > problemów zdrowotnych i nie o tym chcę pisać

      > Chcę się podzielić tym jako bardzo spełnione mamy potrafią zranić kobiety
      > bezdzietne, w moim przypadku starające się. Widzę to na każdym kroku. Jak
      > bardzo potrafią pokazać swoją wyższość w obliczu kobiety bezdzietnej. "Jako
      > matka trójki dzieci, wiem przecież...", "a co ty możesz wiedzieć, nie masz
      > przecież dzieci", "a ty kiedy się postarasz o swoje". Ostatnio w pracy
      > prowadziłam spotkanie, w późnych godzinach popołudniowych, zależało mi na
      > sprawnym zakończeniu, bo w gronie były matki małych dzieci.
      > Powiedziałam "słuchajcie, ustalmy to szybko i dajmy x i y iść do domu, z
      > pewnością czekają na nie dzieci". Usłyszałam w odpowiedzi, od jednej z
      > nich "a co ty masz? a kto na ciebie czeka?. Na mnie czeka kochający mąż.
      > Przyszły tata. I co one mogą o tym wiedzieć???

      ___________________________________________________________________________

      elastyno, myślę, że kobiety "dzieciate" nie pokazują swojej wyższości i nie
      robią takich uwag, jakie tu wymieniłaś, złośliwie. Te zdania które przytaczasz,
      w jakim kontekście były powiedziane? Bo jeżeli w odpowiedzi na coś w
      stylu: "jak ty grubo ubrałaś dziecko, przecież jest 10 stopni a ono ma body
      bluze i kurtke na sobie. zgrzeje się" też bym odpowiedziaął "a co ty możesz o
      tym wiedzieć", albo "co ty jej / jemu dajesz do jedzenia. Frytki? to zabójstwo"
      też bym odpowiedziałą " jako matka wiem co jest dobre dla mojego dziecka". I
      nie byłoby to poniżanie z mojej stroy, byłoby to ucięcie uwag kobiety, która
      jeszcze nie jest mamą. Mam takie koleżanki, które więdzą tyle o karmieniu
      piersią, wychowaniu dzieci itd, ale same dzieci nie mają. Niestety ja nie
      przyjmuję uwag od takich osób. Bo to jest troszkę tak, jakbym poszła do lekarza
      z gotową diagnozą tylko po receptę, bo nie mam uprawnień do jej wypisania. A
      diagnozę bym sobie postawiła na podstawie książek, gazet czy internetu.
      A jeśli chodzi o komentarz na zebraniu, w stylu "a co ty o tym możesz wiedziec,
      na ciebie kto czeka?" to uważam że świadczy o niskiej kulturze osobistej
      komentującego. A z drugiej strony, jak jedna z moich przedmówczyń, uważam, że
      mogła się kobieta poczuć niepewnie, mógł to być dla niej pewien sygnał "lepsza
      byłaby bezdzietna" nawet jeśli Twoje intencje były zupełnie inne.
      Myślę, że powinnaś troszkę wyluzować i nie odbierać wszystkiego w ten sposób
      jaki tu opisałaś. Uwierz mi, że mamy nie chcą się wywyższać, nie chcą nikogo
      poniżać. No i oczywiście zdarzają się wyjątki, ale to już Ty powinnaś ocenić,
      czy w Twoim towarzystwie właśnie te wyjątki są.

      Życzę Ci powodzenia w staraniu się o dzidziusiasmile Zobaczysz jaki to piękny czas
      ciąża, macierzyństwo. Często poglądy się później zmieniająsmile Ja bardzo
      złagodniałam po ciąży. Ola mnie szalenei wyciszyła.

      pozdrawiam
      • j_e_s_z Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:48
        Inia25 - o tyle rozumiem tu elastynę, że sama kilka razy usłyszałam takie
        teksty zupełnie niezasłużenie. Nigdy nikomu nie mówiłam jak ma wychowywać swoje
        dziecko i nie krytykowałam, więc to nie o to chodziło. Miałam np. konflikt z
        przyjaciółką, która była mi zawsze bliska jak siostra. Po urodzeniu dziecka
        przestałam dla niej istnieć - sama wiem i wtedy też rozumiałam, że małe dziecko
        wymaga czasu i poświęcenia uwagi. Ale Ja przechodziłam wtedy skomplikowaną
        operację i leczenie, a ona mieszkała za ścianą. Przez pół roku nawet nie
        zadzwoniła, albo nie stanęła w progu, by powiedzieć: Trzymaj się mała. Po
        czasie zdecydowałam się z nią o tym porozmawiać. I usłyszałam, że nic nie wiem
        o życiu, bo nie mam dziecka. I nie wiem JAK TO JEST. Dziś mam dziecko i mimo
        pracy i opieki nad córką, chyba znalazłabym 5 minut czasu dla chorej
        przyjaciółki. Bardzo mnie to wtedy zabolało i dalej boli, choć staram się o tym
        nie pamiętać.
        • inia25 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:53
          j_e_s_z napisała:

          > Inia25 - o tyle rozumiem tu elastynę, że sama kilka razy usłyszałam takie
          > teksty zupełnie niezasłużenie. Nigdy nikomu nie mówiłam jak ma wychowywać
          swoje
          >
          > dziecko i nie krytykowałam, więc to nie o to chodziło. Miałam np. konflikt z
          > przyjaciółką, która była mi zawsze bliska jak siostra. Po urodzeniu dziecka
          > przestałam dla niej istnieć - sama wiem i wtedy też rozumiałam, że małe
          dziecko
          >
          > wymaga czasu i poświęcenia uwagi. Ale Ja przechodziłam wtedy skomplikowaną
          > operację i leczenie, a ona mieszkała za ścianą. Przez pół roku nawet nie
          > zadzwoniła, albo nie stanęła w progu, by powiedzieć: Trzymaj się mała. Po
          > czasie zdecydowałam się z nią o tym porozmawiać. I usłyszałam, że nic nie
          wiem
          > o życiu, bo nie mam dziecka. I nie wiem JAK TO JEST. Dziś mam dziecko i mimo
          > pracy i opieki nad córką, chyba znalazłabym 5 minut czasu dla chorej
          > przyjaciółki. Bardzo mnie to wtedy zabolało i dalej boli, choć staram się o
          tym
          >
          > nie pamiętać.

          ________________________________________________________________________________
          ja tez z jednej strony rozumiem elastyne, tez mialam podobne komantarze nie
          bedac jeszcze mama. Ale napisałam, że to sa wyjątki i takie zachowania swiadczą
          o tych ludziach tylko i wyłącznie. Dlatego też napisalam, ze wszystko zależy od
          tego w odpowiedzi na co były te niemiłe słowa.
          Czasami się właśnie wstydzę ,za takie "mamy" co to wszystkie rozumy pozjadały.
          Kiedyś na niemowlęciu był taki post "matkom polkom dziękujemy" to troszkę o
          TAKICH własnie mamach o jakich pisze elastyna.
          Nie odbierajcie moich wypowiedzi jako tych "przeciwko" elastynie.
    • 18lipcowa baby tak zawsze... 17.05.05, 16:36
      albo się kłocą o dzieci, albo o męzów, albo o przyjacioł, albo o to która ma
      lepszą sukienkę/buty/fryzurę/meble/auto...normalka.
      • babka71 Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 16:47
        I dlatego wolę facetów!!!
        ale serio są ludzie i taborety zarówno wśród "mamusiek" jak i kobiet, mężatek
        bez dzieci...
        znajomych się nie wybiera można tylko unikać z nimi kontaktu...
        • 18lipcowa Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 16:55
          babka71 napisała:

          > I dlatego wolę facetów!!!
          > ale serio są ludzie i taborety zarówno wśród "mamusiek" jak i kobiet, mężatek
          > bez dzieci...
          > znajomych się nie wybiera można tylko unikać z nimi kontaktu...


          Taa tylko niektóre mamuśki są jakieś takie rozmamłane, rozciapciane, zero luzu,
          dystansu do świata. Ale to tylko pozory.. Pozują na świetoszki, prawdziwe damy
          a jak przychodzi co do czego to są tak chamskie, że oczy by wydrapały i
          wulgrane że az mi wstyd....
          • misiek.kasia Re: baby tak zawsze... 18.05.05, 09:34
            18lipcowa napisała:
            > Taa tylko niektóre mamuśki są jakieś takie rozmamłane, rozciapciane, zero
            luzu, dystansu do świata. Ale to tylko pozory.. Pozują na świetoszki, prawdziwe
            damy a jak przychodzi co do czego to są tak chamskie, że oczy by wydrapały i
            wulgrane że az mi wstyd....

            Tak lipcowa tu się z tobą zgadzam.U mnie na osiedlu takich mamusiek jest bardzo
            dużo.Ostatnio wspomniałam,że byłam z moją Kaśką na zlocie vw,bo lubie takie
            imprezy,bawiłyśmy się do nocy,Kaśka tańczyła,póżniej usnęła w samochodzie,wiesz
            co usłyszałam?Że nieodpowiedzialna jestem,że powinnam z dzieckiem do parku
            iść.Załamka.Czy jak ma się dziecko to już nie można zabrac go tam gdzie ty
            lubisz i chcesz iść?Nie mówię o dyskotekach bo to już byloby przegięcie,ale
            zloty,pikniki i inne imprezy?!
            Kurcze świętoszki normalnie,a obgadują!!!!Wszystko i wszystkich,aż żal
            słuchać...
            • inia25 Re: baby tak zawsze... 18.05.05, 10:05
              misiek.kasia napisała:

              > 18lipcowa napisała:
              > > Taa tylko niektóre mamuśki są jakieś takie rozmamłane, rozciapciane, zero
              >
              > luzu, dystansu do świata. Ale to tylko pozory.. Pozują na świetoszki,
              prawdziwe
              >
              > damy a jak przychodzi co do czego to są tak chamskie, że oczy by wydrapały
              i
              > wulgrane że az mi wstyd....
              >
              > Tak lipcowa tu się z tobą zgadzam.U mnie na osiedlu takich mamusiek jest
              bardzo
              >
              > dużo.Ostatnio wspomniałam,że byłam z moją Kaśką na zlocie vw,bo lubie takie
              > imprezy,bawiłyśmy się do nocy,Kaśka tańczyła,póżniej usnęła w
              samochodzie,wiesz
              >
              > co usłyszałam?Że nieodpowiedzialna jestem,że powinnam z dzieckiem do parku
              > iść.Załamka.Czy jak ma się dziecko to już nie można zabrac go tam gdzie ty
              > lubisz i chcesz iść?Nie mówię o dyskotekach bo to już byloby przegięcie,ale
              > zloty,pikniki i inne imprezy?!
              > Kurcze świętoszki normalnie,a obgadują!!!!Wszystko i wszystkich,aż żal
              > słuchać...


              ________________________________________________________________________________

              a ja usłyszałam że jestem złą matką bo wyjeżdząm z dzieckiem na narty do
              austrii i SKAZUJE je na kilkunastogodzinna podróż! Jak ja tak mogę męczyć
              dziecko?
              Nie wspominając o tym, ze potrafimy z mężem i z olą o 4 rano wsiąść w samochód
              i pojechać nad morze (z Warszawy) i wrócić tego samego dnia np o 22. A przecież
              to TAKA męczarnia dla dziecka.
              >
        • chloe30 Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 16:58
          A mnie denerwuje tylko jedno: jak mówię, że nie chcę mieć dzieci, to pojawia
          się taki pobłażliwy uśmieszek i tekst "Jeszcze Ci się zmieni, dorośniesz"
          Ludzie, za tydzień kończę 31 lat to chyba wiem czego chcę.
          No może mi się zmieni, a może nie, znam szczęśliwe bezdzietne, i naprawdę nie
          są bezpłodne i NIE CHCIAŁY.
          Właśnie to mnie dnerwuje - lekceważenie czyichś wyborów. A jak zobaczą że nie
          mam tych dzieci, to albo będę wg nich bezpłodna, albo egoistka, albo
          nieszczęśliwa.
          • 18lipcowa Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 17:10
            chloe30 napisała:

            > A mnie denerwuje tylko jedno: jak mówię, że nie chcę mieć dzieci, to pojawia
            > się taki pobłażliwy uśmieszek i tekst "Jeszcze Ci się zmieni, dorośniesz"
            > Ludzie, za tydzień kończę 31 lat to chyba wiem czego chcę.
            > No może mi się zmieni, a może nie, znam szczęśliwe bezdzietne, i naprawdę nie
            > są bezpłodne i NIE CHCIAŁY.
            > Właśnie to mnie dnerwuje - lekceważenie czyichś wyborów. A jak zobaczą że nie
            > mam tych dzieci, to albo będę wg nich bezpłodna, albo egoistka, albo
            > nieszczęśliwa.



            U mnie to samo. KAŻDY dosłownie KAŻDY znajomy pobłażliwie i "jeszcze będziesz
            chciała " albo " no jak to? chcesz być sama na starość" To dzieci robi się po
            to by mieć zabezpieczenie na starość? Kurde, nie wiedziałam...
            • chloe30 Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 17:14
              18lipcowa napisała:
              >
              > U mnie to samo. KAŻDY dosłownie KAŻDY znajomy pobłażliwie i "jeszcze będziesz
              > chciała " albo " no jak to? chcesz być sama na starość" To dzieci robi się po
              > to by mieć zabezpieczenie na starość? Kurde, nie wiedziałam...

              Tak tak!
              A ja wtedy mówię, że te pieniądze które wydałabym na dziecko już odkładam na
              luksusowy dom starców smile
              • 18lipcowa Re: baby tak zawsze... 17.05.05, 17:28
                chloe30 napisała:

                > 18lipcowa napisała:
                > >
                > > U mnie to samo. KAŻDY dosłownie KAŻDY znajomy pobłażliwie i "jeszcze będz
                > iesz
                > > chciała " albo " no jak to? chcesz być sama na starość" To dzieci robi si
                > ę po
                > > to by mieć zabezpieczenie na starość? Kurde, nie wiedziałam...
                >
                > Tak tak!
                > A ja wtedy mówię, że te pieniądze które wydałabym na dziecko już odkładam na
                > luksusowy dom starców smile


                Heh dobre. Ja zawsze mówiłam że dzieci nie lubię ale to przestaje działać bo co
                słyszę kiwanie głowami i " urodzisz to polubisz" heheh
    • kawka74 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:50
      Napiszę z pozycji bezdzietnej, a co smile
      W Twoich uszach to, co mówią Twoje koleżanki, pewnie brzmi jak szyderstwo, ale
      chyba tak nie jest, przynajmniej mam nadzieję, bo czasem jednak (spotkałam
      takie) zdarzają się mamy, które uważają dziecko za przepustkę do sektora dla
      VIPów i traktują bezdzietne koleżanki jak kaleki emocjonalne, które o prawdziwym
      życiu nie mają pojęcia. Owszem, ja jako bezdzietna niewiele wiem o wychowaniu
      dziecka i nie palę się do udzielania rad, bo się nie znam i nie zjadłam
      wszystkich rozumów. Mam jednakowoż taką koleżankę, która uznała, że urodzenie
      dziecka wyniosło ją na niedosiężne wyżyny społeczne i intelektualne, z których
      spogląda na moje ubogie życie łaskawym okiem i od czasu do czasu raczy udzielać
      mi wiadomości z pierwszej linii frontu, to znaczy który z synów kichnął, a który
      ma biegunkę. Dziwię się czasem, że, cholera jasna, w gazetach tego nie wydrukowali.
      Ale z drugiej strony nie dziwię się. Widzę to tak: dla wielu kobiet urodzenie
      dziecka to cezura w życiu, które staje na głowie. Zmieniają się priorytety,
      postrzeganie świata. Do wielu ludzi i zdarzeń przykłada się inną miarę. Twoje
      koleżanki, Elastyno, pewnie tak właśnie widzą świat - poprzez swoje
      macierzyństwo. Być może tracą przez to czasem właściwą perspektywę. W końcu w
      domu na kobietę może czekać nie tylko dziecko z tatusiem rozkładającym bezradnie
      rączki, bo nie wie, gdzie są pieluchy wink, ale także pies do wysikania, kot do
      nakarmienia, brudna kuweta kota, który przymierza się do podlania kanapy, albo
      stęskniony mąż smile I to nie jest mniej ważne.
      Ale generalnie mamy to życzliwy narodek. smile)
      • inia25 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 16:55
        kawka74 napisała:

        > Napiszę z pozycji bezdzietnej, a co smile
        > W Twoich uszach to, co mówią Twoje koleżanki, pewnie brzmi jak szyderstwo, ale
        > chyba tak nie jest, przynajmniej mam nadzieję, bo czasem jednak (spotkałam
        > takie) zdarzają się mamy, które uważają dziecko za przepustkę do sektora dla
        > VIPów i traktują bezdzietne koleżanki jak kaleki emocjonalne, które o
        prawdziwy
        > m
        > życiu nie mają pojęcia. Owszem, ja jako bezdzietna niewiele wiem o wychowaniu
        > dziecka i nie palę się do udzielania rad, bo się nie znam i nie zjadłam
        > wszystkich rozumów. Mam jednakowoż taką koleżankę, która uznała, że urodzenie
        > dziecka wyniosło ją na niedosiężne wyżyny społeczne i intelektualne, z których
        > spogląda na moje ubogie życie łaskawym okiem i od czasu do czasu raczy
        udzielać
        > mi wiadomości z pierwszej linii frontu, to znaczy który z synów kichnął, a
        któr
        > y
        > ma biegunkę. Dziwię się czasem, że, cholera jasna, w gazetach tego nie
        wydrukow
        > ali.
        > Ale z drugiej strony nie dziwię się. Widzę to tak: dla wielu kobiet urodzenie
        > dziecka to cezura w życiu, które staje na głowie. Zmieniają się priorytety,
        > postrzeganie świata. Do wielu ludzi i zdarzeń przykłada się inną miarę. Twoje
        > koleżanki, Elastyno, pewnie tak właśnie widzą świat - poprzez swoje
        > macierzyństwo. Być może tracą przez to czasem właściwą perspektywę. W końcu w
        > domu na kobietę może czekać nie tylko dziecko z tatusiem rozkładającym
        bezradni
        > e
        > rączki, bo nie wie, gdzie są pieluchy wink, ale także pies do wysikania, kot do
        > nakarmienia, brudna kuweta kota, który przymierza się do podlania kanapy, albo
        > stęskniony mąż smile I to nie jest mniej ważne.
        > Ale generalnie mamy to życzliwy narodek. smile)

        ________________________________________________________
        super to napisałaś, ubawiłam się nieźlesmile)
    • lidkakn Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 17:19
      Niestety głupota ludzka nie zna granic i gdyby miała skrzydła latałaby jak
      gołębica, że sparafrazuję tekst z pewnego serialu. Niestety masz rację niektóre
      mamy chełpią się posiadaniem dzieci i pokazują swą wyższość. Może nie mają
      możliwości wykazania się gdzie indziej. Nie przejmuj się, to Ty jesteś teraz
      górą. Powodznia



      • babka71 Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 17.05.05, 18:01
        Mamy nie mamy , bezdzietne czy wolne panny każdy ma swoje "kuku na muniu"..!!!
        Znam bezdzietne, które z kolei chełpią się tym, że mają super pracę...jaką to
        One karierę robią itp. itd..., po nocach w poduchę płaczą , a jak się upiją to
        tak by chciały mieć dla kogo żyć etc..
        wszystko "zależy od od żołnierzy" jak to mówią....
        każdy nosi swój krzyż nie ważne czy matka czy panna!!!
        pozdrawiam
    • judytak Re: Obecne mamy niemiłe przyszłym mamom 18.05.05, 09:59
      elastyna2004 napisała:

      > Powiedziałam "słuchajcie, ustalmy to szybko i dajmy x i y iść do domu, z
      > pewnością czekają na nie dzieci".

      to się nazywa dyskryminacja...
      aluzja do tego, jak to "dzieciate są mało dyspozycyjne"...
      i masz rację, że nikomu nic do tego, kto na kogo w domu czeka, i kto musi się
      spieszyć, a kto nie, więc po co sama z takimi tekstami wyskakujesz...
      a nie łatwiej było powiedzieć "ustalmy to szybko, żebyśmy wszyscy mogli już
      wyjść pracy, jest przecież dawno po godzinach"???

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja