natiz
18.05.05, 11:08
U mnie to dosyć częsta przypadłość. Pamiętam jak spadłam z krzesła w kinie
podczas oglądania filmu "Ogniem i mieczem" kiedy to Zagłoba powiedział : "Nie
znałem własnego męstwa" w pewnej scence. Płakałam ze śmiechu w pracy czytając
na forum teksty Lili1974. Z mężem pokładamy sie ze śmiechu obserwując nasze
dzieciaki i ich niektóre zachowania. W fajnym towarzystwie podczas
opowiadania kawałów lub ogladania filmu (nawet nieciekawego) ale z
odpowiednimi komentarzami. A Wy potraficie tak szczerze się uśmiać?