Bialy tydzien na wesolo!

19.05.05, 19:38
Wlasnie wrocil z nabozenstwa majowego moj syn ze swoim tatusiem. Oboje w
super humorach , bo jednej z komunijnych kolezanek zdarzylo sie po ludzku
mowiac "puscic pawia" w kosciele. Z jakiego powodu nie wiem, ale caly obiad
wyladowal na kleczniku. Na domiar tego jedna z wrazliwszych sasiadek poszla
jej sladem. Dzieciaki jak zwykle zadnej empatii, za to rozbawienie ogolne.
Ksiadz sie nie zalamal. Dobrze, ze nie bylo proboszcza, bo by biedaczek
dostal zawalu, "bardzo przejmujacy sie jest". Rodzinka ubawiona na maksa, a
dla mam przestroga, zeby nie karmic dzieci na sile jak kaczki.
    • lola211 Re: Bialy tydzien na wesolo! 19.05.05, 20:39
      Nie podzielam wesolosci.Dziewczynce musialo byc bardzo nieprzyjemnie.Ostatnio,
      gdy wiozlam dzieci na wystep, jedna zwymiotowala(choroba lokomocyjna), biedna
      plakala, reszta zatykala nosy i zamknela oczy, bo poszlyby w jej slady.Wcale
      nam nie bylo do smiechu.
    • czajkax2 Re: Bialy tydzien na wesolo! 19.05.05, 22:03
      A mi zwyczajnie szkoda tej dziewczynki. Tym bardziej że "życzliwi" długo nie
      dadzą jej tego zapomniecsad
    • kosheen4 na wesoło może nie... 20.05.05, 09:24
      ale zapada w pamięć.
      u mnie podczas białego tygodnia - iks lat temu - msza była na świeżym powietrzu.
      miałam okazję zobaczyć, jak chłopczyk obok mie, w białej albie, chwieje się na
      nogach, a potem widowiskowo upada czołem naprzód. zapadło w pamięć...
      dziewczynce współczuję. byłoby dobrze, gdyby rodzice jej kolegów i koleżanek
      porozmawiali z nimi i zasugerowali, żeby do historii nie wracać, nie
      przypominać. jakoś tak wydaje mi się że wymioty w połączeniu z piękną sukienką
      mogą urosnąć dla dziewczynki do wymiarów tragedii międzygalaktycznej sad

      osobiście w trzeciej klasie udało mi się puścić pawia na korytarzu w szkole.
      nikt mi nie docinał, na szczęście! a kilka godzin później zaśpiewałam w
      przedstawieniu z okazji dnia matki - moja mama cały czas patrzyła z niepokojem,
      i zastanawiała się, czy się przewrócę czy nie. ponoć miałam kolor ścian wink
      • patunia13 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 11:38
        Dziewczynka czuje sie doskonale. Reakcja w kosciele byla spowodowana zwyklym
        przejedzeniem i szybkoscia polykania zjedzonego obiadu. Watpie, zeby ktokolwiek
        dziecku temu to wypominal, bo parafianie u nas tolerancyjni. Gorzej z
        proboszczem, ktory jest perfekcjonista, i jego zdaniem nawet placz dziecka
        przeszkadza w kosciele. a co do ogolnej wesolosci, spojrzcie na filmy video
        wyswietlane w programie Smiechu warte, dopiero tam mozna zobaczyc krew mrozace
        w zylach sceny wywolujace salwy smiechu. Jako mama wspolczuje dziecku, ktoremu
        zrobilo sie niedobrze, ale rownoczesnie nie mam wplywu na rekcje
        kilkodziesiorga dzieci obserwujacych to zdarzenie. Jeszcze raz informuje z
        dziewczynka wszystko jest ok, a wymioty nie byly spowodowane choroba.
        • redmiss Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 11:49

          jasne, a wyżej pisałaś, że "rodzinka rozbawiona". do rodzinki się pewnie
          zaliczasz. czyli reakcja nie tylko wywołała smiech dzieci w Kościele, ale też
          mamuś.
          • patunia13 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 11:57
            Gdybym wydarzeniem byla rozbawiona napisalabym, jestesmy rozbawieni. Mozesz byc
            pewna, jesli dzieci maja klopoty ze zdrowiem, zadna matka nie jest rozbawiona.
            Odnioslam rowniez wrazenie, ze dzieci w kosciele interesowala bardziej cala
            sytuacja, niz osoba, ktorej to sie zdarzylo.
        • lola211 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 12:00
          Niewazne, czym to bylo spowodowane- choroba czy przejedzeniem.Jest to zawsze
          sytuacja niezreczna i wstydliwa.O filmikach puszczanych w Smiechu Warte tez mam
          wyrobione zdanie- szczyt debilizmu, gdy jako smieszne puszcza sie fragmenty jak
          ktos sobie cos uszkodzil, dziecko sie uderzylo.Zarty bardzo niewybredne,dla
          ludzi o prymitywnym poczuciu humoru.Ostatnio gdzies na forum czytalam, jak to
          kogos bardzo smieszy, gdy na paraolimpiadzie zawodnik upadnie.Baaardzo
          smieszne, boki zrywac.
          To, ze dzieci tak zareagowaly, to jeszcze moge zrozumiec, taki głupi wiek, ale
          dorosli?
          • patunia13 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 12:04
            Dorosli zareagowali tak jak nalezy, to znaczy pomogli malej wyjsc i wyczyscili
            albe. Reacja dotyczyla dzieci. A obawiam sie, ze sroga reprymenda spotka
            rodzicow tego dziecka, ktorych nawet w kosciele nie bylo.
            • redmiss Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 12:10
              "Rodzinka ubawiona na maksa, a
              dla mam przestroga, zeby nie karmic dzieci na sile jak kaczki."

              to twoje słowa. i nie chodzi mi o reakcję dzieci, akurat ta była normalna, ale
              o reakcję "rozbawionej rodzinki". w tym mamusi, która to przykre wydarzenie
              opisała, pod tytułem "biały tydzień na wesoło".
              wymioty spowodowane czymkolwiek, nie są reakcją zdrową, świadczą chorobie, w
              pewnym słowa znaczeniu. i nie wiesz czym były spowodowane, bo rodziców dziecka
              w Kościele nie było. twoje przypuszczenie, ze to przejedzenie.
              to tyle.
            • lola211 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 14:23
              >Oboje w
              >super humorach

              Czyli maz tez..

              A obawiam sie, ze sroga reprymenda spotka
              > rodzicow tego dziecka, ktorych nawet w kosciele nie bylo.

              A któz im owej reprymendy udzieli i za co?
        • judytak Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 12:28
          patunia13 napisała:

          > Reakcja w kosciele byla spowodowana zwyklym
          > przejedzeniem i szybkoscia polykania zjedzonego obiadu.

          skąd wiesz?

          pozdrawiam
          Judyta
          • czajkax2 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 12:36
            Dajcie spokój dziewczynie. Opisała sytuację,która się wydarzyła,moze się
            pośmiała z tego, nie wiem. Ale nie ma z czego rozdmuchiwać afery. Głupia
            sytuacja i tyle. Mnie nie rozbawiło,że ktoś zwymiotował,ale rozumiem że kogoś
            mogło. Ludzie są rózni i nie znaczy to od razu że gorsi od nas,skoro ich to
            bawi. Dajcie juz spokój,nie ma tu czego pomstować. Pozdrawiam
      • patunia13 Re: na wesoło może nie... 20.05.05, 11:39
        aha, dzieci szly u nas ubrane w alby, wiec z czyszczenie sukienki nie ma
        problemu, bo to cieniutka zorzeta.
    • redmiss Re: Bialy tydzien na wesolo! 20.05.05, 11:46
      ale śmieszne!!! buaaahahahaha, boki zrywam...
      nie ma to jak chrześcijańska empatia, miłość bliźniego, współczucie, itd.
      doskonały przykład moherectwa!
      a jak Papież umarł to pod Kościołem plackiem lezały....
    • wieczna-gosia Re: Bialy tydzien na wesolo! 20.05.05, 14:33
      w monthy pythonie byl tak gag ze wszyscy zygali, pamietacie?

      ida sobie dziewczynki w bieli a tu jedna rzyga.... no nie paradne wink)) baki tez
      cie smiesza jak mniemam wink
    • marcelino1 Re: Bialy tydzien na wesolo! 20.05.05, 14:47
      U siostry w klasie, wiele lat temu, w szkole podstawowej, jeden chłopak posikał
      się w majtki podczas lekcji. Do ósmej klasy miał przezwisko "Osrus". Dzieci
      potrafią być bardzo okrutne.
      Ale autorka wątku nie była przecież w kościele,nie śmiała się z dziewczynki
      osobiście. Rozbawiła ją reakcja dziecka, które to opowiadało w domu po
      powrocie. Dlaczego zaraz na dziewczynę ruszać, że taka i owaka?
    • magda1711 Re: Bialy tydzien na wesolo! 20.05.05, 16:06
      Na wesoło??? No coż...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja