zmiana zachowania teściowej - co robić?

25.05.05, 09:00
Witajcie,
Od urodzenia mojej córeczki mam pewien problem z teściową (nadmienię, że
przed narodzinami wszystko było ok, złego słowa nie mogłam o Niej
powiedzieć), która za każdym razem jak mnie widzi lub słyszy (telefon) pyta
się czy mam wystarczająco dużo pokarmu i sugeruje abym sobie zbadała
jego "jakość". Jest to dla mnie przykre, gdyż na początku miałam kłopot z
pokarmem ale walczyłam - laktator, ziółka, picie dużej ilości wody, popijanie
Karmi, odstresowywanie się przy muzyce itp - i udało się mała zaczęła ładnie
przybierać na wadze. Od tego czasu minęło 6 tyg., a teściowa swoje "a jak tam
z pokarmem?" - pyta niby od niechcenia. Odpowiadam, że ok ale to Ją nie
uspokaja i przy najbilższej okazji sytuacja się powtarza sad Najgorsze było
jak pojechaliśmy do dziadków - prawie cały czas teściowa asystowała mi przy
karmieniu i znowu zadała to PYTANIE! Mam tego dość! To mnie doprowadza do
szału. Teraz zbliza się Dzień Matki, a ja pierwszy raz nie chcę jechać do
teściów, bo boję się tego pytania. Czy teściowa myśli, że ja głodzę własne
dziecko? Najgorsze jest to, że po takim doświadczeniu wpadam w panikę i boję
się czy mi nie zabraknie pokarmu dla małej. Czy ze mną jest coś nie tak? Może
przesadzam?
Co Wy Drogie Mamy o tym sądzicie?

Załamana
    • rybkaisia Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 09:14
      Powiedz teściowej zaraz na wstępie, że zrobiłaś sobie badania pokarmu
      (jakkolwiek miałyby one wyglądać - próbka do badania w laboratorium???smile)), że
      wyszły rewelacyjne a mała przybiera na wadze w super tempie i dodaj, że kazano
      ci karmić w odosobnieniu, bo wtedy pokarm jest bardziej kalorycznysmile)). Trzymaj
      się, pozdrawiam
    • ula_max Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 09:14
      dziewczyno wyluzuj trochę! I co z tego że pyta? Nie przyszło Ci do głowy że jej
      zależy bardzo na Tobie i maleństwie, dlaczego szukasz dziury w całym? A lepiej
      byś się czuła jakby wogóle nie się interesowała? Przewrażliwiona jesteś i tyle,
      brakuje Ci wiary w siebie i w to co robisz.
      • lila1974 Re: Ula 25.05.05, 09:25
        Pewnie, ze jej brakuje wiary skoro jest nieustannie sledzona.
        Dziewczyna widac jest delikatna, a takie sprawdzanie jej na kazdym kroku jest
        wysoce stresujace. Owszem tesciowej zalezy, ale znasz takie
        powiedzonko: "zaglaskac kota na smierc"? Ciezko sie przed czyms takim bronic,
        bo tesciowa nic zlego nie robi, troszczy sie tylko, ale tej troski mozna miec
        po dziurki w nosie.

        Do autorki watku. Nie zabieraj sie do tej rozmowy na powaznie. Z usmiechem na
        twarzy uprzedz tesciowa, ze jak Ci bedzie tak wisiala nad glowa, to sie w sobie
        zatniesz i karmic przestaniesz.

        Najlepiej popros meza, zeby na kolejne pytanie to on odpowiedzial. I chwalcie
        sie malenstwem ile wlezie, ze duze, ze grube, ze silne, a mleka to masz tyle,
        ze moglabys sie na mamke najac itp. Moze pojmie aluzje.

        Uszy do gory. Tesciowa z tych nieco przewrazliwionych, dzieciatko dopiero co
        przyszlo na swiat, wiec daj jej sie pomartwic.
    • 76kitka Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 09:17
      Jeśli moczy conajmniej 6 pieluszek i nie wyje z głodu jak syrena okrętowa to nie ma sie co przejmować, teściowa pewnie była butelkową mamą, jak wszystkie wtedy, pamięta tamte zalecenia lekarzy i chce dobrze, podsuń Jej jakieś materiały o dobrodziejstwie karmienia naturalnego i powiedz, że lekarz pochwalił Cię za wytrwałość w karmieniu i że uznał , że mała świetnie przybiera na wadze. Mnie takie drobne kłamstewko uratowało nerwy, aż do piątego miesiąca, kiedy to moja teściowa usilnie przekonywała mnie , że już musze rozpocząć rozszerzanie diety smile
      • dagmama Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 10:54
        Tak, tak, to wynika z niewiedzy na temat naturalnego karmienia. W czasach
        naszych mam wmawiano kobietom, że mają niewartościowy pokarm. A już kierowanie
        na badanie pokarmu jest śmieszne.
        Musisz rzecz załatwić żartobliwo-delikatniesmile
        Powodzenia.
    • kangur4 Słoń w składzie porcelany 25.05.05, 11:21
      O Jezu, wiem o czym mówisz! Ja miałam podobnie, może nie do tego stopnia (nie
      musiałam "badać sobie pokarmu"). Zaczęło się juz podczas ciąży; kiedy w
      pierwszym trymestrze ogarniała mnie ogromna senność (normalny objaw), teściowa
      wysyłała mnie na badania. Kiedy miałam nieco podwyzszony poziom cukru w
      ostatnim trymestrze, chciała wysyłać mnie do znajomej ordynator, itd. W końcu
      ustalilismy z mężem, ze o niczym nie mówimy. Trudno.

      Kiedy urodziła się moja córeczka i pewnego razu spowiadałam się teściowej co
      jadłam na obiad, była oburzona, że nie jadłam żadnego mięsa. "Będziesz miała
      niepełnowartościowy pokarm!". Do dziś, a moja córeczka ma 4 miesiące, gdy moja
      tesciowa widzi jak przewijam małą, to bezwiednie syczy, bo chyba wydaje się
      jej, że robię małej nieprawdopodobną krzywdę, wywijając nią za bardzo. Itd.

      Cóż, w "Wysokich Obcasach" był niedawno bardzo mądry artykuł na ten temat.
      Mówił o tym, że teściowe i mamy "wtrącając" się do sposobów pielęgnacji i
      wychowania dziecka manifestują w ten sposób swą gotowość do niesienia pomocy,
      służenia doświadczeniem etc. A że robią to czasem z wdziękiem słonia w składzie
      porcelany, cóż, taka karma. Artykuł mówił również o tym, ze młoda mama jest
      bardzo łatwym celem. Sama pełna wątpliwości, czasem niepewna, każdy przejaw
      zainteresowania odbiera jako krytykę i podważanie swoich kompetencji.
      Uświadomienie sobie faktu, że Twoja teściowa wypytuje o pokarm NAPRAWDĘ w
      dobrej wierze, powinno Ci pomóc. Ona naprawdę sie martwi. A że jest słoniem?
      Trudno, trzeba to jakoś przełknąć.
      • a_weasley Słoniozol hurtem potrzebny pilnie 26.05.05, 00:03
        kangur4 napisała:

        > porcelany, cóż, taka karma.

        Karma, bardzo stosowne określenie do rozmów o pokarmie.

        > Uświadomienie sobie faktu, że Twoja teściowa wypytuje o pokarm NAPRAWDĘ w
        > dobrej wierze, powinno Ci pomóc. Ona naprawdę sie martwi. A że jest słoniem?
        > Trudno, trzeba to jakoś przełknąć.

        Nie trzeba. I nawet nie należy. Teściowa pcha nos tam, gdzie synowa sobie
        wspomnianego nosa oglądać nie życzy.
        Chamstwu należy się przeciwstawiać, a swojego terytorium bronić.
    • twinmama76 teściowe tak mają :-( 25.05.05, 13:23
      Moja notorycznie martwiła sie o jakośc mojego pokarmu, może dlatego, że sama
      dwójkę dzieci wyłącznie butla karmiła.
      Miałam o tyle dobrze, że moja córcia jadła jak wściekła i była dobrze
      spasiona smile Tak więc, gdy teściowa kolejny raz się martwiła, ja
      odpowiadałam "faktycznie, cos chyba jest nie tak - od razu widać, że dziecko
      zagłodzone" i wskazywałam na okrąglutką Zuzankę smile))
    • dorka.3 Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 13:39
      doskonale Cię rozumiem, to może denerwować. mnie też się teściowa pytała
      wiecznie, czy on się najada, czy nie jest głodny itd. jak juz przestałam karmić
      piersią to sobie znalazła inny problem, czy jedzenie, którym karmię synka nie
      jest oby za gorące, czy za zimne i tak w kółko. mały ma 3 latka, więc po takim
      czasie chyba już wiem, jak go karmić, któregoś dnia mąż nie wytrzymał, bo
      widział jak mnie to denerwuje i powiedział teściowej, żeby przestała tak mówić
      w kółko to samo, bo to ja jestem mamą i wiem kiedy jest za gorące a kiedy za
      zimne. i dopiero wtedy dała mi spokój. ja jakoś nie odbierałam tego jako
      martwienie się o dziecko tylko jako czepianie się mnie i sprawdzanie. jak
      przestała się tak wypytywać to wszystko wróciło do normy. pozdrawiam
      • ewa2233 Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 13:57
        A może pyta się, bo myśli, że jak nie zapyta - Ty pomyślisz, że się nie
        interesuje?
        Znam osobę, która nie ma pracy. Jak się zaczynają wszyscy pytać jak tam z
        pracą - wkurza się, że ją stresują.
        A jak nie pytają - myśli, że ją mają gdzieś razem z jej problemami...
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • marianna72 Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 14:18
      Ja tez sie dopisze troche nie na temeat bo nie o karmieniu ale humorstyczne o
      tesciowej.
      Moj maz kiedy byl maly cierpial wiecznie na zapalenie uszu, moja tesciwa kiedy
      maly byl jeszcze maly probowala mi niejednokrotnie wmowic ( jesli maly
      plakal ) ,ze to ze wzgledu na problem z uszami ( niby po tacie )
      Na szczescie maly nigdy nie nabawil sie zapalenia i nie ma z uszami problamow
      jak narazie.W zeszlym tyg zostawilismy malego u tesciwej ( synek 2 lata 3
      miesiace) mieszkam we Wloszech dzien sloneczny 30 stopni goraco maly w bluzce
      z krotkim rekawkiem i w spodenkach ( tak go zostawilam) .Kiedy wrocilismy pod
      wieczor ( wieczor nadal cieply nie tak goraco jak w dzien ale cieplo ) Maly
      nadal w krotkim rekawku w spodenkach ale w welnianej czapce na glowie ( podobno
      bolaly go uszy) No poprostu wariatkowo.
    • aleksandrynka Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 17:55
      No to może następnym razem powiedz, że pokarm niezmiennie ok i poproś, żeby się
      Ciebie o to więcej nie pytała bo... - i tu opowiedz, że to irytujące czy
      cokolwiek innego, co czujesz.
      Moja mama nie na temat pokarmu nadawała, ale o spaniu w łóżeczku - może go
      połóż w jego łóżku? A dlaczego nie śpi w swoim łóżku? A może spróbuj go uśpić
      w głóżeczku? Grrrrr!!!
      W końcu nie wytrzymałam i baaardzo stanowczo (może za bardzo) powiedziałam, ze
      nie życzę sobie więcej rozmów na temat łóżeczka!
      Może to nie to samo, ale w sumie podobnie.
    • a_weasley Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 25.05.05, 23:59
      Nie jestem co prawda mamą i marne szanse, bym nią został, ale odpowiem.

      > z pokarmem?" - pyta niby od niechcenia. Odpowiadam, że ok

      A po kiego trolla odpowiadasz? Albo odpowiadaj "nie mam życzenia o tym
      rozmawiać", albo znajdź sobie jakieś równie skuteczne pytanie ("a jak tam
      piersi, nie sprawdzała mama ostatnio, czy aby nie ma nowotworu? A po
      klimakterium wszystko w porządku czy jakieś powikłania się ujawniły?" - nie
      wiem, jakie tam jeszcze kobiece sprawy się do tego nadają, ale Ty pewnie wiesz).
      W pierwszym przypadku przede wszystkim spróbuj wciągnąć w sprawę męża,
      zdanie "nie zauważyłaś, że MOJA ŻONA sobie nie życzy?" powinno zrobić wrażenie.

      > Najgorsze jest to, że po takim doświadczeniu wpadam w panikę i boję
      > się czy mi nie zabraknie pokarmu dla małej. Czy ze mną jest coś nie tak? Może
      > przesadzam?

      Owszem, przesadzasz.
    • yenna_m Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 26.05.05, 00:31
      kiedys kobietom BADANO pokarm
      jak byl "za slaby" - nie pozwalano karmic. To wiem od mojej matki.

      Mysle, że to dopytywanie się tesciowej wynika z glebokiej troski i o Ciebie i o
      dziecko.
      Mialo wyjsc dobrze. Wyszlo jak wyszlo.

      Ale nie szla bym z tesciowa na wojne.
      Dlaczego?

      Czasem lepiej odpuscic, puscic pare rzeczy pomimo uszu, niz prowadzic
      wieloletnie wojny (dla prowadzących - z wojen z tesciowa w koncu się kiedys
      wyrasta wink po prostu im czlowiek starszy, tym mniej mu sie chce wojowac wink )
      • yenna_m Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 26.05.05, 00:33
        szla z bym piszemy razem wink hehehe smile
        • ledzeppelin3 Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 26.05.05, 10:24
          Powiedz wścibskiemu babuchowi, że krępują cię takie pytania. Co za irytująca
          maauśka, czy ty ją pytasz o skład jej moczu?
    • paulaikasia Re: zmiana zachowania teściowej - co robić? 30.05.05, 15:35
      Dziękuję wszystkim mamom za odpowiedź smile bardzo mi to pomogło i czasem wsparło
      na duchu, a czasem otworzyło oczy - DZIĘKI
      Drgie mamy - moja teściowa przestała się pytać: w Dzień Matki - cisza, podczas
      rozmów telefonicznych - cisza. Chyba sprawa się sama rozwiązała, a może
      teściowa czyta forum emama?wink
      Jak problem wróci zastosuję się do wybranych rad.

      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję smile
      Zadowolona

Inne wątki na temat:
Pełna wersja