dyskryminacja

25.05.05, 19:59
Na stronie głównej forum jest wejście na skróty na inne fora. Zauważyłyście,
że forum "Kobieta" jest osobno, a na forum "Mężczyzna" wchodzi się
przez "Społeczeństwo".
A kobiety to już nie społeczeństwo?? Toż to dyskryminacja jest.
A na poważnie, to czy spotkałyście się z dyskryminacją kobiet w dzisiejszych
czasach? W polityce np. głównie faceci, kierownicze stanowiska też - no ale
to teoria, a w pratktyce spotkała Was jakaś dyskryminacja ze względu na płeć?
    • verdana Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:16
      Tak, raz. Znany prof. dr hab. powiedział mi, ze labo sie rodzi dzieci, albo
      pracuje naukowo. Ilość dzieci pracowników płci meskiej go nie interesowała.
      • kosheen4 Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:47
        verdana napisała:

        > Tak, raz. Znany prof. dr hab. powiedział mi, ze labo sie rodzi dzieci, albo
        > pracuje naukowo.

        ale pergolenie. znam osobiście kilka dość mocno zaangażowanych naukowo matek -
        biochemiczki, botaniczki, literaturoznawczynie - z dziećmi. dzieci nie
        przeszkadzają. między paniami jest spora różnica wieku, wniosek z tego taki że i
        20 lat temu dzieci nie przeszkadzały.
        na takie teksty tylko nakopać w anus (żeby było bardziej naukowo niż w zwykłą
        d..ę) szanownemu szowinistycznemu drhabowi. ot co.
    • redmiss Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:24
      osobiście mnie nie dotknęło... sama zajmowałam kierownicze stanowisko,
      mialam "pod sobą" całych 2 (!) mężczyzn wink i kilka kobiet, oczywiście.

      dobijają mnie niektóre reklamy: kobiety praczki, kucharki, sprzątaczki, piękne,
      zgrabne, zadbane, wydepilowane zawsze i wszędzie...

      i mentalność, przynajmniej u mnie w środowisku, z którą skutecznie walczę, że
      mężczyzna, który sobie chodzi i bzyka panienki na prawo i lewo to "fajny gość",
      a kobieta postępująca mniej więcej tak samo, to dzi..ka. mówię o osobach stanu
      wolnego. facio jest spoko gość, ma powodzenie, luzak i w ogóle. kobieta to
      pospolita k..wa.
      • marcelino1 Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:32
        No, bo jak mężczyzna zdradzi to tak jakby na ulicę splunął, a jak żona zdradzi
        to jakby mu ktoś z ulicy do domu napluł smile
        • redmiss Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:49
          marcelino1 napisała:

          > No, bo jak mężczyzna zdradzi to tak jakby na ulicę splunął, a jak żona
          zdradzi
          > to jakby mu ktoś z ulicy do domu napluł smile


          nie nie nie! chodzi mi o osoby stanu wolnego! (chyba pisalam) wink)
          • marcelino1 Re: dyskryminacja 25.05.05, 20:59
            Chciałam przez to powiedzieć, że facetom to generalnie wiele rzeczy uchodzi na
            sucho i tak się zastanawiam dlaczego.
            • kosheen4 Re: dyskryminacja 25.05.05, 21:04
              marcelino1 napisała:

              > Chciałam przez to powiedzieć, że facetom to generalnie wiele rzeczy uchodzi na
              > sucho i tak się zastanawiam dlaczego.

              bo są upośledzeni.
              kiszka im wystaje tongue_out
              • babka71 Re: dyskryminacja 25.05.05, 21:27
                proszę bardzo !!!!
                przykład
                mój mąż pierwszy raz w życiu pojechał SAM z synem do teściów!!!!(tylko jedna
                noc zawieść dziecko i wrócić jutro)
                tragedia, jak tak można, matka nie jedzie....(teksty teścia)
                do cholery jasnej dlaczego Nie!!!
                Czy jak ja jadę sama w te i z powrotem to normalne, a jak jedzie facet to matka
                wyrodna
                mam to gdzieś zaraz idę do wanny, mam luz blues
    • aluc Re: dyskryminacja 25.05.05, 21:21
      tak
      i nawet rozumiem argumenty
    • inguna2 Re: dyskryminacja 26.05.05, 11:40
      Cos w tym jest.Mnie tez na studiach dawano do zrozumienia,ze majac dziecko
      powinnam zamknac sie w domu niemal na 4 spusty.
      Ale kobiety same sa sobie troche winne.Znam wiele ,ktore sie uwazaja za zle
      zony bo maz przychodzi a obiad jeszcze nie na stole.
      Babcia mojego meza do dzisaj sie oburza,ze moj maz i obiad ugotuje i dziecmi
      sie zajmie.oczywiscie wszystkie jej sasiadki rowniez uwazaja mnie za wredna
      zone...
      A maz sie jakos nie skarzy
      • kalina_p Re: dyskryminacja 26.05.05, 19:33
        tez uważam, że w wielu przypadkach kobiety sa same sobie winne...sad
        Mój mąż tez i dzieckiem sie zajmie,i posprzata, i zakupy zrobi- korona mu z
        glowy nie spada jakos...
        Nie spotkałam sie za to w ogóle z dyskryminacja w jakiejkolwiek postaci na
        studiach czy w pracy. Może to od kobiety zależy? Ja raczej z tych, co nie dają
        sobie wejśc na głowę...
Pełna wersja