moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :(

26.05.05, 13:16
a taki miałam dobry humor...

naprawde nie rozumiem tej kobiety - wczoraj sama do mnie przyszła z kwiatkami
i prezentem... a dzisiaj kiedy ja poszłam do niej z kwiatami popatzryła na
mnie i powiedziała " a po co mi to..." , odwróciła sie i poszła...
zostałam więc z tymi kwiatkami i tak SE stałam...
ptem poszłam zafajczyć bo mi ciśnienie chyba do dwustu podskoczyło i sie
zryczałam delikatnie...

i co ja mam teraz zrobić? oddac jej prezent od niej , kwiatki?
nie mam ochoty na nia patrzeć ani z nią rozmawiać...

kolejny raz poczułam sie jak gó.. (sory za takie słowa ale moje rozgoryczenie
w stosunku do mamy sięgneło zenitu...)

ja sie naprawde zaczynam zastanawiać - może ja jej dzieckiem nie jestem - ale
za duże podobieństwo wizualne i w charakterze niestety tez troche...

ech... musialam sie wygadac...
    • mijaczek Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 13:28
      Sowko.. nie znam twojej historii, nie wiem o co chodzi z toba i twoja mama, ale
      mysle, ze do siebie nie powinnas miec pretensji... poszlas do niej z kwiatami,
      ona nie zdecydowala sie ich przyjac... szkoda...
      Przykro mi...
      • gosza26 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 13:36
        nie znamy sie ,również wirtualnie, ale wyobrażam sobie jak podle się poczułaś;
        (jestem właśnie taką ,,matką,, dla dziecka, które zostało odrzucone przez
        rodzica).

        to nie Twoja wina!!!1 żaden rodzic nie ma prawa tak traktować dziecka, które
        wyciąga do niego rękę.
        wiem,że nie poprawie cie humoru, ale wiedz,że jest ktos kto o Tobie ciepło
        pomyślał...smile

        pozdrawiam
        • pantera80 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie - Gosza 27.05.05, 09:49
          Ja tez bylam olewana, zaniedbana przez rodzicow.To jest rana na cale zycie.Chce
          sie biec czasem ale nie ma do kogo.Gdy jest zle jest to ciezkie.
          Wiedz ze dziecko dla ktorego jestes mama jest bardziej wrazliwsze niz inne. I
          za to ze je uratowalas, a to prawda bedzie Ci wdzieczne do konca zycia.
          Zazdroszcze takiej milosci. Pozdro. Usciski
          gosza26 napisała:

          > nie znamy sie ,również wirtualnie, ale wyobrażam sobie jak podle się poczułaś;
          > (jestem właśnie taką ,,matką,, dla dziecka, które zostało odrzucone przez
          > rodzica).
          >
          > to nie Twoja wina!!!1 żaden rodzic nie ma prawa tak traktować dziecka, które
          > wyciąga do niego rękę.
          > wiem,że nie poprawie cie humoru, ale wiedz,że jest ktos kto o Tobie ciepło
          > pomyślał...smile
          >
          > pozdrawiam


        • pantera80 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 09:51
          Jakas oziebla. smile)))))))))))
    • landrynka17 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 13:36
      ojej ale to przykre... a co Wy? na wojennej ścieżce?
    • misia695 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 13:43
      to przykre,ja też mam trudne relacje z moją i też myślałam,że jestem
      adoptowana.moja babcia była okropna dla mamy i trudno jej było okazać miłość
      córce,z bratem ma lepszy kontakt.mam synka i staram się przerwać ten łańcuch
      rodzinnego chłodu.bałam się, żę z córką nie potrafiłabym ułożć
      poprawnych,p;ełnych miłości relacji.
    • sowa_hu_hu Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 14:33
      moja matka ogólnie uważa mnie za beznadzieje , nieroba , osobe która w zyciu nic
      nie osiągnie , wyrodną matke itd...

      co do tego ze otworzyłam firme i próbuje coś zdziałać powiedziała tyle że w
      takich ciuchach nikt nie będzie chodził... i raz zrobila karczemną awanture bo
      usłyszała jak rozmawiam ze swoim facetem na temat opóźnienia w płatnościach...(
      była to awantura jak wszystkie inne podszyta ku..waniem , pier....iem itd)
      - tyle było jej zainteresowania i wsparcia...

      mój ojciec sie wyprowadził , moja siostra też... bo znieśc nie mogli jej
      narzekania , awantur i manii porządku...

      zostałam tylko ja i na mnie teraz są wylewane pomyje...

      nie jestem córką idealną ale tez nie jestem jakimś beznadziejnym gównem...


      mimo wszystko kocham ją bardzo , staram sie zrozumieć i było mi dzisiaj bardzo
      przykro że tak mnie potraktowała...

      dzięki za wsparcie
    • michiko wiesz co sowa??? daj sobie spokoj . odetnij sie 26.05.05, 14:39
      nie odzywaj sie zupełnie jak długo dasz rade.... zobaczysz jaki bedzie efekt.
      Czas dac sobie luz. A matak niech ma czas na przemyslenia.
      Tylko co z tego ze prosisz o rade jak i tak sie nie posłuchasz, jestes od
      takich numerów uzalezniona i chyba czas na terapie.
      • sowa_hu_hu od jakich numerów jestem uzalezniona??? 26.05.05, 14:52
        od składania swojej mamie życzeń w dniu matki???
        • michiko od tego ze matka robic ci przykrości itd. 26.05.05, 17:43
          a ty bez konca piszesz o tym na forum szukasz dobrych rad...... ale jak sobie
          sama z tym nie poradzisz to nikt ci nie pomoże. Zacznij sie sama szanować to i
          matka zmieni stosunek do ciebie.
          Aj est tak: ona toba pomiata, niedocenia, dołuje a ty leziesz do niej z
          kwiatkiem, prosba i innymi rzeczami. Nie chce z toba gadać - to nie!!!!! Daj
          jej od siebie odpocząć, pokaż na co cię stać bez jej pomocy i wtedy zobaczysz
          jakie bedzie efekt.
          • sowa_hu_hu Re: od tego ze matka robic ci przykrości itd. 26.05.05, 17:50
            a co nie wolno mi pisać? ja pisze o tym , ty o czymś innym...
            dobrze wiem że sama musze sobie z tym poradzić ale wyżalić mi sie wolno...

            skąd wniosek że ja siebie nie szanuje?
            stąd że poszłam z kwiatkiem do własnej mamy...

            w ogóle nie wiem skąd wytrzasnełas że ja do niej chodze z prośbami i innymi
            rzeczami? skąd takie inforamcje...?
            • michiko wniosek z twoich wczesniejszych postów... 26.05.05, 17:52
              a proszenie bez konca matke o rózne rzeczy.... a ona wiecznie niechetnie na
              ciebie patrzy i łaskę robi to znak ze się nie szanujesz. Jeśli moja tak by do
              mnie podchodziła to bym ja olała i zaprzestała kontaktówaz znormalnieje ale
              twojej matce to nie grozi.
    • a.m.a Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 14:53
      Poloz moze te kwiaty od ciebie w jakims wazonie w kuchni, niech sobie leza na
      stole, albo zanies jej do pokoju. I tyle. Chyba nie wyrzuci. A prezentu i
      swoich kwaitkow nie oddawaj - po co ci kolejne docinanie. Trzymaj sie cieplo i
      wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Aha - ja wierze, ze ci sie uda z ta
      firma - ubrania rewelacja! Pozdawiam.
      • allija Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 15:15
        To na pewno bardzo przykre, rozumiem bo moje stosunki z matka tez nie sa
        najlepsze. Najlepiej po prostu wyprowadź się, bardzo często wtedy te wzajemne
        stosunki polepszaja się. A na pewno zyska na tym twoje zdrowie psychiczne i
        nikt nie będzie cię dołował.
        Ja zresztą przy najbliższej okazji w ogóle nie "zauważyłabym" żadnego święta
        mamy, niech ma co chce. No ale ja pamiętliwa jestem.
        • sowa_hu_hu Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 15:22
          dzięki dziewczyny...
          tak to sie z ta moją wyprowadzką porobiło bez sensu... juz dawno bym sie
          wyprowadziła , nawet zaliczke zapłaciłam za wynajem... ale lokatzorzy którzy
          mieli sie wynieśc stamta w marcu nadal mieszkają sad
          na znalezienie w mojej miescinie mieszkania nie ma szans...
          dlatego chyba zdecyduje sie na kraków jednak na razie mam egzaminy na glowie,
          ale jak skończy sie sesja to sie wyprowadze i to jak najszybciej...
          z resztą w tamtym tyg. dwa razy usłyszałam ze mam sobie szukac mieszkania... z
          resztą nie rozbie tego bo ona tak chce ale przedewszystkim dlatego ze ja tego
          chce...
    • indiaaa Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 15:14
      Mnie też by było cholernie przykro, tylko że ja ponieważ mam wredny charakter
      nigdy już bym kwiatów z okazji tego święta mamie nie dała, tym bardziej że
      znając Twoją historie nic jej nie zrobiłaś. I jeszcze na dodatek dzisiaj masz
      urodzinki, takiego czegoś się po prostu nie robi swojemu dziecku. Najlepszego
      Sówkosmile) Pamiętaj że sama nie jesteś! Wszystkiego naj naj naj kiss**
      • mijaczek Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 17:53
        Mysle sowko, ze musisz zaczac od wyprowadzki. Regula w takich sytuacjach jest
        to, ze chocbys tanczyla na rzesach i robila na drutach uszami twoja mama zawsze
        znajdzie cos, co bedzie nie tak w tobie... ona ma problemy ze soba... ty jestes
        tylko ekranem do ich projekcji...za pomoca agresji... nic tu nie wskorasz...
        przykro mi.
        • sowa_hu_hu Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 18:01
          ja wiem że musze sie wyprowadzić... i chce tego! i zrobie to napewno... ale nie
          jest tak łatwo z t wyprowadzką jak myślałam sad
          jest wiele przeszków ale nie takich których nie pokonam... ale wyprowadzka na
          1 2 3 jest niemożliwa... ze znalezieniem mieszkania mam juz problem pare
          miesięcy... dlatego tez chyba zdecyduje sie na kraków - bo w mojej miescinie
          niestety mieszkań brak albo sa w stanie agonalnym a za takie pieniądze ze szkoda
          gadac...
          treaz mam sesje i musze pozdawać , jakbym to tego miałą sie wyprowadzac to bym
          zawaliła szkołe... dlatego musze odczekać troche...
          • mijaczek Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 18:42
            Rozumiem. A do tego czasu zacisnij zeby. Mocno.
    • ewapiotr6 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 19:29
      Uważj tylko byś nie stała się taka jak ona, sama piszesz, że z charakteru
      jesteś trochę podobna. Jeśli zdajesz sobie z tego sprawę to już dobrze.
      Wytrzymaj jeszcze trochę. To bardzo smutne, że są takie matki, ale pewnie jej
      matka też ją tak traktowała albo coś nie grało w rodzinie. Nie powielej tego w
      swojej rodzinie.
      • sowa_hu_hu Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 19:40
        własnie chodzi o to że moja babcia a mama mojej mamy to kobieta o złotym sercu!
        rodzeństwo mojej mamy to też bardzo równi ludzie...
        ja wiem i rozumiem że moja mam w zyciu najłatwiej nie miała ale tym nie można
        tłumaczyć wszystkich jej zachowań...
        przykre to ale wg mnie jest sfrustrowana i zgorzkniała...
        bardzo mi przykro ze nie jest inaczej , barkuje mi rozmów z mamą , przytulenia
        sie...
        • smagliszka Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 26.05.05, 21:32
          To strasznie przykre sad Ale może ona chciałaby być inna tylko już nie potrafi???
          Niemniej jednak wszystkiego naj z okazji urodzinek smile
          • dotima Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 10:13
            Sówko zawsze sobie tak czytam twoje wątki i sie nie odzywam, ale tym razem cos
            powiem... świetnie cię rozumiem. Moja mama wczoraj nie przyjęła czekoladek. Od
            rana tak wszystko aranżowała, żeby móc to zrobić (powtarza sie to przy okazji
            świąt itd. - zebym sobie przypadkiem nie pomyślała, że między nami może być
            normalnie). Też razem mieszkamy, ale z tą różnicą, że ona mieszka u nas -
            opiekuje sie moim synkiem. Mamy to co mamy na własne życzenie (a dużo by tu o
            tym pisać wierz mi), ale będziemy znosic jej fochy jeszcze tylko miesiąc. Mati
            pójdzie wreszcie do przedszkola, a nasze stosunki na odległość są lepsze od
            poprawnych smile trzymaj sie! pozdrawiam serdecznie.
            • sowa_hu_hu Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 10:20
              dzięki , staram sie o tym nie myślec a omijam ją łukiem , nie chce sie
              denerwowac bo mam egzamin na głowie...

              trudno - jeśli ona tak woli - jej sprawa- juz kolejny raz dała mi do zrozumienia
              kim dla niej jestem... albo raczej kim nie jestem...
              • socka2 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 12:08

                Sowa, czasem czytam o twoich przejsciach z mama - przykro mi, ze tak sie
                dzieje. Ale zycze wytrwalosci i trzymam kciuki, zeby kiedys zmienilo sie na
                lepsze. Teraz zdaj spokojnie egzaminy, sprobuj z tym mieszkaniem w Krakowie po
                sesji - zobaczysz, ze to duzo zmieni. A kolekcja ubran jest swietna.
                pozdrawiem
                ania
              • aleksandrynka Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 13:58
                Sowa, bez względu na to, co Twoja mama myśli o Tobie PAMIĘTAJ, że to są tylko
                jej myśli, nic więcej. Ona chce Cię dołować, obrażać, tak wredziocha ma. Trudno
                sobie tego nie brać do serca, w końcu to rodzona matka, ale próbuj się
                uodparniać, filtrować, odcinać się od tego. Takie postępowanie (jej) na pewno
                bardzo rani, więc tym bardziej bądź od niej daleko, chociażby myślami. A
                fizycznie... Szkoda, ze coś z tą przeprowadzką nie wyszło, ale to i tak kwestia
                czasu. Sama dobrze wiesz, że staniesz na rzęsach, a na swoim postawisz smile
                Dzielna z Ciebie dziewczyna, pracujesz, studiujesz, zajmujesz się dzieckiem, i
                do tego znosisz nieżyczliwość (conajmniej) tej, od której wsparcie najbardziej
                by się chciało dostać. No dzielna babka z Ciebie, i już!
                Niezmiennie trzymam kciuki smile))
    • tojaa33 Re: moja mama nie przyjeła kwiatów odemnie :( 27.05.05, 23:54
      widzę ,ze nie tylko ja zapamiętam ten zmarnowany dzień matkisad ja dostałam
      niezłego werbalnego kopa, nie pierwszy raz zresztą,ehhh...
      nie dość ,że całe życie jestem matką swojej matki, nigdy nie miałam w niej
      wsparcia(bo to ona ma takie ciężkie życie przecież),pomocy(uważa,ze i tak radzę
      sobie sama-pewnie, radzę bo muszę,praktyka czyni mistrza),jest wobec mnie bardzo
      oschła,więcej czułości i serca ma do obcego na ulicy, to jeszcze wciąż dowiaduję
      się ,ze jestem najgorsza...całe życie wymagania, roszczenia...ja nie mam prawa
      nic powiedzieć,wymagać...jestem najstarsza z rodzeństwa byłam darmową opiekunką
      rodzeństwa, gosposią,kucharką ,sprzątaczką etc.,a ja nie mogę liczyć nawet na
      wsparcie psychiczne w ciężkich momentach, nigdy...ja mam tylko całe życie
      obowiązki wobec mojej rodziny, nawet teraz jak od kilku lat mam swoją rodzinę i
      mieszkam oddzielnie...a pozostali prawa i roszczenia,tylko ode mnie się wymaga

      coraz częsciej mam wrazenie,że moja matka nienawidzi mnie za to ,że mam
      charakter mojego ojca(jej znienawidzonego męża z którym jednak nie potrafi się
      rozstać, mimo tego ,że całe życie walczą ze sobą,ojciec nadużywa
      alkoholu),chołubi dzieci(dwoje) które mają jej wybuchowe,chamskie,agresywne
      usposobienie, mam wrażenie,że tak naprawdę nie może pogodzic się z tym ,że mam
      normalną ,kochającą się rodzinę,ze jestem inna,a jej i jej ukochanym dzieciom
      nie układa się
      MAM TEGO DOSYĆ!!!PRAGNĘ SPOKOJU,A NIE CIĄGŁEJ PRESJI!
      zazdroszczę ludziom którzy mają normalnych, kochających,lojalnych rodziców,
      rodziców ,którzy równo kochają swoje dzieci i tak samo je traktują
Inne wątki na temat:
Pełna wersja