sowa_hu_hu
26.05.05, 13:16
a taki miałam dobry humor...
naprawde nie rozumiem tej kobiety - wczoraj sama do mnie przyszła z kwiatkami
i prezentem... a dzisiaj kiedy ja poszłam do niej z kwiatami popatzryła na
mnie i powiedziała " a po co mi to..." , odwróciła sie i poszła...
zostałam więc z tymi kwiatkami i tak SE stałam...
ptem poszłam zafajczyć bo mi ciśnienie chyba do dwustu podskoczyło i sie
zryczałam delikatnie...
i co ja mam teraz zrobić? oddac jej prezent od niej , kwiatki?
nie mam ochoty na nia patrzeć ani z nią rozmawiać...
kolejny raz poczułam sie jak gó.. (sory za takie słowa ale moje rozgoryczenie
w stosunku do mamy sięgneło zenitu...)
ja sie naprawde zaczynam zastanawiać - może ja jej dzieckiem nie jestem - ale
za duże podobieństwo wizualne i w charakterze niestety tez troche...
ech... musialam sie wygadac...