Córeczka cierpiała,mnie potraktowano jak śmiecia

    • poranna-kawa Re: Córeczka cierpiała,mnie potraktowano jak śmie 31.05.05, 13:38
      Najpierw powiem, że Ci współczuję, ponieważ czasu nie da już się cofnąć i
      upakarzanie Ciebie, a co za tym idzie zwiększanie cierpień dziecku nic już nie
      zmieni.
      Jednak , uderzyło mnie zdanie , które napisałaś :
      "Szklanka stała w miejscu, w którym mała teoretycznie nie miała
      prawa jej sięgnąć"
      Przy dzieciach nie ma miejsca na teorię. Takie zachowanie to brak wyobraźni.
      Mam córeczkę. Ma 6 i pół roku. Nie zostawiam Jej nigdy samej w pokoju z
      otwartym oknem , samej w wannie , samej w kuchni ... itd. Wiele osób zarzuca mi
      nadwrażliwość, a ja to uważam właśnie za odpowiedzialność , której brakuje
      wielu rodzicom .
      Mam nadzieję, że zdołam uchronić moje dziecko od wypadków, ale jednocześnie
      wiem, że nie ma takiej możliwości, aby dziecko wychowało się bez wypadków sad((
      Staram się jednak każdego dnia , aby ten % jak najbardziej zminimalizować.
      • fruzia80 Re: Córeczka cierpiała,mnie potraktowano jak śmie 31.05.05, 14:44
        Poranna-kawo, ja też nie zostawiłam mojej córki jeszcze nigdy w wannie samej,
        nie zostawiam przey iej otwartego okna itp. i to ja zwykle zwracałam uwagę
        innym, że powinni bardziej swoich dzieci pilhnować, czasem nawet zupełnie obcym
        ludziom, bo sama byłam czasem świadkiem, jak ktoś aż prosił chyba los, żeby się
        jego dziecku coś przytrafiło. Wiele osób głośno krytykowało moją nadwrażliwość
        i ostrożność a mnie wydawało się, że tylko tak swoje dziecko ochronię. Miałam
        dokładnie takie podejście jak ty. Jednak nie uchroniłam jej przed oparzeniem, a
        szklanka stała naprawdę daleko i wysoko, nigdy niczego nie sięgnęła z takiej
        wysokości. Wiem o tym doskonale, bo jestem na wychowawczym i spędzam z nią
        każdą chwilę i ja najlepiej znam moją córkę.
Pełna wersja