flimoni
01.06.05, 19:29
Dziewczyny, wlasciwie nie wiem od czego zaczac bo jestem strasznie skolowana.
Ania (12m) jest z niania od dwoch miesiecy o 9 godzin dziennie Na poczatku
bylam zachwycona, szczesliwa i dumna z siebie ze udalo mi sie znalezc dla Ani
Babcie CUD. Oprocz drobnych wpadek, krore na bierzaco byly wyjasmiamie
wszystko szlo w porzadku. Cos nas tchnelo z mazem i jednego dnia zostawilismy
wlaczony dyktafon. Generalnie nic strasznego sie nie nagralo- nie bylo placzu
czy piskow. Anka jednak jest non stop zatykana smoczkiem, pomimo ze niania
dostala wyrazne polecenie nie dawania corce smoczka- wyjatkiem jest usypianie.
Poza tym ona nic do niej nie mowi. Przez godzine nagrania "dialogow" bylo
naprawde malutko, za to moglam dokladnie wysluchac TVN24. Wnioskuje ze niania
ciagle oglada TV. Poza tym w sumie to moge byc zadowolona bo jest z corka
zawsze bardzo dlugo na dworze i widac ze o nia dba. Ale czy tylko o to chodzi
w opiece nad dzieckiem?

Oczywiscie po wysluchaniu kasety jestem rozgoryczona i pelna wyrzutow sumienia
ze robie mojej corce krzywde, ze powinnam byc z nia w domu.
Myslalam o zainstalowaniu kamery, ale co zrobie w wiedza jaka uzyskam? Teraz
ter mam problem- jak zwrocic jej uwage co do tego smoczka.
Dziewczyny poradzcie bo sie zadrecze

pozdrawiam