lalka w prezencie...

02.06.05, 22:03
Moja córka, kiedy miała 6 miesięcy, dostała od teściowej lalkę. Lalka była
gumowa, większa od dziecka, z wyłupiastymi oczami i jakimś grymasem na buzi,
po prostu koszmarek. Teściowa kupiła ją na jakimś straganie. Większej tandety
nie widziałam, ale teściowej takie rzeczy się niestety podobają. Podobno, gdy
była małą dziewczynką marzyła o takiej lalce (60 lat temu lalki mogły być co
najwyżej z gałganków).
Powiedziałam jej, że córka jest za mała na taką lalkę i schowałam ją głęboko
do szafy.
Sądziłam, że mam problem z głowy - nic bardziej błędnego.
Miesiąc później teściowa obdarowała małą (pod moją nieobecność) podobnym
straszydłem, tyle, że dwa razy mniejszym. Znowu tandetna szpetność wylądowała
w szafie. Teściowa się obraziła, że niby specjalnie wyrzuciłam zabawkę, bo
była od niej. Mąż jej odpowiedział, że córka jest za mała i jak przyjdzie
odpowiedni czas, to jej damy tą lalkę (wolałabym osobiście, żeby ten czas nie
nastąpił - mała ma mnóstwo naprawdę ciekawych, rozwijających zabawek).
Pomyślałam - po kłopocie.
Otóż nie. Wczoraj, na Dzień Dziecka mała dostała... identyczną lalkę.
No po prostu załamka.
Czy do tej baby NIE DOCIERA, że dziecko jest za małe na zabawę lalkami, że
nie znoszę tandety i że ta zabawka STRASZY i nie zamierzam jej dawać małej.
Jest tyle różnych zabawek, prezentów. Dlaczego się babcia upiera? Po co
kupuje wciąż te same lalki?
Co robić?
    • anias9 Re: lalka w prezencie... 02.06.05, 22:08
      Schowałaś dwie poprzednie do szafy - schowaj i tąsmile))Jeśli do teściowej
      argumenty nie docierają to rób tak z każdą kolejną (?) lalą...Może wreszcie
      kiedyś zrozumie..
    • mamaemmy Re: lalka w prezencie... 02.06.05, 22:11
      Z prezentami często jest tak,że ludzie kupują to,co sami chcieliby dostaćsmileDawno to zauważyłam.Ja chciałabym,żeby moja tesciowa coś kupiła wnuczce..ale niestety nie żyje...
      Na pewno babcia nie ma złych intencji,raczej inny gust niż Twój.
      A 60 lat temu były piękne lale-nie tylko z gałgankówsmile
      pozdrawiam
      • juzta Re: lalka w prezencie... 02.06.05, 22:21
        :o)
        U nas jest podobnie, kolejne rzeczy lądują w "szafie".
        U nas z kolei nie lalki, ale maskotki są non-stop kupowane.
        Jakoś powoli udaje mi się przekonać moją Teściową, że niekoniecznie trzeba
        kupować tego typu zabawki. Tłumaczyłam Jej tak mimichodem, w żartach, że
        kilkumiesięczne dziecko preferuje inne formy zabawy. Jak tylko czasem spytała
        co kupić małej, sugerowałam od razu Jej jakieś klocki, klocki drewniane...

        Niestety nie unikniemy takich sytuacji, ja też się wściekam, bo wydaje mi się,
        że moje prezenty dla Teściów są bardziej przemyślane. Może mi się tylko tak
        wydaje, hiii. :o)
        Aha, argument, że Teściowa zawsze marzyła o takiej lalce... cóż, teraz są inne
        czasy, każdy z nas jest inny i niekoniecznie musi marzyć o tym samym :o)
        Pozdrawiam,
        J.
    • kontaminacja Re: lalka w prezencie... 02.06.05, 22:14
      Moja babcia kupila corce podejrzewam podobna lale do Twoich. To jest ulubiona zabawka mojego dziecka... Dzieciom nie zawsze podoba sie to, co rodzicom smile.
      • haganna Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 09:29
        Mała wcale się lalkami nie bawi - moim zdaniem jest jeszcze za mała na
        naśladowanie różnych czynności (bo chyba tak się bawią lalkami dziewczynki,
        prawda?). Ta duża lalka była większa od niej - i jak tu się bawić taką lalką.
        Wiem co się podoba mojej córce i na razie nie są to lalki.
        Problem w tym, że teściowa nie liczy się kompletnie ani z moim zdaniem, ani z
        preferencjami małej. Po prostu groch o ścianę. A potem twierdzi, że ją nie
        akceptuję, wrrrr.
        • iwa11 Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 10:04
          Mam 3 córki, najmłodsza ma 3 mce, najstarsza 13 lat. Moja teściowa NIGDY nie
          kupiła swoim wnuczkom żadnej zabawki, wydaje mi się, ze z dwoja złego wolałabym
          jednak jakiegoś koszmarona w prezencie, dla dziecka liczy się GEST, który
          wyraża zainteresowanie...
          • mamakasienki1 Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 10:14
            Hej
            Zgadzam się z przedmówczynią. Najważniejszy jest gest, a nie sam prezent. MOja
            teściowa kupuje małej jakieś plastikowe zabawki na straganach i nie odbieram
            ich małej. Zabawki, które nie są odpowiednie dla małej zwyczajnie odkładam i
            mówię, że do nich jeszcze nie dorosła i dostanie jak przyjdzie odpowiednia
            pora. A co do gustu dzieci to się zgadzam czasami bardzo różni się od gustu
            dorosłych i bawią się jakimis dziwnymi zabawkami, które z pozoru są dla nas
            mało atrakcyjne.
            Ja jeśli chcę żeby mała miała jakąś konkretną zabawkę to sama jej kupuję i nie
            wymagam tego od innych.
            Pozdrawiam
            • haganna Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 12:00
              No właśnie liczy się GEST. Oki, doceniam, dziękuję, ale zabawka jest
              nieopowiednia, więc ją odkładam. Dlaczego więc ma do mnie pretensje, że mała
              się nią nie bawi, że jej małej nie daję?
              Mała ma MNÓSTWO ciekawych zabawek, którymi nota bene woli się bawić. Nie
              wymagam od teściowej kupowania czegokolwiek.
    • tabaluga0 Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 10:52
      Moja mam kupila synkowi pluszowego słonika, owszem piekny ale malec wklada
      wszystko do buzi i raczej pluszowe to nie dla niego, nie wiem czy nie
      pomyslala, przeciez lepiej kupic grzechotke. gryzaczka, piszczałke.A lalka to
      juz w ogole opada.
      • mamakasienki1 Re: lalka w prezencie... 03.06.05, 13:04
        Hej
        a nie możecie pokazać mamie ewentualnie teściowej etykietki na zabawce. Każda
        zabawka powinna posiadać etykietkę dla jakich wiekowo dzieci jest przeznaczona.
        Ja tak zrobiłam i myślę, że teściowa zrozumiała.
        Powiedziałam teściowej, że mała ma dopiero 4 miesiące i nie może bawić się
        zabawkami przeznaczonymi dla 3-latków. Bo zabawki muszą być dla dziecka przede
        wszystkim bezpieczne.
        No nie wiem zależy wam w końcu na bezpieczeństwie waszego dziecka, a dziadkowie
        muszą to zrozumieć. I bez sensu jest takie obrażanie się.
        Pozdrawiam
Pełna wersja