kłopotliwe prezenty

08.06.05, 15:02
Poczytałam sobie wątek o prezentach z okazji Dnia Dziecka, a tam mnóstwo
wypowiedzi typu: prezenty to nie obowiązek, nie wymagać niczego, z każdego
się cieszyć, itp. A ja mam problem inny: teściową, która uwielbia dawać
prezenty, i to szczególnie dla mnie. Ideał? Ano, same oceńcie...
W Dzień Dziecka przyszła bez czegokolwiek dla dzieciaków, za to z prezentem
dla mnie - jako jej dziecka. Odwinęłam torebkę foliową (opakowanie to zbędny
wydatek), no i niestety wysupłałam - dwie sztuki hm... odzieży. Kolory i
fasony, jakich nigdy nie noszę i nie założę - niebanalne, umówmy się, i do
tego rodem jak nic z jakiegoś ciucholandu.
Zeby było jasne: mnie samej zdarza się czasami zaglądać do tzw. lumpeksów,
czasem coś dla dzieciaków wyszukam. Ale czy to jest właściwe miejsce do
kupowania prezentów? I to w dodatku nagminnego?
Bo widzicie, to nie był jakiś wyjątkowy przypadek. Od początku naszej z mężem
znajomości (lat ponad 10) jestem przez teściową obsypywana tego typu darami.
Na początku zawsze pięknie dziękowałam, potem odkładałam do szafy i
upłynniałam. Jak się dało, to komuś (bywało, że rzecz nie była najgorsza,
tylko rozmiar nie ten), jak nie, to do PCK...Potem zaczęłam delikatnie
sugerować, że skoro nie mam np. nic w kolorze różowym i z falbankami, to
znaczy, że nie lubię, a nie, że mi czegos takiego bardzo brak w szafie. Bez
rezultatu. W końcu kiedyś się zebrałam (do czego mnie cały czas mąż namawiał,
który zresztą niejedną rozmowę z mamusią na ten temat przeprowadził), i
powiedziałam - delikatnie, ale prawdę. Ze mam z tego typu prezentów więcej
kłopotu niż pożytku (no właśnie - teściowa z wyrzutem - ngdy ich nie nosisz).
No i co? No i Dzień Dziecka przyszedł...
Tym razem zachowałam się asertywnie. Pięknie podziękowałam za pamięć,
przeprosiłam, że to nie moje kolory i fasony, wyraziłam nadzieję, że się może
komuś innemu przyda. I oddałam... Co byście zrobiły na moim miejscu? Źle
postąpiłam?
Słuchajcie, ja naprawdę nie mam wymagań. Na pytania, co chcę w prezencie,
zawsze mówię: kwiaty. Szczerze! Raz dostałam, to piałam ze szczęścia, żeby
było zapamiętane, co mi sprawia radość. A jak już koniecznie musi być coś, to
jest tyle niekoniecznie drogich, uniwersalnych prezentów, które można kupić w
sklepie. Nie na łóżku ze starymi ciuchami.
Dodam, że teściowa ma dobrą sytuację finansową, choć mnie zaraz zakrzyczycie,
że roszczę. Słowo, nie! Chodzi o to, że jak już chce mi coś kupić, nie musi
się uciekać do takich metod. To raczej jej sposób na życie, powiedziałabym.
Siebie też ubiera głównie w takich miejscach (ja do sklepów w ogóle nie
wchodzę -cyt.) A jak już, to do hipermarketu. Po np. koszule w prezencie dla
syna, a mojego męża. Takie po 8 zł sztuka. Za to od razu trzy...
Prezenty dla dzieci - podobnie. Starszej (9 lat) wciąż kupuje jakieś ciuchy
w rozmiarze 36, "przecież można zaszyc, zwęzić, gumkę wszyć". Nic nie mówię,
odkładam do szafy, może dorośnie, może komuś dam...
Aha, my zawsze kupujemy mojej teściowej prezenty typu: rzecz jedna, a
przemyślana i porządna, niekoniecznie bardzo droga. Dobry kosmetyk, ładną
pościel, jakiś garnek do zdrowego gotowania - interesuje się tym, itp.
Rezultat rozmów: teściowa lubi mawiać, że już się boi cokolwiek kupować mnie
i dzieciom, bo jestem zawsze niezadowolona. A to nieprawda! Przy trafionych
prezentach (zdarzały się i takie) zawsze się cieszyłam i cieszę! Bardzo i
wyraziście!
A po Dniu Dziecka było jej przykro. I co Wy na to?
    • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 15:06
      Rany, ale mi długie wyszło, mam nadzieję, że Was to nie odstraszy...
      Pozdrawiamsmile
      • pumisia Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 15:14
        to ja podziwian twoja cierpliwoscsmilemoja tesciowa jeszcze przed ślubem miała
        takie zapędy typu ,,kupiłam ci sweterek bo tobie wiecznie zimno".i fajnei, był
        ładny,dobry gatunkowo ale ...zielony bo to ulubiony kolor mojej teściowej i
        komentarz ,,tobie tez bedzie w tym dobrze" mnie zabijał. kiedy bylam w ciazy
        dostałam mase ubranek dla dzidziusia...rozmiar 90smilekoszule od mamusi
        niedopinaja sie mojemu mezowi na jakies 10 cm bo mamusia go zapamietała sprzed
        10 lat. po urodzeniu dziecka, kiedy mialam ,,humorki"pewnego dnia zdobylam sie
        na szczerą rozmowe z tesciowa-niech mi nie przynosi słodyczy,niech mi nie
        kupuje ubran,ani mnie ani mezowi ani córeczce,niech nie karmi mojego kota
        czekolada...tak jej wygarnełam po calosci.o dziwo - nie obrazila sie!!!!
        zapytala co wobec tego ma mi kupic kiedy chce sprawic mi radosc- zaakaceptowala
        ze kocham kwiaty doniczkowe i teraz mieszkamy w dzungliismileod tej ,,sceny"
        mineło 4 miesiace i powiem szczerze - moje kontakty z tesciowa sa lepsze. a
        najlepsze jak nie ma jej w poblizusmile))

        pozdrawiam
        puma
        • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 15:55
          ja odbyłam niejedną taką rozmowę; słucha, mówi że się nie obraża, tylko jej
          przykro, trochę się poboczy, potem wszystko wraca do normy, a ona robi swoje
          typ pod tym względem niereformowalny chyba
          a ogólnie to kontakty mamy nie najgorsze, i częste z koneczności - mąż jedynak,
          teściowa wdowa i blisko mieszka
    • cocollino1 Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 15:11
      u mnie jest tak, ze tesciowa kupuje cos w ciuchlandzie np. z mysla o mnie i
      pozniej pyta mnie czy chce bo jak nie to ona da jakiejs kolezance w pracy i
      juz, nigdy nie sa to prezenty z jakis okazji, tak poprostu cos tam kupi,
      pomysli ze moze na mie bedzie ok, jesli dla mnie ok nie jest to mowie jej bo po
      co ma lezec w szafie, jak wiem da komus innnemu, czasem ja jak cos kupie za
      duze to tez jej daje i jestesmy kwita. Ale tak na oficjalny prezent to troche
      nieeleganckie, podobnie jak oddanie prezentu, chociaz w twoim przypadku nie
      dziwie sie.
    • paulinka32 Re: udusiłabym teściową 08.06.05, 15:18
      gdyby mi takie ciuchy kupiła używane w prezencie!
      Ale wiecie co moja to mi nigdy nic nie kupiła dla mnie. A twoja Ci kupuje (tyle
      że uzywane). Moja natomiast zrobiła mi sweterki na drutach typu: w różowo
      beżowe paski. I co cieszyłybyście się? Tak, tylko szkoda, że te sweterki na
      anorektyczkę są, bo ja jestem szczupła, ale nie do tego stopnia. Ale nie ma jak
      stare wełny leżące w szafie.
      • ala67 Re: udusiłabym teściową 08.06.05, 15:50
        paulinka32 napisała:

        > tylko szkoda, że te sweterki na
        > anorektyczkę są, bo ja jestem szczupła, ale nie do tego stopnia.

        po pierwszym porodzie (zostało wtedy jeszcze z 8 kg) dostałam taką kieckę:
        białą tubę, która po założeniu kończyłaby się z jednej strony nad biustem, a z
        drugiej zaraz za pupąsmile
        miałam lat 28, a takiej kiecki nie założyłabym nawet przed porodem (byłam
        szczupła, ale nie do tego stopniasmile
    • marianna72 Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 15:28
      Pewnie niektore starsze Panie tak maja.Moja za to zwalila mnie z nog
      ostatnio.Jestem w ciazy 19 tydzien i w sobote jedziemy nad morze
      (poprzymierzalam kostiumy jeszcze pasuja brzuszek nieduzy bedzie wystawal
      troche i juz) .Tesciowa przerazona wizja ( wystajacego brzuszka ) wygrzebala z
      szafy swoje kostiumy jednoczesciowe .Kupione 40 lat temu ,uzywane( bee) i
      zupelnie nie moj rozmiar( tesciowa 160 cm ja 173 cm) .
      Chciala mi je wreczyc ale odmowilam .Pomijajac fakt ,ze brzydzilabym sie
      zalozyc kostium uzywany przez kogos innego i nie chce jednoczesciowego to
      mysle ,ze stac mnie jeszcze na ten wydatek jakim jest nowy kostium ( jezeli w
      stare sie nie mieszcze) ale coz tesciowa pewnie mysli inaczej .
      Pozdrawiam
      • sylwiksylwik no to ja was przebije :-) 08.06.05, 17:42
        Mi tesciowa kiedys wcisnela tampony tampax, kore byly kupione jak moj maz byl
        maly tak ze 25 lat temu. Powiedziala ze specjalnie je przywozila z wyjazdow na
        wegry i do bulgarii bo u nas takiego cuda nie bylo, a teraz ona ich juz nie
        potrzebuje. Te mialy napis tampax i jakies "ruskie" bukwy, byly zakurzone i
        smierdzialy kurzem i stara szafa.
        Powiedzialam ze sa przeciez przeterminowane a ona no wiesz przeciez takie rzeczy
        sie nie psuja!!!
        Wyrzucilam je jak tylko od niej wyszlismy.
        Moja corcia dostala od niej kilka niebezpiecznych zabawek. Tzn. takich z ktorych
        wypadaly baterie, albo male ostre metalowe czesci...
        I ciagle narzeka ze teraz to nic fajnego nie mozna dla dziecka kupic, ze jak my
        bylismy mali to byly takie super zabawki edukacyjne...
        pozdrawiam
      • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 20:46
        Kiedyś teściowa usiłowała mnie ubrać w jakiś stanik, który na nią nie pasował -
        bo miski za małe. Na mnie był za duży w obwodzie, więc podziękowałam i oddałam.
        Za parę dni przyniosła mi go z powrotem - założyła z dwóch stron i zszyła na
        okrętkę. I wręczyła mi ze słowami: teraz będzie już dobrywink
    • 76kitka Re: kłopotliwe prezenty 08.06.05, 21:33
      Kochana, moja teściowa nie potrafi robic na drutach, na dodatek słabo widzi, a ja co święta otrzymuje przez mamunie własnoręcznie zrobiony szalik (całe 30 cm), czapkę jak na pierwszoklasistę) nawet gdybym Jej chciała zrobić tę przyjemość i założyc pod Jej drzwiami, że niby chodzę w tych darach, to nie mogę, szalik jest za krótki żeby go związać, a czapka nie wchodzi na głowę. To już wolę tak jak w zeszłym roku, dostać uprzednio przeczytana i wytłuszczoną książkęsmile
      • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 00:04
        smile)))))))))
        dobre, bardzo dobre
        • morgen_stern Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 10:44
          O matko, przetłuszczona książka była niezła smile)) Ja moją teściową in spe
          uwielbiam, jest cudna, ale to starsza pani i nie do końca "dzisiejsza".
          Dostałam kiedyś od niej małą torebeczkę. Nie wiem, skąd ja wytrzasnęła, ale
          jeśli miała być a la lata siedemdziesiąte, to wyszło producentom idealnie smile)
          Jest zupełnie nie wmoim guście, ale nie mam siły wyrzucić czy komuś oddać - z
          sympatii dla przyszłej teściowej... Może się kiedyś skuszę... jak będziemy szli
          np. wieczorem do kina smile))
      • bl_aneczka Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 11:53
        Musisz kupić chomika, na niego ten szalik będzie dobry.
        Mnie teściowa uszczęśliwiła kompletem talerzy ( 5 głębokich, 5 płaskich) "typu
        stołówka": postawiła na parapecie, żebym znalazła dopiero jak pójdzie. Potem
        były zasłony, które chyba niechcący wrzuciła na gotowanie; dla 2letniej córki
        lalka nadająca się dla 5latki; dziurawe firanki; fermentujący sok z wiśni...
        Poprosiłam męża, żeby zaproponował jej konsultacje w kwestii prezentów.
        Przyswoiła.
        Gorzej jest z mamą, która musi mi koniecznie przynosić cudeńka, jakich w życiu
        nie założę, chociaż doskonale zna mój gust:"Chociaż przymież! No widzisz jak
        ładnie w tym wyglądasz!" Makabra. I tak od latsad
        • justimic Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 12:11
          ......... u nas nie ma takich problemów..........dzięka Bogu.......
          .... teściowie zawsze dają z każdej okazji pieniądze.........
          ......... a rodzice albo kupują to co chcemy albo jadę i sama kupuję........
          ............... a oni płacą.............. albo też dają pieniądze.............

          .... a u Was widzę tylko jedno rozwiązanie : "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".....
          ........ więc koniecznie wybierz się do ciucholandu i kup teściowej.........
          .............. dwa numery za dużą szmatkę w której nigdy nie wyjdzie...........
          ........ może w końcu zrozumie........... tu chyba pomoże tylko...........
          .............. "zimny prysznic" na opamiętanie.............
          .... można też podsunąć Jej listę.....rzeczy, które chętnie byście chcieli.....

          ... pozdrawiam serdecznie...
          • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 12:30
            Ha! Wpadłam na ten pomysł, justimic, i kiedyś jej kupiłam bluzkę w
            ciuchlandzie, tyle, że bez okazji. Zresztą naprawdę myślałam, że jej się
            spodoba. Nigdy nie założyła, a ja w tych naszych rozmowach mam mocny, by się
            wydawało, argument, jak to trudno trafić w czyjś gust. Mocny, niestety, tylko
            dla mnie, bo tęściowa marszczy brew i za nic sobie nie może przypomnieć...wink
            Ale może rzeczywiście powinnam zanieść worek takich prezentów na zbliżające się
            imieniny...smile
        • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 12:21
          Ja często jestem uszczęśliwiana różnymi takimi skarbami, teściowa sprzata,
          znajdzie np. stary, popsuty szybkowar ("zawsze można naprawić"), stare
          aluminiowe garnki (niezdrowe, więc sobie wymieniła, ale ja mam większą rodzinę,
          więc pewno do czegoś wykorzystam -podziękowałam zawczasu). Szczytem był chyba
          wielki robot kuchenny produkcji radzieckiej, który kiedyś, dawno, kupili komuś
          w prezencie ślubnym, ale nie mogli pójść na wesele. Więc my go otrzymaliśmy w
          którąś rocznicę ślubu, wcześniej uprzedzeni, że impreza ma być, bo prezent
          fantastycznysmile)
          W zasadzie za takie dary bez okazji to już się nauczyłam dziękować odmownie,
          podbuntowana zresztą przez męża, choć się narażam. Problem mam, jak są
          imieniny, urodziny, a ja dostaję o, np. świecące klipsy (niedawno) - mam
          przekłute uszy i nieraz mówiłam, że przekłułam, bo klipsów nosić nie mogę.
          I jak tu szczerze podziękować za prezent? Dziękuję za pamięć...wink

          • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 12:33
            to było a propos postu blaneczki
            pozdrawiam
        • bl_aneczka Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 14:44
          Oczywiście miało być: przymierz smile))
    • onika27 Re: kłopotliwe prezenty 09.06.05, 22:32
      Moja teściowa w zasadzie robi prezenyu mojemu synkowi z ciuchów.Wszystko ok
      nowe ładne tylko przewarznie ze 3 numery za duże smile no trudno w końcu do nich
      dorasta.Ja dostaję ostatnio na imieniny bądz komplet talezy mieszkamy w domu
      mojej mamy wiec po mamie mam duzo tego typu rzeczy.Np sztućce koszula nocna na
      szczęćście ok no i szlafrok jak prosiłam o zwykłe podkoszulki bo po prostu
      miałam kiepski finansowo czas .No i bluzka super tylko nie ten rozmiar .Moze to
      była jakas aluzja.Mąż dostał szlafrok od 5 ciu lat wisi w szafie ani raz go nie
      załoZył.Najbardziej mnie denerwuje ze jak ja ide do niej z prezentem to nigdy
      nie usłyszałam zwykłego dziekuje ale zawsze a po co a na co szkoda pieniędzy.No
      wiec po co ona nam kupuje prezenty jak szkoda pieniedzy? eh te teściowe
      • domusia97 Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 11:08
        właśnie jestem świeżo po imieninach
        od teściowej dostałam 10 par majtek, takich z chińskiej bawełny frotte, na
        targowiskach po 2 zł sztuka
        rozmiar XXL
        parę kilo mam za dużo, ale bez przesady!
        sama takie noszę, jakie wygodne! -powiedziała teściowa
        i co Ty na to?
        • zzz12 Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 11:15
          Oddaj jej, skoro tak wygodnie jej sie nosi.... wink
        • dzindzinka Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 12:28
          He, he. Wiesz, że kiedyś dostałam od teściowej taki sam prezent tylko chyba 5
          sztuk i rozmiar XL plus krem dla cery dojrzałej (było to 8 lat temu). Przyjęłam
          z uśmiechem, nie chciałam być niegrzeczna.
          • ala67 Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 13:54
            dzindzinka napisała:

            > He, he. Wiesz, że kiedyś dostałam od teściowej taki sam prezent tylko chyba 5
            > sztuk i rozmiar XL plus krem dla cery dojrzałej (było to 8 lat temu).
            Przyjęłam
            > z uśmiechem, nie chciałam być niegrzeczna.

            Ja też długo przyjmowałam z uśmiechem, ale w końcu dotarło do mnie - mąż mi
            pomógł zrozumieć), że dopóki będę brać i dziękować, dopóty będę takie skarby
            dostawać.
            No to przestałam, i niewiele to dało.
            No, może trochę ją przystopowało, ale nie do końca, jak się okazujewink
            A krem dla cery dojrzałej też zaliczyłam, też ładnych parę lat temu. Ale to
            jeszcze pół biedy, zawsze można mamie oddaćsmile
    • izabela_741 Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 12:54
      Ale Wy macie super teściowe dziewczyny!!!! big_grinDDDDDD
      Poryczałam się ze śmiechu i mruknęłam pod nosem : dobrze, że ja tak dobrze nie
      mam. Ale tak właściwie to mam!
      Szkoda robić całą inwentaryzację ale niedawno znowu się przeprowadzaliśmy i
      wtedy korzystając z okazji kilka rzeczy nam się "zgubiło" m.in. stare poduszki
      (miały juz z 50 lat i prawdziwe pierze!!!), którymi brzydziłam się okropnie a
      na które włąśnie teżsiowa chciała nam uszyć i przywieźć poszewki, obrzydliwe
      tacki w owoce, ...
      Za to już wiem, że w ten weekend przyjadzie do nas 4-6 krzeseł obrzydliwie
      brzydkich metalowych z czarnym plastikowym siedzeniem. Sto razy dziękowaliśmy
      uporzejmie i stanowczo, że nie chcemy i nie potrzebujemy ale nic nie dotarło.
      "Przydasię".
      I
      • mruwa9 Re: kłopotliwe prezenty 17.06.05, 13:05
        To moze gdy tesciowa bedzie wychodzila do domu od Was wrecz jej te krzesla z
        tekstem- mama czegos zapomniala!
        Moja tesciowa - dopoki mieszkalismy blisko- bez przerwy znosila jakies stare
        uzywane zabawki i ciuchy (ktore mialy trafiac do biednych ludzi, ale tesciowa-
        pracujac przy przyjmowaniu tych gratow nie mogla sie oprzec urokowi..). Nie
        pomagalo tlumaczenie, ze nie lubie uzywanych ciuchow, ze okrada adresatow tej
        pomocy, nastepny etap to bylo po kryjomu podrzucanie "prezentow"- przychodzila
        w odwiedziny z siatkami, ktore potem niby zapominala... przez pewnien czas
        wyrzucalam te rzeczy, a potem juz pozostalo tylko oddawanie tesciowej z
        komentarzem, ze ostatnio zostawila u nas swoje rzeczy... ale ten typ tak ma i
        ani wprost, ani przez kwiatek nie da sie wytlumaczyc, ze sobie nie zycze takich
        prezentow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja