oluncia
12.06.05, 22:58
Dzis przyszla moja tesciowa z psem szwagra, dzieckiem kogos tam do dziadka
pietro wyzej, juz nie starczylo ochoty by zobaczyc wnuka ( mijala nas). Od
jakiegos czasu jestem sama, dziecko chore i zabkujace. Tak mi smutno, ze nawet
sie nie przywitala z wnusiem, nie zapytala jak on sie czuje, tak smutno, ciut
sie poplakalam. Miala czas by caly dzien opiekowac sie psem i dzieckiem a
nawet chwili by zobaczyc wnuka.
Hmmm nadal rycze.