I znowu o teściowej...

14.06.05, 13:48
Mam problem. Niestety...z teściową. A może ze sobą, nie wiem.
Zgłupiałam już totalnie. Przez drobnostkę atmosfera między nami jest tak
napięta, że tylko wyciągnąć zapałkę i...
Teściowa szyje sobie ubrania u dziewczyny, której szczerze mówiąc za dobrze
się nie powodzi. Mieszka wraz mężem i dziećmi w wynajętej klitce itd. Mąż
kładzie na wszystko laskę. Typ lowelasa. Próbował mnie podrywać nawet wtedy,
gdy obok stał mój mąż.
Otóz często słyszę od teściowej, jaki to starszy synek tej dziewczyny jest
mądry, najlepszy uczeń w klasie (pierwszej!), ślicznie rysuje itd. Wszystko
ładnie pięknie, ale czy ja muszę tego słuchać co najmniej sto razy?. Za
którymś razem nie wytrzymałam, skrzywiłam się i spytałam" a z czego on jest
najlepszy w pierwszej klasie?". Obraziła się. A ja obraziłam się o to, że
mówi to przy moim synu, który nie jest najlepszy w zerówce i wcale
najpiekniej nie rysuje i po prostu mnie to jej ciągłe paplanie o tym dziecku
boli. W końcu ma własne wnuki, a przy każdej okazji wychwala tamto dziecko
pod niebiosa.
Z kolei uwielbia tez tę dziewczynę, tzn, tak to wygląda, bo złego słowa nie
da na nią powiedzieć. Ciągle mi przypomina, że tamte dzieci nie mają ładnych
ubrań, a moje to chodzą jak książęta, że starszemu baardzo potrzebny jest
komputer do szkoły, a mój to ma od małego itd, Kiedys dałam tej dziewczynie
dla dzieci jakieś ubranka, ona z kolei mi coś pocerowała, ok.
Tylko, że mimo iz dziewczynę może z trzy razy w zyciu widziałam, przez moją
teściową znielubiłam ją okropnie. Otóż słyszę naokrągło, że jej to mąż nie
pomaga (mój kąpie dzieci wieczorem), że ona do siódmej jest sama z dziećmi (
a mnie to chyba ktoś zafundował damę do towarzystwa), ona jest w ogóle
biedna, nieszczęśliwa itd, a ja mam wszystko!!!
Ponieważ sprzedaję na allegro ciuszki po moich dzieciaczkach, poproszono mnie
bym sprzedała buty tej dziewczyny. Mąż jej kupił w Anglii podczas pobytu u
swojej mamy. Zgodziłam się a przy następnym spotkaniu pytam teściową czemu ta
dziewczyna nie kupuje ciuszków w Anglii na wyprzedaży, czemu nie postawi
sobie kompa za 200zł (naprawde można za tyle) i nie zacznie wreszcie
zarabiać. Stwierdziłam, że jest po prostu mało zaradna. A ona na mnie z
rykiem: ona ma inny charakter! nie taki jak Ty!!!
Nic już nie rozumiem, tzn, że ja próbując łatać nasz domowy budżet,
kombinując, kupując na wyprzedażach naprawdę śliczne ciuszki dla dzieci, mam
zły charakter, a ona biedna siedząca w domu na pupie i myśląca skąd wziąć
pieniądze na chleb ma dobry? Nie powiedziałam tego, ale pomyślałam, bo
wszystko co powiedziało moja teściowa o mnie, miało strasznie pogardliwe
brzmienie i dlatego do tej pory ( a minęło już dwa dni), nie moge się
otrząsnąć.
Powiedzcie mi, czy moja teściowa dość niezdrowo interesuje się obcą dla niej
rodziną, czy ja jestem przewrażliwiona? Oczywiście teściowa jest na mnie
znowu obrażona, nie wiem szczerze mówiąc o co. Chyba o to, że śmiałam
powiedzieć o tej dziewczynie, że jest niezaradna.
A mnie to wszysto potwornie męczy...Nie znoszę tych ciągłych porównań.
A niech ją sobie adoptuje!!!!
    • cocollino1 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 13:58
      tak jakos troszke przypomniala mi sie moja tesciowasmile ona jest bardzo dobra
      kobieta, ale ma taka ceche, ktora mnie drazni, moze dlatego ze moja mama nigdy
      tak nie robila. Ma w zwyczaju opowiadac mi o jakis tam koleznakach z pracy lub
      corkach kolezanek mniej wiecej w naszym wieku, ze jacy to oni piekni, zaradni,
      majetni, madrzy, achy i ochy, no sielanka wprost.Z poocztatku bylam
      najnormalniej w swiecie zazdrosna, przyznaje sie, no bo ile mozna sluchac ze
      ktos piekny, madry, kase ma, a kupil to piekne, a tamto, zwlaszcza ze w
      pochwalach swoich dzuieci a teraz i synowej, czyli mnie tesciowa jest powiedzmy
      sobie szczerze powsciagliwa. Ale stalo sie tak dokladnie trzy razy, ze okazalo
      sie ze ja znam osobiscie te osoby i troszke inaczej to w rzeczywistosci
      wyglada, bo okazuje sie ze pani ktora takan cudna jest bardzo przecietna, znam
      jej meza osobiscie i to z zupelnie innej strony, niestety nienajlepszej. I tak
      sie stalo wlasnie trzy razy, ze przekonalam sie ze tesciowa koloryzuje, w sumie
      nie wiem po co, ale juz mnie to nie wkurza, troche smieszy. Poprostu albo
      dziele to co mowi przez 3 albo udaje ze nie slysze, tak tez robi moj maz i
      tesc. Radze Ci nie zaprzatac sobie tym glowy, poprostu niektorzy ludzie maja
      takie charaktery i trudno. Nie badz zazdrosna. Przeprasza, ze sie rozpisalam.
      • paula_2003 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 14:09
        Ja nie jestem zazdrosna. Im naprawdę nie ma czego zazdrośćić...
        Tyle, że nie znoszę tych porównań, Wy macie wszystko, oni nic, oni tacy
        biedni...
        Przecież powinna się cieszyć, że mamy dobrze (w jej mniemaniu, bo debetów mamy
        od cholery i ona o tym wie), że synowa zaradna... A ją to wkurza i jeszcze się
        obraża, gdy nie zgadzam się z tym co mówi. Nie rozmawiałam z nią szczerze na
        ten temat, o tym co czuję, kiedy w kółko i wciąż mówi o tej rodzinie, bo wydaje
        mi się, że wyszła by z tego jeszcze większa awantura.
        A w ogóle to sądzę, że to jej gadanie o obcych mi w sumie ludziach jest
        zupełnie bez sensu. Tylko jak jej powiedzieć, że mnie to w ogóle nie interesuje?
        • cocollino1 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 14:14
          no wlasnie moja i twoja maja ta wspolna ceche ze mowia o innych z takim
          namaszczeniem, moja rada, to wpuszczac jednym uchem, wypuszczec drugim
          kulturalnie, ja bym raczej wojen nie toczyla, bo zapewne tesciowej nie
          zmienisz, a tylko pogorszysz stosunki miedzy wami, a po co???? Poprostu jak
          mowi to udawaj ze nie slyszysz, powiedz akurat w tym czasie cos do dziecka,
          albo zmien temat delikatnie.
    • goha66 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 14:23
      Najprościej jest wytrącić komuś argumenty z ręki... zgadzając się z nim. Kiedy
      Twoja teściowa mówi, że tamta biedna, bo mąż niezaradny i nie pomaga powinnaś
      powiedzieć... no właśnie, a ja mam farta bo Ty i tato (czyli teściowie)
      świetnie przygotowaliście mojego męża do roli męża i ojca, jest odpowiedzialny
      i zapobiegliwy. Kiedy ma Ci za złe, że dorabiasz do rodzinnego budżetu,
      wspomniej że to właściwie był pomysł twojego męża, a ty go tylko z powodzeniem
      realizujesz. A kiedy mówi, że tamto dziecko ładnie rysuje zawsze mozesz
      powiedziec, że nie każdy ma taki dar, a Twój synek ma najprawdopodobniej umysł
      ścisły (po tacie, dziadku... po babci??) ... i że to chyba lepiej, bo łatwiej
      będzie mu kiedyś zarobić na życie będąc inżynierem niż artystą big_grin... Mniej
      gniewu, więcej poczucia humoru. Pozdr. Goha
      • paula_2003 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 15:06
        Kochane, macie rację, tylko ja to poczucie humoru straciłam słuchając 85 raz
        tej samej śpiewki. Już nie mogę, naprawdę, cierpliwość mi się wyczerpała,
        jeszcze raz usłyszę imię tej dziewczyny lub jej dziecka zacznę krzyczeć.
        Mój mąż też się dziwi, że ja w ogóle jej słucham, a ja inaczej nie potrafię,
        ignorowanie jej byłoby po prostu chamskie. Więc słucham, a w środku się
        gotuję...
        O co szanowna Pani się obraziła, domyślacie się?
        • cocollino1 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 15:14
          paula tu nie chodzi o chamskie ignorowanie, tylko delikatne omijanie tematu, ja
          czasem poprostu mowie "tak, tak" i nie pociagam tematu, ktos zmienia na inny
          (tesc)smile) i juz mam z glowy. Aha i mam to co Ty, jak slysze poraz setny, "Ty
          znasz corke pani Iksinskiej??? No wiesz, Ania Igrekowska, no nie znam i
          tesciowa za kazdym razem mnie pyta czy znamsmile)))))))))
        • merusia moja jest jeszcze lepsza... 14.06.05, 15:19
          moja tesciowa przy kazdej okazji zachwyca sie ,ale to doslownie pieje z
          zachwytu nad moja rodzona , mlodsza siostra.... jaka piekan , jaka sliczna,
          jaka zaradna, jaka elegancka , jaka wyksztalcona - dla jasnosci dodam ,ze nie
          jestem zazdrosna , bo wcale sie za brzydsza nie uwazam ,a wrecz odwrotnie,a i
          wyksztalcenie mamy bardzo podobne, a co do elegancji to moja siostra
          najczesciej pozycza ubrania ode mnie albo kuopuje identyczne..hmmm
          no i ostatnio , przyszla moja siostra , prosto po wakacjach w hiszpanii wiec
          opalona itd , wygladala bardzo dobrze, a moja tesciowa na to rzekla do mojej
          Coreczki" spojrz Polusiu jaka masz przesliczna ciocie" i wydala jakis
          orgastyczny jek zachwytu , po czym spojrzala na mnie i dodala tak bez
          przekonania " no Twoja mama tez jest w sumie ladna" .... nerwy mi puscily i
          powiedzialam tak niby od niechcenia ,ze wyglada na to ,ze Robert (moj mąż)
          ozenil sie nie z tą siostra ... i co Wy n a to??? fajna jest,co???
          • paula_2003 Re: moja jest jeszcze lepsza... 14.06.05, 15:28
            okropna, dobrze że mój mąz jest jedynakiem, albo niedobrze... zalezy jak na to
            spojrzeć
            • mama_szymka Re: moja jest jeszcze lepsza... 14.06.05, 15:46
              paula, rzeczywiście to zainteresowanie jest dziwne, a porównywanie nie zbyt na
              miejscu. A jeśli chodzi o opowieści teściowej, toznam to. Mimo, ze jej
              koleżanki z pracy widziałam moze 2 razy to wiem o ich życiu tylka jakbym się
              kolegowała z nim od lat. cóż, teściowe, temat rzeka...
          • tennessee Re: moja jest jeszcze lepsza... 14.06.05, 16:14
            Buhahah, ale mnie rozbawiła Twoja teściowa. Medal z ziemniaka!
            Swoja drogą - kobiety kobietom zrządziły ten los. Serce pęka.
            • tennessee Re: no to o mojej 14.06.05, 16:28
              Moja jest cudowna, odkąd wzięliśmy ślub z moim mężem kochanym, a jak się Oliwia
              urodziła, to już - do rany przyłóż.
              Właśnie się wybieram w piątek na 2 tygodnie do niej na wczasy!! Mąż zostaje i
              pracuje wink

              Ale wam napiszę o pierwszym jej "wrzucie". Byliśmy już parą z moim B. od 1-2
              miesięcy,a mój B. zaprosił mnie do domu, na rozmowę z ciocią - o która bardzo
              prosiła jego mama. Nie znałam mamy wcześniej, w domu byłam pierwszy raz. Ciocia
              (skądinąd fajna babka), przy herbacie umoralniała mnie w temacie antykoncepcji,
              żebym to ja nie zaszła czasem w ciąże, bo studia sa najwazniejsze, ona sama
              wpadła i prosze..
              Taka wspólnota macic, taaa.
              Bawi mnie to do łez, jak sobie przypomne.A to było 10 lat temu.
    • magdawrzec Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 16:40
      Paula- ja myślę że rozwiązania są dwa.
      Po pierwsze tak jak radziły dziewczyny po prostu przytakuj. To naprawdę
      skutecznie wytrąca argumenty.
      A po drugie zaproponuj teściowej że jak tak jej szkoda tej dziewczyny to niech
      jej najzwyczajniej w świecie pomaga. No nie wiem -da na komputer, na ubrania na
      zakupy. Zobaczymy czy będzie taka chętna.
      • goha66 Re: I znowu o teściowej... 14.06.05, 20:04
        dobre <lol>.... a jeśli jej nie stać na bezpośrednie sponsorowanie to niech Teściowa zrobi zrzutkę u siebie w pracy na komputer dla "biednego dziecka"... a jeśli już nie pracuje - to wśród zaprzyjaźnionych emerytek (i może z udziałem księdza proboszcza)... Już sami ludzie, do których zwróci się z taką prośbą skutecznie ją naprostują big_grin Goha
        PS.
        Widzisz... cały kłopot (a może i chora radość twojej teściowej) polega na tym, że ona widzi jak celnie godzą w Ciebie jej słowa zachwytu nad tą dziewczyną i jej dzieckiem... Jeżeli zdołasz się opanować, nie wykazując złości... pozbawisz jej radochy z dokuczania Ci big_grinbig_grinbig_grin
        • ksas Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 08:14
          wspolczuje Pauli naprawde wiem co to znaczy,a jak juz przeczytalam o tesciowej
          merusi, to poczulam sie jak w domusmilesad
          • scott123 Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 08:57
            Hej!Jak ja dobrze znam tą historię z autopsji!Tyle tylko,że moja teściowa tak
            traktuje swojego pierwszego syna ,jego małżonkę i wnusia!A ja czyli wredna
            synowa i wnuczka to zło konieczne!Moje dziecko non stop słucha jaki to K w
            pierwszej klasie jest genialny ,najmądrzejszy i najpiękniejszy!A jacy oni są
            biedni!Ciekawe,że mają jeden dom drugi budują bo stwierdzili,że im ciasno a my
            z mężem i 2 dzieci mieszkamy na 25 metrach!A teściowa mieszka sama na 50!I
            trzyma mieszkanie dla nich bo oni są tacy biedni!Istna paranoja!Ja jestem
            szczęśliwa najbardziej wtedy jak teściowa jest na mnie obrażona!Ale mam spokój!
            Pozdrawiam!
    • paula_2003 Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 09:37
      Wiecie co, jej chyba nie chodzi o to, że ktoś ma tej dziewczynie pomóc, tylko
      ma frajdę widząc jak ja się denerwuję słuchjąc tego (jak któraś z Was
      zauwazyła), a poza tym chce chyba, żebym jej przytakiwała na okragło: tak, tak
      ona biedna, ja królewna, moje dzieci to książęta, jej żebraki itd. A ja juz nie
      chcę tego słuchać!!
      Jak jej powiedzieć( delikatnie) żeby już więcej nie poruszała tego tematu?
      • kkatie Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 11:23
        rozumiem, ze niesamowicie Cie to denerwuje i szczerze mowiac nie rozumiem
        Twojej tesciowej i o co jej chodzi..
        moze po prostu tak jak napisalas, kwestia charakteru, po prostu jak sie nie
        czepnie to dzien dla niej stracony wink
        znam takie przypadki, jak niektore osoby po prostu bez powodu zupelnie (dla
        innych, bo dla siebie widza powod big_grin) potrafia zatruwac zycie takim gderaniem i
        wyszukiwaniem problemow.
        wspolczuje Ci, bo ja osobiscie nie lubie takich sytuacji, zawsze po jakims
        konflikcie staram sie pierwsza wyciagnac reke, ale to tylko w przypadku osob na
        ktorych mi zalezy, hmm no i jezeli oczywiscie stwierdze, ze nie mialam racji wink
        tak czy siak puszczaj mimo uszu jej zjadliwe uwagi, moze odpusci..
        pozdrawiam
    • amb25 Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 09:52
      Jak czytam te wszystkie posty to dochodzę do wniosku, że mam złota Tesciową.
      Sa rzeczy ktore mnie wkurzają, ale najbardziej denerwuje mnie to, że ona chce
      koniecznie abym uznała ją za matkę, bo ona uważa, że jestem jej córką.
      Dla świętego spokoju mowię do niej mamo, ale w tym przypadku nic to dla mnie
      nie znaczy, tak samo jakbym mówiła Zosiu. Często podkreśla , że jestem je
      corką itp. a przeciez nie jestem, nie byłam i nigdy nie będę. Jestem tylko zona
      jej syna i matką jej wnuka i to tyle. nic iwęcej. Ale tez nie wiem jak ją
      delikatnie "naprostować".
      Moja Teściowa tez chwali bardzo wszystkich przed nami, ale puszczam to mimo
      uszu. Właśnie tak, jak napisała któraś z Dziewczyn, po porstu przytakuję jesli
      opowieśc jest nudnawa albo słyszałam już te historię 50 razy. Czasem, jesli
      opowieść jes ciekawa to zadam "pytanie pomocnicze". Bo ja lubię biografie,
      nawet przesadzone i wolę słuchac, że komuś się coś udało niż, że on taki
      biedny, bo wtedy z reguły podejmuję dyskusję a moje poglądy są w 100% inne niż
      Teściowej.
      • tennessee Re: per "mamo" do teściowej 15.06.05, 11:07
        Amb25 poruszyła tę sprawę. Kurcze, nie rozumiem tego dziwnego zwyczaju, nie
        zgadzam się z nim. Moja teściowa jest fajna i jest mi bliska, znam ją dobrze i
        długo (10lat), ale nie mówię "mamo" i nie będę - powiedziałam jej o tym. Wie,
        że chodzi o moją Mamę, która nie żyje i ze względu na pamięć o Niej nie będę
        nawet królowej świata nazywać mamą.
        W polskiej tradycji nie ma jeszcze przyzwolenia na per "Bozenko" do tesciowej..

        jak zostane teściową, to zamawiam zwracanie sie do mnie po imieniu wink
        • pampeliszka Re: per "mamo" do teściowej 16.06.05, 12:39
          A ja mowie do mojej tesciowej po imieniu. Do tescia tez. W sumie to nie
          rozmawialismy o tym, ona moze by i chciala "mamo", ale to przeciez nie jest moja
          mama i sie nie bede wyglupiac. Na poczatku mowilam per "pani", potem ona do
          mnie-"no juz przestan z tym pani"... wiec sie zwracalam bezosobowo. A potem
          jakos tak samo wyszlo z tym po imieniu...
        • kaska.to Re: per "mamo" do teściowej 20.06.05, 08:43
          moja tesciowa nazywa mnie córeczka, co mnie tak drazni,ze wole z nia w ogole
          nie rozmawiac. niestety "musze" mowic mamo,choc za kazdym razem zle sie czuje z
          tym. jednak moi tescie-nie tylko tesciowa,a moze nawet przede wszystki tesc, to
          dluga historia,mam z nim na bakier i nie chce pogarszac sytuacji.najgorsze jest
          to,ze moj maz mowi do swoich rodzicow po imieniu a ja do nich mowie mamo tato,
          chore,ale nawet nie chce myslec,co by sie stalo, gdybym mowila tez po imieniu-
          tego sie nie da wytlumaczyc,sa bardzo dziwni, wszystko musi byc na pokaz,a
          synowa, oh przepraszam- córeczka musi glosno i wyraznie mowic MAMO I TATO!!!!!
          K.
    • misiamama Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 10:51
      Hej
      Ja myslę że nie da sie powiedzieć delikatnie (mniej lub bardziej) i żeby było
      skuteczne. Ja tak mam z moja mamą, a dotyczy brata i jego dzieci, które (po nim
      oczywiście) są geniuszami. Mój brat jest biedny ale wspaniały, a ja tylko o
      pieniądzach myślę, a radzę sobie ponieważ mnie sie szczęści "samo", a jemu
      biednemu nie. I tak w ten deseń. nie ma spotkania, podczas którego nie
      wysłuchalibysmy historii o tym jaki mój brat był zdolny, co zrobił w
      niemowlęctwie niezwyukłego, i jak go zły los nie doceniłwink) Tego się nie da
      wyplenić. Ja już prosiłam wiele razy, bardzo delikatnie, z humorem, stanowczo,
      prawie z krzykiem - i nic. Więc moja rada - zignoruj, inaczej sie nie da.
      Przynajmniej ja nie znam sposobu. Kiedy temat się zacznie - przełącz się na
      coś innego, tzn spróbuj pomyśleć o czyms innym. MOże kiedy teściowa zobaczy że
      jej nie słuchasz (wpada jednym uchem, drugim wypada i całkowity brak reakcji)
      to troche przestanie. Ale uwaga - zostaniesz oskarzona o zimny egoizm. Z dwojga
      złego...pozdrawiam aga
      • paula_2003 Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 12:29
        A tam, mogę być egoistką..
        Tez mam brata i dla mojej mamy, tez on jest ten biedniejszy, ale moja mama nie
        przesadza i ja się jej nie czepiam. Sama mam dzieci i wiem , że się porównań
        nie uniknie, a że często są krzywdzące, to juz inna sprawa.
        Problem w tym, że ta dziewczyna i jej dzieci, to zupełnie obcy nam ludzie, po
        prostu obcy, i nie rozumiem obsesyjnego wręcz przywiązania mojej teściowej do
        tej rodziny.
    • kuba997 Re: I znowu o teściowej... 15.06.05, 23:30
      A w jaki sposób można zarobić kupując ciuszki z Anglii na wyprzedaży?
    • maksimum [...] 18.06.05, 03:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kkatie Re:maksimum 18.06.05, 07:34
        a po co tyle ostrych slow???
        nie rozumiem co Cie tak bulwersuje..
        wyluzuj troche
        • maksimum Re:maksimum "When the shit hit the fan" 18.06.05, 17:33
          kkatie napisała:

          > a po co tyle ostrych slow???

          Bo paula_2003 na innych forach ma tak samo niewyparzona buzie jak i tu o
          tesciowej i znajomej,ktorej nie lubi nie wiadomo za co.

          > nie rozumiem co Cie tak bulwersuje..

          Bo jej maz odziedziczyl po tesciowej te same geny,a o swoim mezu sie tak zle
          nie wypowiada.
          Wniosek z tego taki,ze glupia baba chciala sobie w ramach rozrywki ponarzekac a
          inne kury domowe jej wtoruja.

          > wyluzuj troche

          Ja jestem jak najbardziej wyluzowany i pisze to dla rozrywki.
          Mozesz mnie poczytac tutaj:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2448626
          • czajkax2 O i do nas zawitał maksimum 18.06.05, 17:57
            To teraz strach się bać, co tu się będzie działosmile Słyszałam że jest to postać
            o kontrowersyjnym i barwnym języku. Co widać po poniższych wypowiedziach
            • maksimum Re: O i do nas zawitał maksimum 18.06.05, 18:06
              czajkax2 napisała:

              > To teraz strach się bać, co tu się będzie działosmile Słyszałam że jest to
              postać
              > o kontrowersyjnym i barwnym języku. Co widać po poniższych wypowiedziach

              Bo tak sie sklada,ze ja na swoich tesciow nigdy nie narzekalem,a jak wiesz
              czlowiek zeni sie z cala rodzina.
              Tesciowa ma prawo byc troche old fashion,tak samo zreszta jak nasi rodzice,ale
              wieszac psy na tesciowej ze tej rozwydrzonej paula_2003 prawde mowi,to juz
              przesada.
              I za co paula_2003 znielubila krawcowa??
              Ze tesciowa o niej dobrze mowila?
              To juz wiocha najgorszej jakosci.
              • minimumm zbanowany maksimum 18.06.05, 22:09
                Administracja zbanowala maksimum na "wychowaniu" za chamstwo pospolite. teraz
                postanowil tu straszyc.
              • ekan13 Re: O i do nas zawitał maksimum 18.06.05, 22:16

                > a jak wiesz
                > czlowiek zeni sie z cala rodzina.

                Coooooooooooooo? Weź nie straszsmile
                ~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:
                Co dla mężczyzny oznacza obiad z siedmiu dań?
                Hot-dog i sześciopak
                • maksimum Re: O i do nas zawitał maksimum 19.06.05, 04:36
                  ekan13 napisała:

                  >
                  > > a jak wiesz
                  > > czlowiek zeni sie z cala rodzina.
                  >
                  > Coooooooooooooo? Weź nie straszsmile

                  Absolutna prawda! I lepiej sie do tego wczesnie przyzwyczaic.
                  Popatrzysz na tesciowa i tak bedzie zona wygladala za kilkanascie zmudnie
                  spedzonych lat.

                  > ~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:
                  > Co dla mężczyzny oznacza obiad z siedmiu dań?
                  > Hot-dog i sześciopak

                  The other way!
                  Sixpack is THE staple.
                  • kkatie Re:to ja nie bede patrzec na swoja tesciowa.. 19.06.05, 09:16
                    to w takim razie ja wiecej do tesciowej nie pojade, zeby na nia nie
                    patrzec wink)))
                    • maksimum Re:to ja nie bede patrzec na swoja tesciowa.. 19.06.05, 16:44
                      kkatie napisała:

                      > to w takim razie ja wiecej do tesciowej nie pojade, zeby na nia nie
                      > patrzec wink)))

                      Bez przesady.
                      Ja gdy bylem w Polsce tez swoich tesciow rzadko odwiedzalem,mimo ze byli dla
                      mnie niezwykle uprzejmi i nic nie mialem im do zarzucenia.
                      Tesciowa wrecz przesadzala z lataniem wokol mnie.
                      Zreszta z tesciowa to byla taka sprawa,ze ja ja znalem wczesniej zanim jej
                      corke poznalem.
                      Pracowalem wtedy w centrali NBP na Swietokrzyskiej na 4 pietrze a ona pracowala
                      pietro wyzej.
                      Praktycznie sie nie znalismy,chyba ze spotykalismy sie przypadkiem na
                      stolowce,ALE pojechalem kiedys na wakacje do osrodka wczasowego NBP w Rucianem-
                      Nida ,no i stalo sie!
                      Gralem z chlopakami w pilkarzykow niedaleko przystani a tu patrze idzie po
                      schodach w dol z daleka jakas pieknosc jak na typowym filmie hollywoodzkim
                      scena ze schodami.
                      Nie bede ukrywal,zatkalo mnie,bo nogi miala dlugie nieslychanie i blond wlosy
                      falowaly z oddali.
                      No wiec gdy turnus zblizal sie do konca spytalem gdzie mieszka,a ona na to ze w
                      Warszawie.
                      Wiecej szczescia to nie moglem miec,bo kiedys spotkalem piekna blondyne ale
                      mieszkala w Poznaniu i znajomosc poszla w zapomnienie,choc do tej pory pamietam
                      jak mnie w ucho ugryzla do krwi.
                      • bl_aneczka Re:to ja nie bede patrzec na swoja tesciowa.. 20.06.05, 10:47
                        Cud, że starcza Ci rozumu na oddychanie.Zachowuj się jakoś!
              • pade Re: O i do nas zawitał maksimum 20.06.05, 10:07
                Wkurzyłam Cię?
                Tym postem na "wychowaniu"? Cieszę się ogromnie!!!
                Jesteś idiotą i dziewczyny Cię stąd szybciutko wyrzucą. (najpierw się wygadają)
                Zacznij już szukać innego forum.
                a propo, a ty emama jesteś? jakies problemy z płcią?
                • pade Re: O i do nas zawitał maksimum 20.06.05, 10:15
                  miało być wkurzyła
                  przeczytałam to co pisałeś na wychowaniu i nie dziwię sie pauli, że napisała to
                  co napisała
                  widocznie trafiał w sedno, i dlatego sie na niej teraz wyżywasz
                  wstydx się
          • kaska.to Re:maksimum "When the shit hit the fan" 20.06.05, 08:52
            a ja nie rozumiem, to Ty masz prawo maksium wypowiadac swoje zdanie na ten
            temat a paula sobie nie moze ponarzekac na tesciowa?to chyba jej tesciowa i jej
            sprawa, a inne kury domowe - ciekawe nigdy tak o sobie nie myslalam,ale bardzo
            mi sie podoba...smile) moga jej rzeczywiscie wtorowac.
            niestety nie uwazam,ze wychodzac za maz, wyszlam za moich tesciow.mieszkamy
            bardzo blisko siebie a widujemy sie naprawde kilka razy (doslownie) w m-cu i
            czesciej przez przypadek.szczerze,nie lubie ich i nie ukrywam tego.
            ok, tak wiec sobie troche popisalam w ramach rozrywki jako kura domowa i ide
            gotowac obiad, sprzatac, prac, prasowac aha i cerowac skarpetki.
            Buzka.
    • bl_aneczka Re: I znowu o teściowej... 20.06.05, 10:51
      Ja tak sobie myślę, że pewnych spraw z pewnymi ludźmi nie da się po prostu
      delikatnie i skutecznie. Na Teściową nie narzekam pod tym względem, ale
      Rodzicielka notorycznie mi truje jacy to w ogóle wszyscy są lepsi ode mnie. Po
      prostu Jej mówię, że nie będę o tym rozmawiać i sobie idę poza zasięg Jej
      monologu. Jak chce gadać sama do siebie to proszę bardzo...
    • paula_2003 szukałeś mnie maksimusie? 20.06.05, 11:06
      Więc jestem.
      Ale nie będe się wdawać w słowne przepychanki z Tobą, bo muszę mężowi skarpetki
      pocerować.
      Dzieki dziewczyny za wsparcie.
      Masz racje pade,moje wpisy na "wychowaniu" ubodły tego Pana, więc poszukał mnie
      i znalazł. A że nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia...
      papa
      • kkatie Re: paula 20.06.05, 11:09
        uwazaj, uwazaj.
        maksimum odgrazal sie, ze bedzie tu teraz straszyc wink
        strach sie bac
        buahahaha
        a swoja droga uwazam, ze facet jest "przereklamowany" wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja