paula_2003
14.06.05, 13:48
Mam problem. Niestety...z teściową. A może ze sobą, nie wiem.
Zgłupiałam już totalnie. Przez drobnostkę atmosfera między nami jest tak
napięta, że tylko wyciągnąć zapałkę i...
Teściowa szyje sobie ubrania u dziewczyny, której szczerze mówiąc za dobrze
się nie powodzi. Mieszka wraz mężem i dziećmi w wynajętej klitce itd. Mąż
kładzie na wszystko laskę. Typ lowelasa. Próbował mnie podrywać nawet wtedy,
gdy obok stał mój mąż.
Otóz często słyszę od teściowej, jaki to starszy synek tej dziewczyny jest
mądry, najlepszy uczeń w klasie (pierwszej!), ślicznie rysuje itd. Wszystko
ładnie pięknie, ale czy ja muszę tego słuchać co najmniej sto razy?. Za
którymś razem nie wytrzymałam, skrzywiłam się i spytałam" a z czego on jest
najlepszy w pierwszej klasie?". Obraziła się. A ja obraziłam się o to, że
mówi to przy moim synu, który nie jest najlepszy w zerówce i wcale
najpiekniej nie rysuje i po prostu mnie to jej ciągłe paplanie o tym dziecku
boli. W końcu ma własne wnuki, a przy każdej okazji wychwala tamto dziecko
pod niebiosa.
Z kolei uwielbia tez tę dziewczynę, tzn, tak to wygląda, bo złego słowa nie
da na nią powiedzieć. Ciągle mi przypomina, że tamte dzieci nie mają ładnych
ubrań, a moje to chodzą jak książęta, że starszemu baardzo potrzebny jest
komputer do szkoły, a mój to ma od małego itd, Kiedys dałam tej dziewczynie
dla dzieci jakieś ubranka, ona z kolei mi coś pocerowała, ok.
Tylko, że mimo iz dziewczynę może z trzy razy w zyciu widziałam, przez moją
teściową znielubiłam ją okropnie. Otóż słyszę naokrągło, że jej to mąż nie
pomaga (mój kąpie dzieci wieczorem), że ona do siódmej jest sama z dziećmi (
a mnie to chyba ktoś zafundował damę do towarzystwa), ona jest w ogóle
biedna, nieszczęśliwa itd, a ja mam wszystko!!!
Ponieważ sprzedaję na allegro ciuszki po moich dzieciaczkach, poproszono mnie
bym sprzedała buty tej dziewczyny. Mąż jej kupił w Anglii podczas pobytu u
swojej mamy. Zgodziłam się a przy następnym spotkaniu pytam teściową czemu ta
dziewczyna nie kupuje ciuszków w Anglii na wyprzedaży, czemu nie postawi
sobie kompa za 200zł (naprawde można za tyle) i nie zacznie wreszcie
zarabiać. Stwierdziłam, że jest po prostu mało zaradna. A ona na mnie z
rykiem: ona ma inny charakter! nie taki jak Ty!!!
Nic już nie rozumiem, tzn, że ja próbując łatać nasz domowy budżet,
kombinując, kupując na wyprzedażach naprawdę śliczne ciuszki dla dzieci, mam
zły charakter, a ona biedna siedząca w domu na pupie i myśląca skąd wziąć
pieniądze na chleb ma dobry? Nie powiedziałam tego, ale pomyślałam, bo
wszystko co powiedziało moja teściowa o mnie, miało strasznie pogardliwe
brzmienie i dlatego do tej pory ( a minęło już dwa dni), nie moge się
otrząsnąć.
Powiedzcie mi, czy moja teściowa dość niezdrowo interesuje się obcą dla niej
rodziną, czy ja jestem przewrażliwiona? Oczywiście teściowa jest na mnie
znowu obrażona, nie wiem szczerze mówiąc o co. Chyba o to, że śmiałam
powiedzieć o tej dziewczynie, że jest niezaradna.
A mnie to wszysto potwornie męczy...Nie znoszę tych ciągłych porównań.
A niech ją sobie adoptuje!!!!