la_lunia
16.06.05, 08:23
zaczne od tego ze moja corka pare dni temu skonczyla 1 rok
od 5 m-cy siedzi z nia niania - znalazlam z ogloszenia
ze wszystkich ktore przyszly na rozmowe ta wydawala mi sie najbardziej
spokojna, wywazona, mila, przyjemna, delikatna
w miescie w ktorym mieszkam nie mam "dobrych" znajomych ktorzy by sie
przyjrzeli pracy mojej niani
ktoregos dnia (3 tyg temu) podczas rozmowy z mezem doslzismy do wniosku, ze
zycie jst starsznie drogie, ze za mieszkanie duzo, za wode tez
i mowie "a ciekawe ile wody zuzywa niania?"
i spisalam - ot tak z ciekawosci
po 1 dniu maz mowi - pomylilas sie
wiec on spisal drugiego dnia
potem znowu nastepnego, nastepnego
i co? wyniki takie (lacznie ciepla ci zimna ) ~160 litrow, 150, 180~
moze to nic, ale ....
niania u mnie w domu nic nie robi. nie musi sprzatac, zmywac itd itp
musi tylko umyc max 4 szkalnkie dziennie po herbacie czy kawie, talerzyki,
garnek po dziecko (zupka) i to epwnie na tyle
wiec co? doszlam do wniosku, ze albo sie kapie albo pierze
wiec wpadlam na pomysl - zainstaluje w domu kamerke

a tak z ciekawosci
w koncu nie robie tego od 1 dnia jej pracy ale pracuje juz 5 miesiey
przy okazji zobacze jak sie opiekuje dzieckiem
dodam, ze sasiadka powiedziala mi juz dwa razy, ze widziala jak moja niania
wchodzi sama po schodach (w ciagu dnia) - bez dziecka
wiec chyba zostawia dziecko same w domu
i to chyba wlasnie zadecydowalo, ze zdecydowalam sie na kamerke
dodam jeszcze, ze ktoregos dnia wrocilam 45 min wczesniej (mama do mnie
przyjechala) i wchodzac po schodach slysze placz
placz placz (2-3 minuty)
lapie za klamke, pukam, nikt nie otwiera
pukam stukam glosniej
otworzyla
wchodze i...
tv gra glosno. ona wyglada jakby lezala na lozku i czytala gazete a dziecko
bylow drugim pokoju w lozeczku i plakalo
pomyslalam PRZYPADEK
kamerke zainstalowalam
niestety w zwiazku z problemami sprzetowymi pierwszego dnia nie bylo glosu
na drugi dzien obejrzalam (kamerka byla zamontowana w "duzym" pokoju czyli
tam gdzie jest TV i tam gdzie siedza calutki dzien)
i ..... wygladalo nawet wsio ok
oprocz tego, ze ..... ona ciagle ja usypiala
godzine po tym jak corka wstla ona juz ja w lezaczek kladla i bujala, bujala,
bujala
po 20 min bujania dzieciak w koncu usnal
jak tylko przejawiala objawy przebudzenia niania znowu buju-buju
dodam, ze moje dziecko jest niejadkiem i ciagle prosilam, zeby uczyla ja jesc
lyzeczka
a niania mielila zupke i bach do butelki
prosilam o nocnik - niania nawte nie probowala ja sadzac (nocnik stawialam w
pewnym miejscu i jak przychodzilam to sprawdzalam czy stoi tak samo. na moje
pytanie "czy sadza ja pani?" odpowiadala "ale ona nie chce siedziec")
oczywiscie TV caly dzien gral. jak dzidzia usnela to wylaczala
czasami kladla ja przed TV - na lezaczku i karmila, bujala
na "cale szczescie" nie ogladala telenoweli ale bajki dla dzieci
tak wiec dzidzia nawet bawiac sie gapila sie w TV
zreszta - jelsi ktoras ma dziecko w tym wieku to wie jak dziecko "wgapia" sie
w TV
pierwszego dnia wrocilam z pracy i w koncu udalo mi sie zainstalowac dzwiek
i......
jak to wszystko obejrzalam (10godzin) to rece mi sie trzesly
oczywiscie znowu ja usypiala
a jak nie chciala usypiac to:
tak sie do niej przez wiekszosc czasu zwracala:
- bo pojdziesz siedziec do lezeczka. bo ja juz mam ciebie dosyc
- szybciutko na bujak i idziemy spac. ja tu nie bede patrzyla na twoje jeki i
brzeki
- (teraz jest SUPER) mama ci powinna kupic cos na uspokojenie. bo ty jestes
po prostu okropna. jak ja bym miala takie NADPOBUDLIWE dziecko to bym kupila
syrop na uspokojenie. bo ty jestes takl zdenerwopwana, ze nawet oka nie
mozesz przymknac na chwile ........
- spij bo jak nie usniesz to zaraz cie poloze tam do lozka i bedziesz sie
sama lulala
- ja cie nie bede nosic na rekach
- nie! zaraz pojdziesz do lozka (czyli do jej lozeczka w drugim pokoju) i
bedziesz sie darla. Poloz sie! Poloz! Spij gowniaro jedna. co to ma byc?
miałczy, miałczy a spac nie moze
- (dziecko wtsalo wiec znowu Zuzela je bujac ale z enie chciala usnąć to: )
no i czego wyjesz? Czego znowu wyjesz? Już wyjesz. Poloz się jeszcze. Chwili
spokoju nie ma. Boze swiety zmiłują się nade mna. Nie placz! Nie placz! Czego
ty placzesz bez przerwy. Co z ciebie za okropne dziecko Matko Boska.
- i znow będziesz brzeczec przez Pol dnia
- na balkon nie wyjdziesz bo pranie tam mama. Mokre rzeczy wsza (zaprzeczala,
ze pierze)
- male niedobre dziecko jestes
-paskudna jestes
- (dzidzia przewróciła się w pokoju) dopiero przyszłaś do domu i już będziesz
ryczec? Ani chwili spokoju dla mnie
- jakie ty jestes niedobre dziecko, z enormalnie już sily na ciebie nie mam
- (u nie chciala jesc) dosyc tego gó..aro jedna. Ciagnij. Bedzies zmi tutaj
rządziła smarku. Masz jesc zupe. Jedz bo ci wszytsko wleje Myzja do buzi. Bo
zaraz ciocia klapa da.
- (i tu kolejny hit – dziecwyzny jak to pisze to znowu się cala trzese)
zobaczysz wezme łyżkę , przerzuce na plecy i będziesz wyla ale będziesz
jadla. Pielucha fglowe okręcę i będziesz plula ale będę ci zbierac i będziesz
wszystko jadla. Ja ci tu dam gó..aro jedna. Chcesz dostac po lapach?
- nie będziesz mi tu szczulu rządzić!
Starczy??
To dodam jeszcze, z ebyl moment ze dzidzia nie chciala usnąć na lezcaku.
Wiec zlapala ja za reke, podniosla do gory, strzelila trzy razy w dupe. Tak
jakby rzucila na ten lezaczek, potrzachanle z 5 razy i powiedziala : JA CI TU
DAM GOWNIARO JEDNA. Nie bedzies zmi się tu wściekać. Jak dobre slowo nie
skutkuje!
Był jeszcze jeden moment (tego akurat nie wiedziałam na kamerze bo to było w
kuchni) jak dzidzia chyba zlapala za noge i pewnie uszczypnęła wiec walnel ja
w dupe, wziela za „fraki” i znaiosla do łóżeczka. Tam dzidzia beczala,
beczala, beczala.
Ile? Z 20 minut. A ona chodzila to z wc do kuchni i gadala tak:
Cholero ty mala. Tu siedz. Ja już nie mam do ciebie zdrowa. Ctu masz siedzieć
i masz ise bawic. Ja mam ciebie dosyc. Dosyc tego dobrego. Gó..aro ty.
Cholera jasna z toba.
(akurat dzidzia miala katar wiec mowi tak

: ) Rycz, lykaj te smarki. Dla
mnie to możesz wszystkie smarki połknąć. Mam tego dosc.
(dzidzia wolala mamamama a ona na to: ) Nie ma mamy – będziesz 2 h wyla.
Wiecie co? Chyba starczy
Oczywiście były momenty, ze ja wozila na roweku, czesala grzebienie,
przytulila i całowała
Ale mimo tego te inne zachowania ,….. chyba nie Am sensu dyskutowac
Na drugi dzien rano niania przyslza normalnie do pracy.
Ja zadzwoniłam do pracy ze biore urlop.
Powiedziałam, ze chce z nia porozmawiac.
Zapytałam się najpierw o kilka rzeczy – czy sadza ja na nocnik, co robi jak
dzidzia jest niegrzeczna, czy bije ja, jak jej daje jesc, czy robi pranie
Oczywiście większości rzeczy się wyparla
Powiedziałam, ze poprosiłam kilka osob żeby ja obserowaly (nie przyznalam się
do kamery) i mam takie wiadomości
Powiedziałam, ze robi pranie a ona mi na to „i co?> i pewnie jeszcze za duzo
gazu i pradu zużyłam?
A to przeciez nie o pieniadze chodzi tylko o FAKT
Powiedziałam, ze wczorajszy dzien był jej dniem ostatnim u nas.
Powiedziala jeszcze tak :od poacztaku byliście ze mnie niezadoleni ze mnie a
ja z pracy tutaj”
A to nieprawda – bo ja bylam zadowolona bo była taka ….. mila
Tak się sklada ze w tym tygodniu nie było meza w domu – wraca w sobote
Mam zamiar mu to pokazac (chociaz telefonicznie wszystko wie)
Mysle, żeby jeszcez raz ja do nas „zaprosic” i opowiedziec jej co wiem
Ale co dalej z tym wszystkim zrobic??
Czy jest ktos komu takie zachowanie można zgłosić?
Doradzcie cos
a byla taka mila

kto by sie spodziewal