co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE

    • edka05 do laluni 16.06.05, 13:52
      O rany... aż mi dech zaparło, dobrze że już się pozbyłaś tej niani. Roczne
      dziecko wbrew pozorom duzo rozumie, nie tylko z intonacji głosu ale równiez
      znaczenie słów. To , ze nie umie mówić nie oznacza, że nie rozumie. Nie zdziwię
      się jak córka kiedyś cię zaskoczy słowami niani. Musisz koniecznie coś z tym
      zrobic, żeby kolejne dziecko nie trafiło w ręce tej psychpopatki. Pozdrawiam.
      • mamma9 Re: do laluni 16.06.05, 13:54
        Ja też tak uważam.dobrze że posłuchała intuicji i zamontowała te kamerkę.mam
        nadzieję że wszystko będzie ok,tego życzę Ci i cieplutko pozdrawiam smile))
    • la_lunia czy powinnam zauwazyc, ze cos nie tak? 16.06.05, 13:53
      rano "witaj! jak sie masz? jak sie spalo? a ti ti"
      po poludniu "grzeczniutka byla, na dworku troche spala. a ti a ti"
      tak zawsze o niej milo mowila
      to ja czasami po weekendzie mowilam jej "ze byla troche nieznosna" smile
      a ona nigdy nie powiedziala takich slow

      jak jej zeby wychodzily to opowiadala "taka biedna byla. te zabki tak tarla
      raczka. taka biedna"

      ale mozliwe ze cos zauwazylam
      jak czasami chcialam ja wlozyc do jej lozeczka (tam w takiej tiwszacej torebce
      ma ksiazki) to zaraz "eeeeeeee", buzia skrzywiona i nie chciala tam siedziec
      czyzby zle wspomnienia???
      jak teraz wkladam ja do fotelika do karmienia i tylko poczuj pod nogami fotelik
      to placz
      wiec co sie dzialo w foteliku?
      sad
      • aleksandrynka Re: czy powinnam zauwazyc, ze cos nie tak? 16.06.05, 14:02
        tylko sie teraz nie obwiniaj, zrobiłaś co mogłaś, w ostateczności sięgnęłaś po
        kamerę i to był nalepszy krok. Musiałaś coś czuć, skoro się na to zdecydowałaś,
        i za to sobie dziękuj, a nie wyszukuj w swoim wcześniejszym postępowaniu
        niedopatrzeń...
        Trzymaj się cieplutko!
        • la_lunia Re: czy powinnam zauwazyc, ze cos nie tak? 16.06.05, 14:04
          dodam jeszcze ze jak przychodzilam ti we dwie stalysmy na korytarzu to ona
          bardziej do niej wyciagala rece niz do mnie
          • aleksandrynka Re: czy powinnam zauwazyc, ze cos nie tak? 16.06.05, 14:10
            no więc widzisz, nie było tak łatwo wpaść na to, ze coś się w domu źle dzieje...
    • bojana Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 16.06.05, 16:20
      No i jeszcze - ja na Twoim (Waszym) miejscu poszukałabym szybko dobrego
      psychologa, który powie jak zminimalizować efekty tego co się stało. Będąc na
      Twoim miejscu wypirzyłabym ten leżaczek, przeniosłabym małą do swojego łóżka
      lub zmianiła je na inne, inaczej ustawione. Zrobiłabym wszystko, żeby jak
      najmniej rzeczy kojarzyło się z traumami, które przeżywała, np. płacząc
      samotnie w łóżeczku przez 20 min.
      Idzcie do psychologa, ona Wam pewnie dobrze doradzi.
      Pozdrawiam
      PS. Nie obwiniaj się, to co właśnie zrobiłaś swiadczy o tym, że jesteś dobrą
      mamąsmile
      ....................................
      I co na to NATO?
      NATO na to nic
    • la_lunia TO JESZCZE RAZ JA 17.06.05, 08:02
      dzis dzwonie do niani, zeby "zaprosic" ja do nas
      maz po nia pojedzie
      a ja mu w miedczyczasie pokaze jak zajmowala sie naszym dzieckiem

      jak przyjdzie to przeczytalm jej to co wam napisalam - czyli slowa, ktorymi
      zwracala sie do mojej corki
      i powiem, ze to NIE KONIEC
      ze napisalam do gazety lokalnej i artykul o tym ukaze sie i wszyscy beda mogli
      przeczytac
      (tak naprawde to dopiero do nich napisalam ale mi jeszcze nie odpisali. ale
      skad ona ma o tmy wiedziec? zreszta, moze dzis cos odpowiedza)
      powiem, ze napisalam do Rzecznika Praw Dziecka i czekam na odpowiedz

      a dalej co bedzie? nie wiem smile
      • paulinka32 Re: TO JESZCZE RAZ JA 17.06.05, 08:17
        daj znać co powiedziała i czy w ogóle da się "zaprosić". Czekamy. Masz bardzo
        spokojnego męża, bo mój po obejrzeniu udusił by kobietę.
        • syla27 Re: TO JESZCZE RAZ JA 17.06.05, 08:38
          Koniecznie napisz jak wszystko wypadło. Udusiłabym babsko. I tak jak dziewczyny
          radzą, zmień co się da w zyciu Twojej córeczki, leżaczek, miejsce łóżeczka,
          itp, tak aby jak najmniej jej sie to kojarzyło
      • aleksandrynka PROKURATURA!!! 17.06.05, 15:06
        przede wszystkim poinformuj ją, ze złozyłaś doniesienie do prokuratury - i nie
        wachaj się tego zrobić!
        Nawet jak niewiele z tego wyjdzie, to dziewczyna się wystraszy i zobaczy, ze
        takie rzeczy nie uchodzą płazem, że nie jesteście jakimiś idiotami co dają sobą
        bezkarnie pomiatać.
        Koniecznie!
      • tynia3 Jako, że instytucja RPDz upadła... 17.06.05, 18:56
        polecam prokuraturę i ewentualnie założenie sprawy cywilnej.
    • syla27 Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 17.06.05, 09:34
      Na "Niemowlaku" znalazłam to:

      REAGUJ NA PRZEMOC WOBEC DZIECI....
      Autor: magdalenamk
      Data: 09.06.2005 16:54 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Reaguj na przemoc wobec dzieci

      Kochani, kopiujcie treść i zamieszczajcie tekst wszędzie, gdzie się da.
      Pozdrawiam gorąco wszystkich!!!!

      Towarzystwo Pomocy Dzieciom w Bielsku-Białej (free.ngo.pl/tpd_bb)
      rozpoczęło społeczną kampanię pod hasłem "REAGUJ NA PRZEMOC WOBEC DZIECI".
      Celem kampanii jest uświadomienie dorosłym ogromu przemocy wobec dzieci w
      Polsce, a także rozpowszechnienie informacji o moralnym obowiązku zgłaszania
      faktów znęcania się nad dziećmi na policję lub do organizacji zajmujących się
      pomocą dla dzieci. W 70% odnotowywanych przypadków przemocy wobec dzieci,
      można było przerwać łańcuch okrucieństwa, gdyby dorośli nie zignorowali
      osobiście odebranych sygnałów. Do akcji tej przyłącza się także powstające w
      Olsztynie Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom PATKUB (www.patkub.com.pl).

      Każdy, kto wie lub słyszał o praktykowanych aktach maltretowania,
      molestowania lub innych aktach przemocy wobec najmłodszych, niech zadzwoni
      pod nr TPD 0600 907 162 lub wyśle e-mail tpd_bb@free.ngo.pl albo list na
      adres Towarzystwa Pomocy Dzieciom (ul.Majakowskiego 25/7, 43-300 Bielsko-
      Biała).

      Każdy człowiek ma obowiązek zgłaszania faktów przemocy wobec dzieci do
      najbliższego komisariatu/posterunku policji pod nr 997. Można też zawiadomić
      najbliższy Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy lub oddział Towarzystwa Przyjaciół
      Dzieci.

      NIE ZWLEKAJ i NIE ZANIECHAJ OKAZANIA POMOCY TYM, KTÓRZY SĄ TAK MALI, IŻ
      NIE POTRAFIĄ UPOMNIEĆ SIĘ O POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!

      Pamiętaj, że może los niejednego cierpiącego dziecka jest w TWOICH RĘKACH!!




      ~aldi, 2005-06-08 15:43

    • duramgama Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 17.06.05, 11:00
      Jestem dogłębnie wstrząśnięta tym co napisałaś. POTWORNE. Przychylam się do słów
      poprzedniczek i namawiam Cię do wizyty u psychoterapeuty, który poradzi Ci co
      zrobić, żeby zminimalizować skutki traumy u Twojej córeczki. Moim zdaniem takie
      działanie jest niezbędne dla jej prwidłowego rozwoju emocjonalnego.
      Potwornie mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Nie potrafię sobie
      wyobrazić jak bym zareagowała na taką nianię. Rozszarpałabym ją chyba gołymi
      rękami, mimo, że jestem niezwykle popkojowo nastawiona do ludzi i raczej
      wybaczam podkięcia, ale TO???. To jakaś koszmarnie niedojrzała, rozchwiana
      emocjonalnie dziewczyna. Patologia.
      Taśm z nagraniami nie kasuj absolutnie! A nawet zrób kopię dla bezpieczeństwa
      dowodu rzeczowego. Może jakiś program interwencyjny w TV zainteresowałby się
      tymi materiałami?... "ku przestrodze".
      Życzę Wam powodzenia. Serce mi się kraje jak sobie o tym wszystkim myślę...
      • duramgama Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 17.06.05, 11:02
        Przepraszam za literówki, piszę jak ostatnia łamaga, ale mam na swoje
        usprawiedliwienie duże emocje...
    • la_lunia juz sie z nia umowilam 17.06.05, 15:10
      juz do niej zadzwonilam
      ale sie stresowalam przed tym telefonem
      powiedziala tak "jak top ma byc kolejne przesluchanie to ja nie chce w tym
      uczestniczyc"
      smile
      dodala, ze "nie pozowoli zeby ja straszyc"
      smile

      zobaczymy jutr
      jurde! juz bylam taka spokojna a tu znowu sie zestresowalam sad
      • aleksandrynka Re: juz sie z nia umowilam 17.06.05, 16:27
        "nie pozowoli zeby ja straszyc"

        no bezczelna, a Twoją córkę straszyć mogła? Biudulka jedna... Urządź jej małe
        piekiełko.
        I jeszcze raz pomyśl o policji...
    • desire.et i jak po rozmowie z "niania"? 19.06.05, 15:53
      n/t
    • ani28 Re: pytanie 20.06.05, 01:24
      Jak zainstalowalas ta kamerke? Ile ona kosztuje i gdzie ja najlepiej
      zamontowac , ja osobiscie chyba bym sie zorientowala we wlasnym domu ze mi cos
      w oczy swieci wiem ze ona jest mala ale.....
      Pytam bo chcialabym cos takiego zalozyc rowniez i u siebie ale zeby podejrzec
      niemeza ktory opiekuje sie moim dzieckiem . Napisz koniecznie jakiej ona jest
      wielkosci /
      • maksimum NO DOBRA,ALE CO Z TA WODA? 20.06.05, 02:55
        Bo robila chyba pranie dla kogos za jakas oplate w waszej pralce,czyli krotko
        mowiac okradala was w godzinach pracy.
        Jesli bila dziecko i jest to na tasmie,to sprawa nadaje sie do prokuratora,ale
        z sadzaniem roczniaka na nocniku,to troche przesadzilas.
        • syla27 Re: NO DOBRA,ALE CO Z TA WODA? 20.06.05, 07:55
          nie uważam, aby la_lunia przesadziła, opiekunka miał dostosować się do poleceń
          i próśb, to matki sprawa, czy chce roczne dziecko wysadzać czy nie.
          • maksimum Re: NO DOBRA,ALE CO Z TA WODA? 21.06.05, 04:18
            syla27 napisała:

            > nie uważam, aby la_lunia przesadziła, opiekunka miał dostosować się do
            poleceń
            > i próśb, to matki sprawa, czy chce roczne dziecko wysadzać czy nie.

            W wieku jedengo roku,to praktycznie rodzic czy opiekunka cwiczy sie w
            podstawianiem nocniczka na czas,bo dzieciak sprawy jeszcze nie kojarzy.
            Duuuuuuzo wazniejsza jest woda i uzywanie pralki gospodyni bez jej zezwolenia.
    • limes1 Czarna i biała lista niań!! 20.06.05, 12:32
      Proponuję taką zrobić! Jest lista ginekologów, położnych, to dlaczego nie niań?
      Jedyny porblem - do tych u8czciwych moze się skarbówka przyczepić, ZUS i Bóg
      wie, kto jeszcze za pracę na czarno, niepłacenie podatków itd. A może któraś z
      mam ma inny sposób - lista przez GG? Coś trzeba wymyślić, żeby się uchronić
      przed toksycznymi niańkami wymyślającymi naszym dzieciątkom od gó..ar i
      smarkul. Pomyślmy wspólnie! Może niech mamy prawnickzi wypowiedzą się na ten
      temat.
      A Tobie współczuję takich przejść. mam nadzieję, że córeczka prędko zapomni o
      koszmarnych dniach bez zabawek, z wmuszaną butelką zupą i z ograniczonym prawem
      do życia, niestety.
    • aleksandrynka I JAK PO ROZMOWIE??? 20.06.05, 12:39
      Bardzo jestem ciekawa co zdecydowaliście się zrobić i jak przebiegło to
      spotkanie. Jesli możesz to napisz.
      Pozdrawiam!
      • marcysia51 Re: I JAK PO ROZMOWIE??? 20.06.05, 23:37
        No własnie ja też jestem ciekawa jak po rozmowie,bo j bym poprostu
        przywaliła,nienawidze takich bab.A za mojego męża to raczej nie ręczę,chyba by
        ja zabił.
        Czekamy na relacje z rozmowy.
    • la_lunia po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 08:08
      a wiec niania przybyla w sobote
      mama z corka zamnela sie w pokoju - nie chcialam, zeby dzidzia nam
      przeszkadzala i nie chcialam, zeby mama uczestniczyla w tej rozmowie bo
      doszlamd o wniosku, ze to w koncu NASZA sprawa i tak samo nie chcialabym, zeby
      np. jej maz byl przy tej rozmowie
      na poczatku poprosilam, zeby powiedziala co ONA MA DO NAS
      stwierdzila, ze ona nas nie bedzie uczyc wychowywac dziecka ale mamy bardzo
      trudne dziecko
      smile
      ze nie potrafi sie ani chwili soba zajac, ze nie potrafi w wozku siedziec, nie
      chce jesc itd itp
      jak skonczyla na nas narzekac ja zaczelam
      ze mialam powody, zeby ja zowlnic, ze nie wyobrazalam sobie, zeby pracowala u
      nas dluzej
      ze nie nadaje sie do siedzenia z dziecmi
      moj maz bardzo spokojnie do tego podchodzil - stwierdzil tylko, ze bardzo mu
      sie nie podobal ton jej glosu sad
      zaczelam czytac jej z kartki to co sobie wczesniej zapisalam (czyli to co wam
      napisalam w 1 poscie - czyli slowa, ktorymi zwracala sie do mojej corki)
      czytalam czytalam - ona na to "po co mi pani to czyta skoro wy to juz wszystko
      wiecie?"
      stwierdzilam, ze sie zawiodlam, ze nie moge sobie wybaczyc, ze wczesniej nie
      zaczelam jej obserwowac i takie tam
      maz mowi, ze mowilismy przeciez na poczatku, ze jest ciezko
      ze jak bedzie miala jakies problemy to niech mowi
      ze mowilismy przeciez, ze jak juz bedzie miala dosc to niech powie - moze uda
      nam sie wziac kilka dni urlopu
      ze zawsze szlismy jej na reke
      ze miala w kazdym miesiacu conajmniej 3-4 wolnego
      ze placilismy cala pensje
      ze nidgy nie musiala zostawac po poludniu
      itd itp
      stwierdzila, ze TAK. popelnila blad. ze przeprasza (odpowiedzialam, ze
      niepotrzebne mi sa jej przeprosiny bo to i tak juz nic nie zmieni)
      ze zaluje, ze nic nie mowila
      ze przeliczyla sie
      wiec sie ytam - to czemu nie chciala odejsc?
      nie potrafila odpowiedziec
      ogolnie rozmowa przebiegala spokojnie chociaz ja bylam strasznie wkurzona

      zapytala sie CZY NAGRYWALAM JA
      powiedzialam, ze TAK
      ze mam duzo "materialu" ale omawiam tylko ten jeden ostatni dzien (jak wiecie
      mam "z glosem" tylko ten jeden dzien)
      ale ona o tym nie musi wiedziec smile
      na koncu powiedzialam jej, ze to jeszcze nie ejst koniec
      ze dzwonilam na policje zapytac sie czy ona czasem nie poda mnie do sadu, za to
      ze ja nagrywalam
      ona "to teraz bedzie mnie pani polcija straszyc? poda mnie pani do sadu? chce
      mi pani teraz zycie zmarnowac?"
      odpowiedzialam, ze napislaam do lokalnej agzety, zeby zianteresowali sie tym
      tematem, zeby nikt wiecej nie dal jej szansy pracy jako opiekunka
      ze nie podalam jej do sadu - ale do konca jeszcze nie wiem co z tym zrobie
      ona "to sobie pani zapamieta - ze jak pani cos zaczyna to trzeba skonczyc."
      ta rozmowe slyszala juz moja mama bo to bylo na korytarzu i one zaczely miedzy
      soba dyskusje (dobrze, ze wczesnie nie bylo mamy)
      mama "to pani teraz bedzie corke straszyc? jak Pani nie wstyd. jak tak mozna
      traktowac dziecko?"
      itd itp
      dodam tylko, ze niania stwierdzila " to prosze mi wytlumaczyc - dlaczego im
      bardziej bylam dla niej niedobra tym bardziej ona do mnie lgnela?"
      ja jej na to "dziecko, ktore jest codziennie bite przez matke tez bedzie lgnelo
      do tej matki. bo kogo ma innego????"
      nie miala juz slow na obrone


      wyszla obrazona
      maz ja odwiozl - przeparszala go w samochodzie. zapytala sie "to co? mam sie
      teraz rzucic pod tira?"
      nawet nie uronila jednej lzy - na dowod, ze przeprasza, ze jej przykro, ze
      zrobila zle, ze sie tym przejela, ze .... cokolwiek innego

      i to koniec
      narazie siedzi moja mama
      co bedzie od poniedzialku? nie wiem
      tata chce, zeby mama juz wracala (rodzice mieszkaja 120km od nas)
      moze uda sie namowic tesciowa

      dodam, ze Rzecznik praw dziecka nie odpisal
      lokalna gazeta nie odpisala
      TVN - żądny sensacji zadzwonil - ale nie jestem pewna czy chce sie pokazywac w
      telewizji
      tzn. jestem pewna - NIE CHCE

      koniec sprawy
      wiem - bedziecie mnie krytykowac, ze skonczylo sie tylko tak
      mam sobie za zle, ze tak dlugo do glowy mi nie przyszlo, zeby ja sprawdzic
      teraz poswiecam corce wiecej czasu - staram sie bardziej niz wczesniej
      musze zrobic wszystko, zeby do tego wiecej nie doszlo


      (do RP: trzeba wiedziec, kiedy nie wiedziec)



      • mamakochana Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 08:17
        No cóż, odnosze dziwne wrażenie że cała ta wasza rozmowa bardziej skupiła się
        na dobrym czy niedobrym samopoczuciu niani niż traumy jakiej była sprawcą w
        stosunku do Waszego dziecka!
        Ode mnie usłyszałaby że znęcała się nad moim dzieckiem psychicznie i fizycznie
        i że z pewnością poniesie tego konsekwencje!!!!!
        Wydaje mi się że niewiele rocznych dzieci jest w stanie zając się sobą i wiele
        jest takich, które nie potrafią wysiedzieć w wózku. Rolą niani jest zajmować
        sie dzieckiem a nie tylko SIEDZIEĆ Z NIM W DOMU. Myslę że czasami one o tym
        zapominają.
        Reasumując stwierdzam że potraktowaliśnie ją niezwykle łagodnie. A najgorze
        jest to że ona w zasadzie nie widzi nic złego w swoim zachowaniu (jedyny kłopot
        w tym że nie powiedziała że jej się nie podoba?)
      • paulinka32 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 08:20
        I tak to zostawisz? Bo nie chcesz się pokazywać w telewizji? Moim zdaniem
        powinnaś to zrobić dla dobra dziecka, ale np. nie pokazując twarzy jeżeli to
        takie straszne. W kazdym bądź razie jeżeli tego nie zrobisz to moim zdaniem ta
        panienka będzie czuła, że nic nie zrobiła złego, że jest bez winy. A może to Ty
        się czujesz winna? o czym świadczył twój niebiański spokój podczas rozmowy z
        nią, I jeszcze mąż Twój ją odwiózł. Sorry, ale wy nie znacie wartości swojego
        dziecka! Dziwne. Ja bym tego nie zostawiła tak. A może jeszcze trzeba było jąna
        obiad zaprosić? Myślę, że prawdziwa matka dałaby jej przynajmniej po twarzy.
        Zimna krew? nie. brak zainteresowania dzieckiem. I stąd ta afera.
        • dzindzinka Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 08:37
          Kompletnie nie rozumiem: po co była ta cała afera? Po co zawracasz głowę
          forumowiczkom, TVN-owi skoro i tak w efekcie nic nie robisz? Nie dziwię się, że
          dziewucha nie wykazała żadnej skruchy, skoro się tak z nią cackacie. Ona jest
          górą. Wie, że i tak jej nic nie zrobicie. Na pewno też nie wyciągnie żadnych
          wniosków i kolejne dziecko podobnie potraktuje.
          • paulinka32 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 08:53
            wiecie co, a ja zazdroszczę laluni stoickiego spokoju. Znam siebie i gdybym ja
            obejrzała tę kasetę to nie wierzę, że dziewczyna po przyjściu do mnie byłaby w
            całości. I dziękujęBogu, że mam wspaniałego męża, któremu tak zależy na naszym
            dziecku, że gdyby zobaczył na własne oczy taką kasetę wiem, że nie byłby
            uprzejmy, lecz rozszarpałby kobietę na części i na pewno nie zostawiłby tak
            tego! Myślę że taka agresja w tym przypadku i wściekłość każdego rodzica jest
            uzasadniona, natomiast stoicki spokój tylko wtedy jak ogląd się film, a nie gdy
            dotyczy to włąsnego dziecka. Więc to albo prowokacja albo z rodzicami coś jest
            nie tak. Sorry. Ale naprawdę tak to wygląda. Matka jest jak lwica i walczy o
            swoje dziecko.
            • la_lunia Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 09:19
              zawracam glowe?
              przepraszam bardzo
              wiecej nie bede

              dobrze wiecie, ze chcialam cos z tym zrobic - napisalama TU i TAM
              ale moj maz jest absolutnie przeciwny
              co wiec mam robic? przeciwko niemu pchac sie do TV?
              czy pokazanie tego w TV tak naprawde cos da??
              dam tylko kolejny temat na program
              a co to da mi?

              jak narazie odezwala sie tylko TV - ja bym chciala bardziej skupic sie na
              lokalnej gazecie. w koncu to w tym miescie cos sie wydarzylo
              oni akurat sie nie odzywaja
              nadal mnie to boli
              nadal mnie to dreczy
              nadal sprawe uwazam za niedkonczona
              • agacz2905 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 09:27
                Nie jestem pewna, czy chciałaś coś z tym zrobić. Wasza rozmowa z byłą nianią w
                takiej formie jak została przeprowadzona - jak dla mnie była bez sensu. Nie
                potrafiliście nawet dobitnie wyartykułować tej kobiecie, że bardzo skrzywdziła
                wasze dziecko, że się nad nim wręcz znęcała. Ot, pogadaliście sobie o tym, że
                niania powinna wam wcześniej powiedzieć, ża bachor jej się nie podoba. Po co
                Twój mąż ją odwoził?? Ja bym nie wpuściła tego typu osoby, która krzywdziła
                moje dziecko, nawet do samochodu. Nie rozumiem tego wszystkiego i odnoszę
                (owszem, moje subiektywne) wrażenie, że najmniej w tym wszystkim chodzi o małą.
                Żal mi jej. Mając taką sytuację wzięłabym urlop i siedziała z dzieckiem, co ja
                piszę: ja bym intensywnie z nim była.
                • silvana_s po rozmowie - refleksji kilka 21.06.05, 09:47
                  Dziewczyny, łatwo pisać, trudniej zrobić.
                  W pierwszym odruchu zawinęłabym tej kobiecie głowę pieluchą, mąż by trzymał a
                  ja wlałabym jej do gardła zupę... co nie!? Oko za oko.
                  La_lunia, dobrze, że to opisałaś. Nikomu nie zawracałaś głowy i Twoją sprawą
                  jest jak to załatwisz. Traume dziewczyny to mama ma na pewno większą niż
                  dziecko. Jak tylko poswięci odpowiednią ilosć czasu i uwagi córeczce, da
                  mnóstwo miłości, dziecko za dwa lata pamietać tego nie będzie, a matka bedzie
                  do końca życia. Nie rozumiem po co jeszcze dreczycie temat. Że nie chce do
                  tv??? W życiu bym nie poszła. Dla dobra dziecka właśnie, bo niech powtórzą
                  reportaż za 5 lat, niech dziecko zobaczy to jak będzie starsze, po co??? Tej
                  pseudo niani i tak nic nie zrobią, jak nie potrafią ukarać nawet rodziców,
                  którzy maltretują swoje dzieci. Zgadzam się, że sprawa jest delikatna i nie
                  potrzeba tu sensacji.
                  Że łagodnie kobite potraktowaliscie to fakt, ja bym jej na pamiątke w kopercie
                  wysłała nagranie z kamery, może by do niej dotarło. Moze nie zdawała sobie
                  sprawy jak to wyglądało, co robiła, jak sie odzywała. Psycholka i tyle. Jak dla
                  mnie jest to osoba niezrównoważona i nigdy nie powinna pracować z dziećmi, i
                  dlatego na gazetę lokalną bym naciskała. Ale też tylko tam.

                  I przede wszystkim!!! dziewczynki jesteśmy tu, żeby sie wspierać (chyba?,
                  przynajmniej mnie sie tak wydaje), a nie dowalać do pieca, komuś komu i tak
                  jest cieżko.

                  La_lunia, pozdrawiam, jeśli możesz weź miesiąc bezpłatnego, wyjedź do rodziców,
                  wyjedź gdziekolwiek, spędź z córcią mnóswto czasu. Niech dostanie duuuuuuuużą
                  dawkę witaminki M (= Miłość). Ty jesteś teraz dla niej najważniejsza!




                  • dzindzinka Re: po rozmowie - refleksji kilka 21.06.05, 11:00
                    Rozumiem, że nie chce puszczać w telewizji, ale pod diabła w takim razie tam
                    poszła?
                  • e_madziq Re: po rozmowie - refleksji kilka dp silvany 21.06.05, 11:17
                    Popieram, dobrze napisałaś. Szkoda mi bardzo tego biednego dzieciaczka, ale i
                    Laluni. Dziewczyny naskoczyły na nia zapewne wzbudzajac nieuzasadnione poczucie
                    winy. Nie wiem jak bym postapiła w takiej sytuacji. Po przeczytaniu tego posta
                    zarzekałabym sie, ze posunęłabym sie do rekoczynów, ale wierzę, ze w praktyce
                    wszystko inaczej się kształtuje. Rozumiem Cię Lalunia, że nie masz ochoty na
                    kontakt z TV, jeszcze w dodatku brać udział w programie, ktory dokładnie NIC nie
                    wniesie do sprawy, a dziecko zostanie jeszcze dodatkowo narażone na stresy i
                    potraktowane przedmiotowo. Trzymaj sie dzielnie i uściskaj córeczke.
                    Pozdrawiam.
                    Acha, moze nie powinnam tego pisać, ale byłam kiedyś świadkiem jak jedna z mam,
                    która zresztą w tym wątku się wypowiedziała karcąco w stosunku do Laluni
                    powiedziała do swego synka "boże, ależ to dziecko jest glupie". Zdębiałam i choć
                    minął prawie rok od tego wydarzenia to pamiętam o tym, bo posty tej mamy były
                    zawsze bardzo mądre i wyważone, a tu taka plama! Byli wtedy ze mną znajomi i
                    mąż-wszyscy zwrócili uwage na te wypowiedziane słowa. (co do mamy nie mogę się
                    mylić, bo widziałam jej zdjęcia na zobaczcie, imiona dzieci i ich wiek też się
                    zgadzały). Jeżeli ta mama zajrzy jeszcze do tego wątku, będzie wiedziała, ze to
                    o nią chodzi.
                    • dzindzinka Re: po rozmowie - refleksji kilka dp silvany 21.06.05, 11:38
                      A jaki jest morał e_madziq tej historii? Czy mamy rozumieć, że skoro jedna z mam
                      z forum odezwała się niewłaściwie do dziecka, to i opiekunka jest
                      usprawiedliona? A może dlatego trzeba było łagodnie rozmawiać z opiekunką i
                      odwieźć babsko do domu? A może ta mama nie ma prawa się wypowiadać na temat
                      opiekunki, bo sama źle się odezwała do dziecka? Ale przecież nawet jak komuś
                      zdarzyło się przejść na czerwonym świeltle, to nie znaczy, że nie ma prawa
                      pouczać innych, że nie należy tego robić.
                      Lalunia postąpiła jak chciała, jej sprawa, ale to jest forum i możemy wyrazić
                      swoje zdanie. Widać tu olbrzymi brak zdecydowania, stanowczości i konsekwencji.
                      I dalej nie rozumiem po co kontaktować się z programem "Uwaga" jeśli nie chce
                      się być w telewizji?
                      W sumie bezczelna baba wygrała.
      • ledzeppelin3 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 09:54
        Ten Twój mąż to chyba jest facet bez jaj, za przeproszeniem. Na taką
        sadystyczną sukę pomaga tylko porządne zastraszenie, a nie grzeczne "Dlaczego
        pani nie mówiła, że są kłopoty z dzieckiem" i odwiezienie do domu. Ona sobie
        teraz myśli, że naiwniaków zrobiła w jajo, a oni i tak jej nic nie zrobią.
      • mawikt Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 09:55
        A ja uwazam, ze to dobrze, ze spokojnie rozmawialas! Pyskowki niczego nie daja a
        tylko pogarszaja sprawy. Co by komu przyszlo z tego, ze ta baba przyszlaby do
        Ciebie do domu i sie rozwrzeszczala? Dzidzia tylko by sie awantury
        przestraszyla. Rozumiem, ze chcialas przy tej okazji sprobowac ZROZUMIEC co sie
        dzialo przez ostatnie 5 m-cy.

        Dla mnie to nie oznacza, ze bylas dla kobiety zbyt lagodna. Ciagle mozesz
        jeszcze cos zrobic, a czuje, ze powinnas, bo inaczej dlugo nie wyjdziesz z
        poczucia winy i zaniedbania sprawy. Jak zawiodly media (jest u Was tylko jedna
        gazeta?) to moze jednak uderz na policje, a chociaz idz na jakas bezplatna
        porade prawna (nie wiem czy masz gdzie..)?

        Ja bym jej tez tej wody nie podarowala...

        M.
        • inia25 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 10:51
          Moim zdaniem przeprowadziliście rozmowę bardzo łagodnie (nie mówie ze to zle
          czy dobrze). Nie mam pojecia jak ja bym zareagowala, pewni duzo gorzej, bo ja
          to w ogole furiat jestemsmile No ale nie o tym tu.
          Teraz skup sie na dziecku i daj jej jak najwiecej milosci. Tak jak dziewczyny
          wczesniej pisaly, zmien łózeczko, przemebluj pokoik itd.
          "Niani" rób zła reklame na kazdym kroku. Sprobuj jeszcze raz z ta lokalna
          gazeta - zadzwon do nich.
          Do TV to chyba zly pomysl zebys szla, bo co to zmieni? Bedą cie rozszarpywac i
          wyprowadza cie ponownie z rownowagi. A jak ujawnisz nagranie, to moze babsko
          cie oskarzyc o naruszenie prywatnosci (filmowalas bez jej zgody).

          Jedyna rzecz mnie tylko przerazila - dlaczego Twoj maz ja do domu odwiozl? Tego
          nie moge pojac.
        • ledzeppelin3 Re: po rozmowie - pisze dopiero dzis :) 21.06.05, 12:06
          No ale to odwiezienie do domku mogliście sobie spokojnie darować. Nikt nie mówi
          o awanturach, ale ta nadmierna uprzejmość...
    • la_lunia gazeta odpisala - bedzie artykul n/txt 21.06.05, 12:23
      • dzindzinka Re: gazeta odpisala - bedzie artykul n/txt 21.06.05, 12:30
        No i dobrzesmile
        Pozdrawiam.
        • mamakochana w jakiej gazecie? 21.06.05, 12:35
      • desire.et Re: gazeta odpisala - bedzie artykul n/txt 21.06.05, 12:43
        i bardzo dobrze... "niania" spytala, czy teraz zmarnujecie jej zycie?... a ona
        zastanawiala sie, jak marnowala zycie dziecku i wam??? Trzymaj sie i poprowadz
        te sprawe tak, jak Ci serce podpowiada
        • paulinka32 Re: gazeta odpisala - bedzie artykul n/txt 21.06.05, 13:36
          Jeżeli gazeta, to dlaczego i nie telewizja? czego może się obawiać matka
          skrzywdzonego dziecka?
          Gdyby mój mąż sprzeciwił się telewizji to chyba też by dostał przy okazji.
          A może mąż sie boi czegoś, skoro odwozi nianię samochodem do domu. Bardzo
          stoicki spokój od was bije. Kobieta powinna odczuć, co czuje matka i ojciec
          skrzywdzonego dziecka. Przecież to byłą krzywda wyrządzana przez 5 miesiecy!!!!
          a nie pojedynczy klaps czy jedno poirytowanie. Lalunnia otrząśnij się.
          Wszyscy powinni wiedzieć, że zatrudniajac opiekunke"z ulicy" nalży być
          ostrożnym i nigdy jej do końca nie ufać.
      • edytek1 Re: gazeta odpisala - bedzie artykul n/txt 19.10.05, 09:42
        odrzewam ten wątek jak to sie skończyło?
    • dorotadu Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 21.06.05, 23:23
      MÓJ MAZ RZUCIŁBY SIE NA TAKA I ZOSTAŁBY OSKARŻONY O POBICIE smile A JA BYM MU
      KIBICOWAŁA
      a juz odwozić do domu to mi sie juz w głowie nie miesci - normalni jesteście?
      nie obraź sie ale ta sprawa bardzo mnie poruszyła a teraz ta rozmowa z niania i
      odwózka do domu - brak słów
      • umasumak Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 21.06.05, 23:53
        "MÓJ MAZ RZUCIŁBY SIE NA TAKA I ZOSTAŁBY OSKARŻONY O POBICIE smile A JA BYM MU
        KIBICOWAŁA"

        Bardzo mądre to co napisałaś. I co dobrego wynikłoby dla dziecka Laluni, z
        takiego zachowania ojca? Że tatuś poszedłby siedzieć? Wtedy mała byłaby
        szczęśliwa?
        • dorotadu Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 22.06.05, 09:56
          nie to był żart smile
          ale nie zmienia to faktu że nie mieści mie sie w głowie takie polubowne
          załatwienie sprawy - w zasadzie to oni nianie przeprosili i odwieźli do domu
    • effka28 Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 22.06.05, 14:10
      skandal po prostu!
      Biedny dzieciak!!!!
      chyba bym zabiła tą "opiekunke",nie rozumiem jak mogliście ją jeszcze odwozić
      do domu!!!!!

      bardzo dobrze że zainstalowałaś kamere,
      ludzie często zapominają że pozory mylą.
      ja tez mam kamerke i nie patrze czy przyszła niania jest miła czy nie.
      Sama też nie jestem miła a dzieci uwielbiam!Więc różnie to bywa...

      Szkoda że nie chcesz tego filmu pokazać w TV.
      Ja bym tak na pewno zrobiła...
    • joarod Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 21.09.05, 08:47
      Aż i ja się cały czas trzęsę, bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Nie mogę
      sobiewyobrazić też co czuło Twoje dzieciątko, jaki stres i ciężkie chwile
      musiało przechoidzić, a tu znikąd wsparcia. Chyba bym zouzę wytargała za włosy.
      SZOK.
      Po prostu przed oczami mam Twoje dziecko, które ciagle musiało tego słuchać i
      ciągle musiało czuć strach. Bo co innego może czuć dziecko.
      Szok.
      • edytek1 Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 19.10.05, 09:43
        lalunia odezwij sie koniecznie.
        • grzalka Re: co byscie zrobily z taka niania? POMOZCIE 19.10.05, 10:24
          nieco nakręcona nagrałam swoją nianię na dyktoafon i .....tez straciła pracę

          a taka sie wydawała super sad(((
          • la_lunia hejka 03.11.05, 15:03
            to ja
            o sprawie juz zapomnialam
            teraz mam nianie z ktorej jestem zadowolona
            a nagranie na dyktafon zdalo pozytywny egzamin smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja