limes1
17.06.05, 14:38
Ostatnio w niedzielę mąż zajmował się małą, a ja postanowiłam pospać. Gdzieś
tam zakodowałam, jak mnie mój pan informuje, ze ubierze Zulkę i pojadą na
chwilę odwiedzić dziadka. OK. Jak wrócili, jak akurat zaliczyłam łazienkę i
mycie włosów. Jak mąz małą rozbierał, zobaczyłam, że Zula pojechała w piżamce
do dziadka! Mężuś tylko na wierzch włożył jej dresik i śmignęli! Nic się
wprawdzie nie stało, mała ma 9 m-cy i śpiochy są OK, ale już zaczynam jej
rozgraniczać ubranka na dzień i na noc. Uśmiałam się jak hiena, bo mąż
powiedział, że chociaż czasem tatusiowie się dziećmi zajmują, to mimo
wsyztsko i tak przeżywalność niemowląt jest bardzo wysoka

) Ciekawe, co
jeszcze nas spotka...