mamagd 18.06.05, 08:01 Dziewczyny, moj maz wczoraj dostal propozycje pracy za granica. Tak strasznie nie chce zostac sama. Napiszcie jak wy przezywacie takie wyjazdy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kalina_p o, ja tez przed tym problemem stoje... 18.06.05, 08:14 i nie wiem, czy sie zdecydujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamagd Re: o, ja tez przed tym problemem stoje... 18.06.05, 09:10 Nie wyobrazam sobie jego wyjazdu, ale u nas oczywiscie perspektyw na dobra prace nie ma. Najgorsze jest to,ze zaczyna sie lato a my zawsze strasznie aktywnie wykorzystujemy wolny czas. A teraz, zostane sama jak ten palec. I do kogo sie przytule........pogadam, strasznie i zle ( Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p oj, nie łam się! 18.06.05, 09:41 zostajesz nie sama, tylko z dzieckiem, to jedno. Drugie - nie na zawsze, tylko na jakis czas. Trzcie - masz rodzinę, znajomych..? Po czwarte - pomysl, że kiedys ludzie jeździli na saksy i przez rok-dwa się nie widzieli, nie dzwonili albo raz na miesiąc...teraz jest internet, kafejki internetowe, skype (można kamerke kupic i sie widzieć, gadac co dzień), maile... Nie jest źle, tak sie pocieszam sama...Przy dziecku kupa roboty, nudzic sie nie mozna, zleci szybciej, niz sie wydaje. Ja teraz myśle o Sylwestrze i mam wrażenie, że to dopiero co było a juz pół roku minęło! Uszy do góry...a napisz, na ile, gdzie itd... Ja nie wiem, jak to u nas będzie, czy pojedzie...może najpierw on a potem my dojedziemy...Zobaczymy, głowa mnie juz od myslenia boli)) Odpowiedz Link Zgłoś
lajlah Re: Maz za granica 18.06.05, 10:26 Rozumiem, my też staliśmy przed tą decyzją kilka lat temu, mój mąż miał być oddelegowany na Litwę, na pół roku. Chciał, żebyśmy jechali z nim. Ja nie chciałam, syn miał wtedy półtora roku. Przeżyliśmy straszne chwile. Dylemat był ogromny. Mąż w końcu zrezygnował z wyjazdu, ale ta sytuacja była okropna, wielki stres. To trudna sytaucja, musicie naprwde dobrze się zastanowić, rozważyć wszystkie za i przeciw. Dużo zależy od Waszej odporności na stres i charakteru. Ja bardzo przeżywam wyjazdy męża, mimo, że wyjeżdża najwyżej na dwa tygodnie, ale dość często.On także źle znosi rozstania z nami. Po kilku dniach już płacze w słuchawkę ztęsknoty, ale cóż takie życie. Życzę Wam wszystkiego dobrego i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szymama Re: Maz za granica 18.06.05, 10:42 Moj maz jest za granica pol roku. Ja jestem tu z synem 3 i pol letnim. Tylko, ze my wkrotce, mam nadzieje, rowniez wyjedziemy i bedziemy juz wszyscy razem. najgorsze byly pierwsze dwa miesiace. tesknota potworna. jak tylko z mezem rozmawialam to caly czas plakala, prosilam, zeby wrocil. Ale on nie mogl. Teraz jest juz dobrez. Poniekad przyzwyczailam sie do jego nieobecnosci. I finansowo powodzi nam sie znacznie lepiej. To sa trudne decyzje i wybory, ktore powinnismy podjac sami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izka100 Re: Maz za granica 18.06.05, 13:10 Hej!! Mój mąz od miesiąca jest w Irlandii. Propozycja wyszła nagle i trzeba było się szybko zdecydować, więc pojechał. Tu zarabiał mało, po 3 latach pracy na czarno i bez placenia skladek, (a ma juz 36 lat). Tam pracuje w tym samym zawodzie co tu W polsce ale za wiele wiele wiecej. Trudno sie bylo rozstac. Nasz synek ma 2i ooł roku. Ale sobie dajemy rade. Często dzwoni, teraz chce kupic kompa zebysmy mogli rozmawiac prze skypa. A 13 sierpnia przylatuje na urlop wiec porozmawiamy co dalej. Da sie to wytrzymac ale to wasza i tylko wasz decyzja. pzdrawiam izka i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
eccia0102 Re: Maz za granica 18.06.05, 13:38 mój mąż za granicą jest juz 5 długich lat(z przerwami jego urlopu w Polsce I naszych wakacji u niego)Na początku było trudno teraz sie przyzwyczaiłam na szczescie wraca juz niedługo na stałe do nas i sie boje tego powrotu bo nie wiem czy bedziemy umieli zyc razem po takiej przerwie.Wierze ze cbedzie wszystko wporządku ano i przeciez sie przyzwyczaje.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
19amatata02 Re: Maz za granica 18.06.05, 14:20 mój maz pracuje juz dwa lata tez mi smutno najgorsze sa weekendy tak jak dzis ale jakos zyje teraz juz sie przyzwyczaiłam do tego najgorsza jest zima Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Maz za granica 18.06.05, 17:27 mozna sie przyzwyczaic, nie jest rozkosznie, ale tez nie jakos tragicznie; tak jak juz ktos pisal sa o wiele bardziej rozwiniete mozliwosci komunikacji, wiec ja np. nie czuje sie jakas super odcieta i ze wszystko jest na mojej glowie; oboje mamy zainstalowanego skype'e wiec rozmawiamy kiedy chcemy i wszystko uzgadniamy na biezaco i to jest ogromne ulatwienie; plusy sa takie, ze wyzsze zarobki pozwalaja na normalne zycie i odpada wiele stresow, ktore kiedys potrafily nawet wywolac klotnie; klotni zreszta nie ma w ogole, bo nie ma powodow tym bardziej sie teskni i wyczekuje przyjazdu i tym milej sie spedza wyczekany czas razem a zycie na codzien mozna sobie zorganizowac- gdyby maz harowal w polsce do wieczora, tez by go nie bylo, w dodatku chodzilby wkurzony, ze mu malo placa albo wcale i tylko o tym by sie rozmawialo nie jest to fajne na cale zycie, ale okresowo jak najbardziej do zaakceptowania pozdrawiam, f. Odpowiedz Link Zgłoś
onika27 Re: Maz za granica 18.06.05, 23:34 popieram Fajka7 .u nas było podobnie mąż w pracy własciwie byl na okrągło a długi rosły.W tej chwili nie ma go juz pół roku z przerwą na dwa tyg urlopu.I ten urlop był po prostu super.Bylismy po prostu całe dwa tyg razem od rana do wieczora. A teraz no cóż ja i mój 3 i pół letni synek znowu czekamy na tatusiowy urlop to juz za 20 dniNa szczeście chyba na wiosnę 2006 pojedziemy do niego.Bo po prostu w Polsce nie mamy rzadnych perspektyw.A samemu jest ciezko ale tyle jest metod komunikacyjnych że nie jest zle.najgorsze są pierwsze dni po wyjezdzie ale potem jak sie wpadnie w rytm dnia codziennego to czas szybko mija.Wiadomo jest cięzko.mnie najbardziej martwiło podejmowanie wszystkich decyzji samemu a potem okazalo się ze więcej czasu mamy teraz na porozmawianie przez tel niz przedtem .bo teraz jak dzwoni to gadamy godz dwie.A szczerze mówiac czy zdarza ci się pogadać dziennie czy nawet w tyg tak np nieprzerwanie 2 godz z mężem.Czy nie jest tak ze albo praca albo zmęczenie albo kłótnie o pieniadze?Bo jeśli tak to chyba nie będzie tak zle jak wyjedzie.No chyba że w Polsce zarabia na tyle dobrze że ten wyjazd to kaprycho no to wtedy problem.Ale jeśli chodzi o po prostu kase to zobaczysz jak to przyjemnie móc sobie coś kupić sobie czy dziecku bez wyrzutów albo przeliczania kasy czy starczy do następnej wypłaty.Bo podobno pieniądze szczęścia nie daja ale spróbujmy być bez nich szczęśliwi.Wydaje mi się ze zbyt długo to szczęście nie potrwa.Głowa do góry nie jesteś sama Zyczę podjęcia dobrej dla was decyzji Odpowiedz Link Zgłoś