a_melia
18.06.05, 23:44
Czy któraś z Was też ma chamskiego ojca?
Jeżeli tak, jakie macie z nim relacje?
Ja oprócz tego, że zawsze się go boję i udaję przed nim, że tak nie jest,
ciągle mam jakieś głupie myśli. Zawsze jak muszę zostawić dzieci u mamy,
wiem, że tak jest lepiej, bo wtedy on jest grzeczniejszy i nigdzie z domu nie
ucieknie, ale gdyby miał jeden z tych swoich gorszych dni....... czy nie
uderzy mojego dziecka.....raczej nie.....mnie odkąd mam męża też już nie
uderzy......
On tego nie robi nagminnie. Jest wystarczająco chamski i z wielką mordą na
codzień, ale ciągle się boję. Gdy wyszłam za mąż i szybciutko wyprowadziłam
się, każdego dnia nie mogłam oderwać myśli, jak jest w domu. Tyle lat minęło,
a jak wchodzę do rodzinnego domu, od razu mnie paraliżuje. Niby wszystko ok,
ale ciągle słyszę w uszach jakieś wołanie, krzyki. Zawsze kątem oka muszę go
obserwować i zastanawiać się, co by było, jak się zachować, jak stanąć, gdyby
było coś nie tak. Nigdy nie wiem, czy mogę o coś się zapytać, bo może to zły
temat i się wkurzy....
A mój mąż jest dzisiaj na imprezie a ja znowu sama siedzę i mam strasznego
doła. W końcu ciągle mam do mnie pretensje, że wogóle nie mamy znajomych, nie
ma u nas imprez. A ja wcale nie lubię imprez i wogóle jestem do dupy.
Podsumowując swoje trzydzieści lat stwierdziłam, że chyba nawet jedno
marzenie mi się nie spełniło. Myślałam, że jak ma się pół życia przechlapane,
to zawsze ta następna połówka jest lepsza ??? A może to tylko wstęp do
jeszcze gorszych lat, do tego, żeby być twardym???
Ale chyba najbardziej brakuje mi takich kilka chwil na tydzień, żeby
swobodnie pooddychać i niczym się nie przejmować. A może ja nie umiem żyć?