Pytanie z serii - nietypowych...

19.06.05, 07:55
hey
CZy wierzycie,ze po śmierci, jest możliwe,ze w śnie odwiedza nas zmarła osoba?
Nasuneło mi się to pytanie , bo śnił mi się dziadek, który prosił mnie zebym
dbała o jego ogródek(to było jego całe zycie) przekazywał tą wiadomość przez
kogos, bo powiedził,ze sam jeszcze nie moze przyjsc i mi tego powiedziec.
CZy znacie wogóle jakies podobne historie ?Lub czy same doswiadczyłyscie?

pozdrawiam
    • a_melia Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 08:50
      Moja wówczas niedawno zmarła babcia przyśniła mi się w stroju Mikołaja, złapała
      mnie na parkingu i powiedziała: Nie martw się, już wszystko będzie dobrze...
      Okazało się, że byłam w ciąży smile))
      Amelia
      • mamma9 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 10:23
        a-melia! słodkiesmile))))
        Osobiście nie wierzę w takie rzeczy ale to chyba dobrze,że śnią nam się bliscy
        którzy już odeszli.Odwiedzamy ich przecież na cemtarzach,no to niech oni
        wpadają z rewizytą do naswink))
    • 18lipcowa Mam to samo !!!!!!!! 19.06.05, 10:59
      Moja nieżyjąca babcia z którą miałam świetny kontakt, bardzo jestem do niej
      podobna i z charakteru i z wyglądu śni mi się bardzo często. Przynajmniej raz w
      miesiącu. A ZAWSZE w rocznicę swojej śmierc- 24 maja. Teraz, w tym roku śniła
      się w nocy z 23 na 24....dziwne co? I tak co roku...

      Wierzę że ta osoba się po prostu opiekuje Tobą, a sny oznaczają po prostu
      tęsknotę..
    • aja75 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 13:11
      Mnie nie odwiedzają we śnie osoby zmarłe , raz tylko przyśnił mi się
      miesiąc wcześniej zmarły ojciec mojego chrześniaka i poprosił żebym
      pomogła jego rodzinie.Nie dawało mi to spokoju więc po kilku dniach
      ich odwiedziłam-okazało się że naprawdę mieli kłopoty.


    • kosheen4 nie tylko we śnie 19.06.05, 13:47
      ale również i na jawie.
      zdarzyło mi się spotkać zmarłych dziadków na strychu ich domu.
      zmarła Mama Chrzestna była ze mną, kiedy przed pogrzebem spałam w jej pokoju; od
      jej odejścia minęły zaledwie dwa miesiące. czuję jej obecność nader często,
      zwracam się do niej. mruga do mnie z góry smile))
      • kjasja Re: nie tylko we śnie 19.06.05, 14:47
        Zobaczyłas dziadków??????jak to spotkanie wyglądało, bardzo proszę,jesli mozesz
        to opisz....jestem ciekawa...!!!!!!!!!!!
        • kosheen4 Re: nie tylko we śnie 19.06.05, 15:40

          dwie postacie, niższa i wyższa, otoczone czymś w rodzaju poświaty.
          nie umiem opisać dokładnie. dwa światła? dwie energie? ktoś weźmie to za
          natchnione bredzenie. bardzo osobiste odczucie, silne przekonanie, że to właśnie
          Oni.
          moja rodzina, chociaż racjonalna, ze spokojem przyjmuje takie rzeczy,więc nie
          było to dla mnie traumą, miałam wtedy może z dziesięć lat?
          równie mocno czułam obecność Chrzestnej, chociaż nie widziałam.
          pozdrawiam

          kosheen
    • aja75 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 14:08
      Wierzę też że ktoś czuwa nad moją córeczką bo już
      dwa razy ją "uratował"wybudzając mnie ze snu ( nie
      będę się rozpisywała w jaki sposob).Za pierwszym razem
      mała wymiotowala leżąc na pleckach i się dusiała,
      a za drugim razem dostała drgawek gorączkowych
      podczas których język jej wpadł do gardła i też się dusiła.
      Gdyby nie ten "ktoś"........dlatego ja wierzę we wszelkie kontakty
      zmarłych ze światem żywych.
    • waha31 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 15:39
      Moja Mama nie zyje 11 miesiecy. Zginęła w wypadku samochodowym. Miesiac po
      smierci przsniło mi sie , ze stoi na ulicy, na zakręcie, gdzie widocznosc była
      bardzo słaba. Pamietam jak mówiłam do Niej we snie, zeby weszła na chodnik,
      zeby nie stałą na tej ulicy, bo przeciez jezdzi tam tyle samochodów i cos sie
      jej moze stac.
      Jakis czas pózniej sniło mi sie ze Mama przezzyła wypadek, za to z tata było
      cos nie tak i lezał w szpitalu. Pamietam ze martwiła sie czy ojciec wyzdrowieje
      i upiła sie z tego powodu.
      P.S. Nigdy za zycia nie widziłąm Jej pijanej.
      Ja wierze ze Ona jest ze mna cały czas i ze sie mna opiekuje, ale tak strasznie
      za Nia tesknie...
      • kkatie Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 17:29
        mojej babci przysnila sie zaraz niedlugo po smierci tesciowa jej corki (czyli
        dla mnie zupelnie obca osoba, ale babcia mi to opowiadala, wiec jej wierze).
        wygladala bardzo mizernie, a za zycia byla "przy kosci". gdy babcia ja zapytala
        co sie dzieje, to jej powiedziala, ze jej zle bo jesc nie dostaje..
        babcia zaczela sie za nia jescze bardziej modlic i po kilku dniach znow sie
        przysnila taka jak zawsze. mowila,ze juz czuje sie bardzo dobrze.
        a pamietam tez jak babcia opowiadala, ze w dniu smierci tej kobiety wieczorem
        siedziala w domu, cichutko bylo.. a tu nagle slyszy skrzypienie drzwi, kroki i
        tak jakby drzwi sie zamknely.
        pozniej sie okazalo, ze o tej godzinie, tamtego wieczoru ta kobiet zmarla...
        hmmm, i jak tu nie wierzyc..
    • lolinka2 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 21:21
      We śnie spotykają nas ci, o których często myślimy bądź o których ostatnio
      myślałyśmy. Jesatem przekonana, ze zmarli nie cierpią, nie wiedzą nic, nie mogą
      działać... ich stan można przyrównać do snu i wierzę ze jedynym momentem kiedy
      obudzą się i odzyskają świadomość jest znartwychwstanie. Póki co przynajmniej
      nie cierpią a nadzieja dodaje sił nam, żywym.
      Pozdrawiam.
      • l.e.a Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 17:25
        Ja mam identycznie zdanie jak lolinka2. Wierze też w siłę podświadomości i złe
        demony, które czasem nawet poprzez dobro chcą zwabić do siebie człowieka. Tak
        jak np. cuda, które dzieją się w czasach współczesnych.
    • motylwodny Re: Pytanie z serii - nietypowych... 19.06.05, 21:32
      to jeszcze nic, ja mam takie straszne głupie tragiczne przeczucia. Nienawidzę
      ich. Co jakiś czas nachodzą mnie myśli o śmierci kogoś. Co bym wtedy czuła,
      myślała. Przez takie coś przechodziłąm jak zmarł mój wujek, ojciec, dziadek,
      babcia. Od tego czasu staram się nawet przez moment nie myślę o śmierci. Choć
      np. wówczas zacyna mi się to śnić. to nie jest tak, że w to wierzę. to się
      zdarza bardzo rzadko i nienawidzę siebie za to. Defetystyczne myśli. A potem
      bardzo boli, że wielu rzeczy nie zrobiło się tak jak powinno, nie pozegnało.
      Śmierć to najboleśniejsza rzecz jaka może spotkać człowieka. Dlatego...spieszmy
      sie kochać ludzi... tak szybko odchodzą.
      Trzymajcie się. Dużo zdrówka dla wszystkich chorych. i zdrowych. Bo ono jest
      najważniejsze.
      • kjasja Re: Pytanie z serii - nietypowych... 20.06.05, 11:08
        Ja tez mam przeczucia i tak było przed smiercią dziadka......podswiadomie
        wiedziałam,ze umrze...ale oddalałam te mysli od siebie!
        Ja wierzeze jest jakis drugi wymiar.....kiedys,pare lat temu wywoływałam duchy
        (wiem ,ze to strasznie niebezpieczne i juz tego od tamtej pory nie robie)razem
        zeznajomymi i na własne oczy widziłam jak talerzyk poruszał się i odpowiadał na
        pytania, i na 100% nikt go z nas nie poruszał! Naprawde.

        pozdrawiam
    • chimba Re: Pytanie z serii - nietypowych... 20.06.05, 11:35
      A co powiecie, ajk co jakis czas śni się moja koleżanka z podstawówki - umarła,
      kikla lat temu - miala wypadek samochodowy - osierociła córeczkę i zostawiła
      partnera. Osobiście o niej w ogole nie myślę, a i tak pojawia sie w moich
      snach, dodam, że nie pałałyśmy do siebie sympatią, raz było gorzaj, raz lepiej
      jak to z dziećmi bywa. Co jakiś czas widze jej córeczkę i byłego partnera,
      mieszkają w tym samm bloku co moi rodzice.
      Pozdrawiam
      A babcie też mi sie śni...
    • attena76 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 20.06.05, 11:52
      smile wiesz, ja miałam kiedyś sen. BAbcia mojego M - super kobita, niestety już
      nieżyjąca - przyśniła się mi. powiedziała mi w tym snie że bede miała córę
      (byłam wtedy około 16 tc). Na USG tylko się upewniłamwink
      • patasia33 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 20.06.05, 12:05
        No włąsnie...jakby popytac to kazdy przypomniał by sobie jakąs historię, nawet
        największy sceptyksmileA co do snów- nawet najwieksi naukowcy nie potrafia ich
        jeszcze rozpracowac....
    • weronikarb Re: Pytanie z serii - nietypowych... 20.06.05, 12:22
      Sama nigdy nie spotkalam. Moj maz i jego brat tak, oni dokladnie nie pamietaja
      mieli po pare latek - tesciowa i tesciu opowiadaja jak to bylo - ale nie powiem
      bo poprostu nie pamietam szczegolow.
      Ja natomiast we snie (tak mi sie zdaje) widzialam tate. bylo tak realistyczne,
      slyszalam otieranie drzwi od pokoju i stal w nich tata nic nie mowil ale
      wygladal tak strasznie, do dzis go widze przed oczami. Zaraz z rana polecialam
      na cmentarz posprzatac i pomodlic sie. Pozniej wyslalam na msze za dusze do
      Licheni i przyszedl do mnie znowu, ale wygladal normalnie, jak za najlepszych
      czasow, wiem ze jeszcze sie dziwilam i mowilam do niego ze jak na umarlego to
      wyglada super smile Od 2 lat juz mi sie nie sni
      • headonshoulders Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 17:15
        Pare lat temu moj kuzynek zginal w tragicznym wypadku kiedy mial 4,5 roku.
        Bylam z nim bardzo zzyta . Strasznie to przezylam. Po smierci snil mi sie noc w
        noc przez ok. 6 miesiecy. Bylo to strasznie wyczerpujace bo snilo mi sie ze
        zyje a ja pozniej na nowo musialam przezywac prawde. Kiedys stanelam przed jego
        zdjeciem i plakalam mowiac: prosze, odejdz, zawsze bede cie kochac i pamietac
        ale mecza mnie te sny. I nigdy juz mi sie nie przysnil.
        Kocham cie i pamietam malutki.
        • chloe30 Headonshoulders 22.06.05, 17:42
          Wiem co czułaś.
          Prawie rok temu zmarł ktoś bardzo mi bliski. Nie byłam na pogrzebie (inny
          kontynent) i do tej pory wmawiam sobie, że On po prostu nie chciał więcej
          kontaktu ze mną, a ta śmierć to mistyfikacja (wmawiam sobie, bo był w ostatniej
          fazie raka, kiedy Go ostatni raz widziałam)
          Potem śni mi się, że On dzwoni, przyjeżdża i mówi "surprise"
          A potem budzę się i na nowo przeżywam wiadomość o Jego śmierci.
          ALe nie chcę żeby odszedł.
          Przynajmniej przez chwilę w tym śnie jestem szczęśliwa.
    • mamadasia5 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 17:23
      Ja wierzę, ze jeżeli zmarli śnią się w nocy, to po prostu potrzebują naszej
      modlitwy. Bardzo tęsknię za Babcią. Tylko 1 raz mi się śniła, a zmarła 13 lat
      temu. Ale wiem cze czuwa nad nami. Po prostu wiem.
      • duramgama Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 21:30
        Dla poszukujących polecam dwie książki C.G.Junga -"Analiza marzeń sennych" i
        "Marzenia senne dzieci".
    • gepart_czester Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 22:10
      Smierc mojej cioci (siostry mamy) byla dla nas ogromnym szokiem. Rak, a po 3
      miesiącach juz jej nie bylo tzn wsrod nas.
      Na samym poczatku nikt nie chcial pozwolic jej odejsc - pekalo mnostwo szkla.
      Mi samej pekla 2 razy szklana brytwanna i szklo rozsypalo sie w drobny mak. Po
      krotkim czasie wyluzowalismy - pozwolilismy jej odejsc. Wowczas przysnil mi sie
      maly chlopie, ktory mowil o cioci, ze jest szczesliwa i ze jest okej. Ciotka
      snila mi sie jeszcze pozniej jak opiekowala sie babcia. Mysle, ze robi to nadal
      (cale swoje zycie poswiecila babci) - w tym snie, glaskala ja po glowie i obie
      byly takie szczesliwe. Myslalam, ze babcia niedlugo odejdzie do cioci, jednak
      narazie jest z namismile. Poniewaz jestem w 9-tym m-c szykuj sie porod. Jednak na
      sam koniec mialam miec male komplikacje - bobas nie chce do nas przyjsc -
      mialam miec indukowany porod. Ciocia wczoraj przysnila sie mojej mamie z
      dziecmi. Ona kochala dzieci szczegolnie swoje siostrzenice (mnie i moja
      siostre). Dzis, po wizycie u lekarza okazalo sie, ze indukcja nie bedzie
      potrzebna. Porod zaczal powoli sam postepowac i do niedzieli na 110% zostane
      mama.
      Tak wierze, ze duchy w pewien sposob kontaktuja sie z nami lub sie nami
      opiekuja.
      • lgosia1 Re: Pytanie z serii - nietypowych... 22.06.05, 22:40
        ja miałam dwie przygodysmile
        W noc, kiedy umarł mój dziadek śniła mi się jego żona - nieżyjąca już babcia.
        Miałam świadomość, że to sen i bardzo się cieszyłam, że się mi przyśniła, że
        będę mogła z nią porozmawiać, bo przecież na jawie już tego nie zrobię. Babcia
        patrzyła prosto na mnie i prosto do mnie szła. I w momencie gdy już była
        blisko, ja zauważyłam, że ona tak naprawdę na mnie nie patrzy i że tak naprawdę
        to ona nie idzie do mnie. Przeszła obok mnie, ze smutną miną, nawet na chwilę
        na mnie nie spojrzała. Obudziłam się ze strasznym płaczem, płaczem z żalu, że
        babcia nawet na mnie nie spojrzała. Było mi strasznie przykro. Poczułam się
        odrzucona, zlekceważona. Rano dotarło do mnie, że ona nie miała czasu pewnie
        zwracać na mnie uwagę - że może szła po dziadka. Zadzwoniłam do rodziców i
        okazało się, że dziadek nie żyje. Żałuję, że nie spojrzałam na zegarek. Dam
        sobie głowę ściąć, że babcia śniła mi się w momencie, gdy dziadek umierał...

        Drugie zdarzenie było dziwniejsze, bo nie było snem. Mój drugi dziadek umarł mi
        na rękach w szpitalu i był moim ukochanym dziadkiem, a ja byłam chyba jego
        oczkiem w głowiesmile Często sobie o nim myślę, ale był czas po urodzeniu
        Mateusza, że dziecko tak mnie całą pochłonęło, że ani chwili nie myślałam o
        dziadku. I tu nagle, idąc sobie po kawał mięcha do sklepu, przechodząc na
        dodatek ulicę - konkretnie na pasach, wpadł mi dziadek do głowysmile)) Zaczęłam
        sobie myśleć, że bardzo mi żal, że dziadek nie mógł poznać mojego Mateusza.
        Myślałam sobie, czy dziadek chociaż z tych zaświatów ma jakąś możliwość by
        zobaczyć swego prawnuka. Pomyślałam też, że pewnie nawet jak nas widzi to i tak
        nie da mi o tym znać, a ja tak bym chciała wiedzieć, że dziadek widzi mojego
        syna, że się cieszy razem ze mną. Dziadek miał taki charakter, że nigdy nie
        chciał nikomu kłopotu robić i pomyślałam, że pewnie nie chciałby, bym się
        przestraszyła, więc nie da żadnego znaku. Było mi smutno, że tak naprawdę, to
        straaaasznie bym chciała wiedzieć, czy dziadek widział Mateusza czy nie i wcale
        bym się tego nie wystraszyła, pomyślałam, że to wielka szkoda, że nie mam tego
        jak dziadkowi powiedzieć...
        No a w nocy nagle "wykopała" mnie z łóżka Mateusza grająca stonoga. Po prostu
        zaczęła grać jedną ze swoich muzyczek. Pierwsze co pomyślałam, to to, że pewnie
        pies na nią nadepnął i zaczęła grać. Wstałam ogromnie wkurzona wyłączyć tę
        stonogę, bałam się, że zaraz obudzi się dziecko i tyle będzie po moim spaniu. W
        końcu doszłam po ciemku do tej grającej stonogi, by ją wyłączyć - a tu
        niespodzianka! Stonoga była jednak wyłączona. I nadal grała mi w rękach.
        Zaczęłam przesuwać włącznik na lewo i prawo a ta stonoga nadal mi w rękach
        grała. Myślałam, że się popłaczę ze złości, że to cholerstwo akurat w nocy
        musiało się zepsuć! Zwarcie czy co? Stonoga jak nagle zaczęła grać tak nagle po
        może jakiś dwóch minutach grania przestała grać. Rano dopiero dotarło do mnie,
        ze w końcu dziadek odważył się zakłócić mój spokój i zrobił to w
        charakterystyczny dla niego żartobliwy sposób. Naprawdę uśmiecham się na myśl o
        tym zdarzeniu - z radością, bo mam pewność, że dziadek cieszy się moim synkiem
        tak jak i jasmile
    • joanekjoanek Re: Pytanie z serii - nietypowych... 23.06.05, 02:21
      Zbigniew Herbert - Co robią nasi umarli

      Jan przyszedł dzisiaj rano
      śnił mi się ojciec
      mówi

      jechał w dębowej trumnie
      ja blisko karawanu
      idę a ojciec do mnie:

      ładnieście mnie ubrali
      i pogrzeb bardzo piękny
      tyle kwiatów o tej porze
      to musi dużo kosztować
      niech tam się ojciec nie martwi
      mówię - niech ludzie widzą
      żeśmy kochali ojca
      niczego nie żałujemy

      sześciu w czarnych liberiach
      idzie ładnie po bokach

      ojciec się zastanowił
      i mówi - kluczyk od biurka
      jest w srebrnym kałamarzu
      w drugiej szufladzie po lewej
      jest jeszcze trochę pieniędzy

      za te pieniądze - mówię -
      kupimy ojcu płytę
      dużą z czarnego marmuru

      nie trzeba - mówi ojciec -
      lepiej rozdajcie biednym

      sześciu w czarnych liberiach
      idzie ładnie po bokach
      dźwiga płonące latarnie

      znów jakby się zastanowił
      - pilnujcie kwiatów w ogrodzie
      nakryjcie je na zimę
      nie chcę aby zmarniały
      ty jesteś najstarszy - mówi -
      z woreczka za obrazem
      weź spinki z prawdziwą perłą
      niech ci przyniosą szczęście
      dostałem je od matki
      kiedy zdałem maturę
      potem już nic nie mówił
      zasnął widocznie mocniej

      tak to troszczą się o nas
      nasi umarli
      napominają przez sen
      odnoszą zgubione pieniądze
      starają się nam o posadę
      szepczą numery losów
      albo gdy tego nie mogą
      stukają palcem w okno

      a my im z wdzięczności wielkiej
      wymyślamy nieśmiertelność
      zaciszną jak norka myszy

      *************

      Mnie wzrusza do łez smile

      Pozdrawiam serdecznie,
      Joanna
    • edytast Re: Pytanie z serii - nietypowych... 23.06.05, 08:32
      kiedyś, kiedyś był podobny wątek, ale został przeniesiony na Salon, podaję link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=13636335&v=2&s=0
      • kochamcie Re: Pytanie z serii - nietypowych... 23.06.05, 12:44
        bardzo sie ciesze, ze przypomnialas moj watek! budzil naprawde duzo emocji!
        • kjasja Re: Pytanie z serii - nietypowych... 23.06.05, 13:01
          Chciałabym dodac jeszcze pare zdan....mój dziadek na kilka dni przed smiercią
          powiedziął do Babci, ze czuje taka pustkę jakby juz nie zył......
          Przypomniało mi się ze moja siostra opwiedziała mi(i to tez ze strachem ze
          posadze ja o zatracenie zmysłów)ze gdy jej córeczka była bardzo chora, naprawde
          gdy była mała non stop szpital, i praktycznie niektórzy lekarze nie dawali
          małej dużej szansy na zdrowiesadNo ale do sedna sprawy, wiec siorka powiedział
          ze ok 4 rano ukazał jej sie anioł stroż - kobieta w białej sukience, ciemne
          włosy, i powiedziała jej; z twoją córką bedzie wszystko dobrze, nie martw sie,
          na co moja siorka; a kim Ty jestes, ze mi mówisz takie rzeczy....Twoim Aniołem
          Stróżem....(Aha, siorka siedziała na łózku i było juz wtedy widno- tak szarawo)

          rzeczywiscie z mała jest coraz lepiej.

          Nie wiem co o tym myslec...moze to byl jakis sen na jawie?????

          POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:
Pełna wersja