zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - problem

22.06.05, 17:51
Kamienica, w której mieszkam ma wspólne podwórko z domkiem, w którym
mieszkają rodziny eksmitowane. W owym domku mieszka rodzina, która posiada 7
dzieci, wszyscy mieszkają razem w jednym pokoju. I jakoś sobie radzą.
Niestety problem w tym, że rodzicie dzieci nie dbają o czystość mieszkania,
ubioru i co najważniejsze higieny dzieci. Mój synek - często bawi się z tymi
dziećmi na podwórku, dzieci są naprawdę bardzo grzeczne, fakt czasami nie
dogaduja się z synem ale tak bywa z dziećmi smile
Bywa tak, że czasem synek zaprasza dzieci do nas do domu, dzieci chętnie
przychodzą, bo mają możliwość pobawienia się zabawkami, których im brakuje w
domu, pozatym czasem dostana ciepły posiłek, którego w domu często brak.
I tu powstaje problem: Synek od jakiegos czasu chce ich odwiedzać w ich domu,
ja sobie tego nie zyczę gdyz rodzice dzieci nadużywają alkoholu, w domu jest
brudno i boję się aby synek nie nabawił się jakiejś choroby, pozatym chce aby
unikał krzyków i patrzenia się na pijackie burdy i puste butelki po alkoholu
itp. Tłumaczę zatem synkowi, że do obcego domku może chodzić tylko z
rodzicami. Ostatnio walnął sąsiadce: " Nie przychodzę do Was bo u Was jest
baaardzo brudno ! " myślałam, że spalę się ze wstydu sad
No i sąsiadka mnie zapytała ostatnio, czemu mój synek nie może przychodzić do
nich, odpowiedziałam,że uczymy synka aby obcych domów nie odwiedzał bez
naszej wiedzy i zezwolenia. A ona na to: no to jak się nauczy to chyba będzie
mógł przychodzić ?
Jak się zachować w takiej sytuacji ? jak jej delikatnie odpowiedzieć, że
sobie tego nie życzę ?
    • paulinka32 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:11
      Przede wszystkim ja na pewno nie pozwoliłabym na jakiekolwiek kontakty w domu,
      czy to w ich czy to w twoim, równie dobrze chorobę mogą przynieść do ciebie.
      Nie miałaś powodu by spalić się ze wstydu. Ja mojemu dziecku też powiedziałabym
      prawdę, że dzieci są brudne, zaniedbane. Bolesne, ale prawdziwe. Uważam, że
      jesteś bardzo wyrozumiała w tym względzie ,pewnei dlatego, że synek mało
      chorował. Mój troszkę chorował i nawet jak widzę na podwórku dziecko z
      niezidentyfikowanymi wypryskami na buśce, czy katarem do kostek to dyskretnie
      usuwam moje dziecko, bo mam do tego prawo.
      Jak powiedzieć sąsiadce? Wprost, że nie akceptujesz wizyt domowych dziecka, bo
      np. jest za małe, nie masz go na oku itp.
      • paulinka32 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:11
        a w jakim wieku jest Twój syn?
        • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:36
          Synek ma 4 lata, problem w tym, że podwórko jest małe, mają wspólną piaskownicę
          ( zbita przez rodziców ), huśtawkę , nie ma tu niestety dzieci z
          tzw. "normalnych " rodzin. I synek nie ma mozliwości bawienia się zinnymi
          dziećmi.

          A tych dzieci bardzo mi szkoda, nie ich wina, u mnie w domu pierwsze co, leca
          do łazienki, której w domu nie mają.
          • paulinka32 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:41
            O to przechlapane, że nie ma twój synek kontaktu z innymi dziećmi. Bardzo Ci
            współczuję. Nie wiem jakbym się zachowała. Mój też jest w tym wieku,ale uważam
            że jeszcze póki co ja decyduję z kim sie bawi. Chyba pozostaje ci zaakceptować
            ten fakt. Ale na kontakty w domu to bym sie nie zgodziła . Co innego podwórko,
            gdzie maja prawo być wszystkie dzieci, a co innego dom , do którego maja prawo
            ci, których sobie życzysz. Ja bym sie nie zgodziła na odwiedziny u mojego
            dziecka. Ale każdy jest inny.
            • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:46
              Wiesz - zapraszam ich, bo mój synek uwielbia dzieci, bardzo ładnie się bawią, a
              na podwórku tak się nie bawia jak w domu.
              Dzieci te do nas lgną, są wdzięczne za każdy posiłek i rozmowę - bardzo mi och
              szkoda. Przecież w szkole tez ich nikt nie izoluje od innych dzieci.
              ( 2 chodzi już do szkoły )
              • paulinka32 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:49
                Masz rację. Masz dobre serduszko. W końcu izolować ich nie można. No to w czym
                problem, jak ci to nie przeszkadza?
                • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:50
                  nie przeszkadza mi,że dzieci bawią sie u nas :0
                  ale nie wiem jak sasiadce wytłumaczyć, że sobie nieżyczę aby mój synek nie
                  odwiedzał ich w domu, kobieta jest "prosta", i potrafi być bardzo niemiła uncertain
    • lola211 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:50
      Błedem bylo zapraszanie tych dzieci do siebie w takiej sytuacji.Moze powiedz,
      ze syn poki co jest za maly, ogranicz wizyty tych dzieci u siebie i sprawa sie
      rozejdzie po kosciach.Mialam podobny problem, tez chcialam byc taka ok, ale
      zmadrzalamsmilei dziewczynki przestaly sie w domach odwiedzac.Srednio mnie
      interesuje, co tamta rodzina o mnie mysli.
      A ze wstydu niech pala sie oni, skoro tak mieszkaja.
      • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 18:52
        może faktyznie będzie trzeba przestać zapraszać dzieci ? nie wiem sad talk
        strasznie mi ich szkoda ... jak się one poczują kiedy każdy ich tak potraktuje ?
        • lola211 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 19:05
          Ja pozbylam sie skrupułow po paru incydentach z udzialem dziewczynki z takiej
          rodziny.Ty masz trudniej, bo piszesz, ze dzieci sa ok.Ciekawe do jakiego wieku
          takie beda?
          Wazniejsze jest Twoje dziecko niz ich samopoczucie, nieprawdaz?
          • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 19:08
            Jeżeli tylko zauważę coś niepokojącego, napewno wizyty u mnie w domu się
            skończą - zresztą nie sa one takie częste.
          • skubany_kotecek Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 19:22
            ale przecież lea pisze ze mały lubi sie z nimi bawic ,dzieci są grzeczne wiec
            nie widze powodu zeby przestac ich do siebie zapraszac ,tylko dlatego ze biedni
            i rodzice nie dbaja,a sasiadce bym powiedziala ze maly do nich nie chodzi bo
            wolisz go miec jeszcze zawsze na oku a poza tym u nich ciasno jeden pokoj wiec
            by dziecko moglo im przeszkadzac ,dlatego jesli chca sie bawic w domu to z
            checia czasami ich zaprosisz ,kochane coz z tego ze dzieci z marginesu?jesli
            sie staraja dobrze zachowywac jesli nie pokazuja agresji czy innych
            patologicznych zachowan to dlaczego z gory ich przekreslac?????cale zycie
            bedziecie dbac zeby dziecko z byle kim(czyt.biednymi ,zniedbanymi przez
            własnych rodzicow) sie nie zadawalo??
            • lola211 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 19:27
              cale zycie
              > bedziecie dbac zeby dziecko z byle kim(czyt.biednymi ,zniedbanymi przez
              > własnych rodzicow) sie nie zadawalo??

              Dopoki bede miala na to wplyw, to owszem.
              Przykro mi, ale widze, ze te dzieci wynosza z domu takie zachowania, ktorych
              nie akceptuje, poza tym dziecko styka sie wowczas z doroslymi, ktorzy:pija,
              pala przy dzieciach, nie dbaja o porzadek.
              Akceptowanie tego to dla dziecka sygnal, ze jest ok, moja mama sie zgadza,
              czyli tak ma byc.
              • skubany_kotecek Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 19:39
                nie,ja nie akceptuję tego co dzieje sie u nich w domu,ale nie mam wplywu na to
                jak im rodzice organizuja życie ,mam natomiast wplyw na swoje dziecko(dlatego
                nie boje sie konfrontacj z innymi dziecmi majacymi zle wzorce) ,a rowniez moge
                tamtym pokazac jak normalna rodzina żyje ,ja chce nauczyc dziecko by bylo w
                porzadku samo z siebie a nie dlatego ze towarzystwo w ktorym sie obraca jest
                na tzw poziomie

                pzdr
                • rysia_mama_wiktorka Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:03
                  Myślę, że raczej nie otrzymasz jednoznacznej odpowiedzi. Sytuacja o tyle
                  trudna, że dzieci mieszkają na tyle blisko, że kontakty ze sobą będą miały i to
                  częste. Chyba w zasadzie nie ma co zmieniać w takiej sytuacji, bo co powiesz
                  dzieciom jak będą chciały przyjść? Będzie im tylko przykro a chyba nie o to
                  chodzi. Kontroluj tylko swoje dziecko, dbaj o czystość u siebie / np. żeby
                  dzieci umyły ręce/ i to chyba wszystko. Jak ci podpadną złym zachowaniem to
                  wtedy będziesz miała "pretekst", żeby ograniczyć kontakty.
                  I to chyba wszystkosmile
                  Paulina
                • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:06
                  Chodzi również o to by dziecko umiało wybrać sobie towarzystwo na poziomie w
                  przyszłości a na to mają wpływ wzorce.
                  4-latka nie puściłabym w odwiedziny do innego domu, chyba, że do przyjaciółki
                  znanej mi od 20 lat.
                  Nie gościłabym gromady obcych dzieci regularnie ani nie pozwalała bawić się
                  zabawkami dziecka bo "w domu nie mają".
                  Powiedziałabym prawdę: dzieci są zaniedbane, ich rodzice piją, synku to nie
                  jest towarzystwo dla ciebie.
                  Niepoprawne politycznie ale nie mam obowiązku kolegowania się ze wszystkimi.
                  • joje Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:50
                    > Chodzi również o to by dziecko umiało wybrać sobie towarzystwo na poziomie w
                    > przyszłości a na to mają wpływ wzorce.
                    .....synku to nie
                    > jest towarzystwo dla ciebie.
                    triss- swietny z ciebie material na tesciowa smile hehehe. moja tez tak wychowywala
                    swoje dzieci. a moj maz wzial sobie zone z rodziny wielodzietnej i klops!
                    • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:02
                      Ja będę teściową sennym koszmarem, niezależnie od tego czy poza synem jeszcze
                      inne dzieci się pojawią.wink
                      Jestem upierdliwa, apodyktyczna i lubię rządzić. Schiza dydaktyków.
                      Wielodzietna rodzina mi nie wadzi, inna sprawa z rodziną patologiczną a
                      wyeksmitowani alkoholicy są patologiczni. Dużo zniosę byle ktoś mnie do
                      integracji nie zmuszał vide "Moje wielkie greckie wesele".
                      • e_r_i_n Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 18:46
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Jestem upierdliwa, apodyktyczna i lubię rządzić. Schiza dydaktyków.

                        Na szczescie nie wszystkich smile
                • lola211 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:06
                  To zycze powodzenia, ja swoje dziecko postaram sie nie narazac na kontakty z
                  podejrzanym elementem.
                  • katse Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:16
                    hmmm
                    trudne to jak cholera
                    jesli dzieciaki grzeczne
                    jesli nie uzywaja wulgaryzmow
                    jesli poprostu sie bawią

                    to pozwalalabym na wspolna zabawe na podworku
                    do domu tez pewnie bym zaprosila
                    i miske zupy tez by dostaly

                    a dziecko moje lekcje nt. zycia, dobroci dla innych, dzielenia się, ale tez
                    nieodpowiedzialnosci, tego na co trzeba zwracac uwage.

                    K
                    • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:18
                      Katse - dziękuję za zrozumienie
                      • himla_gott Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:39
                        lea, bardzo mi sie podoba twoje podejscie do tej sytuacji.
                        to nie jest wina tych dzieci ze pochodza z takiej a nie innej rodziny.
                        to nie jest wina tych dzieci, ze ich rodzice pija i ze o nie nie dbaja.
                        Dzieci sa dziecmi.
                        Nie widze powodu dla ktorego twoje dziecko nie mialoby sie z nimi bawic, na
                        podworku lub u was w domu tak jak to bylo dotychczas. Na wizyty w domu tamtej
                        rodziny natomiast nie pozwolilabym. Nie wysilalabym sie na zadne wymowki czy
                        zbedne tlumaczenia.
                        Wydaje mi sie ze to troche chore aby stwarzac sztuczny sterylny swiat dla
                        naszych czystych zadbanych dzieci.
                    • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:21
                      Dobra, ile czasu?
                      Z tego co pisze Lea tam jest siódemka dzieci. Szybko przyzwyczajają sie do
                      dobrego: dokarmienie, korzystanie z łazienki, zabawek, rozmów,
                      zainteresowania... I co, nagle odmawiać kiedy sytuacja stanie się uciążliwa lub
                      zbyt kosztowna? Sądzisz, że rodzice dzieci prędzej czy później nie zwerbalizują
                      pretensji "kiedyś zapraszali a teraz nie chcą"?
                      • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:30
                        triss - niby masz rację ale wtedy będzie powód, tak jak wspomniałam wyżej,
                        jeżeli będa problemy wychowawcze z dziećmi, skończą się wizyty, zresztą dzieci
                        odwiedzają nas rzadko jakoś 1 x na 2 tygodnie.

                        no i przykro i,że te dzieci sa z góry skreślane, czy to, że ich rodzice sa
                        alkoholikami świadczy o tym, że one muszą byc złe ?
                        Mój tato pił i pije - ja nie.
                        • dorka.3 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:48
                          mi też się wydaje, że nie powinno się tak od razu skreślać tych dzieci. ja też
                          będąc dzieckiem, bawiłam się z 4 dziewczynkami z takiej rodziny, moja mama
                          czasami się temu sprzeciwiała, ale ja byłam uparta. i co, żadna z nich nie jest
                          alkoholiczką, wyszły za mąż, mają dzieci, żaden z ich mężów nie pije,
                          pokończyły szkoły zawodowe, później średnie. wiadomo, że nie zawsze tak jest,
                          ale tak skreślić je na początku, skoro się grzecznie i dobrze zachowują. bez
                          serca
                      • linusia_75 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:37
                        bardzo trudna sytuacja...
                        ja jednak na kontakty bym pozwoliła, jeśli dzieci zachowują się dobrze a ty masz
                        na nie oko.
                        życie to nie jest bajka, a taka lekcja, choć może wczesna, to warta jest
                        wykorzystania, skoro już się nadarzyła.
                        nie ma co dziecka trzymać pod kloszem, jak piszą tu niektóre z was. nie
                        uchronimy dzieci przed całym złem tego świata, możemy je tylko nauczyć jak
                        sobie z nim radzić.
                        im dziecko będzie starsze tym mniejszy będzie wpływ i kontrola rodziców nad nim
                        i jego znajomymi. dziecko trzeba po prostu uczyć i tłumaczyć co jest dobre a co
                        złe, a nie zakazywać, od tak, w zasadzie bez powodu.
                        to co mi się w tej sytuacji nie podoba to jakieś twoje osobiste zaangażowanie.
                        ja wiem, że chcesz dobrze, ale jeśli tym dzieciom na codzień brak jest ciepła i
                        troski to bardzo łatwo przywiązują się do ludzi okazujących im zainteresowanie.
                        prędzej czy później nie będziesz w stanie temu sprostać i chcąc niechcąc
                        wyrządzisz im krzywdę. wyrównanie im braków z domu rodzinego to nie twoja rola.
                        ty jesteś tylko matką ich kolegi, która da im pić czy, jeśli może, poczęstuje
                        zupą /swoją drogą, skąd ty masz tyle zupy, dla dodatkowych 7-ki dzieci ;0/.
                        linusia
                        • l.e.a do linusi :) 22.06.05, 20:43
                          linusia smile ależ mnie nie odwiedza cała 7 dzieci tylko 2 lub 3 smile

                          a zupy u mnie sporo, gotuję zazwyczaj obiady na 2 dni, i to ,że zjedzą ciepły
                          posiłek to niekoniecznie zupa- czasem sa to grzanki, czasem parówka.
                        • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:49
                          Nie uważam dobierania dziecku (małemu!! przedszkolakowi!!) towarzystwa za
                          chowanie pod kloszem. Z różnymi dziecmi i tak się zetknie w przedszkolu a
                          najpóźniej w szkole podstawowej.
                          Zetknie się w klasie, na zajęciach pozalekcyjnych, na podwórku itd.

                          Zakazywać całkowicie niekoniecznie ale ograniczyć - tak. Ograniczyć kontakty z
                          dziećmi, które uważamy za nieodpowiednie. Mój dom i moje święte prawo zapraszać
                          kogo uważam za stosowne.
                          Dzieci wynoszą wzorce z domu, jedne są bardziej podatne, inne mnie ale
                          jakieś "domowe" relacje uważają za normę. I nie chciałabym żeby moje dziecko
                          miało towarzystwo w postaci dzieci dla których NORMĄ domową są schlani rodzice,
                          syf, życie wiecznie na zasiłku, pijackie kłótnie i zdanie, że świat jest do
                          kitu.
                        • monkastonka Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 08:37
                          L.e.a mam nadzieje że nie będziesz zakazywac zabaw swojemu synkowi z tymi
                          dziećmi, ja mieszkałam w 5 osób w jednym pokoju moi rodzice i dwójka
                          rodzeństwa, mój tato alkoholik (od 10 lat nie pijący po leczeniach) w domu
                          czystko i schludnie moja mama złoty człowiek biednie może nie było ale często
                          byliśmy traktowani jak rodzina patologiczna ze względu na ojca i brak
                          mieszkania. Wiem że rodzice moich kolezanek często nie pozwalali się nam razem
                          bawic. Nawet nie wiesz jak mi było przykro jak bardzo to przezywałam jako
                          dziecko to odrzucenie społeczne dlaczego???????????
                          Dziś jestem wykształconą osobą na samodzielnym stanowisku mam mieszkanie męża
                          dziecko i kto by pomyślał.
                          Przykre to wszystko co niektóre osoby piszą
                          Ja też bym, teraz dziecku nie pozwoliła iść do takiego domu o jakim piszesz ale
                          dlaczego miałabym zabronić kontaktów i wizyt w twoim domu.
                          Dla mnie wyjście z mojego domu było szczęściem a inny dom azylem
                          Przepraszam za taką prywatę ale poruszyła mnie ta sprawa.........
                          Pozdrawiam L.e.a i życzę ci podjęcia mądrych decyzji.
                          Mońka
                    • lippy Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 11:42
                      otóż to,
                      ja postąpiłabym jak Katse
          • agata_to_ja Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 09:38
            Mogą być "takie" przez całe życie. Ja pochodzę z takiej rodziny i wyszłam na
            ludzi. Nie mozna skreślać dziecka tylko dlatego, że pochodzi z patologicznego domu.
            Może ja wyrosłam na porządnego człowieka, bo nikt rówieśnicy i ich rodzice mnie
            nie odtrącali?
    • himla_gott Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:41
      lea, bardzo mi sie podoba twoje podejscie do tej sytuacji.
      to nie jest wina tych dzieci ze pochodza z takiej a nie innej rodziny.
      to nie jest wina tych dzieci, ze ich rodzice pija i ze o nie nie dbaja.
      Dzieci sa dziecmi.
      Nie widze powodu dla ktorego twoje dziecko nie mialoby sie z nimi bawic, na
      podworku lub u was w domu tak jak to bylo dotychczas. Na wizyty w domu tamtej
      rodziny natomiast nie pozwolilabym. Nie wysilalabym sie na zadne wymowki czy
      zbedne tlumaczenia..
      Wydaje mi sie ze to troche chore aby stwarzac sztuczny sterylny swiat dla
      naszych czystych zadbanych dzieci.
      • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:53
        Dlaczego chore?! Ja w sterylnym świecie żyłam do wieku 11 lat. Rodzina, dzieci
        znajomych rodziców i zero towarzystwa podwórkowego. Absolutnie nie
        przeszkodziło mi to w zetknięciu się z dziećmi z innych domów, były w klasie,
        na nowym osiedlu, różne. Nigdy do podwórkowych towarzystw nie lgnęłam, nie
        chlałam na ławce, "najlepsze koleżanki" były z rodzin podobnych do mojej.
        Wkodowany wzorzec "odpowiedniego towarzystwa" był silny i skuteczny.
        • himla_gott Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 20:59
          to z mysla nie tylko o wlasnym dziecku.
          ale rowniez z mysla o tamtych dzieciach.
          to nie jest ich wina ze pochodza z rodziny patologicznej.
          • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:06
            Rozumiem i podziwiam Leę bo sama bym nie potrafiła. Rozumiem, że szkoda jej
            tych dzieci.
            We mnie bierze górę egoistyczna chęć ochrony własnego gniazda i własnego
            potomstwa.
            Podam Ci towarzyski przykład: mam znajomą samotną matkę. Ona i jej synek są
            super, dziewczyna miała pecha jako młodziutka zakochać się w złodzieju i
            babiarzu po dwóch rozwodach. Ją zapraszam, jego za próg nie puszczałam. I
            miałam gdzies, że byli parą.
            • dzindzinka Re: triss 22.06.05, 21:11
              triss_merigold6 napisała:
              Podam Ci towarzyski przykład: mam znajomą samotną matkę. Ona i jej synek są
              > super, dziewczyna miała pecha jako młodziutka zakochać się w złodzieju i
              > babiarzu po dwóch rozwodach. Ją zapraszam, jego za próg nie puszczałam. I
              > miałam gdzies, że byli parą.

              No właśnie. Dzieci nic złego nie zrobiły, są grzeczne i dlatego Lea wpuszcza je
              za próg.
        • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:04
          Triss - jesteś kobietą, którą podziwiam i lubię Twoje wypowiedzi i czasami się
          z nimi zgadzam ale w tym temacie mam odmienne zdanie od Twojego.
          Podam Ci prosty przykład:

          ja córka alkoholika, mama bardzo chora albo w pracy albo w szpitalu
          moja koleżanka z dzieciństwa nr. 1 - sąsiadka - córka nauczycielki i lekarza,
          wzorowe małżeństwo
          druga koleżanka - córka alkoholików, w domu cały czas burdy ...

          byłyśmy najlepszymi koleżankami w dzieciństwie ...

          ja obecnie - mam fantastycznego męża i super synka, staram się być
          szczęśliwa smile nigdy nie byłam piana, nie paliłam papierosów, nie uczęszczałam w
          burdach, zawsze posłuszna rodzicom ...

          koleżanka nr1 - pierwszy raz była piana w wieku 14 lat, potem o się nasilalo. w
          wieku 16 lat wyładowała w szpitalu z powowdu zazycia amfetaminy, na dzień
          dzisiejszy nie ma rodziny, naduzywa alkoholu

          koleżanka nr2. - skończyła studia, wyjechała do USA, dobrze jej się powodzi
          niedługo wychodzi za mąż ...
          • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:15
            Lea, jak pisałam, respect. Podziwiam Twoją postawę bo sama bym się nie zdobyła
            na taką. Piszemy subiektywnie. Ty i jeszcze parę innych kobiet potrafiłyście
            odrzucić negatywny rodzinny wzorzec i ustrzec się najbardziej typowych pułapek
            (np. związania się w typem podobnym do ojca).
            Wiele osob nie ma takiej siły i determinacji i jako dzieci stopniowo się
            demoralizują. Zwłaszcza chłopcy... o chłopca bardziej bym się martwiła w
            wypadku towarzystwa niż o dziewczynkę.

            W dawnych latach miałam znajomego, którego ojciec był alkoholikiem a matka
            porządną, ciężko pracującą i zahukaną kobietą. Była bita o czym ten kolega z
            oburzeniem i strachem opowiadał. Nie trzeba było długo czekać: chłopak poszedł
            do zawodówki, zaczął popijać (najpierw trochę potem regularnie), swoją
            dziewczyne potrafił publicznie uderzyć w twarz. Jak to mówią - stoczył się.
            Miał kontakt z innymi ludźmi, miał kolegów i koleżanki w liceach itd. Wzorzec
            domowy wygrał.
        • ulkad Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:10
          Apotem do elitarnej szkoly prywatnej, na najdrozsze studia, do strzezonego
          osiedla z mieszkankiem 16 tys za m2....
          A nie daj boze trzeba bedzie mieszkac na zwyklym osiedlu, bo kaski nie starczy
          i dziecko nie bedzie moglo wrócic do domu po zmroku, bo strach przejsc obok
          osiedlowych dresiazy. Myslisz, ze jesli 4 letnie dziecko pobawi sie z dziecmi
          marginesu, to w weku lat 18-stu nic innego go nie czeka, tylko rozboje,
          narkotyki i alkohol? gdyby to bylo takie proste.....
          • triss_merigold6 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:20
            Nie chodziłam do prywatnej szkoły, do elitarnego liceum owszem i chciałabym
            podobnie pokierować dzieckiem. Dla mnie to była norma: dobre państwowe liceum z
            tradycjami, dzienne studia, doktoranckie. Mieszkam na strzeżonym osiedlu i
            codziennie dziękuję za to św. p. dziadkowi, ktory zostawił mi spadek.wink Jesli
            zmienię to tez na strzeżone.

            Pobawi a bawi regularnie to różnica...
            Nie twierdzę, że to proste. Twierdzę tylko, że nie mam obowiązku zapewniać
            dziecku kontaktu z towarzystwem ktorego nie akceptuję.
            • ulkad Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 10:18
              > Pobawi a bawi regularnie to różnica...
              > Nie twierdzę, że to proste. Twierdzę tylko, że nie mam obowiązku zapewniać
              > dziecku kontaktu z towarzystwem ktorego nie akceptuję.

              Dziecko lei jesli nie ma siedziec caly czas w domu jest skazane na towarzystwo
              tych dzieci. Przy czym, dzieci sa podobno grzeczne, nie narzucaja sie, nie
              kradna. Leia akceptuje ich towarzystwo, chce sie tylko wykrecic od odwiedzin
              swojego dziecka w ich domu, ze wzgledu na alkoholizm rodziców. Tez bym pod
              opieke takich osób nie oddala czterolatka. Ale dzieci to odrebny temat i nie
              widze powodu, dlaczego mialoby sie je traktowac jak tredowate.
              \Pozdraiwam - Ula
              • triss_merigold6 Ulkad :) 23.06.05, 10:26
                Specjalnie trochę przeginam.wink
                Nie czepiam się Lei, podkreślam, że imponuje mi jej postawa.
                Czepiam się wypowiedzi krytykujących chęć "stworzenia dziecku sterylnego
                świata". Ostatecznie nic nikomu do tego. W przyszłości i tak raczej ludzie
                przyjaźnią się z podobnymi sobie... Na poznawanie ciemnych stron rzeczywistości
                czterolatek ma jeszcze mnóstwo czasu.
        • asiaa35 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 26.06.05, 01:16
          Tak,to widac.....ą i ę,bułkę przez bibułke,a....itd.Ale co ja tam wiem,pochodzę
          z patologicznej rodziny,jak to jedna ponieżej napisała:nigdy nie wiadomo kiedy
          ujawnia się geny,musicie uważac na nas...
      • dzindzinka Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:01
        Uważam Lea, że jesteś wspaniała dziewczyna i popieram Cię.
        Myślę, że kontankt z tymi dziećmi może wbrew pozorom wyjść na dobre obu stronom.
        Pamiętam czytałam kiedyś wspomnienia chłopaka z rodziny patologicznej.
        Zaproszono go do domu koleżanki z klasy, w pewnym momencie matka dziewczyny
        upuściła garnek z gorącą wodą. Mąż podbiegł natyczhmiast przerażony, wsadził
        żonie rękę pod gorącą wodę. Chłopak zdziwił się: "to nie dostała po gębie?".
        Wspominał, że to zmieniło jego życie. Nie poszedł w ślady ojca.
        • himla_gott Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:09
          mam nadzieje jednak ze to byla zimna woda.
          bo w przeciwnym razie dostanie po gebie byloby przyjemniejsze ; )
          • dzindzinka Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 22:44
            Przepraszam za przejęzyczenie. Zimna oczywiściesmile Poparzyła się gorącą, a mąż
            ratował ją zimną.
    • janet3 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 21:48
      Lea ja zapraszałabym takie dzieci do domu tym bardziej takie dzieciaki
      poszkodowane przez los.Przez gardło by mi nie przeszło powiedziec córeczce
      słuchaj nie wolno zapraszać tych dzieci bo one pochodzą ze złej rodziny jak dla
      mnie to absurd.Często oglądam program na 2 "Pokochaj mnie" i razem z tymi
      dzieciakami chlipie przed telewizorem i własnie takich bezbronnych istotek nie
      wpuszczac do domu???????? Natomiast nie pozwoliłabym dziecku odwiedzać ich w
      domu bo tam twoja kontrola się konczy.Lea jestes dobrym człowiek więc wiesz co
      słuszne a co nie.
    • kolorko Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 22:27
      L.e.a.smile)
      Według mnie kontrolujesz sytuację, a na pytanie, dlaczego twój synek nie może
      do nich pójść, jedyna rozsądna odpowiedz to ta, ze jest za mały na samodzielne
      wizyty. Ja nic bym nie zmieniała, dzieci, jak piszesz, są grzeczne- niech
      przychodząsmile
      Mam podobną sytuacje i temat "przewałkowany" z mężem i wychowawczynią z
      przedszkola, jeśli chcesz, odezwę sie na privsmile
      • l.e.a do kolorko 23.06.05, 09:14
        chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat na priv smile
        • kolorko Re: do kolorko 25.06.05, 11:37
          wreszcie napisałamsmile)
    • sowa_hu_hu Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 22.06.05, 22:32
      jesli wiadomym jest ze nadużywają alkoholu to ja bym delikatnie ale wprost
      powiedziała ze własnie dlatego nie pozwalasz dziecku tam chodzić...
      oby sie to tylko nie odbiło na dziecku ale nie wiem jak inaczej mozna by było to
      rozwiązac...
    • jojo_z_jajem Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 01:05
      Po prostu jej powiedz, ze zasady w jej domu nie sa akceptowane przez Cebie.
      I tyle. Mozesz sie wdawac w dyskusje, ze nie zyczysz sobie, zeby syn widzial
      jak oni pija, ale pani zapewne oswiadczy, ze dzieci (sic!) tego nie widza.
      Albo mozesz powiedzieec, ze dziecko jest za male, zeby chodzic gdzies samo.
      Poniewa zyje w "patologicznej" Warszawie, wiec nie puszczam 12 letniej corki do
      nikogo, kogo nie znam i nie akceptuje. Twoje zasady wydaja mi sie normalne
      (dzieci u mnie i na moich zasach, ale bez wiary we wdziecznosc
      czy "nawrocenie"), i szalone (moje dziecko u alkoholikow z powodu sawuar-vivre,
      czy jakkkolwiek to sie pisze). Nie dlatego ze mam tez 4 letnie, jak Ty. Ale
      dlatego ze moja mama lekarz opowiadala o czterolatku przywiezionym na ostry
      dyzor. Skrzywdzonym przez alkoholika sasiada. Nie pytaj jak.
      Dlaczego narazasz swojego synka na takie potencjalne niebezpieczenstwo...????
      • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 09:20
        Moje dziecko nie jest narażane na niebezpieczeństwo, przecież nie puszczam go
        do ich domu ! Pytałam tylko, jak delikatnie kobiecie wytłumaczyć, że mój synek
        NIGDY ich w domu nie odwiedzi. Chciałam aby kobieta to zrozumiała i tyle i
        myślę, że po tylu wpisach wiem już co jej powiem.
    • lajlah Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 11:48
      Lea, rozumiem Cię doskonale. Ja też na Twoim miejscu nie wiedziałabym, jak
      takiej kobiecie to wytłumaczyć, no bo kto wie , jakiej reakcji się spodziewać.
      Narazie synek jest jeszcze mały, to jest wytlumaczenie. Poza tym u nich
      naprawdę nie ma miejsca na zabawę. Też zawsze miałam mam trudności w takich
      sytuacjach(dostaliśmy tę niepewnośc w "prezencie", my DDA smilesmutny uśmiech).
      Rozumiem też, ze pozwalasz dzieciom przychodzićdo Ciebie, też zrobiłabym tak
      samo, tym bardziej ,że są grzeczne i fajne. Nie można ich przekreślać , bo są z
      patologicznej rodziny. Może właśnie dzięki Tobie wyrosną na dobrych ludzi, bo
      spotkają się w życiu z życzliwością innych, a nie tylko z wyzwiskami i
      pijactwem swoich rodzicow. Pozdrawiamsmile
      • l.e.a Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 12:13
        Tak lajlah, chcę im pokazać, że zycie może być inne niz to, które znają z domu,
        że dużo od nich zależy czy się z tego wyrwią. Często u nas w domu oglądamy i
        czytamy wspólnie książki, czego oni w domu nie robią... mocno chcę wierzyć, że
        któremuś z nich się w życiu uda.
    • agniesia33 bravo Lea-jesteś wielka, 23.06.05, 15:52
    • jezusowa Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 23.06.05, 19:06
      Mam to samo.Jedno podwórko z dzieciakami z rodziny patologicznej i nikogo wokół.
      Pozwalałam dziecku bawić się z innymi , bo to przecież tylko dzieci ,którymi
      rodzice niezabardzo się interesują. Do czasu. Pewien pan opowiedział mi
      historię o swojej wnuczce,która również bawiła się z takimi dziećmi Teraz chodzi
      na wizyty do psychologa. Co się stało ? Kolega (wówczas 13
      letni ,chłopak ,którego znam osobiście i za którego dałabym sobie rękę obciąć)
      zgwałcił dziewczynkę ,która tylko się z nimi bawiła. Od tamtego czasu
      ograniczam maxymalnie kontakty z rodzinami patologicznymi i ich dziećmi a już
      ostatnią rzeczą jaka przyszłaby mi do głowy to wpuszczanie ich do domu.Nie
      straszę ,ale uważaj , złe geny mogą odezwać się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo
      jak.
    • anek.anek Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 09:56
      Czy ktoś z Was - przeciwników, pomyślał, że sami popychamy takie dzieci w głąb
      patologii nie wyciągając do nich ręki???
      Ktoś wyżej napisał, że to nie nasza rola zastepować rodzinę? A czyja? Domu
      dziecka? Opieki społęcznej? Jeśli z jednej strony jest rodzina, która sobie nie
      radzi, a z drugiej taka osoba jak l.e.a., która chce pomagać, to niech to robi!
      Będzie to wyłącznie korzyść: i dla tych dzieci, i dla jej dzieci i dla niej
      samej. Odrzucanie tych dzieci i zamykanie ich w gettach wyłącznie z powodu
      patologii rodziny jest rzeczą okrutną!I niczego dobrego nie przynosi. Wtedy
      dopiero sami przyczyniamy się do "wychowania" kolejnego pijaka/złodzieja itd.
      Im więcej dobra dajemy, tym więcej dobra tedzieci przekażą dalej.
      Ale się wkurzyłam...
      l.e.a. - wiem, że mając różne doświadczenia z pomocą jesteś w stanie zachować
      stosowny dystans, nie odrzucając jednoczesnie tych dzieci.
      A czterolatek jest po prostu Twoim zdaniem za mały na samodzielne wizyty w
      obcym domu - oi to po prostu powidz. Jak trochę podrośnie, to powiedz mu
      prawdę - brud, pijaństwo rodziców, przekleństwa.
      • agata_to_ja Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 10:04
        Pisałyśmy w tym samym czasie, napisałaś dokładnie to, co myslę. dziękuję
        agata
      • linusia_75 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 15:57
        to ja napisałam, że rolą lei nie jest zastąpować im rodziny.
        bo nie jest.
        rodzina to rodzina, nic innego nie jest w stanie jej zastąpić. nikt inny, nawet
        najbardziej życzliwa sąsiadka, nie wychowa tych dzieci.
        i nie maiłam na myśli odtrącania, przeciwnie, byłam za utrzymywaniem kontaktów.
        nadmierna troska o cudze dzieci jest pozornie bardzo szlachetna, niestety na
        dłuższą metę, nie jest dobra, zwłaszcza dla tych dzieci.
        no, chyba, że jest się gotowym stworzyć tym dzieciom rodzinę, zaadoptować czy
        wziąć jako rodzina zastępcza.
        linusia
      • nata76 Re: jak zwykle zgadzam się z anek.anek:) 26.06.05, 11:08
        i popieram ją ręcami i nogamiwink
        Lea, nie przestawaj. I zachowuj dystans. Wiesz to,prawda?
        Pozdrawiam,nata
    • agata_to_ja Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 10:03
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i chcę się wypowiedzieć "hurtowo", ale tyle tu
      powiedziano, że nie wiem, od czego zacząć. Może po pierwsze, do koleżanki, która
      wspomniała o gwałcicielu z rodziny patologicznej. Gwałcą także ludzie z "dobrych
      domów". Nie wiem, jakie są statystyki, więc nie uogólniałabym w ten sposób.
      Każdy człowiek może mieć drzemiącą w nim bestię i wcale nie wiadomo, w przypadku
      którego jest to bardziej prawdopodobne. Zdaje mi się, że ma to związek raczej z
      zaburzeniami w mózgu człowieka, niż z tym, w jakiej rodzinie sie urodził.
      Teraz do rzeczy - ja również pochodzę z takiej złej rodziny. Miałam "normalne"
      koleżanki, nikt mnie nie odtrącał. Sama zawsze czułam się gorsza od całej reszty
      rówieśników, ale to z powodu tego, co siedziało we mnie, a nie z powodu ich
      zachowań. Po skończeniu szkoły podstawowej poszłam do liceum do innego miasta
      (do Warszawy), wyrwałam się z domu, skończyłam szkołę, założyłam rodzinę, mam
      dwoje dzieci. Kończę studia, z wielkim opóźnieniem. Myslę, że skreślanie takich
      dzieci na starcie jest samym złem. To działa jak spirala, wciąż się nakręca i
      uniemozliwia tym dzieciom wydostanie się z kręgu zła. Trzeba dac im szansę
      poznać normalne zycie i docenić je. Triss pisze tu wciąz o ochronie własnego
      gniazda, o tym, że własne dzieci i ich bezpieczeństwo najważniejsze. I "dobre"
      towarzystwo. Moim zdaniem nie żyjemy tylko dla siebie, nawet nie tylko dla
      swoich dzieci. Uczmy swoje dzieci współżycia z innymi a chrońmy je przez
      wykolejeniem nie poprzez izolację, tylko poprzez naukę, płynącą z wzajemnych
      rozmów. Jeśli iść torem myslenia Triss, to podanie ręki dzieciom z rodzin
      patologicznych, jeśli są to dzieci niewykolejone, z którymi przebywanie jest dla
      naszych dzieci miłe i pozbawione bezpośrednich niebezpieczeństw, jest także dla
      nas korzystne. W ten sposób być może spowodujemy, że więcej dzieci będzie
      opuszczać te ciemne kręgi, wchodzić w świat normalnych ludzi, a dzięki temu
      patologii będzie mniej. Nasze rodziny będą bardziej bezpieczne.
      Skoro Triss patrzy na własny interes, interes swojej rodziny, to ja też mam do
      tego prawo. Gdybym spotykała tylko takich ludzi, jak Triss na swojej drodze, Bóg
      jeden wie, kim bym dziś była.
      I z drugiej strony. Właśnie zmarła moja mama. Wczoraj ją pochowałam. Pochodziła
      z bardzo dobrej rodziny. Babcia, dziadziuś, rodzeństwo, ludzie o wzorowym
      prowadzeniu się. Porządnim, nie znający alkoholu, mający dzieci i troszczący sie
      o nie. Jedynie moja mama poszła złą drogą. Prawie całe życie piła, zmieniała
      facetów (3 mężów i pozostali, nie do zliczenia). Przestała pić kilkanaście lat
      temu, ale zdrowie miała już zniszczone. Niegdy nie obchodziło jej dziecko (czyli
      ja), wiele rzeczy było ważniejszych.
      Mój i jej przypadek chyba zaprzecza wszelkim teoriom, że rodzina z której się
      pochodzi determinuje całe życie. Mam nadzieję, że ktos się nad moimi słowami
      zastanowi i da czasem szansę jakiemuś dziecku.
      Lea, dziękuję Ci za twoja postawę. Oczywiście, że możesz zabronić swoim dzieciom
      wizyt w domu sąsiadów i powiedz sąsiadce cokolwiek, na przykład prawdę. Może da
      jej to trochę do myślenia. Jeśli jednak miałoby to wpłynąć na mozliwość zabaw
      twoich dzieci z jej dziećmi, to może lepiej wymyśl coś innego.

      Pozdrawiam
      Agata
      • jezusowa Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 21:44
        Do agata-to-ja.Nie masz pojęcia co to patologia. To trwa pokolenia całe ,a nie
        zaczyna się i kończy na jednym członku rodziny.
        Zaprosisz dzieciaki do domu - dasz obiad , wykąpiesz ,opowiesz bajkę tym samym
        dasz swoim dzieciom przykładna lekcję dobroci i miłosierdzia. Co dalej ?Wrócą
        do swoich domów i znów spadną na samo dno.Następnego dnia to samo. W końcu
        dzieciaki zaczną zazdrościć twojemu dziecku , nienawidzieć swoje
        życia ,rodziców. Co zrobisz ? Te dzieci niesamowicie lgną do Ciebie.Codziennie
        dziesiątki dzwonków do drzwi : daj jabłko , daj chleba , czy możemy obejrzeć
        telewizję , czy możemy pobawić się w domu , w ogródku .Powoli stajesz się mamą
        dla całego podwórka. Jak długo wytrzymasz ? Kilka razy odmawiasz z różnych
        powodów . Czują się odrzucone i złe ,odbiją to sobie na podwórku , na tobie nie
        mogą pozostaje twoje dziecko.Niestety -autopsja.
    • mamapa Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 11:22
      lea , nigdy nie wiesz czy i w jakiej formie dane przez Ciebie dobro wróci, ale
      to co jest `tylko` zupą czy przeczytaną wspólnie bajką może oznaczać bardzo
      wiele dla tych dzieci i zmienić ich życie w niewyobrażalny sposób, Kasia
      • ledzeppelin3 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 11:26
        wszystko pięknie ładnie, dobro wróci i w ogóle, ale ja bym sama syna z tymi
        dziećmi nie zostawiala, niech się bawią, ale pod Twoim okiem
    • charlotte9 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 17:10
      Moja matka tez chyba chciala nas (mnie i moje rodzenstwo) wychowac w
      tzw.'sterylnym srodowisku'. Najwiekszym nieszczesciem jakie chyba sobie
      wyobrazala to, ze moglibysmy sie od innych dzieci zarazic wszami. Dlatego nie
      moglismy sie z nimi bawic, odwiedzac ani przyjmowac wizyt ( pardoksalnie - matka
      byla nauczycielka). Mielismy tylko waskie grono kuzynow i dzieci z tzw.lepszych
      rodzin, z ktorymi pozwalala nam utrzymywac kontakty. Moja matka umarla kiedy
      mialam lat 9, najmlodszy brat lat 6. Ojciec baaaaardzo sie rozpil. Nikt juz nie
      kontrolowal z kim sie bawimy, gdzie wychodzimy ani kiedy wracamy (chociaz za
      bardzo bawic sie z innymi dziecmi nie potrafilismy i wolelismy czytac ksiazki).
      Cieple zupy mielismy dzieki opiece spolecznej. Ciekawa jestem czy wtedy rodzice
      naszych kolegow i kolezanek w szkole odradzali, zabraniali im naszego
      towarzystwa? Bylismy co prawda grzeczni, najlepsi uczniowie w szkole - ale mimo
      wszytsko ojciec alkoholik, rodzina wielodzietna, komornik - czestym 'gosciem',
      opieka spoleczna - zywicielem. Rodzina patologiczna?
      Cala nasza szostka jest wyksztalcona, nikt nie jest alkoholikiem (wbrew
      przewidywaniom sasiadek).
    • jezusowa Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 24.06.05, 21:16
      Mieszkam w dzielnicy , gdzie w latach dwudziestych zgromadzono całe szemrane
      towarzystwo z miasta .Ukryta prawda to wielopokoleniowe pijaństwo , kradzieże
      bijatyki i inne wykolejenia.Gdybym wyciągneła ręke do tego chłopaka , który
      zgwałcił , może dzisiaj moja córka ..Jestem egoistką i nie mnie zbawiać świat.
      A żeby wychować dziecko nie wystarczy wzbudzić w nim zazdrości przez pokazanie
      jak wygląda normalny dom i rodzina . Pierwszy krok ? Układ w stronę
      państwa ,które finansuje takie rodziny i kuratorów , dla których wizyty u
      takich rodzin, to tylko zwykła fucha. Nie zabraniam dzieciom wspólnych zabaw na
      podwórku ,ale nic poza tym .Nie mylcie rodziny biednej czy nawet z problemem
      alkoholowym z rodziną patologiczną .
    • basia313 Re: zabawa z dziećmi z rodziny patologicznej - pr 25.06.05, 20:31
      Droga l.e.a
      WLasnie przeczytal Twoj list. Mysle, ze to, co robisz jest wspaniale. Tak ,
      dziecko uczy sie wybieracprzyjaciol i nie jest wazne ile maja pieniedzy. Nasza
      rodzina nie jest patologiczna, ale moje dzieci nie sa aniolkami. Napisalas, ze
      tamte dzieci sa grzeczne. Bardzo dobrze, ze obdarzylas juz ich taka dobrocia.
      Pamietam jak mama jednej z naszych kolezanek dawala nam przez balkon tzn
      wszystkim dzieciom chleb i wszyscy to tak bardzo lubilismy, ale nikt tego nie
      naduzywal.
      CO do sprawy odwiedzania swoich kolegow w ich domu, to mysle, ze niekoniecznie
      trzeba powiedziec dosadnie i dokladnie, o co chodzi. Ktos juz wspomnial, ze
      mozna powiedziec, ze maja takie male mieszkanie, ze nie chcialabys aby Twoj syn
      im przeszkadzal i po prostu zawsze trzymaj sie tej wersji. Dopoki dzieco sa
      grzeczne i ladnie sie razem bawia, to mysle, ze nie ma problemu z odwiedzaniem
      Twojego synka.
      Podziwiam Cie. Mysle, ze Twoj syn patrzac na Ciebie, wyrosnie na super
      mezczyzne.
Pełna wersja