żona pozwala na kochankę-dlaczego?

25.06.05, 08:42
mam przyjaciel , którego żona pozwoliła mieć kochankę....nie układa im się
jeśli chodzi o seks-tylko i wyłącznie seks-
dlaczego to zrobiła? to jakiś apel ratunkowy?
noi on szuka...nie moge tego zrozumiec , a wy?
    • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 09:35
      Układ rewelacja!
      Gorzej jak tego meza oczaruje kochanka - przy takim układzie czarno widze to
      małżeństwo.
      Czy Twoja koleżanka nie ma poczucia włąsnej godności chyba lepiej aby się
      rozstali niz w taki głupi sposób rozwiązywali swoje kłopoty małżeńskie.
    • lola211 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 09:39
      A ja potrafie taki uklad zrozumiec.Dla kobiety z róznych przyczyn seks moze byc
      wrecz meka, a wiadomo, facet ma potrzeby.Ona nie bedzie musiala sie zmuszac, on
      nie bedzie sfrustrowany, beda zyc jak dwojka przyjaciol.
      • dorka.3 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 09:42
        ciekawe tylko jak długo wytrzymają taki układ? zwłaszcza ona
        • lola211 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 09:54
          Mysle, ze spokojnie da rade.
          • dorka.3 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 10:10
            jeśli on będzie cały czas traktował kochankę jak powiedzmy brzydko "kobietę od
            seksu", to być może tak. Gorzej jak się to zmieni.
        • lolinka2 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 09:46
          Nie będą żyć jak dwójka przyjaciół. I nie wytrzymają długo takiego układu. Zaczną się pretensje, porównywanie, oskarżanie, brak czasu.....
          I nie teoretyzuję bynajmniej, mówię, niestety z doświadczenia. Pozwoliłam na kochankę i sama miałam pozwolenie na kochanka. I próbowaliśmy tak żyć. Było....różnie, ale z całą pewnością nienormalnie.
          jesteśmy razem w konsekwencji, szukaliśmy pomocy.
          A taki pozorny liberalizm to próba rozwiązania problemów tym czym się je co najwyzej mnoży dodatkowo. Coś nie gra i trzeba szukać przyczyn oraz środków zaradczych. No i nie dać się zwieść urokiem kogoś innego. Za wysoka cena. Nie warto.
          • lola211 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 10:07
            Chcesz powiedziec, ze wszyscy jednakowo podchodza do sprawy?

        • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 10:45
          Takie związki nie mają dużych szans na przetrwanie.
          Wyobraźcie sobie siebie - mąż wraca od kochanki i toczy sie przy kolacyjce
          rozmowa co dziś robiłaś kochanie ? bleee co tam, a jak tobie meżu minoł dzień??
          - świetnie przerabialiśmy pozycję od tyłu i takie tam REWELKA!!
          Własnie dlatego, ze to nie średniowiecze - tą są inne sposoby na rozwiązywanie
          tych problemów.
          Kiedyś ta kobieta moze znienawidzieć swojego męża, a wtedy powinna znienawidzic
          siebie - za przyzwolenie!
      • bgoralska Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 10:07
        dwójka przyjaciól których łączą tylko pieniądze, czyz zle się domyslam?
    • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 10:33
      Też nie mogę tego zrozumieć.
      Myślę, że nie uda im się.
      Czy facet nie będzie czuł się jak szmata zaspokajając swoje potrzeby
      seksualne z inną babą?
      I czy żona będzie mogła dzielić życie, planować przyszłość,
      wychowywać dzieci z kimś kto ma inną do łóżka, kto robi z inną
      takie rzeczy, które kiedyś robił z nią?
      Jeśli obojgu to nie przeszkadza to są bez godności, tak uważam.
      Ja już tego nie nazwałabym miłością, tylko życiem obok siebie, układem czysto koleżeńskim...
      Jeśli czują coś do siebie, to nie wmówią sobie że takie układ im odpowiada,
      no chyba, że już sie nie kochają i są ze soba, bo po prostu tak
      wygodniej...

      • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 14:08

        > Czy facet nie będzie czuł się jak szmata zaspokajając swoje potrzeby
        > seksualne z inną babą?


        Jak szmata bo bzyka inną????? Zartujesz??????????? To nie średniowiecze.


        > Jeśli obojgu to nie przeszkadza to są bez godności, tak uważam.

        jeśli obojgu to nie przeszkadza to znaczy że to w miare zdrowy uklad w sensie
        uczciwości. A czy są bez godności? Nie tobie to oceniać. Skoro im to pasuje ich
        sprawa.

        >
        • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 14:36
          Jak szmata bo bzyka inną????? Zartujesz??????????? To nie średniowiecze.

          Nie żartuję.
          Ja bym się czuła jak szmata, jakbym musiała z innym chłopem iść, bo mi sie
          seksu chce! Nawet gdyby mąż pozwolił. Bo mam sumienie i wiem, że to by go
          raniło.
          Najpierw bym się rozwiodła, potem szukała sobie partnera.


          jeśli obojgu to nie przeszkadza to znaczy że to w miare zdrowy uklad w sensie
          > uczciwości. A czy są bez godności? Nie tobie to oceniać. Skoro im to pasuje ich
          >
          > sprawa.

          No właśnie w miarę zdrowy układ, czyli tak naprawdę zdrowy on nie jest.
          A jesli chodzi o godność, to zależy jak kto pojmuje godność.
          Bo ja właśnie tak, a jesli Ty inaczej, to też twoja sprawa.

          • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 14:49

            >
            > Nie żartuję.
            > Ja bym się czuła jak szmata, jakbym musiała z innym chłopem iść, bo mi sie
            > seksu chce! Nawet gdyby mąż pozwolił. Bo mam sumienie i wiem, że to by go
            > raniło.
            > Najpierw bym się rozwiodła, potem szukała sobie partnera.

            Tak ok, tylko POMYŚL ze INNI mogą uważac INACZEJ i im taki seks odpowiada i
            nikogo nie rani.Brak seksu siada na banie, jakbym miała się z tego powodu
            rozwieść a potem szukać chłopa mogą minąć miesiące. Myslę że prędzej bym
            wylądowala w kaftanie.

            >


            > No właśnie w miarę zdrowy układ, czyli tak naprawdę zdrowy on nie jest.
            > A jesli chodzi o godność, to zależy jak kto pojmuje godność.
            > Bo ja właśnie tak, a jesli Ty inaczej, to też twoja sprawa.

            Godnośc każdy pojmuje inaczej. Jedni ją mają, inni nie. Jeśli obojgu to
            odpowiada to myślę że godności nie tracą ,a ich związek jest bardziej zdrowy od
            tego w ktorym każdy robi kazdemu boki po kryjomu.
            >
            • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 15:15
              Tak ok, tylko POMYŚL ze INNI mogą uważac INACZEJ i im taki seks odpowiada i
              > nikogo nie rani.Brak seksu siada na banie, jakbym miała się z tego powodu
              > rozwieść a potem szukać chłopa mogą minąć miesiące. Myslę że prędzej bym
              > wylądowala w kaftanie.

              Są poradnie małżeńskie, są seksuolodzy...
              Nie trzeba od razu szukać sobie d...
              Mi chodzi głównie o to, że ten facet niech pomyśli
              o szukaniu sobie kochanki dopiero po rozwodzie, a jeśli
              oboje uważają, że jest jeszcze dla nich jakaś szansa, niech
              rozwiązują ten problem inaczej, a nie od razu taki chory układ,
              który jestem raczej pewna, że długo nie przetrwa.

              > Godnośc każdy pojmuje inaczej. Jedni ją mają, inni nie. Jeśli obojgu to
              > odpowiada to myślę że godności nie tracą ,a ich związek jest bardziej zdrowy od
              >
              > tego w ktorym każdy robi kazdemu boki po kryjomu.
              > >

              Nie wiem, czy traca godność czy nie, zależy jak się z tym czują, dla mnie
              osobiście jest to ochydne i głupie rozwiązanie problemu, ale
              to już moje zdanie.
              Układ niby jest bardziej zdrowy, ale oni mając tego pełną świadomość
              nie będą szczęśliwi, bo tak się po prostu nie da, niby jest uczciwość
              ale bardziej bolesna niestety, niż np zdrada po kryjomu.
              Oszukiwanie żony nie jest oczywiście lepszym wyjściem, obydwa
              rozwiązania(za przyzwoleniem czy bez) sa wg mnie do kitu.
              • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 15:28

                > Są poradnie małżeńskie, są seksuolodzy...
                > Nie trzeba od razu szukać sobie d...
                > Mi chodzi głównie o to, że ten facet niech pomyśli
                > o szukaniu sobie kochanki dopiero po rozwodzie, a jeśli
                > oboje uważają, że jest jeszcze dla nich jakaś szansa, niech
                > rozwiązują ten problem inaczej, a nie od razu taki chory układ,
                > który jestem raczej pewna, że długo nie przetrwa.

                Ale może oni wcale nie chcą się rozwodzić...? Żona chce mieć męza, przyjaciela,
                a facet chce seksu. Tak jak Ci mówię - rozwody nie trwają tydzień tylko ciągną
                się miesiącami i latami, nie wytrzyma tego człowiek mający normalny popęd,
                potrzebę bliskości, seksu, przytulania itp...Kumasz?
                Taki układ może przetrwać i daję mu nawet spore szanse. No chyba że mąż zakocha
                sie w kochance,ale to akurat może sie zdarzyć każdemu - temu co może i temu co
                ukrywa.

                >
                > > Godnośc każdy pojmuje inaczej. Jedni ją mają, inni nie. Jeśli obojgu to
                > > odpowiada to myślę że godności nie tracą ,a ich związek jest bardziej zdr
                > owy od
                > >
                > > tego w ktorym każdy robi kazdemu boki po kryjomu.
                > > >
                >
                > Nie wiem, czy traca godność czy nie, zależy jak się z tym czują, dla mnie
                > osobiście jest to ochydne i głupie rozwiązanie problemu, ale
                > to już moje zdanie.

                No własnie, Tobie się w głowie to nie mieści, mi tak - ja rozumiem. Im też się
                miesci w głowie. I nikogo przeciez tym nie krzywdzą.

                > Układ niby jest bardziej zdrowy, ale oni mając tego pełną świadomość
                > nie będą szczęśliwi, bo tak się po prostu nie da, niby jest uczciwość
                > ale bardziej bolesna niestety, niż np zdrada po kryjomu.
                > Oszukiwanie żony nie jest oczywiście lepszym wyjściem, obydwa
                > rozwiązania(za przyzwoleniem czy bez) sa wg mnie do kitu.
                • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 15:47
                  Ale może oni wcale nie chcą się rozwodzić...? Żona chce mieć męza, przyjaciela,
                  >
                  > a facet chce seksu. Tak jak Ci mówię - rozwody nie trwają tydzień tylko ciągną
                  > się miesiącami i latami, nie wytrzyma tego człowiek mający normalny popęd,
                  > potrzebę bliskości, seksu, przytulania itp...Kumasz?
                  > Taki układ może przetrwać i daję mu nawet spore szanse. No chyba że mąż zakocha
                  >
                  > sie w kochance,ale to akurat może sie zdarzyć każdemu - temu co może i temu co
                  > ukrywa.

                  Ale skąd wiadomo, czy żonie nie zachce się znów seksu?
                  Może to tylko przejściowy okres.
                  I co potem znów zaczną ze sobą sypiać i będzie ok?
                  Ja akurat znam taką osobę, która ma normalny popęd i wytrzymuje.
                  Wytrzymuje, bo wciąż ma nadzieję, jeśli tej nadziei zabraknie
                  będzie to koniec małżeństwa.

                  No własnie, Tobie się w głowie to nie mieści, mi tak - ja rozumiem. Im też się
                  > miesci w głowie. I nikogo przeciez tym nie krzywdzą.

                  Tego nie wiemy, może właśnie krzywdza samych siebie a potem będą tego żałować?
                  • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 16:13
                    > Ale skąd wiadomo, czy żonie nie zachce się znów seksu?
                    > Może to tylko przejściowy okres.

                    Może przejściowy. Oby. Póki co - nie chce jej sie seksu ale rozumie że mąż
                    potrzebuje. I pozwala mu na legalną kochankę. Zdarzają się i takie układy.

                    > I co potem znów zaczną ze sobą sypiać i będzie ok?
                    > Ja akurat znam taką osobę, która ma normalny popęd i wytrzymuje.

                    Taaa ? Heh dobre sobie. Albo kłamie, albo nie wytrzymuje. Albo zależy co dla
                    kogo normalne, wg niej normalny może popęd ala raz na miesiąc.


                    > Wytrzymuje, bo wciąż ma nadzieję, jeśli tej nadziei zabraknie
                    > będzie to koniec małżeństwa.


                    No to niech wytrzymuje. Ja tam bym wiedziala na bank kiedy kroi mi się koniec
                    związku a kiedy jest to kryzys i kiedy warto wytrwać a kiedy nie.
                    >
                    > No własnie, Tobie się w głowie to nie mieści, mi tak - ja rozumiem. Im też
                    się
                    >
                    > > miesci w głowie. I nikogo przeciez tym nie krzywdzą.
                    >
                    > Tego nie wiemy, może właśnie krzywdza samych siebie a potem będą tego żałować?

                    dorośli są, wiedzą co robią. Jak będą żałować to oni a nie Ty.
                    • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 16:29
                      Taaa ? Heh dobre sobie. Albo kłamie, albo nie wytrzymuje. Albo zależy co dla
                      > kogo normalne, wg niej normalny może popęd ala raz na miesiąc.

                      Z tego co go znam to nie kłamie.

                      No to niech wytrzymuje. Ja tam bym wiedziala na bank kiedy kroi mi się koniec
                      > związku a kiedy jest to kryzys i kiedy warto wytrwać a kiedy nie.

                      Wg Ciebie jedyną szansa na wytrwanie jest kochanka?
                      Są inne sposoby na zaspokojenie się, nieprawdaż?


                      • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 16:37

                        >
                        > Z tego co go znam to nie kłamie.

                        Ok i chwała mu za to, ja bym nie wytrzymała.
                        >
                        > No to niech wytrzymuje. Ja tam bym wiedziala na bank kiedy kroi mi się
                        koniec
                        > > związku a kiedy jest to kryzys i kiedy warto wytrwać a kiedy nie.
                        >
                        > Wg Ciebie jedyną szansa na wytrwanie jest kochanka?
                        > Są inne sposoby na zaspokojenie się, nieprawdaż?

                        Taa zgadzam się że są inne sposoby, sama je stosowałam ale w wieku 16 lat.
                        Potem się potrzebuje CZŁOWIEKA, mięcha, rozumiesz?
                        >
                        >
                        • wisienka78 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 17:14
                          Taa zgadzam się że są inne sposoby, sama je stosowałam ale w wieku 16 lat.
                          > Potem się potrzebuje CZŁOWIEKA, mięcha, rozumiesz?

                          Rozumiem, rozumiemsmile)
                          Ale myślę, że można wytrzymać, te "inne sposoby" nigdy nie
                          zastąpią prawdziwego CZŁOWIEKA, ale są wyjściem na jakiś czas.

                          Ale ludzie są różni...
                          I niech robią jak uważają i na ile mają wytrzymałości.



                          • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 17:17
                            wisienka78 napisała:

                            > Taa zgadzam się że są inne sposoby, sama je stosowałam ale w wieku 16 lat.
                            > > Potem się potrzebuje CZŁOWIEKA, mięcha, rozumiesz?
                            >
                            > Rozumiem, rozumiemsmile)
                            > Ale myślę, że można wytrzymać, te "inne sposoby" nigdy nie
                            > zastąpią prawdziwego CZŁOWIEKA, ale są wyjściem na jakiś czas.


                            Jakiś czas ok. Byleby się to nie ciągnęło miesiącami i latami, a tak też bywa.

                            >
                            > Ale ludzie są różni...
                            > I niech robią jak uważają i na ile mają wytrzymałości.
                            >
                            >
                            >
                  • 18lipcowa Wisienko z jednym się z Tobą zgadzam! 25.06.05, 16:59
                    Przemyślałam to i zgadzam sie kochanka to obrzydlistwo.
                    Jakbym ja nie chciała długo albo nie mogła wysłałabym chłopa do burdelu.
                    Szybko, sprawnie, profesjonalnie i bez emocji.
                    • wisienka78 No widzisz jak fajnie! 25.06.05, 17:19
                      A wiesz, że to lepszy pomysł, w dziwce chociaż by się raczej nie zakochał,
                      i żona by mniej cierpiała...
                      W ostateczności to jedyne rozwiazanie, znając mojego chłopa to
                      burdelu nie poszedł, uff, mam szczęście.











              • lola211 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 16:21
                Moze oni juz z porad korzystali? Przeciez nie wiemy.Moze byc i tak, ze terapia
                skutku nie przyniosla i postanowili zalatwic problem wlasnie poprzez kochanke.
                Na swiecie nie obowiazuje jedyny mozliwy model- monogamia- i ludzie w takich
                ukladach, jak na polskie warunki pokreconych, zyja.I jak najbardziej moze im to
                odpowiadac.
                Jesli mialabym zmuszac sie do seksu lub znosic frustracje niezaspokojonego
                samca to prawde mówiac wolalabym dac mu przyzwolenie na skok w bok.
                A jesli ona ma awersje do seksu to co jej da rozwód? Albo zostanie sama albo
                bedzie sie szarpac z kazdym kolejnym partnerem.
                • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 16:26
                  lola211 napisała:

                  > Moze oni juz z porad korzystali? Przeciez nie wiemy.Moze byc i tak, ze
                  terapia
                  > skutku nie przyniosla i postanowili zalatwic problem wlasnie poprzez kochanke.
                  > Na swiecie nie obowiazuje jedyny mozliwy model- monogamia- i ludzie w takich
                  > ukladach, jak na polskie warunki pokreconych, zyja.I jak najbardziej moze im
                  to
                  >
                  > odpowiadac.

                  Właśnie, jednym odpowiada układ 1+1 i nikt innym a innym kochanka lub kochanek
                  na boku, tudzież trójkąty, czworokąty, seks grupowy, modny ostatnio dogging i
                  inne akrobacje.
                  Nie każdy chce iść do specjalisty, np. ja bym nie poszła do poradni małżeńskiej.


                  > Jesli mialabym zmuszac sie do seksu lub znosic frustracje niezaspokojonego
                  > samca to prawde mówiac wolalabym dac mu przyzwolenie na skok w bok.
                  > A jesli ona ma awersje do seksu to co jej da rozwód? Albo zostanie sama albo
                  > bedzie sie szarpac z kazdym kolejnym partnerem.
          • olka444 od autorki watku 25.06.05, 17:16
            rozwodu nie palnuja
            co do dyskusji czy im to obojgu odpowiada to mysle ze jednak nie i predzej czy
            pozniej zona poczuje sie zdradzona, co mi taki wniosek podsuwa?bo powiedziala
            mu ze moze miec kochanke ale tak zeby ona o tym nie wiedziala
            predzej czy pozniej takie spotkania z kochanka ukradna jemu czas ktory
            wczesniej byla dla zony i dziecka
            bylo to rok temu(to pozwolenie zony) wydaje mi sie ze za kazdym razem gdy
            trzaba zostac w pracy i on wraca pozniej niz zwykle ona mysli czy jest tak
            naprawde w pracy zcy moze skorzystal z pozwolenia...
            z poradni oboje nie chca skorzystac
    • agatris Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 12:04
      w takim razie w tym związku nie ma miłości, jest wygodnictwo, jakis tam układ,
      który z różnych przyczyn musi sobie trwac formalnie
      w normalnym związku ludzie jak mają takie kłopoty idą do seksuologa,
      psychologa, czy gdziekolwiek szukają pomocy
      moze im się wydaje ze tak będzie wygodnie i dobrze, na dłuższą metę jedno z
      nich czeka cierpienie i ból(ciekawe kogo?)
      pozdr
      • mama_szymka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 12:51
        Dziwne, jak zaczęłam czytać wątek to myślałam ze facet MA kochankę i żona to
        akceptuje. Ale ostatnie zdanie nie szoknęło on SZUKA kochanki czyli jemu ten
        układ pasuje, co?
    • 18lipcowa Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 14:05
      bo tak wygodnie. Ma męża, ma faceta na papierze i udaje że nic się nie dzieje.
      Takie ciche przyzwolenie, po co? by nie odszedł po prostu
    • olka444 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 14:41
      tak tak, na razie szuka
      jej nie znam tylko jego, dlatego sie zastanawialm dlaczego tak zrobila...
      on porzadny facet, duzo pracuje, ona niechetna na zblizenia
      tez mi sie wydae ze to taka proba zatrzymania go przy sobie i odciazenie sie od
      jednego z "obowiazków"- jak mowie nie znam jej tylko sie widzialysmy pare razy,
      wygladaja na zgrana i szczesliwa pare ale ...
      no wlasnie ale...
      to juz podobno od roku trwa, ona sie ciagle godzi a on ciagle szuka kochanki
      tzn chcialby bo skoro moze ale jednak od roku nic, chodzi biedak do pracy
      sfrustrowany, zmeczony
      o rozstaniu wg niego nie mam mowy, mowi ze ja kocha i ze ona jego tez i maja
      dzieciaka
      wspolczuje chyba najbardziej przyszlej kochance, tej tylko od seksu...
      skorzytanie z prostytutki chyba by przynajmniej tej trzeciej nie skrzywdzilo
    • atlantis75 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 20:24
      Jestem w stanie zrozumieć. Ma sobie facet na supeł zawiązać skoro ona być moze
      nie chce? wink)) Moim zdanem pozwala się z wygodnictwa, dla świętego spokoju, z
      braku nadziei, z wyrachowania, z braku miłości...
      • olka444 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 21:15
        minal nie miesiac tylko poltorej roku....
    • paulinka32 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 25.06.05, 21:01
      Uważam, że zwiazek jest daremny. Bez miłości, bez uczuć, bez szacunku.
      Dlaczego? Dlatego że nie samym sexem człowiek żyje. Załóżmy, że kochające się
      małżeństwo, jest ze sobą bardzo szczęśliwe i nagle jedno z nich poważnie
      zachoruje ( w taki sposób, że nie mogą normalnie współżyć, tzn. nie może między
      nimi dość do stosunku powiedzmy z powodu jakieś tam choroby). Czy ten kochający
      współmałżonek ma prawo odejść? Ma prawo wziąć kochankę?Prostytutkę? Myślę, że
      jeśli ślubowali sobie (przed Bogiem i przed samym sobą) miłość, wierność,
      uczciwość ... i że cię nie opuszczę aż do śmierci to nic ich nie rozłączy.
      Jeśli to jest oczywiście prawdziwa miłość. Ja nigdy nie zostawiłabym męża dla
      kochanka tylko dlatego, że nie mogę uprawiać z nim sexu. Są różne sposoby do
      zaspokojenia i jeśli ludzie chwytaja się jakiejś "dupy" trzeciej to między nimi
      nie ma uczucia. Nie ma miedzy nimi miłości.
      Pomyślcie sobie teraz: co byście zrobiły gdyby małżonek wam odmawiał? Do
      kochanka? Bo miesiąca nie da się wytrzymać? To znaczy że małżeństwo jest farsą,
      nieporozumieniem. Co to znaczy, że facet już nie moze wytrzymać?To po co się
      żenił? Dla sexu? Bardzo szkoda mi takich małżeństw.
    • ekan13 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 26.06.05, 01:08
      To wcześniej , czy później obróci się przeciwko nim. Powinni razem rozwiąząc
      problem, a to nie jest rozwiązanie problemu tylko ucieczka w złym kierunku.
      Niestety znam ten temat aż za dobrze. Moja mama wie, że mój ojciec ją zdradza
      od 6 lat. dała na to ciche przyzwolenie nie rozwodząc się z nim. Dlaczego? Nie
      wiem. Może boi się zostać sama, może tego "co ludzie powiedzą", może nadal go
      mimo wszystko kocha i woli się nim dzielic niż go stracić całkowicie. Sytuacja
      nie jest zdrowa i nie wierzę, że gdziekolwiek w takich sytuacjach może być
      zdrowa.
      Ona ma chyba wielki problem ze, swoja seksualnością, a on, jeżeli mu na niej
      zależy, powinien jej w tym pomóc ale napewno nie poprzez znalezienie sobie
      kochanki. Źal mi tej kobiety, naprawdę.
    • pantera80 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 26.06.05, 13:19
      Ja bym takiego kopnela w d.... i patrzala jak błaga
      olka444 napisała:

      > mam przyjaciel , którego żona pozwoliła mieć kochankę....nie układa im się
      > jeśli chodzi o seks-tylko i wyłącznie seks-
      > dlaczego to zrobiła? to jakiś apel ratunkowy?
      > noi on szuka...nie moge tego zrozumiec , a wy?
    • amb25 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 10:15
      Mnie chyba pasowałby raczej układ chińskiej arystokracji (np. tej z przed 200
      lat). Ja mam tytuł Pierwszej Żony i to ja decyduję która Pani nadaje się na
      kochankę dla męża, który raczej wziąść roowodu ze mną nie może, i ew. wyrażam
      zgode na drugą żonę.
    • olka444 uff, poradzilam mu prostytutke 27.06.05, 10:50
      dzis rano od razu jak wszedl do pracy poradzilam mu zeby raczej skorzystal z
      agencji czy cos takiego a on na to ze nie chce sie kochac dla sportu i ze
      kochanka to cos wiecej niz prostytutka
      • palka_zapalka Re: uff, poradzilam mu prostytutke 27.06.05, 11:46
        Skoro chodzi tylko o seks to co to za róznica???
        Czyli co zależy mu na głębszej więzi?
        Porypany układ!
        • wisienka78 Re: uff, poradzilam mu prostytutke 27.06.05, 11:51
          No właśnie, jak chce mieć kogoś więcej to kim
          niby dla niego ma być ta żona? Służącą?
      • sceptyczna1 Re: uff, poradzilam mu prostytutke 27.06.05, 11:52
        Z góry zaznaczam , że nie czytałam wszystkich postów natomiast przeczytałam to
        co na temat tej pary ma do powiedzenia założycielka wątku i nasuwa mi się jeden
        wniosek, a mianowicie - jakoś trudno mi uwierzyć we wzajemną miłość tej pary.
        Dla mnie to niezrozumiałe - ona go kocha, są świetną, szczęśliwą parą, ale ona
        nie chce dzielić z nim intymności i wspaniałomyślnie podsuwa mu - wg. mnie
        najgłupsze rozwiązanie - przynajmniej na tym etapie - w końcu z tego co
        zrozumiałam nie wyczerpali jeszcze wszystkich dostępnych im środków dla
        ratowania małżeństwa - kochankę. Właśnie - nie prostytutkę dla -powiedzmy -
        rozładowania napiecia, ale właśnie kochankę.I co - nie bierze pod uwagę, że on
        może sie w niej zakochać? Ona może i nie bierze tego pod uwagę, ale on chyba
        tak
        "on na to ze nie chce sie kochac dla sportu i ze
        > kochanka to cos wiecej niz prostytutka.
        I dlatego nie wierzę w jego miłość do żony. Coś za łatwo przyszła mu zgoda na
        jej propozycję . Wg. mnie w tym małżeństwie seks, a raczej jego brak jest
        efektem końcowym czegoś złego co się między nimi dzieje. Może ja jestem
        idealistką, ale facet, który kocha żonę stanie na uszach - w tym skorzysta i z
        terapii małżeńskiej, żeby tylko uratować to małżeństwo. To samo zresztą dotyczy
        tej dziewczyny. A jak dotąd ja tu nie widzę choćby minimum dobrej woli w
        kierunku naprawy tego co się popsuło. I proszę mi nie mówić, że facet musi i ,
        że co on ma biedny zrobić, bo znam małżeństwo w którym nie tylko seksu, ale
        praktycznie żadnej bliskości nie było przez cztery lata i nikt nikogo nie
        zdradzał. A po tych złych latach sytuacja uległa poprawie i jest ok. No, ale w
        tym małżeństwie nikt nikomu nie musiał wybaczać zdrady - nawet za pozwoleniem.
        Jeszcze tylko wspomnę, że przez te cztery lata trudno byłoby mówić o miłości
        wzajemnej małżonków, a sytuacja też nie popsuła się z dnia na dzień tylko oboje
        nad tym pracowali każdego dnia. Pozdrawiam serdecznie.
    • iwles Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 12:18
      Dla mnie osobiście najgorszy byłby już sam fakt, że mój mąż wziął takie
      pozwolenie na serio.
    • anek.anek Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 12:30
      Mogłabym zrozumieć w sytuacji, gdyby fizycznie nie byłoby możliwe kochanie się
      z mężem, ale nawet wtedy można go zaspokoić w inny niż klasyczny sposóbsmile
      Napisałaś jednak para ta nie była zainteresowana rozwiązaniem problemu. W
      takiej sytuacji nikt do nikogo o nic nie moze mieć pretensji, brak dobrej woli
      oznacza dla mnie brak chęci do dalszego funkcjonowania takiego małżeństwa i po
      prostu obojętność - w takiej sytuacji wszystko jedno co kto robisad(
    • olka444 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 13:15
      rewelacja poprostu!!!!!ona sie (zona) nie boi kochanki! dlaczego? bo"z kochanki
      sie wyrasta"
      co raz bardziej przychylam sie do pini ze ona poprostu chce faceta miec na
      paiperku i w domu na obiad noi z wyplata co miesiac
      • joanna35 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 13:59
        Olu wybacz pytanie, ale czy to nie Ty masz być, o ile już nie jesteś "tą
        trzecią"? Zbyt grubymi nićmi to wszystko szyte
        • cocollino1 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 14:13
          ha, dobre. Ja z kolei zdziwilam sie troszke stwierdzeniem ze autorka
          powoedziala mu o prostytutce zaraz jak wszedl do pracy. Jakos od razu
          wyobraznia moja dziala tak, ze widze sytuacje: chlop wchodzi a kolezanka mowi:
          czesc, sluchaj, tak myuyslalam w domu o Twojej sytuacji, moze bys zdecydowal
          sie na prostytutke??, a zrobic ci kawki?? wiesz Szef dzis w zlym humorze...
          Bardzo przepraszam, bo zapewne spłyciłam temat, byc moze nawet autorka sie
          obrazi, ale jakos tak mi sie to wyobrazilo, jeszcze raz przepraszam...
        • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 14:22
          hahaha zaraz mnie dopadnie wena twórcza i napisze na podstawie tego wątku romans
          z wątkiem kryminalnym w roli głównej założycielka postusmilesmilesmile
          Może nie dopowiadajmy sobie kto to ma byćsmile
          Poważnie to małżeństo ma ogromny problem i wg mnie to nie tylko seks, kochający
          swoją żonę facet tak bez żadnego ale by nie podjoł takiej decyzji.w trakcie
          problemów małżeńskich nagle zaczól sie ten temat i tylko wpadło przyzwolenie.
          Nic tu z gdybaniasmile Jak dla mnie chory układ!
          Może on juz ma kochankę tylko teraz
          • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 14:24
            przepraszam za stl i błędy, ale jakaś głupawa mnie dopadła
          • joanna35 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 14:33
            Droga pałko-zapałko ja nie knuje tu zadnej intrugi, ja tylko się zastanawiam.
            Autorka wątku rzekomo niewiele, żeby nie powiedzieć nic nie wie na temat żony
            swojego przyjcaiela, ale brak tej wiedzy w niczym nie przeszkadza jej osądzić
            ją od czci i wiary, ją i jej powody dla których jest z mężem. O faciecie, który
            jest jej przyjacielem, też pisze niewiele, ale to faktycznie nie ma większego
            znaczenia, bo gdybym ja miała takiego przzyjaciela i sama była dla niego
            przyjacielem to zamiast podsuwać mu rozwiązanie w postaci prostytutki
            przemówiłabym mu do rozumu i wspólnie z nim poszukała mniej drastycznych
            rozwiazań i tak już skomplikowanej sytuacji. A poza tym nie ulega żadnej
            wątpliwości, że to małżeństwo ma problemy i tu się z Tobą zgadzam. Zastanawia
            mnie jedynie postawa olki. Nie miałam też zamiaru jej obrażać. Po prostu jak
            się nad tym głębiej zastanowić to nic nie jest oczywiste. Pozdrawiam
            • ekan13 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 27.06.05, 22:33
              Nieee noooo super! Już wiem skąd się bierze elektorat LPR-u. Sfrustrowana żona
              po 3 latach zakocha się w Romanie G. bo on taki szlachetny, nie postąpiłby jak
              jej mąż, i na kogo zagłosuje w następnych wyborach jak nie na tych co przeciwko
              kochankom i prostytutkomsmile))
              • ekan13 Joanno wyjaśniam:) 28.06.05, 13:07
                Może zastosowałam tu niewłaściwy skrót myślowy. Jednym ze scenariuszy dalszego
                rozwoju wypadków może być to, że mąż znajdzie sobie kochankę albo zacznie
                korzystać z usług prostytutki za przyzwoleniem żony, tylko że ta sama żona za
                parę lat może być sfrustrowaną kobietą, która pierwsza rzuci kamieniem w każdą
                kochankę i każdą prostytutkę, a z takimi ludźmi kojarzy mi się LPR. Tu wyszedł
                mój stosunek do partii, która staje w obronie wielu zasad, z którymi ja jestem
                wierna, tylko w moim przekonaniu robi to w sposób karykaturalny. Przepraszam
                więc za tę polityczną dygresjęsmile.
            • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 28.06.05, 09:02
              Ja nic takiego nie stwierdziłam, ale zauwarzyłam że zaczynają sie tutaj
              podejrzenia, ze ola to kochanka, a moze ktos innysmile
              Joanno dziwi mnie tylko postawa przyjaciółki - ja bym tego faceta sprowadziła na
              ziemię, a jeśli nie znalazła bym innych rozwiązań to bym sie nie wtrącała.
              Kiedyś ta para zda sobie sprawę co zniszczyła,może w ich przypadku lepiej
              popełnic błąd - ja tu widzę brak prawdziwej miłości!
              • joanna35 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 28.06.05, 09:24
                Droga pałko-zapałko nie zamierzałam Oli obrażać, po prostu lubię jasne sytuacje
                zamiast dochodzenia do celu okrężnymi drogami. Nawet gdyby faktycznie
                zamierzała związać się z tym panem to to jest jej i tylko jej wybór, tylko że w
                takim przypadku wolałabym gdyby przedstawiła sprawę nie z punktu widzenia
                przyjaciela, ale własnego - potencjalnej kochanki. Moja bliska koleżanka
                uwikłała się w podobną sytuację i była ona dla niej źródłem wielu cierpień, bo
                facet faktycznie został z żoną, z którą rzekomo nic go nie łaczyło, a ona go
                pokochała. A ja naprawdę daleka jestem od potępiania kogokolwiek - Twoje życie
                Twoja sprawa. Fajnie tylko byłoby gdyby te wybory były dokonywane świadomie.
                Pozdrawiam
                • palka_zapalka Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 28.06.05, 10:00
                  To malżeństwo niestety samo się doprowadza do rozpadusad
                  Sądze, że Ola na tym etapie powinna zostawić ich sprawy niech sami decydują
                  • joanna35 Re: żona pozwala na kochankę-dlaczego? 28.06.05, 10:10
                    Zgadzam się z Tobą. Mój wcześniejszy post to była odpowiedź na wczorajsze
                    teoretyczne moje własne rozważania. Natomiast Ola napisała w poście "bronię
                    się" swego rodzaju sprostowanie i nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć.
                    Pozdrawiam
    • olka444 bronie sie:) 27.06.05, 15:59
      co do rady na temat prostytutki i tym ze nie jest to rada przyjaceila to ja
      wiem ale rozmawilalam z nim juz o seksuologu i nie che do niego isc,o rozwodzie
      takze -wykluczony nie chca sie rozwodzic-
      zony rzeczywiscie nie znam bo sie nie widujemy poza praca -mamy w koncu swoje
      rodziny obydwojesmilepoza tym nie mieszkamy w tym samym miesciesmile
      wiec oczywiscie latwo mi ja bylo ocenic , wlasnie tym latwiej ze jej nie znam,
      bo pewnie gdyby to ona byla moja kolezanka a on tylko mezemsmile to jego bym
      osadzila gorzej
      co do tej treciej to jak pisalam jej wogole nie masmile , no chyba ze w planach
Pełna wersja