Inne osoby - a wasze dziecko i Wy

27.06.05, 11:22
Czy jest Wam przykro jeśli Wasze dziecko biegnie do taty, gdy tylko wraca do
domu, a na mamę przestaje zwracać uwagę, jeśli uwielbia być u babci i nie
płacze, gdy wychodzicie z domu, choc wie, ze Was nie zobaczy cały dzień? Czy
robi wam się przykro, gdy dziecko leci do opiekunki, nawet nie odwracając się,
by powiedzieć pa, pa?
Kiedy jest Wam przykro najbardziej? Czy macie takie momenty, że jestescie o
dziecko zazdrosne? Czy moze nigdy Wam sie to nie zdarza?


    • syla27 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 11:35
      Moją córeczką zajmuje się teściowa. Mała żagna nas z uśmiechem, ale nie jest mi
      smutno, gdyż wiem, ze ma u niej dobrze i przynajmniej nie cierpi z powodu
      rozstania. Jak do tej pory na równi traktuje mnie i męża jak i innych członków
      rodziny, bynajmniej nie zauważyłam aby kogoś faworyzowała. Mąż bardzo dużo
      zajmuje się Mała i spodziewam się, ze będzie kiedyś bardziej do niego lgnęła.
      Zobaczymy z resztą jak będzie
    • josik11 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 11:36
      Mi jest najbardziej przykro jak moj mąż mowi ze cos robie zle zwiazku z
      dzieckiem, a chodzi o karmienie. Jego argument jest taki ze ja jestem w pracy
      i nie wiem jak mala trzeba karmic. Chodzi o zabawianie w czasie karmienia bo
      mała nie chce jeść. Wkurza mnie ta jego gadka bo na wychowawczy nie moglam za
      bardzo iść i skoro mialam wrocic do pracy to teksty typu: jak jestes w pracy
      to coś tam coś tam, sa nie na miejscu i do awantury jeden krok.
      A to ze Marta woli raz iść do babci a raz do mnie nie powoduje zazdrosci bo
      przeciez to jest naturalne. Raz chce cos od babci raz od taty a raz ode mnie.
      Ciesze sie ze nie placze jak wychodze bo wtedy to byloby mi wlansie przykro.
    • wiktorria Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 11:38
      Bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, jeśli moje dziecko np.nie chce wracać do
      domu od babci, jeśli przychodzę po nie, a ono nawet nie nie zauważa, cieszę
      się, gdy próbuje rozmawiać z innymi osobami, jeśli bawi się z tatą i śmieje
      przy tym w głos, jeśli nie zrobi pa, pa, bo jest akurat bardzo zajęte z ciocią,
      gdy wychodzę. Gdy widzę takie sytuacje w moje serce leje się miód. A gdy płacze
      przy rozstaniu - denerwuję się potem przez pół dnia w pracy, bo myślę, że jest
      mu źle. Mogę ze szczerze powiedzieć, że nigdy nie byłam zaadrosna, dlatego, że
      woli kogoś innego ode mnie. Wprost przeciwnie cieszy mnie to, bo to oznacza, że
      staje się samodzielne.
    • mufka51 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 11:44
      Tak się składa,że jestem dla syna najważniejsza.Tatę wita bardzo serdecznie,ale
      mama to mama.Gdy wychodzę do pracy jeszcze śpi,ale wtedy ceremonia pożegnania
      przeprowadzana jest wieczorem.Ze swoją drugą babcia,czyli moją tesciową za żadne
      skarby nie zostanie ani nigdzie nie pójdzie.
      Gdy wychodzi gdzieś z tatą, ze mną zawsze się żegna i prosi,żebym się nie
      martwila bo on zaraz wróci.Taki synuś mamusi.Wiem,że to kiedyś minie ,więcej
      rzeczy będzie do zrobienia z tatą.Podejrzewam ,że wtedy trochę mnie w serduszku
      kolnie....
    • marghe_72 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 11:54
      mnie to cieszy.

      Mimo wszystko to ja jestem NAjlepszą MAmą na Swiecie smile
      • papatkaa Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 12:12
        Mnie też to cieszy bo wiem że gdy na widok opiekunki cieszy się i z daleka do
        niej biegnie to na pewno jest z nią szczęśliwa, a ja jestem szczęśliwa gdy moje
        dzieci sa szczęśliwe.Pozdr.
    • wieczna-gosia Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 12:08
      Oczywiscie zakluje mnie cos w sercu gdy moja krolewna mowi TY nie umiesz TATA
      umie a TY stad idz. Ale bez przesady. ide i korzystam z wolnosci. Ciesze sie gdy
      dzieci lubia byc u babci, gdy lupia opiekunke, gdy wyraznie lubia tate, ktory
      przeciez nie ma zbytnio czasu zaskarbiac sobie ich laski.

      No wiem miewam takie momenty buntu "no jak to nosze pod sercem, karmie, chowam,
      kocham a ten petak u tatusia zasypia w pol minuty???" ale tylko jak mi sie
      nudzi. Czesciej odpedzam sie od uwielbienia dzieciecego jak moge, co moge zwalam
      na tate, siostry, babcie i ani pisne wink
    • weronikarb Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 12:25
      Oj zdarza, zdarza.
      Synuś uwielbia tatę, ktory bawi sie z nim i mu posiwieca bardzo duzo czasu (ma
      prace gdzie jest sporo wolneg, a domowych obowiazkow niema jak zajmuje sie
      synkiem)
      Na babcie (opiekuje sie nim tesciowa) woła "mama" i jak ja go biore to placze i
      wyciaga raczki do niej i nie moge go pare minut usppokoic.
      Widze ze moj synus kocha innych bardziej niz mnie, ale kontaktow nie ogranicze -
      bo ich kocha, a po drugie ja pracuje po 8 godz. 5 dni w tyg.
      Ostatnio w czerwcu nie bylo mnie 3 dni delegacja
      Ach no coz, dlatego wole jak jest u mojej mamy, niemam jakos poczucia
      zagrozenia ze mi dziecko odbiera, wrecz przeciwnie
    • lola211 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 12:49
      Takie uczucia sa mi obce.
      Moja córka od zawsze, a z biegiem lat coraz czesciej, "wyrywa sie" na pare dni -
      a to do babci, a to do cioci, a to jeszcze do moich znajomych.Nie dzwoni, nie
      placze, prezjmujaco nie teskni.Wlasnie wrocila z 4 dniowej wycieczki, super
      zadowolona, ani jej w glowie bylo cos o mnie wspomniec(wiem, bo rozmawialam z
      opiekunka).
      Czasem tez woli obecnosc taty niz moja, nie rusza mnie to.
      Bardzi sie ciesze, ze jest taka.
    • agawa79 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 14:25
      Nie rusza mnie wcale, jeśli moje dziecko biegnie do kogoś innego. smile Czuję
      wtedy przede wszystkim ulgę, że przez następne pół godziny nie będę musiała
      czytać ani o rzepce, ani o spóźnionym słowiku, tylko o czymś, co mnie naprawdę
      interesuje (i nikt nie będzie mi wyrywał książki z ręki).
      Nie mam ambicji, żeby być najlepszym lektorem, usypiaczem czy karmicielem dla
      młodego i z radością oddaję te role innym. Nie jestem zazdrosna, bo jak mu jest
      źle, to i tak przyleci do mnie. smile
    • nanuk24 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 14:59
      Mnie to tylko cieszysmile
      Syn(10 mies.) za ojcem przepada. Zobaczy go tylko w drzwiach, a zyc juz mu nie
      dajesmile Do lazienki nawet z nim musi chodzicsmile A ja? A ja nareszcie mam czas
      tylko dla siebiesmile
      Obcych sie nie boi, do wszystkich wyciaga rece, co tez mnie bardzo cieszy. Nie
      mam problemow z ostawieniem go opiekunce czy innej osobie.

      Nie. Zazdrosc o dziecko to dla mnie obce uczucie.
    • monkastonka Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 15:41
      Bardzo bardzo mi przykro bo synek albo idzie do mojej siostry która sie nim
      opiekuje albo do taty ja moge nie istnieć. Staram się poświecać mu jak
      najwięcej czasu to rekompensata że wracam po 17.00 z pracy. Ale nie mogę często
      nic przy nim zrobić bo woła tatę który jeszcze mniej czasu mu poświęca albo
      ciocię, czasem mi ręce opadają,
    • koleandra Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 17:56
      Właśnie moja Ada to taki typ "cygańskiego dziecka". Mogłoby mnie nie być, jej
      jest wszystko jedno kto sie nią zajmuje. Nie było mi nigdy przykro aż do
      momentu kiedy pojechałam do szpitala urodzić Natana. Wtedy tak bardzo za nią
      tęskniłam a moja mama (zajmowała się nią wtedy) powiedziała mi, że Ada nawet
      ani razu nie powiedziała słowa "mama" i tak jakby mnie nie było, jakbym nie
      istniała... Wtedy było mi bardzo przykro.
      • andaba Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 18:48
        Jeżeli lecą do taty - jestem szczęśliwa, może przez to, że sama nie miałam zbyt
        dobrego kontaktu z ojcem i cieszy mnie, że moje dzieci mają... Co do innych
        osób to raczej też nie jestem zazdrosna, wprost przeciwnie, cieszy mnie,że mogę
        na chwilę odetchnąć. Najmodszy miał taki okres, że tylko mama i nikt więcej i
        mało mnie krew nie zalała z tego powodu. Nie dlatego, że musiałam się nim sama
        zajmować, bo i tak dziećmi zajmowałam się wtedy wyłącznie sama (z braku innych
        możliwości), ale dlatego, ze uważałam to za nienormalne, żeby smarkacz do ojca
        nie szedł...
    • olaart Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 27.06.05, 21:06
      Uczucie zazdrości o moje 3letnie dziecko jak do tej pory, jest mi całkowicie
      obce wink Co więcej, cieszę się, że Młody ma dobry kontakt z ojcem, babcią,
      ciotkami i wujkami oraz z opiekunką. Ja w tym widzę same korzyści, np. :
      -nie zniosłabym chyba takiej małej przylepy wink - moge zając się sobą
      -cieszę się, bo moje dziecko dzięki temu (tj. oddaleniu ode mnie) nawiązuje
      poprawne kontakty międzyludzkie co w przyszłości może procentować big_grin
      -cieszę się, że ma prawdziwą, kochającą babcię i ciesze się, że ją uwielbia ze
      względu na moją mamę wink
    • marmusia Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 28.06.05, 00:48
      Nie czuje zazdrosci, gdy dziecko lgnie do osob z rodziny. Z tata coreczka nie
      bardzo sie dogadywala, teraz jest juz o wiele lepiej, wiec jest to dla mnie
      powod do radosci. Ciesze sie tez na jej zapal do innych czlonkow rodziny, gdyz
      widzi ich zaledwie kilka razy w roku, wiec tym bardziej zalezy mi, by byly to
      cieple kontakty. A uklucie zazdrosci czuje, gdy mala lgnie do osob, ktore
      znamy praktycznie tylko z widzenia, np. bez oporow zostalaby ze sprzedawczynia
      ze sklepu, w ktorym codziennie robimy zakupy, chetnie poszlaby do domu pani,
      ktora czesto zagaduje ja na spacerze, itp. Czasem zdarza sie, ze zostaje na
      chwilke z sklepie zoologicznym z zaprzyjazniona pania sprzedawczynia, ktora z
      zapalem pokazuje jej wszystkie zwierzatka (ja w tym czasie robie zakupy w
      sklepie obok). Pati nawet nie zauwaza, ze mnie nie ma. Za to zawsze
      dyplomatycznie stwierdza, ze strrrrasznie tesknila wink. Dodam, ze ma trzy lata
      i mimo tlumaczenia, ze nie nalezy ufac osobom, ktorych dobrze nie znamy, jest
      bardzo, bardzo smiala w stosunku do wszystkich.
    • e_r_i_n Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 28.06.05, 08:22
      Podejrzewam, że gdyby ktoś próbował ze mną konkurować, mówić dziecku, ze lepiej
      mu bedzie u tej osoby, niz u mamusi (a takie babcie, z tego co czytalam np. na
      tym forum, sie zdarzaja), to by sie we mnie gotowało przy kazdym spotkaniu.
      A ze w rodzinie takich osob nie mam, to i stresa z bardzo pozytywnych reakcji
      na spotkania nie ma.
      Synek taty nie widzi prawie całe dnie, wiec siłą rzeczy po jego powrocie
      z pracy to on jest numerem jeden dla Wiktorka.
      Babcie widzi rzadko, a mimo to ma z nimi dobra, silna wiez - szczegolnie z moja
      mama i ogromna radosc sprawia mu spedzanie z nimi czasu.
      A ja wychodze z zalozenia, ze im wiecej osob, z ktorymi dziecko sie dobrze
      czuje, tym lepiej.
      • 30i Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 28.06.05, 12:18
        Jestem zazdrosna i to jak o teściową. Najgorzej było, jak nie było mnie w domu
        3 dni i dowiedziałam się ze jedną noc córcia spała z nią. Oj , kuje.
        Był czas, ze dużo pracowałam, i synek jak u jednej z poprzedniczek wołał na T -
        mamo, a ta nie wyprowadzała go z błędu. Bolałao.
        O lubienie innych osób przez moje dzieci nie jestem zazdrosna. moze dlatego, że
        T nie lubię.
    • agatris Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 28.06.05, 12:38
      przez pierwsze 3 miesiące zycia mojego synka byłam wręcz chora gdy ktoś poza
      mna lub ewentualnie(sic!)mężem brał małego na rece- a chodziło o najblizszą
      rodzinę -mama, teściowa itd...taka byłam zazdrosna
      teraz juz mi przeszło, choc nie ukrywam ze odpowiada mi to ze mały nie jest
      skory bywać na rękach u osób spoza najblizszej rodziny, a teraz ma taki piękny
      okres w zyciu że swiata poza mamusią nie widzi, choć bardzo lubi moja mamę,
      swoja babcię i bywa ze ignoruje mnie w jej obecności.ale o takie rzeczy nie
      jestem zazdrosna
      ogólnie jestem b.zaborcza o uczucia moich najblizszych i gdyby synek poleciał
      do opiekunki jak na skrzydłach nie żegnając sie ze mną poczułabym ukłucie w
      sercu, a z drugiej strony ulgę ze tak dobra i lubianą ma opiekunkę
      pozdr
      • leli1 Re: Inne osoby - a wasze dziecko i Wy 28.06.05, 13:50
        oj, wiem doskonale jak to boli.
        Wczoraj az sie popłakałam (oczywiscie nie przy dzidzi), bo najpierw płakał za opiekunka,chciał koniecznie z nią isc (pocieszłam sie ze to chodzi o wyjscie na spacer a nie o samą opiekunkę), potem się bawilismy i bylo ok do momentu kiedy przyszedł tata. Potem juz byl tylko tata, i nawet jak synek przypadkiem zrobił sobie małe ziaziu, przybiegłam i wzielam go na ręce to zaraz wyciagal rączki do taty.
        Oj jak mi bylo przykro, a przeciez ja tak strasznie go kocham!!
        Do obcych tez ciągnie, strasznie ufne to moje dziecię. W zasadzie mógłby zostac z kazdym z kim by sie dobrze bawił.
        Jakos nie przekonuja mnie te argumenty, ze mam chwile dla siebie (wcale jej nie chce!), czekam aby byc dla synka ta najwazniejsza.
        Moze za duzo wymagam, ma dopiero roczek.
Pełna wersja