Bratowa-chce sie wprosic!!!:-(

29.06.05, 20:55
moj brat ma kobiete od roku, ona ma 2 dzieci 10 i 12 latke
i z moim bratem 6miesieczniaka
i wymyslila sobie,z e wysle swoja starsza corke do mnie na wakacje.
no normalnie szok, nic do mnie nie dzwonila, to po pierwsze
po drugie, jak mzona rozpowiadac takie rzeczy bez wczesniejszej zgody.
Ona uwaza ze jestesmy bogaci i mzoe nam podrzucic swoja corke, no i to ze nad
morzem mieszkamy to atrakcyjna miejscowosc.
Jezu jak wybrnac z takiej sytuacji? ja nie mam ochoty nikogo zapraszac, sama
mam 2 dzieci w tym 10 miesieczniaka prawie, wiec odpadaja goscie, a tym
bardziej nieproszeni.
    • casual Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 29.06.05, 21:33
      Najlepiej szczerze i otwarcie, tez bym sie wkurzyla.
    • triss_merigold6 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 29.06.05, 21:54
      Najlepiej powiedzieć wprost. Nie i koniec, niewygodne, niekomfortowe, nie
      chcesz opiekować się dodatkowo dziewczynką itd.
    • kasik751 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 01:07
      Ja bym odmowila nawet sie nie tlumaczac. Nie uznaje usprawiedliwiania sie w
      sytuacjach, w ktorych nie jestem winna. Mowie "przykro, to niemozliwe" i koncze
      rozmowe.
      Zycze sily.
      Pozdrawiam.
    • mkonkol Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 07:47
      Poprostu powiedzieć nie. A jak brat będzie miał za złe to zapytaj się czy
      zajmie się swoją córką w czasie jej pobytu u Ciebie bo Ty na to czasu nie masz
      i koniec. Nie omieszkaj im również wyjaśnić, że jeśli coś planują to może
      powinni to uzgodnić z Tobą i Twoim mężem.
      Pozdrawiam.
    • umasumak Wera 30.06.05, 08:43
      Zanim odmówisz gościny tej dziewczynce, zastnów się czy aby na pewno to taki
      kłopot. Dwunastolatka to już bardzo samodzielne dziecko, nie trzeba koło nie
      latać - wiem co mówię, bo mam córkę w tym wieku. Ponadto dwunastoletnie
      dziewczynki mają świetny kontakt z małymi dziećmi i jestem pewna, że w efekcie
      byłayś zadowolona z pobytu tej małej u siebie.
      Jeżeli chodzi o to, że nie uzgodniono z Tobą kwesti przyjazdu dziwczynki, to po
      prostu powiedz bratu i bratowej, że na przyszłość nie życzysz sobie takich
      niespodzianek. Ja bym tak zrobiła, ale dziewczynkę bym przyjęła. Pzdr
      • wera305 Re: Wera 30.06.05, 10:18
        nie watpie ze samodzielne, tylko ja tej dziewczynki nie znam, nawet jej na oczy
        nie widzialam, tylko na zdjeciach( kiedys bylismy u nich w domu, ale akurat tej
        starszej nie bylo)
        nie wiem jak sie zachowuje, jakie ma przyzwyczajenia itp.
        a po drugie to moja siostra ma 4 dzieci, byly juz wszystkie u mnie, znam je od
        urodzenia, mam z nimi jakis kontak, wiem do czego sa zdolne.A ta dziewczynka to
        jak obca osoba dla mnie.
    • goha66 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 08:51
      Doskonale rozumiem o co Ci chodzi... Cudze dziecko to ogromna odpowiedzialność,
      ponadto pobyt dziewczynki też kosztuje. Do tego ma 12 lat (niektóre dziewczynki
      w tym wieku nie są już miłymi dziećmi, tylko nachmurzonymi i zbuntowanymi
      nastolatkami z wymaganiami)... suma sumarum żadna atrakcja. Jedynym wyjściem z
      sytuacji (nie tylko w tym roku, ale i na przyszłość) jest jasne postawienie
      sprawy i poinformowanie brata, że kategorycznie odmawiasz opieki nad córką jego
      przyjaciółki. Jeśli "bratowa" się obrazi to trudno - jej osobista tragedia. Mój
      przyjaciel (który też ma "szczęście" mieszkać nad morzem) zrobił kilka lat temu
      porządek z rodziną swoją i żony. U niego wyglądało to jeszcze gorzej... Rodzina
      umawiała się (oczywiście poza ich plecami) kto w jakim terminie do nich
      zjeżdża, radośnie zakładając, że ich pętanie się po 2 pokojowym mieszkanku
      przez dwa i pół miesiaca to żaden problem. Załatwił ich przenosząc się do
      teściów na 1 wakacje (mówił, że odcierpiał swoje ale nie żałuje big_grin), a
      mieszkanie w sezonie podnajął... Rodzina była wielce zdziwiona gdy odmówił im
      darmowego dachu nad głową i wiktu... ale rok później miał już spokój i tak jest
      do tej pory. Nie daj się... pozdr. Goha
      • wera305 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 10:20
        wlasnie, odpowiedzialnosc, nie znam jej zachowan, moze jzu umawia sie z
        chlopakami, a przeciez nie bede mogla za nia wszedzie chodzic.A jak sie zgubi
        itp.
        Takze odpada wogole.
        poczekam na dalszy rozwoj sytuacji, czy wogole do mnie zadzownia, wtedy
        grzecznie odmowie.
        Najgorsze jak wpadna znienacka-sa do tego zdolni
        jezu jakie to trudne, nie chce sie klocic z bratem ech zycie, mam nadzieje ze
        zrozumie
        • goha66 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 11:22
          Jeżeli masz chociaż cień podejrzenia, że mogą "wpaść" na wekeend, a przed
          wyjazdem dziewczynka zapyta patrząc Ci w oczy "ciociu mogę zostać trochę
          dłużej" (dużo trudniej będzie Ci odmówić) to wyprzedź tą sytuację. Możesz np. w
          rozmowie telefonicznej z bratem wspomnieć o sąsiadach czy znajomych, którym są
          podkukułczane podczas wakacji dzieci z rodziny. Opisz, że żaliła Ci się
          koleżanka jakie to kłopotliwe... itd. Brat powinien zrozumieć aluzję pomiędzy
          linijkami. Trzeba pamiętać jeszcze o jednym aspekcie tej sprawy - jeżeli
          zgodzisz się na przyjazd w jednym roku, może się stać to niepisaną regułą, że
          najpierw starsza , a za rok-dwa obie dziewczynki będą Twoimi "gośćmi" podczas
          wakacji... Goha
      • ewa2233 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 10:26
        Ja bym rozpatrywała to w ramach odpowiedzilności za nieznane mi dziecko.
        Poza tym nie rozegrałabym tego w formie awantury, tylko zadzwoniła do brata i
        wyjaśniła sprawę. Że słyszałam od kogoś o takich planach, a dziecka po prostu
        nie znasz i nie chcesz brać na siebie takiej odpowiedzialności.
        Gdyby nie poskutkowało - można zaproponować "wymianę" dzieci wink
        Pewnie się nie zgodzi smile a jest nadzieja, że zrozumie smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • wera305 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 10:48
          tez mam zamair to rozegrac spokojniesmile)
          a co do wymiany to odpada, oni maja jeden pokoj i kuchnie, i tak maja ciasno.
          • ewa2233 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 11:18
            No i dobrze, że mają ciasno smile Tym bardziej powinni ZROZUMIEĆ wink
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • 18lipcowa Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 10:53
      Powiedz że nie masz czasu i siły zajmowac się kolejnym dzieckiem.
      • edytek1 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 12:02
        u nas skończyło sie tym , ze sie na mnie obraziła cała moja rodzina...
        Mieszkamy z mężem w Warszawie mieszkanie małe 40 m2 urządzone tak, ze w jednym
        pokju sypialnia a w drugim pokój dzienny z awarynjym spaniem. Dwa lata temu
        powiedziałam nie kiedy chciała przyjechać do nas na kilka dni moja siostra
        cioteczna z dziećmi ( wtedy 6 letnie bliznięta). Nie mam nic przeciwko
        odwiedzinom, ale moja roczna córka , mąż całymi dniami nieobecny i w gościach
        pełna 4 osobowa rodzina na raz to dla mnie za dużo. Oni chcieli zobaczyć
        stolicę pochodzić z nami po warszawskich restauracjach ( oczywiscie na nasz
        koszt, bo oni kasy za dużo nie mają) Za to my śpimy na kasie i nic od zycia nie
        chemy, bo mieszkanie i samochod jakie mamy powinno mnam wystarczyc wszak
        dziecko jest jedno... na wakacje tez nie jeżdzimy, bo mąż ciagle w pracy, a z
        kaśa coś musimy robic mamy przecież 2 penscje , bo obydwoje pracujemy( tak oni
        to widzieli). Prawda jest taka, ze wakacje skromne, bo każdy zł zbieramy na
        wymarzone 100 m2 na które nie chcemy brać kredytu do emerytury. Owszem jadamy
        na mieście gdy mamy ochotę, ale we 2 + dziecko a nie we 4+ 3 dzieci , bo
        róznica w kosztach jest znaczna. Kiedy im powiedzieliśmy, że ich ugościmy na
        kolacji i powiemy co warto zabaczyć, ale nie możemy gościć ich tydzień i dłużej
        obrazili sie na rok...
        W zeszłym roku przypomnieli sobie o nas kiedy bylismy na działce. Działka duża
        ładna, w lesie, ale my tam też jesteśmy w gościach ( działaka jest rodziców
        męża). Zadzwonili, i powiedzieli, ze mamy okazję się zrehabilitować i oni chcą
        sie z nami spotkać napić kawy i zjeść kiełbasę z grilla...W zwiazku z tym
        przyjadą do nas na działkę tylko nie wiedzą jak dojechać, bo droga przez las
        trudna i czy mozemy po nich wyjechać do głównej drogi. Powiedzieliśmy nie a jak
        chcą sie napić z nami kawy to my ich odwiedzimy... Wtedy oni, ze dzieci będą
        rozczarowane, ze pogoda ładna, że spakowali
        już torby na cały tydzień...
        Znowu sie obrazili na miesiąc potem ja byłam u moich teściow na działce z córką
        a oni zaproponowali, żebym zaprosiła na te kilka dni do lasu... Znowu
        odmówiliśmy... i wtedy obrazila się cała rodzina nie tylko moja siostra
        słynąca z taktu , ale też jej mama, ciotka mój brat cioteczny i babcia , bo ja
        taka niegościnna jestem i dziecko na samoluba wychowuję, i umrę sama i nikt mi
        na starość szkalnki wody nie poda... Koniec kropka...
        • katse Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 12:11
          no edytek, niezłą masz sioste cioteczną

          K
        • wera305 do edytek1:-)) 30.06.05, 12:12
          hehe dobre
          wlasnie wszyscy sobie mysla ze mamy duzo kasy tak jak Wy i nie wiadomo co z nia
          robimy, to musimy kogos zapraszac.Oczywiscie zapraszamy ludzi do nas, ale to my
          to robimy a nie ktos sie wprasza.
          a my wolimy tak jak Wy zbierac na cos( akurat na wycieczki) zyjemy skromnie na
          zadne ekscesy nie wydajemy, a ludzia sie wydaje ze moga "rzadzic" nasza kasa
          porabane.


      • bedada Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 12:06
        Powiedź im ,że Ty tego dziecka nie znasz i nie jesteś w stanie wziąść na siebie
        odpowiedzialność za 12 letnia dziewczynkę.I to jeszcze nad morzem ,gdzie trzeba
        takie dziecko non stop pilnować.A swoją droga to ta Twoja bratowa ma niezły
        tupet.Ustawiła sobie darmowe wakacje dla dzieci! Obrotna babka! Nie ma kaski na
        kolonie ,no to dziecko buch na darmowe wakacje do nieznajomej cioci nad morze.
        • wera305 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 12:14
          tak tez zrobie, gorzej jak wpadna na pomysl, ze przyjada cala rodzinka hehe
          a jak sie dowiedza ze moja starsza cora na kolonie jedzie, to wogole sie zwala
          bo pokoj wolny hihi
          zaczelo mnie to bawicsmile)
          swoja droga, jak ktoras wspomniala tonie ja mam sie tlumaczyc, nie i koniecsmile
          • ewa2233 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 12:36
            "nie i koniec" - to gdy chcesz popsuć układy z bratem ,
            "nie + dobra wymówka (typu odpowiedzialność itp)" - gdy chcesz z bratem żyć
            przynajmniej poprawnie smile
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • linkaha25 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 13:07
      cześć ja niestety jestem w podobnej sytuacji, dalsza rodzina, chyba nie ma co
      zrobić z dziecmi i postanowiła wysłać je do nas na miesięczne wakacje. szczena
      mi opadła jak to usłyszałam. pomijam inne względy, finansowe, lokalowe, małe
      dziecko w domu itp. no gościnność gościnnością, ale są pewne granice, kazdy ma
      swoje zycie, przyzwyczajenia, tu ktoś Ci siedzi na głowie przez tyle czasu.
      nie wiem co tu mozna tłumaczyć takim ludziom, przecież to powinno być oczywiste.
      mozna kogoś odwiedzić, jasne, lubie przyjmować gości, ale nie wtedy, kiedy staje
      sie to przykrym obowiazkiem, a przestaje być przyjemnoscią.
      • kawusia76 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 30.06.05, 13:40
        podobna opowieśc do edyty: brat mojego męza z zoną plus ich 12 letnia
        córka.przyjechali na weekend,byli 10 dni ,po czym mój maż ich wyprosił.fakt ,
        mieszkanie duze,ale mąż całymi dniami w pracy , ja wtedy byłam w 7 miesiącu
        ciaży i nie miałam zamiaru skakać przy gosciach , tym bardziej ze ciązę
        znosiłam złe a oni nawet herbaty nie mogli zrobic sobie sami.do tego uzywanie
        naszych kosmetyków,oczekiwanie ze będziemy im kupować prezenty ( dosłownie tak
        powiedziała bratowa!!!!) i zapraszać do restauracji bo przeciez mamy kasę a oni
        nie. swój samochód postawili na płatnym parkingu (stał 10 dni!) i przy
        wyjeżdzie nie mieli kasy na zapłacenie.stosunki miedzy nami są bardzo chłodne
        ale uwazam ze postąpilismy słusznie - nie widzę powodu zeby dać sie
        wykorzystywać. a bratu powiedz ze w tym terminie wyjeżdzasz na urlop i tyle
        • wera305 Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 18.07.05, 14:02
          hej
          dalszy ciag nowinek to taki
          ze wlasnie brat wyslal sms, ze wybieraja sie do mnie
          wiec napisalam, "co ma na mysli, ze wpasc moga, ale nocleg i jakis dluzszy
          pobyt odpada, bo slyszalam ze chcecie mi corke podrzucic na wakacje"
          no odpisalm ze mam watpliwych informatorow hehe
          i chyba brat sie na mnie obrazilsmile
          • umasumak A ja sobie myślę.... 18.07.05, 14:11
            .... co za czasy nastały, że najbliższa rodzina nie może liczyć od czasu do
            czasu na nocleg.... co innego cały tydzień, dwa, ale nocleg? Przecież na jedną
            noc można nawet na podłodze spanie porozkładać...
            • wera305 Re: A ja sobie myślę.... 18.07.05, 14:18
              pewnie masz troche racji
              ale to zalezy kto przyjezdza i jak to zapowiadai wogole
              ja nie chce wizytacji w domu, bo to tak wyglada.
              "bratowa"chce poogladac co ja tutaj mam, najesc sie i pojechac
              wiem, bo do mojej mamy tez tak jezdza.
              a ja mam swoja 4 osobowa rodzine i nie mam zamaru nikogo karmic.
              jezeli to bylby brat nie ma sprawy, on jest wporzo, ale ta kobieta go nakreca
              jak moze, jest strasznie pazerna.oj duzo by pisac.
              takze mga wpasc, prosze bardzo, ale nie bede organizowac noclegu dla 5 -ga osob
              .
              • fugitive Re: A ja sobie myślę.... - tak nieco obok 18.07.05, 14:31
                zawsze tak jakoś jest że wredne bratowe nakręcaja braci, którzy sa w porządku,
                wiem co mówię , bo ja jestem taką wredna żoną która nakręca swojego męża
                przeciw rodzine ( tak przy najmniej mówi ta właśnie rodzina) ja mam pytanie
                więc obok głównego wątku, czy w kochającej rodzinie może "ta zła kobieta " mieć
                taki wpływ jeśli do tej pory relacje były nienaganne?
                • g0sik Re: A ja sobie myślę.... - tak nieco obok 18.07.05, 14:54
                  Pewnie, że może!!! Tak jak wredne teściowe nastawiają synków przeciwko
                  żonom smile))

                  Zresztą co innego gdy brat przyjeżdza sam,a co innego gdy przywozi konkubinę z
                  dwojgiem jej dzieci i trzecim wspólnym czyli 5 osób w tym niemowlak. Wcale się
                  autorce wątku nie dziwię, że nie chce być gosposią dla tylu osób.

                  Niech "bratowa" wyśle się z całym towarzystwem do swojej rodziny - na pewno
                  jakąś ma!
                • umasumak Re: A ja sobie myślę.... - tak nieco obok 18.07.05, 14:59
                  Też sie nad tym zastanawiam Fugative. Swojego czasu robiłam za taką wredną
                  bratową. Braciszek był OK, a ja BE. Tak było w moim pierwszym małżeństwie.
                  A w tej konkretnej sprawie, wydaje mi się, że dużą rolę pełni fakt, iż
                  partnerka brata jest starsza i posiada dzieci z poprzedniego związku.
                  Niechybnie złapała zołza niewiniątko w swoje sidła i teraz nim manipuluje ;-D.
                  Też to przerabiałam na początku mojego obecnego związku wink - według moich
                  teściów skusiłam mojego męża seksem i oszalał wink, bo przecież niemożliwe jest,
                  żeby to była miłość wink. Pzdr
                  • aszar.kari Re: A ja sobie myślę.... - tak nieco obok 18.07.05, 16:33
                    Eee, no nie przesadzajcie - co innego syndrom "wrednej bratowej" smile, a co
                    innego podrzucanie dziecka na wakacje. Gdyby ta opisywana bratowa byla rosadna,
                    zadzwonilaby do Wery jeszcze w czerwcu i zapytala jak sie sprawy maja - czy to
                    by bylo OK gdyby Jej starsza corka przyjechala nad morze na kilka dni w czasie
                    wakacji, pozachwlala zalety tejze corki jako ewentualnej babysitter, zapewnila,
                    ze Mloda przywiezie gotowke na pokrycie kosztow wyzywienia, dala Mlodej
                    sluchawke do lapy i umozliwiala Werze rozmowe z Mloda. To by bylo wszystko
                    zupelnie inaczej - moze nawet Wera sama chcialaby te Mloda goscic u siebie, kto
                    wie? Ale jak sie Were stawia prawie, ze przed faktem dokonanym - brat dzwoni i
                    mowi, ze przyjezdzaja a w podtekscie jest, ze po przyjezdzie zostawia 12latke
                    na dluzsze wakacje, to to nawet nie jest zadna "wredzizna" bratowej tylko
                    zwyczajny brak kultury i pomyslunku. Tez uwazam, ze rodzina powinna sie
                    odwiedzac i fajnie jest, gdy mozna sie na chwile u siebie wzajemnie zatrzymac
                    (u nas w domu zawsze byl tlum gosci z calej Polski na 1 listopada) ale trzeba
                    sie wzajemnie informowac z wyprzedzeniem, trzeba byc fair jesli chodzi o
                    finanse i wszystko musi byc w miare wzajemnie sprawiedliwie - raz Ty odwiedzasz
                    mnie, innym razem ja odwiedzam Ciebie itd.
                    Tez jestem "wredna" bratowa, bo "zabraniam" mojemu mezowi spedzac wakacje w
                    rodzinnym gronie smile Co ciekawe - tesciowa mnie rozumie i nie ma pretensji smile
                    Aszar
    • sonis Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 18.07.05, 16:18
      Mam rodzinkę, która mieszka w Hiszpanii. Praktycznie co drugie wakacje (albo i
      częściej) zapraszali kogoś do siebie (mnie i brata na całe wakacje,oczywiście
      pojedynczo, starszych członków rodziny na urlop na 2-3 tygodnie). Tym co nie
      mieli kasy zwracali nawet za bilet. Nie są jakimiś bogaczami, ale nieźle im się
      powodzi. Dawali nam jeść za swoje pieniądze. Teraz pewnie wszyscy sobie
      pomyślicie jakich to oni mają wykorzystywaczy w rodzinie, ale jakoś u nas jest
      tak, że jesteśmy wszyscy ze soba bardzo zrzyci, jeden drugiemu jeśli jest w
      stanie zawsze pomoże i możemy na siebie nawzajem liczyć, nikt nikogo nie
      wylicza ile na niego wydał pieniędzy. bo jakoś to nie jest najważniejsze.
      Jasne, że ktoś może nie mieć ochoty zapraszać kogoś do siebie, to nie
      obowiązek, ale to ciągłe liczenie kasy, i to z obu stron (jedna ile to wyda a
      druga ile to zaoszczedzi) jest straszne.
      • g0sik Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 18.07.05, 16:34
        Jest różnica między zapraszaniem a wpraszaniem się. A dzieci konkubiny jak na
        razie rodziną nie są.....
        • melmire Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 18.07.05, 16:37
          Po slubie magicznie zaczna byc?
          Moj TZ do tej pory ma traume, jego mama z ojczymem byli razem od kiedy mial
          rok, a pobrali sie wiele lat pozniej. Przez te wszystkie lata "niemalzenskie",
          kiedy skladali rodzinie ojczyma wizyte na swieta, on jeden nie dostawal
          prezentow.....no bo przeciez nie jest rodzina!
          • denay Re: Bratowa-chce sie wprosic!!!:-( 18.07.05, 17:02
            hah... nie widzialam tego, ale wystarczajaco duzo opowiadal mi moj M.
            pochodzacy z Mazur. Rok w rok zwalali sie do nich "stryje" z przychowkiem, a
            jego sw.p.Mama zapierdzielala jak motor dookola nich. Ale sie skonczylo
            ktoregos lata, bo juz miala dosyc. I, najciekawsze, nawet jak wyremontujemy dom
            to i tak , najprawdopodobniej bedziemy miec odrobine swietego spokoju, bo jego
            bracia mieszkaja tez na Mazurach smile))))
            a moja familia raczej taktowna big_grin
Pełna wersja