boranet
30.06.05, 10:34
Będzie skomplikowane, ale doczytajcie do końca i coś podpowiedzcie.
Krótko byłam mężatką - oficjalnie rok, a praktycznie pół roku. Mój mąż okazał
się alkoholikiem, więc po różnych przejściach złożyłam pozew o rozwód. Nie
mieliśmy dzieci. Na szczęście. Przeżyłam to bardzo. Nikt przecież o czymś
takim nie marzy... W pracy nikomu nic nie mówiłam. Nie chciałam współczucia
czy obgadywania. Pracuję w dużej firmie i taka sensacja szybko by się
rozniosła. Kilka osób z mojej firmy bylo na moim ślubie. W trakcie sprawy
rozwodowej (która trwała sporo)poznałam kogoś. Najpierw fajnie nam się
gadało, potem przerodziło sie to w coś poważniejszego. Pod koniec sprawy
rozwodowej okazało się, że jestem w ciąży. Najpierw szok. Tu przecież rozwód
i problemy, ale potem radość. W końcu zawsze chciałam mieć dziecko. Zresztą
ojciec mojego dziecka jest ok. Jesteśmy razem, wychowujemy nasze dziecko.
Może zdecyduję się na ślub, bo on nalega. Chociaż ja mam jakiś lęk przed
ślubem.Chodzi o to, że w pracy wszyscy myślą, że to dziecko mojego ex. Nie
wiedzą o rozwodzie. Chociaż ostatnio ktoś zauważył, że przywozi mnie do pracy
jakiś "kolega". Nie wiem jak wybrnąć z sytuacji. Nie pokazuję żdnych
wspólnych zdjęć, tylko samo dziecko lub ze mną jak chcą zobaczyć.Jak się
pytają do kogo jest podobne to mówię, że do tatusia. (Bo faktycznie

Z
jednej strony nie chcę się nikomu tłumaczyć dlaczego mam taka sytuację. To
moja prywatna sprawa, ale z drugiej strony co będzie jak gdzieś nas zobaczą
razem np na spacerze? Aż się boję ewentualnych plotek. Co byście mi radziły
zrobić? Czasami pytają jak mąż, czy pomaga przy dziecku itp. a ja wtedy
kompletnie nie wiem jak się zachować. Pomóżcie dziewczyny, bo ja sie
wykończę. Może od razu żle zrobiłam, powinnam powiedzieć jak wygląda
sytuacja? W każdym razie co mogę zrobić teraz żeby nie pomyśleli sobie, że
mam dziecko z kimś innym i to dlatego pewnie się rozwiodłam lub coś w tym
stylu. chodzi o to, że ludzie sa różni. Wszystkim sie tłumaczyć nie będę a
nie chciałabym mieć "barwnej" opinii w pracy. Kompletnie nie wiem co robić...