Czy płaczecie przy dziecku?

30.06.05, 14:36
Bo ja czasem nie mogę się powstrzymać. Dotyczy to sytuacji związanych z
zachowaniem dziecka. Potrafię w jednej chwili zezłościć sie na nie za coś
tam, krzyczę, ono też się wtedy drze, ja widzę do czego doprowadziłam swa
złością, widzę siebie jako wredną matkę i w tej samej chwili jest mi żal, że
to moje małe tak traktuję, uspakajam się, a wtedy do oczu same napływaja mi
łzy, no i płaczę. Ono podchodzi i mówi: nie płacz mamusiu. A mnie jeszcze
bardziej w dołku ściska, przytulamy się, wyjasniamy o co poszło i jest OK. No
ale te skrajności chyba nie są na miejscu, prawda??Macie też tak?
    • ja275 niestety tak .... 30.06.05, 14:51
      zdarza mi sie to i to coraz czesciej, staralam sie powstrzymywac, ukrywac
      smutek lub jakos zagadywac corke by nie widziala ze mama za chwile wybuchnie
      placzem ale chyba jestem za slaba - nieraz po prostu nie wychodzi mi
      powstrzymywanie sie od placzu przy dziecku....
    • dziobeks Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 15:11
      Niestety ja również czasem nie moge sie powstrzymac, mimo, że mój synek ma
      dopiero roczek czasem sie zdenerwuje np dlatego, ze nie chce jesc albo spac.
      Jestem zla na niego a w zasadzie to na siebie. Bo za chwile pojawiaja sie
      mysli, ze przeciez moze on ma dzis gorszy dzien , nie chce mu sie jesc, albo
      poprostu nie moze usnac, a ja sie wkurzam zamiast mu pomoc albo sprobowac
      nakarmic go pozniej. I zaczynam ryczec, ze jestem zla matka i nie radze sobie
      ze zlymi emocjami. Moj maly dziobek czasem daje mi popalic, a czasem woli
      towarzystwo innych od mojego, np. w ramionach dzadka czy taty jest wniebowziety
      a w moich tylko sie denerwuje. Ale wiem czemu tak jest. Do tej pory bylam dla
      niego najwazniejsza a teraz odkryl ze z tata albo dzadkiem mozna bawic sie
      jeszcze lepiej. Do tego oni nie kaza mu jesc , nie przewijaja go gdy on woli
      sie bawic itd itp. Troszke mnie to boli ale jednoczesnie cieszy ze staje sie
      samodzielny i z tego powodu tez sobie czasem pochlipie ale to juz w samotnosci.
      Troche sie zagalopowalam ale robi sie lzej przez takie pisanie.
      Pozdrawiam was mamy. Starajmy sie nie plakac przy naszych dzieciach a z drugiej
      strony tlamszenie w sobie zlosci tez nie jest dobre. Wiec moze poplaczmy sobie
      w samotnosci, wyzalmy sie tutaj i na pewno bedzie ok.
    • czajkax2 Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 15:16
      Nie zdaża mi się płakać przy dziecku. Piszesz, że najpierw się
      złościsz,krzyczysz,a potem płaczesz że jesteś zła. Abstrachując od krzyków(bo
      każdemu się zdarzają) to jak czujesz że będziesz płakać to moze wyjdź do innego
      pomieszczenia?
      Sądzę ze takie demonstrowanie skrajnych uczuć przy małym dziecku nie jest
      właściwe. Dziecko moze się czuć zdezorientowane i przestraszone całą
      sytuację,bo tu i krzyki i awantury a potem jeszcze mama płacze i ono nie
      rozumie. Moze za to załapać że mama płacze przez niego/przez nią,że jest złym
      dzieckiem.
      • katse Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 15:24
        ja płacze przy małej ale ze wzruszenia

        jak mnie mała złości to jestem wredna ale jedyne wyjście to zostawić ją
        wściekającą się i tylko z bezpiecznej odległości obserwować czy sobie krzywdy
        nie robi.

        K
    • dziobeks Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 15:32
      Niestety czsem nie moge sie powstrzymac choc wiem ze powinnam. Moj synek ma
      roczek ale czasem daje popalic. Nie zawsze chce jesc, czy spac, czesto chce
      bawic sie rzeczami, ktorymi nie powinien. A ja w takich chwilach czasem trace
      cierpliwosc(np. gdy klade go 50 raz do lozeczka bo on ciagle wstaje mimo ze
      jest strasznie spiacy) i jestem zla na niego a w zasadzie to na siebie, ze nie
      radze sobie ze zlymi emocjami. Mam wtedy ochote krzyknac na niego albo dac
      klapsa, ale wiem ze to nic nie da a nawet pogorszy sprawe i zaczynam plakac. Z
      powodu mojej bezsilnosi, zlosci, niecierpliwosci. Mysle sobie wtedy ze jestem
      zla matka i jescze bardziej lzy leca bo mam poczucie ze sie sprawdzam. A potem
      jestem zla ze moje dziecko kochane widzi jak ja placze i co on sobie mysli? Nie
      wiem, ale nie chce zeby myslal ze to przez niego. On jest jescze malutki wiec
      nie porozmawiam sobie z nim i nic mu nie moge wytlumaczyc bo i tak nie
      zrozumie. Wiec staram sie powstrzymywac z calych sil a gdy moge to placze gdy
      on spi albo jest na spacerze z tata. Wyplacze sie i jest ok.
      Czasem tez sobie pochlipie jak widze kiedy moj dziobek jest wniebowziety w
      ramionach dzadka czy babci i chetniej wyciaga raczki do nich niz do mnie. Na
      szczesie wiem dlaczego tak jest, jestem poprostu zazdrosna bo do niedawna to ja
      bylam dla niego najwazniejsza a teraz on odkryl , ze z dziadkiem czy tata mozna
      sie super powyglupiac, a mama jest juz nudna. Czasem jest mi przykro z tego
      powodu i jednoczesnie jestem dumna ze moje dziecko staje sie samodzielne i nie
      boi sie zostac z kims innym z rodziny beze mnie. Ale sie rozpisalam, ale sie
      robi lzej . Pozdrawiam i zycze wiecej cierpliwosci (sobie tez). Ciesze sie ze
      nie jestem sama z poczuciem ze jestem wredna matka. Choc doskonale wiem ze
      zadna z nas taka nie jest. Tylko poprostu jestesmy ludzmi i mamy prawo miec
      czasem gorszy dzien albo mozemy stracic cierpliwosc w tym najtrudniejszym
      zawodzie - bycia matka.
      • rannyskowronek Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 16:13
        Długo się nad tym zastanawiałam, czy ukrywanie łez przed dzieckiem jest
        właściwsze niż płacz przy nim. W końcu to też sposób na rozładowanie emocji
        czego dziecko choć jeszcze nie rozumie to stosuje. Nie wydaje mi się, żeby
        dziecko odczytało, że było powodem mojego płaczu, że to przez niego, jeśli mu
        wyjaśniam, że płaczę (chodzi mi o płacz wywołany złymi emocjami), bo jest mi
        smutno i źle (z powodu bezsilności, zmęczenia, braku cierpliwości, czgo mu nie
        mówię, bo przecież niewiele by z tego zrozumiał) a nie, że przez to, że on coś
        zrobił nie tak. Nigdy tak mu nie mówię, bo to rzeczywiście byłoby dołujące dla
        Malca. A cóz bardziej nie obniża pewności siebie niz od maleńkości powtarzane
        słowa, że: "co tylko złe to przez ciebie". Niech wie, że płacz jest ludzki, bo
        tacy są rodzice. Co o tym sadzicie?
        • czajkax2 Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 20:04
          Mnie uczono ze dzieci lubią miec poczucie bezpieczeństwa, lubią wiedziec ze
          mogą liczyc na rodziców,że mama i tata wszystko naprawia,pomoga itp(oczywiście
          wierzą w to do pewnego wieku). Sadzę ze taka płacząca mama może niepokoic
          malucha, może zburzyc jego wiarę w potęgę rodzica jako ostoi i opiekuna. Bo
          przeciez to mama i tata "wszystko mogą" i są "najwięksi" i zawsze panują nad
          sytacją. Wtedy maluch się nie boi bo wie że rodzice są silni i mozna na nich
          liczyc. Trochę chaotycznie to opisałam ,sorki ale ciężko mi się skupic bo mała
          ma zły dziensmile
    • cocollino1 Re: Czy płaczecie przy dziecku? 30.06.05, 16:19
      Wiecie co? Ja sobie zdalam sprawe ze jeszcze nigdy nie plakalam przy moim
      dziecku, ostatnio poplakalam sie troche przy nim, ale tak z milosci,
      wzruszylam się, a on (17 mies) zaczal sie smiac do mnie bo nie wiedzial co ja
      robie, myslal chyba ze to zabawa jakas.
    • kalina_p kiedys tak...przestalam. 30.06.05, 20:16
      mala najpierw zrobila wielkie oczy a potem rozpłakała się, jakby jej caly świat
      runąl na głowe...Bardzo sie przestraszyla, nie wiedziala, co sie dzieje. Miala
      juz z 10 miesiecy chyba, kumata bardziej byla...
      Teraz staram się przy niej nie plakać, albo tak "wesolo", z usmiechem przez
      łzywink
Pełna wersja