Bez dziecka na wakacje

02.07.05, 14:43
Moja dobra kolezanka jeszcze z czasów liceum dzis wyjechała nad morze z
niemężem , zle bez ich małej dwuletniej córeczki.Niemąż(a ojciec dziecka)
oswiadczył,że nie byłi sami od dwóch lat, także im się tez coś od życia nalezy
i pojechali dziś sami. A mała została z Babcią. Próbowałam kolezance
wytłumaczyć,ze takie małe dziecko bardzo lubi piasek, także nie będą z nia
mieli większych problemów.Ona mi wyjaśniła,że też tak myśli, ale niemąż tak
zadecydował, a poza tym z Krakowa do Mielna jest daleko, a potem jeszcze jadą
na Mazury, a potem w Bieszczady...Oboje mają ponad trzydzieści lat, kolezanka
nie pracuje...Choc może to nieistotny szczegół.
Niby to nie moja sprawa...
Sama mam dzieci i gdybym mogła je zostawić to może na weekend (ale też nie, bo
córcia ma 7 miesiecy i jest na piersi) to może bym pojechała. Ale na wakacje
nie zabrać własnego dziecka.Tak się zastanawiam, że skoro się zdecydowali na
dziecko to jest to pełnoprawny członek rodziny. Sama już nie wiem.
Ale to nie moja sprawa. Tylko tak mi dziwnie, bo to moja najlepsza koleżanka...
    • lola211 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:13
      Jestem w stanie zrozumiec o tyle, o ile i dziecko bedzie mialo wakacje, a nie
      spedzi cale lato w miescie.Dziecku jakby nie bylo zmiana klimatu takze sie
      nalezy, chocby kosztem wygody rodziców.
    • 18lipcowa Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:15
      Ja nie widzę w tym nic dziwnego.
      Chcieli pobyć samo ,a dziecko to tylko kłopot. Przykład? Byłam dziś na plaży.
      Nie musze dodawać że bez dziecka bo dziecka nie mam. I współczułam tym którzy
      tam z dziećmi byli. Pilnować trzeba, nie można sie wyluzować itp. a ja sobie
      spałam i olewałam wszystko. Może zatęsknili za tym?

      A z drugiej strony. Ja uwielbialam spędzać wakacje u babć, cioć i najchętniej
      bym je spędzała z nim całe 2 miesiące wiec dla dziecka to też nie straszne.
      • e5121 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:18
        Mała mieszka w domku z małym ogródkiem pod Krakowem.Ale na wakacje już nigdzie
        więcej nie jadą.
        • 18lipcowa Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:19
          e5121 napisała:

          > Mała mieszka w domku z małym ogródkiem pod Krakowem.Ale na wakacje już nigdzie
          > więcej nie jadą.

          Domek z ogrodkiem i babcia? Raj !
          A rodzice sobie odpoczną.
          • lola211 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:22
            > Domek z ogrodkiem i babcia? Raj !

            Zauwaz, ze ten "raj" dziecko ma caly rok.Dla jego zdrowia wyjazd zwlaszcza nad
            morze bylby bardzo wskazany.No ale kazdy ma inne priorytety.
            • 18lipcowa Re: Bez dziecka na wakacje 03.07.05, 10:14
              lola211 napisała:

              > > Domek z ogrodkiem i babcia? Raj !
              >
              > Zauwaz, ze ten "raj" dziecko ma caly rok.Dla jego zdrowia wyjazd zwlaszcza
              nad
              > morze bylby bardzo wskazany.No ale kazdy ma inne priorytety.


              Tak każdy ma inne. Widzisz, ja swoje dziecko wiem że bym wzięła, że mialabym
              poczucie winy itp. dlatego tego dziecka nie mam.Bo nie chcę miec takich
              rozterek i chce miec swiety spokoj..
    • kuba-and-twins Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:26
      Ja też sobie takiej sytuacji nie wyobrażam! Mało tego: planując wakacje przede
      wszystkim biezrzemy pod uwagę dobro dziecka (teraz dzieci) i trzeci raz
      jedziemy w to samo miejsce, bo tam jest cudownie! Zwłaszcza dla Kuby, ale dla
      nas to również wymarzone miejsce na odpoczynek: agroturystyka, zwierzęta,
      dzieciom wszystko wolno, przyjaźni gospodarze, czyste jezioro z piękną plażą,
      mało ludzi, czyste powietrze... Ech! rozmarzyłam się, a tu już za 14 dni tam
      jedziemy smile))

      Ale tak się zdarza, niestety, jak dziecko "przydarza się" nieprzygotowanym na
      to ludziom. Chociaż, nawiasem mówiąc, jak można nie brać tej ewentualności pod
      uwagę, uprawiając sex bez lub z zawodnym zabezpieczeniem?
      Po urodzeniu dziecka NIC JUŻ NIE JEST TAKIE SAMO! I nigdy nie wróci, z tym się
      trzeba liczyć.
      • e5121 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 15:35
        Moze zle sie wyraziłam, mala została w tym samym domu co mieszka od dwoch lat,a
        babcia przyjechala do niej opiekowac sie nia.
      • lila1974 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 17:02
        Jak dla mnie za daleko idace wnioski, szczególnie druga czesc.
    • adsa_21 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 16:39
      nie widze w tym nic dziwnego - moze chcia odpoczac, zostac sami...
      A skoro dziecko lubi i dobrze czuje sie z babacja, to czemu nie mieli sobie na
      to pozwolic??
      Jakbym miala mozliwosc wyjechania sama z mezem tez bym to zrobila. Jakis
      tygodniowy wypadzik to by bylo cos!
      A co jak jest odwrotnie?? kiedy to dziecko zabieraja na wakacje np. dziadkowie?
      • verdana Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 16:52
        Uwazam, że dwuletniemu dziecku zmiana wrazeń jeszcze wcale nie jest potrzebna.
        Jesli mieszka w zadymionym miescie, to co innego, ale w domku pod miastem? Tym
        bardziej, że dla dziecka dwa tygodnie pobytu nad morzem czy w górach - jak
        twierdza lekarze - to wcale nie takie "samo zdrowie". Organizm dziecka adaptuje
        sie długo, a nie lubi zmian - więc minimalny pobyt powinien wynosić miesiąc.
        Poza tym znam mnóstwo rodziców, którzy prędzej padliby trupem, niz odpoczęli bez
        dziecka. Przez dziesięć, albo i wiecej lat (przy paru dzieciach) nie spędzali
        bez nich ani jednego dnia. Teraz, gdy dzieci są nastolatkami, sa całkowicie
        wypaleni. Nie maja już siły do własnych dzieci. Tymczasem "wyrodni" co od dzieci
        się urywali, z nastolatkami jakos kontakt maja lepszy. Nie padali na pysk przez
        całe ich dzieciństwo i maja jeszcze siłę.
        Koleżanka ma 100% racji! Mąż jest zresztą nie mniej wazny od dzieci.
        • lola211 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 16:57
          Organizm dziecka adaptuje
          > sie długo, a nie lubi zmian - więc minimalny pobyt powinien wynosić miesiąc.

          W takim razie nie pozostaje nic innego jak w ogole z dzieckiem nie wyjezdzac,
          bo malo kto moze pozwolic sobie na miesieczne wczasy.Lepsze 2 tyg. niz nic.
          • verdana Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 17:43
            Nie. lekarze własnie twierdza, że czasem lepsze nic - tzn nie nalezy wyjeżdżać z
            małym dzieckiem w zupełnie inny klimat na krótko - nad morze czy w góry. Dla
            zdrowie, to te dwa tygodnie należało spedzić gdzieś na wsi, nad jeziorami.
        • twinmama76 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 17:48
          verdana napisała:

          > Uwazam, że dwuletniemu dziecku zmiana wrazeń jeszcze wcale nie jest potrzebna.
          > Jesli mieszka w zadymionym miescie, to co innego, ale w domku pod miastem?
          Bez przesady. Powietrze nie zmienia się cudownie zaraz za granicami Krakowa.
          Zależy gdzie mieszkają. Jeżeli bardzo blisko miasta, to w powietrzu jest ten
          sam syf. A jaki to syf wiedzą wszyscy, którzy w Krakowie kiedyś byli. Ja
          mieszkam na Śląku, ale tylko w Krakowie słyszałam komunikaty, że małe dzieci
          oraz osoby starsze powinny zostać w domu, bo jest smog uncertain
          > Organizm dziecka adaptuje
          > sie długo, a nie lubi zmian - więc minimalny pobyt powinien wynosić miesiąc.
          Ja słyszałam, że minimum to dwa tygodnie, więc pewnie co lekarz, to inna opinia.

          Nie uważam, że wyjazd bez dzieci jest czyms złym, chociaż ja bym nie wyjechała.
          Ale jeśli ktoś ma ochote odpocząc od dzieci, to optymalnym wyjściem byłoby
          według mnie zaplanowanie urlopu tak, aby część spędzić z dzieckiem, a część
          samemu.
          Poza tym opieram Lolę - dziecku z południa kraju wyjazd nam morze dobrze by
          zrobił.
        • zona_wojtka Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 19:32
          verdana napisała:

          > Organizm dziecka adaptuje
          > sie długo, a nie lubi zmian - więc minimalny pobyt powinien wynosić miesiąc.

          Jasne. Książek się naczytała naukowych.
          Wynika z tego, że kiedy dziecko przebywa u dziadków tydzień bądź dwa to co?
          Niezadowolone jest? Myślę, że wręcz przeciwnie. A dla rodziców ten czas służy
          rozładowaniu stresów, napięcia związanego z problemami życia codziennego.
          Wyjazd bez dzieci - wg mnie jak najbardziej.
      • lola211 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 16:55
        > A co jak jest odwrotnie?? kiedy to dziecko zabieraja na wakacje np. dziadkowie

        Wtedy jest ok, bo dziecko zmienilo klimat,miejsce, w ktorym przebywa non
        stop.Natomiast zostawianie malucha cale wakacje w miescie, chocby w domku, i
        wczasowanie sie samemu uwazam za egoizm.
        • adsa_21 Re: Bez dziecka na wakacje 03.07.05, 12:53
          moje dziecko o wiele lepiej sie czuje w domu(mieszkamy pod warszawa) lub na
          dzialce u moich rodzicow(Urle pod warszawa) niz na polu namiotowym gdzie jest
          halas i gwar nawet w nocy czy w jakiejs miejscowosci nad morzem gdzie jest
          tloczno, gwarno i samochodow jezdzi nie mniej niz w w centrum warszawy.

          to nie jest odpoczynek dla dziecka a tym bardziej dla rodzicow.
    • lila1974 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 17:01
      Nie widze nic zdroznego w tym, ze wyjechali bez Malej. Byc moze potrzebowali
      siebie na wzajem, tesknili do bliskosci, intymnosci itp. Co w tym dziwnego?
      Owszem, dla ich córeczki zmiana klimatu pewnie wyszlaby na korzysc ale im moze
      potrzebny byl ten wypad dla scementowania zwiazku. Moze poczuli, ze przez te 2
      lata byli przewaznie rodzicami a zaniedbali wlasne malzenstwo.

      Troszke dlugi ten wypad i Mala moze zatesknic ale jesli bedzie jej zle bez
      rodziców to babcia na pewno da znac i wróca do dziecka.
      A teraz zycze im wspanialej przygody.
    • motylwodny Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 20:42
      Egoizm, egoizm i jeszcze raz egoizm.
      Nie wierzę, że Ci rodzice będą umieli się odstresować, bawić. Ja bym nie
      potrafiła, mąż także nie. Ale widać tak wspaniałych kochajacych rodziców ma
      nasze dziecko. Ktoś napisał, że małżeństwo się zaniedbało, stek bzdur. Zgadzam
      sie z opinią, że dzieci mają ludzie nieopowiedzialni i nieprzygotowani na
      macierzyństwo/ojcostwo. A z drugiej strony patrząc czymże jest kobieta dla tego
      mężczyzny, która nie ma swojego zdania "bo mąż nie chce". Ojciec zażądał i nie
      miała nic do powiedzenia i tyle. Współczuję męża. Przekaż koleżance.
    • ma.dzia Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 20:54
      Rozni sa ludzie. Jedni moga bez dziecka a inni nie moga sobie tego nawet
      wyobrazic. Ja jak mam wyjsc gdzies bez Inki to jest mi ciezko. Kocham ja bardzo
      i bardzo chcialam ja miec, dlatego teraz chce spedzac z nia czas i chce z nia
      dzielic radosne chwile i wakacje spedzimy razem na 100%. Ja poprostu nie czuje
      sie zmeczona macierzynstwem a nawet czuje niedosyt. Jesli ktos chce wyjechac
      bez dziecka na tydzien czy dwa i nie jest to dla niego problemem i nie martwi
      sie,ze dziecko bedzie tesknilo to jego sprawa. Rozni sa rodzice i rozne sa
      dzieci a z dziadkami krzywda sie mu pewnie nie stanie. Ja przymusowo spedzilam
      10 dni bez corki bo bylam w szpitalu. Zostawilam ja z moja mama i moja siostra
      oraz dziecmi siostry,wiec bylam spokojna ale wiedzialam,ze mala teskni i wiecej
      bym jej nie zostawila gdybym nie musiala.
      • arla5 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 21:04
        tak jak pisala moja poprzedniczka,rozni sa rodzice,ludzie.ja nie wyjechala bym
        bez mojego brzdaca,moze tak pisze bo jestem z nim od urodzenia, to juz 18
        miesiecy,w tym czasie nie zostal nawet na kilka godzin z babcia(mieszkaja
        daleko)a juz zupelnie nie wyobrazam sobie 2 tygodni bez niego,mysle ze i on i
        ja bardzo bysmy tesknili.juz teraz nie wyobrazam sobie i ryczec mi sie chce,
        gdy pomysle, ze w listopadzie, gdy bede rodzic nie bede go widziala 4 dni!
        ciezko mi zrozumiec tych rodzicow, ale z drugiej strony absolutnie nie
        neguje,kazdy zyje jak chce.
      • akseinga Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 21:10
        Ja bym pojechała, ale tylko w przypadku kiedy dziecko miałoby też zapewniony
        jakiś wyjazd wakacyjny. Nie wyobrażam sobie żebyśmy z mężem wczasowali się
        wiedząc, że nasza córeczka nigdzie nie pojedzie . Kiedy jeszcze nie było
        Martynki różnie wyglądały nasze wakacji czasami nie jeździliśmy nigdzie bo były
        wżniejsze wydatki, a odkąd jest mała robimy wszystko żeby przynajmniej raz do
        roku wyjechała na wczasy. I nie mówcie, że małemu dziecku wyjazdy są
        niepotrzebne bo to np. w naszym przypadku wspaniałe wspomnienia naszej córeczki
        która już dopytuje się o wyjazd.Dzieci tak szybko rosną niedługo nie będą
        chciały jeżdzić ze starymi i nam pozostaną przynajmniej wspomnienia wspólnych
        wakacji. Poza tym podczas wspólnych wakacji mamy czas dla dziecka którego tak
        brakuje w ciągu roku.
        Wydaje mi się, że tak postępują rodzice kórzy swoją rolą zostali trochę
        zaskoczeni delikatnie mówiąc .
    • marianna72 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 21:10
      E tam jaki egoizm. Sama mam dwulatka i raczej nigdzie bez niego nie wyjezdzamy
      bo nie ma nikogo z kim na tyle dobrze sie czuje ( moj dwulatek) abym mogla go
      zostawic bez obaw .
      Jesli jednak bylaby by taka osoba to czemu nie moze nie na dwa tygodnie i
      raczej nad morze bo pewnie wolalabym sie wybrac z dzieckiem (sama radocha
      patrzec na malucha na plazy) i wbrew pozora mozna tez odpoczac.Bardziej jakies
      zwiedzanie na kilka dni cos gdzie raczej z dzieckiem, z wielu wzgledow,nie
      mozna sie wybrac.
      Autorka watku ma jeszcze maluszka ( 7 miesiecy) i dlatego pewnie trudno jej
      sobie wyobrazic taka sytuacje z czasem jednak ta wiez z dzieckiem powoli sie
      rozluznia ( pisze o potrzebie kontaktu fizycznego) i mamy bardziej potrzebe
      odsapnac troche od siebie.
      Rodzica rzycze milych wakacji a niektorym wiecej luzu.
      Pozdrawiam
      • motylwodny Re: hej marianna 33 02.07.05, 21:24
        więź się rozluźnia????W przypadku zdrowej relacji matka - dziecko nie powinna
        sie rozluźniać, tylko zacieśniać. Ja mam 4 latka i każdego dnia kocham go
        mocniej. Myślę, że rozluźni się jak będzie miał swoich kolegów,
        dziewczynę ,rodzinę, ale my mówimy o kilkulatku. A nie o osobie w wieku
        dojrzewania. Kontakt fizyczny się rozluźnia? To dwuletniego dziecka się nie
        przytula, nie całuje?
        • akseinga Re: motylwodny 02.07.05, 21:31
          zgadzam się z Tobą . Więzi między mną i córeczką zacieśniają się z każdym dniem
          i widzę, że potrzebuje mnie bardziej niż kiedy była malutka.
        • marianna72 Re: hej marianna 33 02.07.05, 21:53
          motylwodny napisała:

          > więź się rozluźnia????W przypadku zdrowej relacji matka - dziecko nie powinna
          > sie rozluźniać, tylko zacieśniać. Ja mam 4 latka i każdego dnia kocham go
          > mocniej. Myślę, że rozluźni się jak będzie miał swoich kolegów,
          > dziewczynę ,rodzinę, ale my mówimy o kilkulatku. A nie o osobie w wieku
          > dojrzewania. Kontakt fizyczny się rozluźnia? To dwuletniego dziecka się nie
          > przytula, nie całuje?
          Uwazam ,ze sie rozluznie i to chyba normalne .Nie mowie tu o przytulaniu czy
          calowaniu ale o oddzieleniu fizycznym .
          Noworodka trudno jest zostawic nawet na 5 minut( nie bierzmy tego doslownie u
          jednego godzina u innego 3 godzinny ) ale juz starszaka chetniej oddajemy do
          babci na kilka godzin.
          Z czasem dziecko idzie do przedszkola czy szkoly i latwiej sie z nim rozstac
          kiedy ma wiecej lat.
          Popatrz chociaz na forum, rzadko kiedy widzi sie post zrozpaczonej mamy cyt"
          moj syn pierwszy raz idzie do przedszkola szkoly jestem zalamana" , czesciej
          czytamy" moj maluch ma 10 , 12 , 6 miesiecy musze wracac do pracy nie wiem jak
          sobie poradze".
          Mysle ,ze jest to normalne ,ze potrzeba wiezi fiz
          ( pisze tu o potrzebie ciaglego bycie fiz. z dzieckiem sie rozluznia) gdyby
          bylo inaczej byloby to z lekka chore i oczywiscie to rozluznienie musi byc
          stopniowe i dzialajace o obie strony.
          Uwazam ,ze u Ciebie rowniez ono nastapilo bo pewnie nie traktujesz swojego 4
          latka tak jak go traktowalas kiedy mial 6 mieiecy , rok czy 2 lat i jest to
          normalne.
          Pozdrawiam
          • motylwodny Re: hej marianna 33 03.07.05, 08:08
            ano masz racje
    • lidkakn Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 21:32

      Ja pewnie nie wyjechałabym na dłuższe wakacje bez dzieci. Może dzień lub dwa na
      małe odstresowanie to tak. Pociechami zajęłaby się moja mama. Uważam jednak, że
      dłuższy odpoczynek na wakacjach bez dzieci jest niemożliwy ( w moim przypadku).
      Dzwoniłabym do domu co godzinę, wieczorem (zamiast upojnie spędzać czas z
      mężem) myślałabym , czy Kasia umyła ząbki a Misia zjadła kolację. Na szczęście
      to nie mój problem. A o pozostawieniu dzieci u kogoś i wyjeździe powinno się
      decydować wspólnie, a nie tylko mąż despota.
    • janet3 Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 22:18
      We wrzesniu planujemy tygodniowy wyjazd własnie bez naszej młodej,zostanie u
      babcismileDla informacji jesteśmy odpowiedzialni,przygotowani na macierzyństwo i
      szaleńczo zakochani w córci(20 mc.) co nie zmienia faktu że zostaje z babcią
      bo chcemy naprawde wypocząć i zająć się sami sobąsmile)
    • p_swiat Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 22:27
      Dla mnie nie jest to czyn godny potępienia.
      Szkoda tylko, ze to dziecko nie pojedzie nigdzie, ale rodzice też mają prawo
      odpocząć, zrelaksować się i pobyć sami. Nie róbmy z tego sensacji co pojadą jak
      skończą 50 bo wtedy będzie wypadać, nie będzie szkoda dziecka?
    • ania.silenter Re: Bez dziecka na wakacje 02.07.05, 22:49
      U nas sytuacja jest nietypowa. Z różnych względów moja Ola musiała spędzić u
      dziadków ponad pół roku, więc teraz (Olunia ma 17 miesięcy) cały czas jest ze
      mną i nie chcę i nie mogę tego zmieniać. Z resztą mam 2-miesięczną Adę i chcę
      aby siostry były razem. Nie planuję "bezdzietnych" wakacji co najmniej przez 2
      latasmile.
      Ale rozumiem rodziców "w normalnej sytuacji", którzy byli z dziećmi cały czas i
      chcą trochę pobyć sami. Ich prawo.
      pozdrawiam
      • wieczna-gosia Re: Bez dziecka na wakacje 03.07.05, 10:57
        Myslalam ze wy u kilku miesieczniaku piszecie. A tu dwulatek.
        Jesli dziecko jest zzyte z babcia, chetnie z nia zostaje to oczywiscie ze
        przystalabym na te opcje. Chociaz ja nie lubie z dziecmi wyjezdzac. Wakacje
        ukladam glownie pod siebie z opcja dziecieca. Nienawidze lezec plackiem na plazy
        dluzej niz 3 dni to i nie leze. Kocham chodzic po gorach no to chodze.
        Oczywiscie ze wzgledu na dziecko te trzy dni na plazy wytrzymam i gory wybieram
        bardzoej dla dzieci, ale nie planuje wakacji POD dzieci.
        Dwa lata temu bylam sama bez dzieci bylo cudnie. Za rok bede miala dwulatka i
        pewnie sie wyrwe sama. W tym roku 100% z dziecmi, chociaz tylko jeden wyjazd
        cala banda.
Pełna wersja