Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 min

02.07.05, 15:17
Przy pierszym zerkałam na zeszycik ze szkoły rodzenia. Były waciki, mydełko,
mycie na sucho, ręcznik na grzejniku (żeby był cieplutki), woda druga do
wypłukania. Trwało to właśnie 1,5 h. Teraz dwie kąpię w ciągu 10 minut, do
wody wlewam płynu do kąpieli, wycieram, nacieram pupcie, czyszczę uszka i
noski i finito. Dostają butle i śpią do rana w łóżeczkach.
Kubuś usypiał tylko przy piersi albo na rękach, po czym DELIKATNIE był
odkładany do łóżeczka, żeby sie przypadkiem nie obudził, bo już był ryk.
Budził sie co 1,5 - 2 h na cycanie, do dwóch lat był na piersi. Absolutnie
nie wyobrażałam sobie podanie mu butli, bo ja jestem taka super-mama, która
jest w stanie wykarmić dziecię sama. wink Na lodówce wisiała ściąga, kiedy i
co dodawać, w sensie stałych pokarmów. Jakoś przegapiłam tam warzywa:
pomidory, paprykę, ogórki, twaróg sad Nie dostawał tego długo, bo "może
uczulić". Efekt: teraz nie chce jeść warzyw. Dziewczynki już nie są na
piersi, od początku piątego miesiąca podaję im zupki, do których dodaję po
trochę to tego, to owego i obserwuję. Nic się nie dzieje w sensie alergii.
Dostają banana, truskawki.
Spacer przy pierwszym musiał trwać min. 2 h, bo tak najlepiej dla dziecka i
codziennie. Chciała-nie chciała - nie robiłam obiadu, nie sprzątałam, ale na
spacerek zasuwałam. Teraz jak nie mam ochoty, to nie idę (oczywiście dzieje
się to bardzo rzadko, bo jest starszy i przede wszystkim chodzimy na place
zabaw).
Nie słuchałam nikogo - babć, teściowej, cioć. Co one wiedzą, ja i tak lepiej
wszystko. Byłam wtedy totalnie "zorientowana" na dziecko, nic innego się nie
liczyło. Obiady jedliśmy ok. 21,30, bo wtedy młody był po kąpieli i troszkę
spał. Pierwsze piśnięcie i ja juz przy nim, na rączki, noszenie, bujanie.
Teraz: malutkie poczciwie dają mi zjeść normalnie wszystkie posiłki, pierwsze
piśnięcie nie musi oznaczać, ze coś się dzieje, często dalej śpią.
I tak dalej... Generalnie: jaka ja byłam zestresowana tym pierwszym dzieckiem
i jak on mi dał popalić! Teraz jestem na luzie, a malutkie - aniołeczki.

A jak u was było lub jest nadal z tym pierwszym, drugim, trzecim... dzieckiem?
Też coraz więcej luzu?
    • pannajoanna Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 02.07.05, 15:27
      U mnie juz pierwsze dziecko mialo mnostwo luzu smile)
      Od urodzenia wprowadzilam mnostwo innowacji, ktore ulatwialy mi zycie i opieke
      nad dzieckiem.
      • czajkax2 Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 02.07.05, 23:54
        Pannajoanna to napisz jakie to innowacje może komuś się przydadzą?smile Jak coś
        ciekawego,to sama chętnie skorzytamsmile
    • wieczna-gosia Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 03.07.05, 11:01
      ja od poczatku bylam wyluzowana wink
    • lola211 Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 03.07.05, 11:15
      Mam co prawda tylko jedno, ale juz przy nim od poczatku nie podchodzilam do
      pielegnacji dziecka jakos tak fanatycznie, piersia karmilam rok i nie widzialam
      w ogole potrzeby korzystania z butli, a na spacerki chodzilam, bo w domu caly
      dzien bym oszalala chyba- przy drugim podejrzewam byloby podobnie.Za to jestem
      bogatsza w doswiadczenia, co przy dziecku naprawde sie przydaje, a co jest
      calkowicie zbedne, a kusi w sklepach dzieciecych.
      • zumaminka Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 03.07.05, 14:57
        Ja z poerwszym dzieckiem córką która ma teraz3,5 roku postępowałam
        identycznie.Posiłki o wyznaczonych godzinach, kąpiel i inne zabiegi też.Jak było
        opóźnienie choćby 5 min to wpadałam w histerię.Spanie na rączkach,bujanie,
        spacerki wszystko jak w ksiązce istny koszmar.Wszystko musiało być przemyślane i
        zaplanowane.Na wyjazdy choćby krótkie pół auta załadowane na wszelkie
        ewentualności i przypadki,które mogą się wydarzyć(byłam przygotowana chyba nawet
        na III wojnę światowąsmileTeraz jestem w ciąży i już wiem,ze będzie zupełnie
        inaczej- na szczęście.Miałam duzo czasu żeby przemyśleć wszystko wyciągnąć
        wnioski i na nic sie nie przygotopwywać tylko brać takie jakim jest.Liczę na
        spontę i luz mam nadzieję że wytrwam.
        Jak byłam w pierwszej ciąży na tym etapie to miałam już chyba wszystko kupione i
        zaplanowane a teraz.....czekam aż mnie tryknie i wpadnę w szął zkupów bo inaczej
        to wszystko na męża spadniesmile
    • iwcia75 Re: Pierwsze dziecko kąpałam 1,5 h, kolejne 10 mi 03.07.05, 18:45
      mam pierwsze dziecko i w stresie bylam przez pierwsze 3tyg, gdy maly byl tylko
      na piersi, bo byl ciagle glodny i jadl przez godzine co 15min- okazalo sie,ze
      przybyl niespelna 50gram,wiec porzucilam zaraz te madrosci ze szkol rodzenia i
      gazet. mam zal za brak informacji na temat karmienia butelka.
      Pawełek od poczatku spał w nocy- czasem budzil sie o 3 w nocy, teraz juz rzadko
      (podaje mu wtedy wode). zwykle zasypia o 8-9, a wstaje o 6. w dzien nie spi
      prawie wcale i to jeden z moich problemow.
      kapanie trwa czasem nawet pol godziny, bo dziecko je uwielbia.

      problem mam natomiast taki,ze maluch nie chce mi juz prawie w ogole lezec na
      plecach, trzymany nawet w pozycji siedzacej jest niezadowolony- on chce stac,
      anajlepiej chodzic, nie moze wytrzymac w jednym miejscu (a ma dopiero 4,5 mies).
      polozony na chwile i tak zaraz tarza sie na brzuchu. najlepiej by wyskoczył z
      siebie- do listka, do ptaka, do parasolki. a wystarczy,ze pusci niechcaco
      zabawke, to wrzeszczy (piszczy) w nieboglosy. trzeba sie z nim ciagle bawic
      a za miesiac chrzciny- jak on sie zachowa w kosciele. bedzie gadal, smial sie
      lub piszczal! gdybym to przewidziala, to robilabym chrzciny wczesniej, ale ja
      zielona matka bylam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja