mruczkin 03.07.05, 17:52 Chyba mam za mało cierpliwości do dziecka. Mam ochotę wlać albo potrząsnać moją córką, gdy ta marudzi i marudzi, bo np. jest przewijana (ma 8 miesięcy). Czy to normalne? Jak jest pogodna to taki słodki maluch. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kawad Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 03.07.05, 21:17 Niestety to normalne. My też jesteśmy tylko ludźmi Ja w takich momentach zatrzymuję się i zastanawiam czego chcę od dziecka. Czasami lapię się na tym że jak ja mam zly nastrój to mam mniej cierpliwości do dziecka. Pstrzę wtedy na mojego malucha i myślę sobie, że skąd on ma wiedziec, że ja jestem za. W końcu on też ma prawo być zy i marudzic. Życzę wytrwalości. Mama dwóch urwisków Odpowiedz Link Zgłoś
lidkakn Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 03.07.05, 21:32 Mojej starszej córeczce (6 lat) przylepi się czasem klapsik, ale młodszej (15 miesięcy) oczywiście nie. A marudne potrafią być strasznie. Jakoś się powstrzymuję, rozdrażnienie wyładowuję na kimś starszym, np. na mężulku. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 03.07.05, 23:36 jest to normalne. jak dziecko płacze kolejną godzinę, to różne rzeczy mogą przychodzić do głowy. Pamiętam, jak Antek był malusieńki, coś marudził i strasznie płakał, ja po nieprzespanej nocy, sama w domu, do nikogo gęby otworzyć, mały na ręku u mnie i ryczy... położyłam go do łóżeczka, jak zobaczyłam oczami wyobraźni, że wyrzucam go przez okno i już nie płacze, nareszcie cisza i spokój... rozryczałam się na maksa, zadzwoniłam do męża, rycząć starałam się opowiedzieć, co sobie pomyślałam, on oczywiście strasznie się wystraszył i natychmiast przyjechał... no a potem byłam u mojej ginekolog i wszystko jej opowiedziałam, strasznie się wstydziłam, a ona, że to normalne, że wcale nie jestem złą i wyrodną matką,że takie odczucia są zupełnie normalne i mają je wszystkie kobiety po porodzie, a sprawca to hormony. więc się uspokoiłam i nie miałam już nigdy więcej takich myśli. jak mały płakał, to pozwalałam mu się wypłakać, no chyba, że w histerię wpadał także głowa do góry!! pzdr, Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 03.07.05, 23:55 nie pocieszę mówiąc, ze z dwulatkami jest znaczie gorzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
janet3 potwierdzam........... 04.07.05, 00:57 Marghe to święte słowa,a kiedyś myslałam ze będzie coraz lepiej im starsze tym łatwiej a tu guzik prawda moja juz prawie dwuletnia panna daje mi czasem tak w kość że niejednokrotnie płaczę nad brakiem cierpliwości.....szkoda że nie mozna jej tak po prostu gdzies kupić))) Odpowiedz Link Zgłoś
mruczkin Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 04.07.05, 10:43 Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, za wsparcie. Pora popracować nad sobą. Problemem dla mnie jest też to, że jestem sama z córeczką przez cały dzień (mąż długo w pracy, rodzina daleko, a my mieszkamy tu od niedawna i nie mamy zbyt wielu znajomych). Kiedy Olga była malutka łatwiej panowałam nad swoimi uczuciami, a teraz widzę, że chce coś wymusić, ściemnia, buntuje się bo np. trzeba ją przebrrać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakochana Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 04.07.05, 10:53 Ja mam strasznego morlanego kaca jak puszczają mi nerwy. Generalnie mam pogodną i ugodową córeczkę. Znam ją na tyle dobrze że wiem jak negocjować, jak naprowadzić rozmowe i zabawe na odpowiedni tor tak aby nie drązyć jakiejś spornej kwestii. Ale bywają takie dni (jak wczoraj chciażby), kiedy jestem zmęczona, zbliża mi się okres i same takie i... okazuje się że córeczka wcale nie jest takim aniołkiem, moje umiejętności negocjacyjne tracą swą moc. Zaczyna się powarkiwanie i jej reakcja czyli upór. Katastrofa. U nas był taki wczorajszy wieczór po fajnym ale intensywnym dniu. Byłyśmy obie zmączone (mąż na wyjeździe). Na koniec dnia Mała się uderzyła w głowę, chciałam ją pocałować, ona ruszyła głowką i tak mi przyłożyła że z wargi poleciała krew (na szczęście mojej). No i to była ta kropla. Musiałam długo napracować się już w łózku żebyśmy zasnęły z "rozładowanymi emocjami". Widziałam że coś jest nie tak. Nie chciała się przytulić itd. Wzięłam ją na kolana, pogadałyśmy. Okazało się ze tak strasznie przejęła się tym że zrobiłą mi krzywdę że nie mogłą sobie z tym poradzić. Opowiedziałyśmy sobie fajkniejsze momenty z całego dnia i z uśmiechem na twarzy poszłyśmy spać. Oj, nie jest łatwo być mamą ale jak juz spała tp była taaka słodka a dzisiaj... nie mogę się doczekac żeby wrócić z pracy i ucałować ten słodki pyszczek Odpowiedz Link Zgłoś
bedada Re: marudzące dziecko - nie radzę sobie z emocjam 04.07.05, 10:53 Zrób sobie meliski to troche Cie uspokoi.Mi czasami pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś