Do mam znających angielski - wieeeelka prośba

06.07.05, 21:58
Siedzę sobie i pracuję i będę tak do późnej nocy, chociaż synek mój jutro
kończy 2 latka a ja nie mam dziś dla niego czasu!

A życie utrudniają mi takie wyrażenia jak:

"obiekty mieszkalne wielorodzinne" - jak byście to przetłumaczyły na
angielski, bo moje mądre słowniki tego nie mówią.

Będę niewymownie wdzięczna za podpowiedź

Pozdrawiam
Kasia
    • mama_dominika Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:11
      podobnie:

      "obiekty zamieszkania zbiorowego" - ma ktroś o tym pojęcie?

      P.S. idę z tym też na tłumaczenia, ale tam wolniej reagują niż Wy wink
      • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:19
        Normalnie - "multifamily obiects habitable" -czyli obiekty wielorodzinne, albo
        "objects of collective residing" -obiekty zamieszkania wielorodzinnego.
        Pozdrawiam!
        • rhynox Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:22
          www.google.pl/search?hl=pl&q=%22objects+of+collective+residing%22+&lr=lang_en%7Clang_pl
          www.google.pl/search?hl=pl&q=%22multifamily+obiects+habitable%22&lr=lang_en%7Clang_pl
          • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:25
            Nie wiem co tam maja w wyszukiwarkach, ale zajmuję się tym od lat, więc albo mi
            zaufaj albo pomoże ci inny tłumacz przysięgły.
            • rhynox Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:31
              ja tam się w tym temacie nie orientuję więc nie piszę, ze jest źle. Ale brzmi
              dziwnie - choć to żaden argument tongue_out
              • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:43
                smile Dziwnie, wiem, jak rozczłonowane praktycznie każde angielskie czy
                niemieckie wyrażenie... Multifamily - wielorodzinny, objects - obiekty,
                habitable- odpowiednik "zamieszkały"... Ręcze że w WB zrozumieją wink))
        • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:26
          mnie to jakoś wcale nie pasuje...
      • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:22
        Multifamily objects habilitable - przez "j" - przepraszam.
      • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:32
        Moze być jeszcze i tak chyba najlepiej: "objects of multifamily residing"
        • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:48
          w moim słowniku wyraz 'object' nie funkcjonuje jako równoznacznik polskiego :
          obiekt (nie wszystkie słowa brzmiące podobnie znaczą to samo), więc jak już to
          napisałabym building
      • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 22:52
        buildings of collective/group residence
        • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:04
          O bosz... mnie nie o polemikę tu chodzi, napisałam tak jak napisałabym u
          siebie, w pracy. A "obiekt" to "object", "budynek" to "building" - zrozumiałam
          pytanie jako pytanie o znaczenie wyrażenia "OBIEKTY mieszkalne wielorodzinne" -
          nie "BUDYNKI mieszkalne wielorodzinne". Ale co tam, tylko się urodziłam w WB,
          mieszkają tam moi wszyscy krewni, ale żyje w Polce dośc długo - może juz
          zapomniałam, po prostuwink))))
          • mama_dominika Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:15
            Wielkie dzięki za te podpowiedzi. Vesnavenlo, jesteś cennym kontaktem... ;]

            A na tłumaczeniach o tej porze wszyscy śpią i nikt nie odpowiada. Wy dziewczyny
            jak zwykle niezawodne...
          • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:17
            ja mieszkam w Anglii od kilku lat i po prostu mi te wyrażenia podane przez
            Ciebie nie pasują - owszem są dokładnie przetłumaczone z pl na ang ale nie
            zrozumiałabym co to jest 'object of multifamily habituation'. Tutaj się tak
            budynków nie nazywa...ale sama nie wiem czy autorce chodzi o tłumaczenie czy po
            prostu znalezienie angielskiego (brytyjskiego) odpowiednika.
            • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:40
              "habituation"??? No ja tez nie rozumiem, to prawda... "Habitable" - to takie
              słowo, którego dokładnie nie znajdziesz w słownikach, bo dokładnie oznacza tyle
              samo co "zwyczajowo stołować", a przeciez w tym wypadku nie chodzi ci raczej o
              zwyczajowe stolowanie się w rodzinie, a bardziej o coś co można okreslic - choc
              niedokładnie - polskim słowem stacjonowac gdzies trwale.
          • kokolores vesnavenlo 06.07.05, 23:22
            Nie znam angielskiego wiec sie na ten temat nie wypowiadam ,
            ale jezeli nie bylabym pewna mojej odpowiedzi ,to wolalabym sie wstrzymac od
            glosu!!Moze jednak czasem warto poczekac...

            :o)
            • vesnavenlo Re: vesnavenlo 06.07.05, 23:33
              Ja dziewczyny nie na tym świecie żyję... no cóż, tłumaczenia swego pewna
              jestem, jak tego gdzie się urodziłam...smile)) Ja sie tu nie bardzo udzielam -
              dopiero ostatnio, jak mi programów do tłumaczenia brakuje, a że mamą przecudnej
              urody córci jestem, tak sobie tu wdepnę czasem, jeśli ktoś pyta, a rozumiem
              problem, to piszęsmile)) A po angielsku rozumiem że hej wink))))))) Po niemiecku
              też, (trochę gorzej) więc będę ostrożniejsza, jak ktoś będzie pytał... Po
              polsku tez rozumiem - niestety - choć mój mąż mówi, że, gdyby wiedział jak to
              będzie, toby mnie polskiego nie nauczył... hehe
    • gosiash Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:20
      Wiecie co mnie to tłumaczenie:
      multifamily obiects habitable oraz objects of collective residing
      też wydaje się strasznie dziwne
      Ale ...
      przeczytajmy polską wersję:
      obiekty mieszkalne wielorodzinne i obiekty zamieszkania zbiorowego
      Jakby mi ktoś takie tłumaczenie podał w drugą stronę, to bym się czepiała, że
      polskiego nie zna smile))
    • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:27
      PS wszystkie opcje (w tym swoją) przedstwiłam mojemu mężowi, Anglikowi, i
      żadnej nie zrozumiał, a jest inżynierem budownictwa...w Anglii nazywa się to
      generalnie high density housing , ewentualnie housing estate...ale to nie jest
      dokładne tłumaczenie, tylko równoznacznik w brit eng
      • edytkus Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:40
        jagienkaa napisała:

        > high density housing , ewentualnie housing estate...ale to nie jest
        > dokładne tłumaczenie, tylko równoznacznik w brit eng

        brzmi bardzo po amerykansku wink, a z tym wczesniejszym okresleniem tez sie jakos nie spotkalam
      • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 06.07.05, 23:52
        Dokładnie tak jak mówisz - tłumaczenie twojego męża jest poprawnym, gwarowym
        określeniem, myślę, że tutaj niewiele osób rozumie dokładnie jego znaczenie, to
        coś na zasadzie "wysokie zagęszczenie przy domowaniu" albo "domując w wyjątkowo
        dużej gęstwie". Ale może tak lepiej i o to chodzi!!!
    • mama_dominika Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 00:05
      to może jeszcze mi podpowiedzcie

      "domy studenckie"

      Wiem, pewnie to dla Was potwornie oczywiste ;]
      • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 00:12
        mama_dominika napisała:

        > to może jeszcze mi podpowiedzcie
        >
        > "domy studenckie"
        >
        > Wiem, pewnie to dla Was potwornie oczywiste ;]
        >
        Pewnie zaraz dowiem sie że taki wyraz nie istnieje, ale sprawdź sama...wink))
        Na pewno istnieje. "Hostel" - to jest odpowiednik akademika, domu studenckiego,
        schroniska (nawet dla ubogich ludzi). Albo zwyczajnie "student houses".
        • aszar.kari Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 00:23
          Oj Vesnavento - miejze litosc, kobieto!
          Dom studencki (w sensie akademik) - dormitory (zwane popularnie dorm) albo
          residence.
          W pierwszej sprawie - tego budownictwa wielorodzinnego czy czego tam, potrzebny
          jest kontekst - jagienkowy Anglik ma racje, ze nie rozumie tych tlumaczen. To
          sa jakies specyficzne lokalne okreslenia, ktorych znaczenie mozna przetlumaczyc
          wylacznie znajac kontekst.
          I przy okazji - hostel - forma bardzo taniego hotelu uzywanego glownie przez
          mlodych ludzi (np. studentow) choc nie tylko - do organizacji International
          Hostel moze sie zapisac kazdy i korzystac z niskiech cen i kiepskiej jakosci
          ale przy tym wysmienitej atmosfery takich przybytkow.
          Aszar
          • mama_dominika co do kontekstu: 07.07.05, 00:33
            ...jest to wykaz firm budowlanych z wyszczególnieniem zakresów ich
            działalności; wszystko jest wymieniane w podpunktach, raczej jako hasła. Jeden
            z takich podpunktów brzmi:

            " ·ww. aspekty działalności firmy dotyczą obiektów przemysłowych, użyteczności
            publicznej (administracyjnych, biurowych, oświatowych, handlowych, usługowych,
            banków, obiektów służby zdrowia, gastronomicznych, sportowych, kultu
            religijnego); obiektów zamieszkania zbiorowego, ochrony środowiska oraz
            budynków wielorodzinnych"

            pzdr.
            • jagienkaa Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:01
              widzisz ja na twoim miejscu nie tłumaczyłabym tego słowo po słowie tylko
              zamiast np obiekt zamieszkania zbiorowego napisałabym housing estates, budynki
              wielorodzinne - residential housing albo coś takiego. I wszyscy wiedzą o co
              chodzi.
              dla przykładu - oto tłumaczenie z firmy gdzie pracuje mój mąż po ang
              www.arup.com/poland/skill.cfm?pageid=2998
              a po polsku
              www.arup.com/poland/skill.cfm?pageid=2999
              i widzisz nie jest to identyczne tłumaczenie tylko takie, żeby znaczyło mniej
              więcej to samo i żeby wszyscy rozumieli o co chodzi...
            • vesnavenlo Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:04
              Przez moment pomyślałam, że wole juz sie nie narzucac ze swoją pomocą, ale
              napiszę to tak, jak napisałabym to sama:
              "They concern aspects of activities of firms industrial obiects, publik
              utilities ( administrative, office, educational, business, services of health,
              gastronomic, sports, religious cult), objects of collective residing,
              environmental protection and multifamily buildings."
              Jeśli znajdzie się jakakolwiek inna, bardziej odpowiadająca ci wersja - nawet
              żałuje, że podjęlam ten wątek, dotąd czułam się tu superanonimowo...
              • vesnavenlo Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:10
                vesnavenlo napisała:

                > Przez moment pomyślałam, że wole juz sie nie narzucac ze swoją pomocą, ale
                > napiszę to tak, jak napisałabym to sama:
                > "They concern aspects of activities of firms industrial obiects, publik
                (public - przez "c", jest już bardzo późno...)
                > utilities ( administrative, office, educational, business, services of
                health,
                > gastronomic, sports, religious cult), objects of collective residing,
                > environmental protection and multifamily buildings."
                > Jeśli znajdzie się jakakolwiek inna, bardziej odpowiadająca ci wersja - nawet
                > żałuje, że podjęlam ten wątek, dotąd czułam się tu superanonimowo...
              • jagienkaa Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:11
                pomijając kilka literówek, i innych rzeczy co mi nie pasują, to nadal uważam
                że 'object' w tym kontekście nie pasuje, bo w polskim objekt to m.inn budynek a
                w angielskim nie.
                Ale każdy tłumaczy na swój sposób bo każdy ma swój styl pisania i mówienia.
                Najlepiej po prostu później pokazać tekst native speakerowi żeby sprawdził i
                tyle.
                • vesnavenlo Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:26
                  Literówki również tobie się zdarzają - obiekt po polsku piszemy przez "i"
                  nie "j" - ale to normalne, o tej porze wink)) Ja - dla odmiany - studiowałam też
                  po polsku, zeby po polsku sie nauczyc mysleć (bo mam męża Polaka), ale chyba
                  sie nie nauczyłam... Angielski jest prostszy niż myślisz, a wiele wyrazów jest
                  wieloznaczeniowych, uniwersalnych, więc jeśli się chcesz spierac to z kimś
                  innym... Pa!
                  • jagienkaa Re: co do kontekstu: 07.07.05, 01:30
                    spierać się z nikim nie chcę, po prostu przytaczam za słownikiem Longmana.
                    Tak samo jeśli chodzi o residing - pod 'reside' to live in a particular place
                    (always+adv/prep) więc tez nie pasuje - dlatego myślę że residence lub
                    residential lepiej pasuje...
          • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 00:39
            Nad kim litość? "Dormitory" to tez jest bardzo znane określenie, ja uzyłam tego
            najogólniejszego, "hostel" to akademik, a, że tani i przaśny... Tutaj tez się
            mówi wszelako - akademik, dom studencki, bursa, internat etc. czy o tochodzi
            żeby się spierac , które jest najtrafniejsze? Nie wiem wydaję, mi się, ze to co
            tutaj się pisze to jakaś walka o erudycję, a mnie zupełnie nie o to chodziło.
            • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 00:54
              ja, jako studentka, powiem że na uniwersytecie na domy studenckie mówi się
              student house/flat a jeśli chodzi o akademik to tzw halls of residence. Hostel
              jest to zwykle tani hotel, tak jak takie co w Poslce są w górach (chwilowo
              zapomniałam jak to się nazywa)
              W tłumaczeniach, jak już pisałam, można albo dokładnie przetłumaczyć z pol na
              ang (żeby miało sens oczywiście) albo znaleźć brytyjski odpowiednik - więc
              zależy o co chodzi autorce i na jaki 'rynek' idzie tłumaczenie.
              • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 01:02
                hostel-schronisko...
              • aszar.kari Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 01:02
                W gorach - schronisko - czyli chalet; hostel - tani hotel niezaleznie od
                okolicy smile Maja bardzo symaptyczne logo rozpoznawalne na calym swiecie - domek
                z krzywym dachem pod choinka smile Stronka z mozliwoscia dokonania rezerwacji
                gdziekolwiek na swiecie: www.hihostels.com/openHome.do
                Do tlumaczenia - te domy to albo high density housing albo communal housing,
                albo po prostu apartment buildings - zdecydowanie nie zadne objects - przy tym
                sie usmialam wesolo smile
                Bardzo sluszne pytanie Jagienki - na jki rynek to tlumaczenie. Moi studenci
                (Ontario) jesli mieszkaja w student house or flat to znaczy, ze nie mieszkaja w
                dorm and w residence - jak tu nie kochac angielskiego wink
                Cheers,
                Aszar
                • edytkus Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 02:15
                  mnie sie wydaje ze w kontekscie budownictwa:
                  obiekt=structure
                  obiekty wielorodzinne=condo buildings
                  domy studenckie=dorms (tak naparwde te wszystie podane okreslenia mozna zamknac pod "on
                  campus living")
                  • mharrison Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 09:37
                    dom studencki - hall of residence, (US) dormitory, pot. dorm

                    budynki wielorodzinne - multi-family buildings/ condos
                    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22multi-family+buildings%22&lr=
                    obiekty zamieszkania zbiorowego - high density housing estates
                    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22high+density+housing+estates%22&lr=
                    PS. Brońcie się przed samozwańczymi, domorosłymi tłumaczami, którzy upatrują
                    swych kwalifikacji w miejscu urodzenia bądź zamieszkania swej rodzinysmile
                    Jagienko, Aszar, Edytkus - dziękuję za głos rozsądku.

                    pokorna wobec swej niedoskonałej znajomości angielskiegosmile

                    m.
                    • vesnavenlo Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 10:55
                      Niby racja,nie anglistka, ale Angielka, bo z dobrym rodowodem, nawet bez
                      polskich koneksji, więc nie żal, ze domorosła, bo fajny dom miałam... Nie dla
                      mnie to forum dziewczęta, bo tu co wątek to awantura o nic i robienie jatki z
                      najbłahszej sprawy, mój rozsądek podpowiada, ze szkoda czasu, zwłaszcza że tu
                      wydaje się pochopne sądy o kimś o kim się wie zero absolutne... Niestety w
                      Polsce jest za dużo kompleksów, to wychodzi na każdym kroku... Dzieki
                      serdeczne, ale to nie dla mnie...
                      • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 11:08
                        Hej, nie obrażaj się, nie warto. Forum jest bardzo fajne ale trzeba umieć
                        zachować dystans i nie przejmować się tym co inni piszą, każdy ma prawo do
                        swojego zdania.
                        A co do tłumaczeń, to ja rozumiem że urodziłaś się w Anglii ale wydaje mi się
                        że Twoje ztłumaczenia nie były bardzo zrozumiałe (mój mąż naprawdę nie zajarzył
                        o co chodziło), czasami zamiast dokładnie tłumaczyć słowo w słowo lepiej
                        znaleźć odpowiednik. I polecam słownik Longmana "Dictionary of English Language
                        i Culture".
                        Pozdrawiam z deszczowego Derbyshire
                        • olamad Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 15:24
                          Jagienko,
                          Koleżanka jest przecież Angielką - ona nie musi myśleć nad tym wyrazeniem, ona
                          poprostu wie - tak samo jak Ty nie zastanawiasz się nad wyrazeniami polskimi.
                          To tak jakby ktoś (najlepiej Anglik) próbowałby Cię przekonać, że Twoja
                          polszczyzna nie jest wystarczająco polska..
                          Swoją drogą, wielu z nas robi błędy jężykowe, i pewnie dla obcokrajowca
                          uczącego się polskiego mówimy bardzo niegramatycznie, ale w tym wypadku chyba
                          nie o to chodzi..
                          Pozdrawiam,
                          • aszar.kari Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 16:08
                            olamad napisała:

                            > Jagienko,
                            > Koleżanka jest przecież Angielką - ona nie musi myśleć nad tym wyrazeniem,
                            ona
                            > poprostu wie - tak samo jak Ty nie zastanawiasz się nad wyrazeniami polskimi.
                            > To tak jakby ktoś (najlepiej Anglik) próbowałby Cię przekonać, że Twoja
                            > polszczyzna nie jest wystarczająco polska..
                            > Swoją drogą, wielu z nas robi błędy jężykowe, i pewnie dla obcokrajowca
                            > uczącego się polskiego mówimy bardzo niegramatycznie, ale w tym wypadku chyba
                            > nie o to chodzi..
                            > Pozdrawiam,

                            Jam wprawdzie nie Jagienkaa, ale mam uwage nastepujaca: kolezanka (Vesna) nie
                            posluguje sie w swoich tlumaczeniach zadna angielszczyzna tylko zwyczajnie
                            tlumaczy zwroty slowo w slowo, co kompletnie nie ma sensu. Ja sie tlumaczeniami
                            nie zajmuje i zawsze jest mi trudno przekladac jeden jezyk na drugi.
                            Najchetniej prowadzilabym te dyskusje po angielsku, bo wtedy dopiero byloby
                            widac wyraznie jak nieporadne i dziwne sa np. okreslenia "multifamily" - do
                            czego to odniesc? Moze do Jane Austin piszacej o biednych ludziach mieszkajach
                            w multifamily dwellings? Bo ja wiem? Do wspolczesnosci "multifamily" nijak sie
                            ma jesli chodzi o zabudowe. To samo z zastosowaniem tu okreslenia "object" -
                            nijak nie pasuje do niczego w proponowanym kontekscie (to, ze w Polsce mowi sie
                            np. obiekty sportowe, to jeszcze nie znaczy, ze mozna to tak zywcem
                            przetlumaczyc na... na co? na sport objects? Idiotic!!!).
                            So, to finish this lovely exchange - next time, if we are to talk about any
                            language issues, let's switch to that language wink Life will be so much easier,
                            eh!
                            Aszar
                            • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 16:12
                              not to mention that to prove my point I did show the proposed translations to
                              my husband, who is (incidentally) a british building services engineer and he
                              had problems in understanding the meaning of 'objects of multifamily residing'.
                              I also , from time to time, use Polish dictionaries just to check if I'm
                              correct.
                              No to tyle!
                              • mharrison Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 20:57
                                What a coincidence,
                                my British husband also had problems with understanding your translation.
                                Maybe there is something about Harrisons?smile
                                • jagienkaa Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 21:07
                                  maybe your hubbie and mine are the same person?!smile or maybe they just don't
                                  know their own language...
                                  Jx
                                  • mharrison Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 22:10
                                    > maybe your hubbie and mine are the same person?!smile

                                    two wives in two countries? too much trouble smile
                                    However, I guess I wouldn't qualify - I couldn't pretend to be a building
                                    services engineer - apart from the fact that I have absolutely no idea what
                                    such a job would entail, the terminology is clearly too complicatedsmile, I might
                                    get my 'objects of collective residing' mixed up with dormitories or something:-
                                    ).
                          • kokolores Re: Do mam znających angielski - wieeeelka prośba 07.07.05, 16:21
                            vesnavenlo
                            olamad napisała:
                            Koleżanka jest przecież Angielką - ona nie musi myśleć nad tym wyrazeniem, ona
                            > poprostu wie - tak samo jak Ty nie zastanawiasz się nad wyrazeniami polskimi.

                            To ,ze ona(vesnavenlo ) sie w Anglii urodzila i ma angielskie obywatelsto wcale
                            nie jest rownoznaczne ,ze zna angielski perfect!!Jezeli cale zycie spedzila w
                            Polsce(czego nie wiem!) i malo sie poslugiwala tym jezykiem(po polsku pisze
                            b.dobrze!) to mogla cos tam zapomniec.Jak widac nie wszyscy rozumieja jej sposob
                            tlumaczenia.Wiec cos tu nie gra.
                            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja