nervusmama 06.07.05, 22:42 jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki jest obecny stosunek matki do karmienia piersia niemowle... skad pytanie potrzebne do obrony pracy mysle ze moze takie pasc... plissssss helllllpppp Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
vesnavenlo Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:21 Myśle, ze od czasów mamutów i jaskiń, niewiele się zmieniło - mama chce dać swemu dziecku wszystko co najlepsze, a bezwzględnie najlepszym jest naturalny pokarm matki, przynajmniej w okresie pierwszych 6 tygodni życia maluszka, wtedy dostaje on niepowtarzalną, gigantyczną dawkę ciał odpornościowych... Później - jeśli mama będzie mieć taką możliwość - fantastycznie jest karmić do 6 mies. życia, jeśli nie - nowoczesne mieszanki mleczne sprawią, że maluszek z pewnością rozwinie się wspaniale. Warto wziąc pod uwagę predyspozycje naturalne naszego maluszka, czy nie ma np. skłonności do alergii. Póżniej - zdaniem wielu lekarzy-położników - karmienie to juz tylko indywidualna decyzja mamy, bez jakiego zasadniczego znaczenia dla zdrowia i rozwoju maluszka... Chyba, ze - jak ja - wyhoduję się "cycoholiczkę"... no, wtedy to juz potrzebna jest mądra, zdecydowana głowa...)) Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:37 pozytywny stosunek z dziszejszej perspektywy ale i z jutrzejszesz też choć biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną na zachodzie chyba laktacja jest sprawą nie poprawną politycznie, tudzież ze względu na rodziny składające się z rodziców jednej płci - wówczas karmienie piersią jest wykluczone... ALE płeć homo kobieca owszem nawet podwójnie może karmić .UPSS zapomniałam, że tylko jedna Mamuśka jest druga to tatuś. Uprzedzam , to prowokacja na zamieszczone poniżej posty nie odpowiadam agresywnie tylko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewapiotr6 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:40 Myślę, że instynkt karmienia i dawania dziecku tego co najlepsze rzeczywiście się nie zmienił od pradziejów, ale chyba obecnie bardziej przejmujemy się swoim wizerunkiem i wyglądem. Wszędzie jesteśmy bombardowane przykładami jak kobieta powinna wyglądać i jakimi atutami urody powinna dysponować by być atrakcyjną dla partnera. Jędrne biusty bombardują nas z wszystkich stron- ostatnia reklama kart telef.- straszna. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 02:27 Karmienie piersia jest dla dziecka najlepsze, z tym sie wszyscy zgodza, ale pod wzgledem estetycznym widok kobiet z nagim biustem w miejscu publicznym mnie osobiscie razi i kojarzy z niska kultura osobista. Co innego gdy kobieta karmi dyskretnie, z zakrytym biustem gdzies na uboczu albo w pokoju rodzinnym czy w "powder room." Osobiscie nie moglabym sie pokazac publicznie z nagim biustem. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka68 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 07:43 karmię swoją cycoholiczkę ponad dwa lata...zamierzałam dużo krócej...ale plany to sobie czasem można robić...)nie przejmuję się tym,że ludzie -ha ha ...dziwne jest to ,ze to właśnie kobiety zdziwione i oburzone mówią-"jeszcze karmisz?????????wiesz jaki biust będziesz miała???????????" natomiast faceci - reagują w zadziwiający sposób-super ,ze karmisz...to piękny widok mama karmiąca dziecko...jeszcze nigdy żaden facet nie powiedział mi że to odrażający widok matka karmiąca...a od kobiet właśnie słyszałam teksty wersja"to kanibalizm karmienie dziecka które ma zęby"?!znam kobiety ,które od początku nie karmiły tylko dlatego żeby im się biust nie zniekształcił...no cóż-ja nie dyskutuję- uważam że to każdego indywidualna sprawa...mnie sprawia przyjemnosć -sprawianie przyjemnosci dziecku...a na temat tego do kiedy to mleko ma składniki odpornosciowe to można długo dyskutować...istnieją koncerny produkujące mleczko dla dzieci-im nie jest na rękę aby kobiety długo karmiły...zresztą każdy ma swoje zdanie na ten temat- i ja to szanuję...tylko po co wtrącać się w czyjes życie ?chcesz długo karmić karm-nie chcesz nie karm...a widok kobiety z odsłoniętym biustem...powiem szczerze...nie sotkałam kobiety wywalającej biust na wierzch przy karmieniu-jakoś tak dyskretnie to jednak się odbywa- a jeśli któreś to się zdaży to zapewne przez przypadek...i czy to naprawdę taka odraza? dlaczego więc od lat malowano karmiące kobiety?dziwne...chyba Ci nie pomogłam ale tak mnie trochę zniesmaczył tekst Edytkus o niskiej kulturze osobistej.... Odpowiedz Link Zgłoś
aglesnik Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:20 zdecydowania bardziej pozytywny niż kiedyś. kiedy karmiłam corkę 8lat temu, to budziło to zdumienie i zaciekawienie. strasznie było mi głupio, choc osobiście byłam na 200% przekonana do sluszności karmienia. kiedy karmiłam synka, ma 4latka to było już zdecydowanie inaczej, było to normalne i powszechnie chwalone. niby czas krótki, ale zmiany ogromne. jednak prasa i propagowanie wszedzie zrobiły swoje. teraz myślę, ze jest szał w drugą stronę, negatywne wypowiedzi na temat mam które z różnych powodów nie karmią. jeśli z lenistwa, to też opieprze,a le jest tysiąc innych powodów. powodzenia!!ag. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:39 Do mdłości pozytywny vide media, prasa dziecięco-kobieca i poglądy forumowe. Zgoda, że pokarm najwartościowszy itd. ale umartwianie się karmieniem "na żądanie", zero prób jakiegoś wyregulowania pór karmienia, strach przed dokarmianiem i dopajaniem nawet w upały to IMO lekkie przegięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:44 mogę się wypowiedzieć z pozycji obserwatora czy tylko opinie mam są wiarygodne? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 12:16 Możesz )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 12:40 led, ale ja się boję Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Przełamałam się ;)) 07.07.05, 13:44 jako bezstronny obserwator stwierdzam, co następuje: Na skutek rozmaitych kampanii rozmaitych mediów i pewnie jeszcze wielu innych czynników, o których nie mam pojęcia, czynność naturalna dla wszystkich ssaków na tej planecie stała się problemem na skalę walki z terroryzmem czy globalnego ocieplenia, czymś, co tylko u ludzkich matek wywołuje wyrzuty wymienia, histerię i czort wie, co jeszcze. Do ciężkiej i niespodziewanej, czemu z podawania pokarmu robi się taką aferę? Matka ma pokarm - karmi, nie ma pokarmu - daje co innego. Koniec, szlus, kropa. Nad czym tu się zastanawiać? Sprawą drugą gdzieś tu już poruszoną jest karmienie "przy ludziach". Otóż można to zrobić na dwa sposoby: dyskretnie albo tak, żeby wszyscy widzieli i podziwiali. Jakiś czas temu widziałam kobitkę, która sobie siedziała z maluchem przy piersi i naprawdę trzeba było spostrzegawczości, żeby zobaczyć, że dzieciak nie śpi, tylko wciąga żarełko. Wyglądało to całkiem przyzwoicie Natomiast sposób karmienia tak, żeby przypadkiem nikt tego nie przeoczył, budzi mój niesmak z kilku powodów. Nie mam ochoty oglądać cudzego biustu. Rozumiem, że czasem dla karmiącej mamy jej biust staje się wyłącznie dystrybutorem pokarmu, ale dla mnie - i pewnie kilku innych osób - jest to wciąż ta część ciała, której się na widok publiczny nie wystawia, chyba, że jest się na plaży nudystów albo zarabia się na życie jako striptizerka a la Demi Moore. Dobra, a teraz bijcie ) Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 13:51 Nie bój się, ja sama w strachu Odpowiedz Link Zgłoś
agatris Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:45 moim skromnym zdaniem, w chwili obecnej panuje taki boom na karmienie piersią, ze przybrało to az wymiary jakiegos terroru i podziału na mamy cacy-te karmiące piersia, i mamy be-te od butli, ja osobiscie tego nie rozumiem, powszechnie wiadomo,ze pokarm matki jest dobry, wspaniały, pewnie i najlepszy, ale to osobisty wybór kobiety czy karmi piersią lub nie- nie wspominając o kobietach, które nie mogą karmić, nie maja pokarmu, chorują itp-jak one sie fatalnie czują w dobie takiego terroru i podkreslania na kazdym mozliwym kroku, jakie to bezcenne i nieocenione doznanie i dawanie dziecku tego co najlepsze gdyby tylko karmienie piersią było przejawem miłosci do dziecka, jak wiele z nas i naszych dzieci musiałoby być niekochanymi... nigdy w zyciu nikogo nie oceniłabym pod kątem tego jak karmi własne dziecko, nie pokusiłabym sie o ocenianie, nazywanie kobiety egoistką bo mogłaby a tego nie robi, nie moja sprawa ani niczyja, poza matka i jej dzieckiem dodam ze karmiłam syna 5 miesięcy, sam sie odstawił od piersi, przezyłam to strasznie napojona lekturami o KONIECZNOŚCI karmienia dziecka przez min.6 miesięcy bo jak nie to alergie, choroby itp, dzieki wsparciu rodziny i połoznej szybko sie pozbierałam i przestałam uważać ze robie dziecku krzywdę-bo coś chyba ze mna nie tak?! syn zdrowy i szczęśliwy, matka zrelaksowana, skończyły sie nerwy i wrzaski przy piersi pozdrawiam ps. sory, trzęsie mnie jak czytam posty kobiet o kobietach-ze to wstretne tak wystawiać cyca i karmić, fe, nieładnie same siebie tak oceniacie??!gdzie solidarność, tolerancja?? gdy mi sie cos nie podoba, nie patrzę na to znakiem naszych czasów jest to, co napisała poprzedniczka- to mężczyźni maja w sobie więcej zrozumienia, empatii i ciepła, niż my kobiety... Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 13:21 Stosunek dzisiejszej matki do karmienia piersią jest powiedziałabym w skórcie histeryczny. Po latach wmawiania, że pokarm matki jest mniej wartosciowy od mieszanek i na pewno nie wystarczy dziecku matki straciły naturalny instynkt. Próbuje sie go teraz odbudować akcjami propagującymi karmienie, ale jest to działanie połowicze, polegające na karmieniu teoriami, a zaniedbaniu kompletnym praktyki. Stąd pojawiają się problemy z karmieniem, a także święte wojny matek karmiących naturalnie z "butelkowymi". Słowem do naturalności i normalności nam jeszcze daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: bez namaszczenia 07.07.05, 13:58 Karmilam jedna i karmie druga z czystego lenistwa. Nie wyobrazam sobie, ze mozna zrezygnowac z karmienia cycem na rzecz butli. Butla dla mnie osobiscie bylaby kula u nogi, a tak mam stolówke przy sobie i zadne okolicznosci mi nie straszne. Nocne szykowanie flachy dobiloby mnie ostatecznie, a tak pada komenda: "Podaj Kornelke do karmienia" i sprawa zalatwiona. Swoja droga to osobiscie nie znam zadnej mamy, która karmi butla. Same maniaczki wkolo. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: sytuacja w szpitalu 07.07.05, 15:14 Nie wyobrażam sobie nawet, co by było, gdybym sie sprzeciwiła "naturalnemu trendowi" i kazała dziecku podać butlę. Było obowiązkowe przynoszenie do karmienia, macanie piersi, czy wszystko gra i tak dalej. Ale, zauważcie, pozytywne jest karmienie do roku, potem zaczynaja się wielkie oczy: JESZCZE karmisz? Odpowiedz Link Zgłoś