Dwa światy

07.07.05, 23:45
Poradźcie dziewczyny.
Żyję sobię w po PGR-owskiej (nawet nie wiem jak to się pisze) wsi. Jako
jedyna mam w okolicy wyższe wykształcenie, mąż nieżle zarabia, mam
wspaniałego syka, który skończył dwa lata. Ale ja chyba jestem z innej bajki
niz wszyscy ludzie tu mieszkający. Najgorsze jest to, że w bloku, w którym
mieszkam są jeszcze dwie mamy mające dzieci w tym samym wieku, które
wychowują je zupełnie inaczej. Dla nich najważniejszy jest wygląd. Mamy mają
oczywiścię długie, sztuczne paznokcie, ubierają się w różowe ciuchy a dzieci
na podwórku prezętują najnowsze kolekcje od Wójcika czy Endo. Mnie też by
pewnie było stać na takie ciuchy dla dziecka gdybym mieszkała z teściami i
ciągle nie inwestowała w mieszkanie. Czasami to wyć mi się chce. Też bym
chciała żeby mój synuś był taki "wycackany", żebym nic nie musiała robić,
żebym mogyła całymi dniami siedzieć i popijać kawkę. Czasami marzę, żeby być
jedną z nich, żeby być pusta idiotką, dla której najważniejsze jest to by
wszyscy w około uważali ją za ideał. Ja żyje w dwuch światach, a właściwie to
nie ma dla mnie miejsca w żadnym z nich. Z jednej strony wiem, że jestem
wykształconą, inteligętną osobą a z drugiej strony jestem zwykłą "wsiunką".
Nie chcę tylko by mój synek w przyszłości nie mógł sobie znależć miejsca, z
którym by był całkowicie zintegrowany. Pragnę aby miał przyjaciół, ale czy to
możliwe skoro już teraz różni się od innych dzieci z okolicy ( nie chcę
wnikać w szczegóły). Prosze poradźcie, czy mam żyć dalej swim życiem, czy
skoro weszłam między wrony, to mam krakać jak one. Uwieżcie mi nie jest łatwo
tak żyć, kiedy ma się inny poglą na życie niż wszyscy w około.
Przepraszam, że tak długo pisałam ale w końcu się odważyłam i uwieżcie mi, że
już mi lepiej. może skoro tu gdzie mieszkam nie mogę znaleźć bratniej duszy
to może na tym forum znajdę kogoś kto mnie wysłucha i czasami podpowie jak
dalej żyć.
Agnieszka
    • zona_mia Re: Dwa światy 07.07.05, 23:48
      Nie odpowiem na pytanie.
      Ale od błędów to aż się roi w twoim tekście sad
      • emi1777 Re: Dwa światy 07.07.05, 23:53
        "inteligętną" najbardziej mi się spodobało.
      • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 00:09
        Mam dysortografię ( mam nadzieję, że tak to właśnie powinno być napisane)
        stwierdzoną jeszcze w czasach szkoły podstawowej. Jak widzicie i tu nie ma dla
        mnie miejsca - bo robie błędy ortograficzne. Chciałam usłyszeć, że nie jest tak
        źle, że powinnam być sobą i tak dalej, a tu dowiedziałam się tylko, że robię
        błędy ...a przeczytałam ten post chyba sto razy żeby właśnie nie wyjść na
        prostaczkę. Nie udało się. Trudno. Ale już nic więcej nie będę czytać żeby nie
        płakać po nocach.
        Życzę dobrych snów.
    • babka71 Re: Dwa światy 08.07.05, 00:06
      dajcie dziewczynie szansę może????
      naprawdę napisała!!!!od serca
      kurczę cokolwiek napiszę i tak wyjdzie, że ironizuję
      ale ja tej kobicie ufam niewiem dlaczego !!
      • utalia Re: Dwa światy 08.07.05, 00:23
        Agnieszko, jak najbardziej potrafie zrozumiec ze trudno jest zyc osobie z
        calkiem "innego siata". Jednak jak przeczytalam Twoje slowe, ze nie wiesz czy
        upodobnic sie do tych "wypaznokciowanych pan" i ze skreca Cie ze twoje dziecko
        nie chodzi w Wojcikach tlumaczac sie przy, ze nie jest Ci tak swietnie jak
        im.... to mysle sobie, ze niestety Ty juz sie do nich upodobnilas. Bo to sa
        czysto wsiorskie argumenty! Ja rowniez mieszkam we wsi, moze nie
        popegieerowskiej ale wsi i do glowy by mi nie przyszlo zalowac, ze moje dziecko
        nie chodzi odpicowane do piaskownicy a ja nie mam pazurow na pol metra zeby
        blyskac nimi siedzac na lawce pod trzepakiem.
        I jak sobie niby wyobrazasz to krakanie? Umalujesz pazury, dziecko wskoczy w
        nowa kolekcje endo i bedziesz mogla sobie poplotkowac z paniami?? Jesli cie to
        uszczesliwi?
        • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 00:46
          Ja na pewno nie będę szczęśliwa jeśli upodobnię się do moich sąsiadek, ale czy
          jeśli pozostane wierna swoim poglądą czy mój synuś nie będzie z tego powodu
          cierpiał w przyszłości.
          Najchętniej bym się wyniosła z tej wsi (choćby do innej) ale narazie nie mogę
          nawet o tym myśleć.
          Dziękuję za szczerą odpowiedź.
    • babka71 Żyjesz i będziesz żyć i nie kombinuj co dalej 08.07.05, 00:15
    • grenta Re: Dwa światy 08.07.05, 00:19
      Ja mieszkam w mieście, na małym osiedlu. Poznane w piaskownicy mamusie
      prezentują mniej więcej ten sam model, który opisałaś... Nie weszłam "między
      wrony", bo to nie mój styl i nie mam zamiaru się przystosowywać.
      Trudno jest Ci cokolwiek doradzić...
      Musisz się rozejrzeć czy na prawdę nie ma nikogo z kim mogłabyś się zaprzyjaźnić
    • triss_merigold6 Re: Dwa światy 08.07.05, 00:52
      Żyj swoim życiem. Poślij dziecko do przedszkola a potem do szkoły możliwie
      daleko. Zrób wsztystko żeby nie skończyło pijąc Arizonę i oglądajac seriale w
      TV. Ty się różnisz od otoczenia więc i Twoje dziecko będzie się różnić,
      przygotuj je na to. Twój syn z klimatem popegeerowskim się nie zintegruje więc
      zrób wsztstko żeby miał szansę odnaleźć się w innym.
      Jeżeli będziesz kiedyś mogła to wynieś się stamtąd.
      • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 01:22
        Zrobię wszystko żeby mój synuś nie skończył z piwskiem w ręku pod sklepem.
        Wiem, że to jest możliwe bo przecież ja też tu dorastałam. Potrzebowałam słowa
        wsparcia i je dostałam. Nie będę płakać. Muszę być silna i wszystko będzie
        dobrze.
        Jutro z pewnością będzie lepszy dzień.
        • triss_merigold6 Re: Dwa światy 08.07.05, 01:31
          Nie chcę Cię martwić ale Twój syn prawdopodobnie bliskich znajomych w okolicy
          nie znajdzie, inne światy, inne klimaty. Wypchnij go na zewnątrz, powodzenia
          życzę i cierpliwości. Niech syn w szkole celuje w konkursy przedmiotowe, to
          jest spora szansa.
          Trzymaj się dziewczyno, bo lekko Ci nie będzie i wspieraj dziecko.
          • pesteczka5 Re: Dwa światy 08.07.05, 02:28
            Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to, po pierwsze, wspieraj dziecko, po
            drugie, wierz w siebie, po trzecie, wynieś się stamtąd.
            Wspieraj dziecko, bo brak integracji z grupą to dla każdego spory ból. Lepiej,
            żeby miało grupę, w której mogłoby dawać i brać, a skoro nie, tylko Ty musisz
            mu dać poczucie siły i własnej wartości.
            Wierz w siebie, bo Twoim problemem jest brak tej wiary. Jak się swoją wartość
            zna, nie zazdrości się nikomu tipsów, różowości i Endo. Myślę, że też Ci
            brakuje odpowiedniego towarzystwa, jesteś rozdarta i potrzeba Ci identyfikacji,
            niby ich odrzucasz, ale boli Cię, że oni Cię odrzucają.
            Dziewczyno, głowa do góry, trochę wiary w siebie, paniom spod bloku dzień dobry
            i do przodu, swoją drogą! Życzę Ci powodzenia, nie wsiąkaj!
            • nicol.lublin Re: Dwa światy 08.07.05, 09:46
              a możesz napisać dlaczego kupiliście mieszkanie właśnie tam?
              • l.e.a Re: Dwa światy 08.07.05, 10:05
                Dziewczyny, sporo Was pisze wynieś się ... to co wszyscy z popegeerowskich
                wiosek mają się wynosić ? gdzie ? i jak ? i
                ja mieszkam w małym miasteczku, ma swoje plusy i minusy. Może dlatego,że
                pochodze z większego miasta jest mi ciężko, nie ukrywam, że bardzo ale nie
                rozumiem Waszych tekstów typu: wynieś się, tzn co, ludzie z wsi i małych
                miejscowości są gorsi ? strasznie mnie to zabolało.

                Poza tym - my chcieliśmy się wyprowadzić, bardzo i mimo naszych usilnych starań
                jakoś nam nie wychodzi -podstawowe pytanie ZA CO ?
                Myślicie, że to tak prosto spakować walizki i wyjechać ? tam gdzie się mieszka
                ma się zazwyczaj jakąś pracę, mieszkanie, rodzinę, a jeżeli nie mapracy to tym
                bardziej trudno wyjechać za co ??? musisz mieć na bilet, na początek na wynajem
                mieszkania, aby wynająć mieszkanie musisz je za coś opłacać ... koło się zamyka
                w życiu nie zawsze wszystko jest czarne i białe.

                W małych miastach i wsiach też zyją ciekawi i wykształceni ludzie ...
                Agnieszko, a moze dwa bloi dalej mieszka podobna dziewczyna do Ciebie ?
                poszukaj, nie poddawaj się i bądź sobą smile

                pozdrawiam Cię
                lea
              • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 12:12
                Ja się tutaj urodziłam. Wcześniej nie myślałam że tak bardzo się różnie od
                ludzi tu mieszkających. Może nie miałam na to czasu. Najpierw szkoła , studia
                potem podyplomowe i w końcu małe dziecko. Ale teraz patrząc na sya widzę
                wyraźnie różnice. Może z boku widać lepiej. Mój mąż uważa że
                • l.e.a do pesteczki 08.07.05, 13:02
                  słono - nie obraziłam się, pesteczko - jesteś bardzo ciepłą osobą na tym forum
                  i bardzo Cię lubię smile tylko rozumiem Agnieszkę, mi również jest tutaj bardzo
                  ciężko, tak jak Agnieszka nie umiem znaleźc sobie tu koleżanki, a tym bardziej
                  przyjaciółki, może to moja wina, może źle szukam. Jest ciężko tym bardziej, że
                  nie chodziłam tu do szkoły, nie przeżyłam tu swoich lat młodzieńczych. Fakt -
                  faktem nie mam możliwości ich poznania, bo gdzie ? Brak kawiarenek, placów
                  zabaw itp. Ale niestety nie jest lekko uciec stąd. Dlatego staram się coś
                  zmienić we własnym życiu, nie chce przekreślać tego miejsca, bo jest ono barwne
                  i jestem pewna, że ma wielu wspaniałych mieszkańców, tylko to własnie ja nie
                  umiem do nich dotrzeć, to ja wszystko z góry skreślam - chcę to zmienić i
                  staram się, mam nadzieje,że uda mi się to pewnego dnia.
                  pesteczko niegdy mnie nie obraziłaś - jesteś nbardzo ciepła osobą na tym forum
                  i bardzo Cię lubię smile

                  Agnieszko, może znajdziesz w pobliżu tez bratnią duszę, niekoniecznie w swoim
                  bloku - życzę Ci powodzenia smile
              • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 12:35
                Ja się tutaj urodziłam. Wcześniej nie widziałam tych różnic. Wtedy wszystko
                było proste: szkoła, studia, studia podyplomowe. Byłam sama i guzik mnie
                obchodziło co inni o mnie myślą. Ale teraz mój rośnie, chce bawić się z dziećmi
                na podwórku i kiedy przyglądam się Mu z boku widać różnice jak na dłoni. Nie
                chodzi tylko o ubrania. Mój syn, nie wrzeszczy z byle powodu, potrafi dzielić
                się zabawkami, nie jest zaborczy, nie klnie. Czasami wydaje mi się,że inne
                dzieciaki to wykorzystują. Ich mamy,zajęte sobą, nie zwracają im wcale uwagi
                kiedy biją, wydzierają z rąk zabawki innym dzieciom. Ja przecież nie mam prawa
                wychowywać cudzych dzieci.
                A mój mąż uważa, że tu jest raj na ziemi tyle tylko że on pracuje przeważnie do
                dwudziestej a poza tym jak mu się coś nie podoba to potrafi walczyć o swoje. Ja
                tak nie mogę bo co później będę siedziała z kimś komu nawtykałam przy
                piaskownicy. Kiedy tylko mogę zabieram synka i wio, albo rowerem albo autobusem
                byle daleko.
                Wczoraj miałam potwornego doła dlatego zdecydowałam się napisać, dzisiaj jest
                lepiej. Pozdrawiam Was wszystkie i dzięki za wsparcie.
                • mlodsza_kobieta Re: Dwa światy 08.07.05, 17:37
                  Mi sie wydaje, ze czasami dobrze jest zwrocic uwage, bo te kobiety moga wogole
                  nie zdawac sobie sprawy z zachowania swoich dzieci.
          • redmiss no masz! 08.07.05, 13:39
            o dysortografii teraz doczytałam, więc skreślam ostatnie zdanie mojego postu.
    • moofka Re: Dwa światy 08.07.05, 10:08
      z Twojego postu bije jakaś taka straszna "niepewność siebie" i jakis
      niepokojący duzy akcent na ciuchy dzieci
      najpierw sama sobie musisz odpowiedziec, co jest dla Ciebie ważne
      bo jak sama nie bedziesz wiedziala, to nie bardzo bedziesz wiedziala, co
      synkowi chcesz przekazac
      bo moze w tej chwili nawet nieswiadomie dajesz mu sygnal, ze czujecie sie
      gorzej, bo w piaskownicy nie siedzi w wojciku (na marginesie - ten wójcik to
      taka rewelacja?)
      i napisz wiecej, co sprawia, ze zle sie tam czujesz
      bo nie sadze, zeby wyglad ich dzieci
      i jeszcze pytanko, skad bezrobotne panienki z pegeerowskiej wsi stac na
      srojenie dzieci w drogie ciuchy?
      • pesteczka5 Lea! 08.07.05, 11:41
        Nie obrażaj się proszę!
        Ja też mieszkam w małym miasteczku, nie popegeerowskim, ale małym. Kocham je,
        uwielbiam jego klimat, nastrój, chciałam zawsze do niego wrócić po studiach.
        Lubię słuchać, jak rozmawiają ludzie, lubię przypatrywaćc się przejawom
        małomiasteczkowści i nawet strasznemu-mieszczaństwu, obserwować. Ale nie
        wsiąkłam! Nie wiem, co w trawie piszczy, nie przejmuję się, co jedna pani
        drugiej pani, mam do tego stosunek obserwacyjno-życzliwy. I nigdy nie miałam
        poczucia, że mnie ono ogranicza! Kocham je, mam tu przyjaciół, mam też gdzie
        indziej. Pracuję też na wsi, poznaję mentalność i sposób myślenia tamtejszych
        ludzi. To nie mój sposób, ale jestem mu życzliwa. Nie muszę oceniać, czasem
        mogę swoim punktem widzenia pomóc.
        Moja mama mieszkała na najgłębszej wsi, w dodatku była sierotą, a czuła się
        szczęśliwa i miała w sobie ciekawość świata i poczucie, że stoi przed nią
        otworem, obok miłości do swojego otoczenia. Wbrew rozsądkowi - stanął! Zaszła
        stamtąd daleko, pozostając jednocześnie w zgodzie. Jest najbardziej otwartym,
        tolerancyjnym, mądrym człowiekiem, jakiego znam, o wspaniałej, mocnej psychice,
        no i dużym dorobku zawodowymsmile
        Moja teściowa natomiast z grajdołka pochodzi, grajdołek ją określił i wszystko
        zaczyna się od słów "bo stamtąd się na studia nie szło, bo tam się słucha
        takich opinii, bo tam się uważa tak i tak".

        Autorka postu tytułowego cierpi, nie ma dość oparcia w sobie, nie patrzy na
        swoje otoczenie z dystansem, źle jej tam. Myślę, że czuje się odrzucona, choć
        sama też odrzuca. Nie ma dystansu.
        Niech się zastanowi, bo może to miejsce kocha. Może nienawidzi. A może
        chciałaby, żeby ją kochało.
        I postępuje konsekwentnie.
        Z pozdrowieniami dla wszystkich
      • abba29 Re: Dwa światy 10.07.05, 04:48
        Moofka, podpisuję sie pod twoim stwierdzeniem.
    • pade Re: Dwa światy 08.07.05, 12:34
      na pocieszenie: ciuszki z Endo czy z Wójcika wcale nie sa takie rewelacyjne,
      ale na pewno drogie (nieadekwatnie do jakości). Swoją drogą, skąd te panie mają
      na to kasę, nie pracując?
      • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 12:46
        Wiecie jak to jest, mieszkają albo z teściami albo z rodzicami, nie wydają
        pieniędzy na życie. Mężowie pracują. Dla nich nie jest ważne co dziecko je,
        czym się bawi. Kiedy mówiłam że Mały lubi oglądać książeczki, śmiały się, że
        ich dziewczyny tylko je rwą. Ale kiedy wziełam kilka na dwór poprostu byłam w
        szoku. Wszyscy razem oglądali zwierzątka. nie wnikam czy mają jakiekolwiek
        książki w domu ale widać, że bardzo je interesowały.
        • pade Re: Dwa światy 08.07.05, 13:06
          No to powinnaś być z siebie dumna.
          U mnie na podwórku (duże miasto) pełno jest takich mamuś jak u Ciebie.
          Różowych, z tipsami. Ja im absolutnie nie zazdroszczę, nawet trochę współczuję.
          Ostatnio miałam taką sytuację: mamusie siedziały przy piaskownicy, dzieci w
          środku, zero zabawek oczywiście. Przyszłam z reklamówką klamotów, wysypałam,
          dzieci rzuciły się na nie jak szarańcza. kiedy zabrały ostatnią zabawkę
          powiedziałam, że to chyba przesada. Trzeba poprosić, a nie zabierać. Mamusia na
          mnie z pyskiem, jak ja wychowuję dziecko, nie będzie się umiało z nikim bawić.
          A ja na to: uczę je kultury. Jak się dziewczynki zapytają to pozwolę, byle z
          umiarem, a jak się skończy bawić, to ma oddać i podziękować. Mamusia zdębiała.
          A dzieci? Zrobiły dokładnie tak jak powiedziałam. Dzieci są reformowalne,
          mamusie juz raczej nie.
          To wyjście na podwórko z książeczkami to świetny pomysł. Postępuj właśnie w
          taki sposób: mądre zabawki, ksiązeczki, obserwowanie przyrody. Dzieci będą Cię
          podziwiały, będziesz ich autorytetem, a Twój synek będzie dumny, że ma Taką
          mądrą mamę.
          A mamusie będą zgrzytać zębami na Twój widok. Ale tym się nie przejmuj. A może
          któraś się wyłamie?
          powodzenia
    • agata_to_ja Re: Dwa światy 08.07.05, 13:15
      Przepraszam, że nie na temat, ale już od jakiegoś czasu gnębi mnie pytanie:
      dlaczego najczęściej powtarzającym się motywem w rozmowach między ludźmi, także
      na tym forum jest: jacy ludzie są okropni, wszyscy dokoła są głupi, niedobrzy, a
      ja jedna w tym tłumie jestem coś warta i przez to nie pasuję. To choroba tocząca
      zresztą też naszą literaturę. Jeśli ktokolwiek, kogo słucham, czy czytam,
      przedstawia się w taki sposób, to gdzie są ci głupi, bezwartościowi ludzie? Ci,
      którzy nie umieją wychować swoich dzieci (w odróżnieniu od nas oczywiście),
      którzy nie czytają książek, mało inteligentni, niewykształceni, niedobrzy?
      Z pierwszego postu tego wątku wypływa mieszanina, które nie mogę jednoznacznie
      zinterpretować. Jest to mieszanina kompleksów z wywyższaniem się. Z przewagą
      tego drugiego. Ja tego nie kupuję.
      • pade Re: Dwa światy 08.07.05, 13:30
        Ludzie są i mądrzy i głupi. Wszystko zalezy od tego jak postrzegamy innych i
        siebie. Głupi są widoczni, dlatego tak często mowa na ich temat. Mądrych ciężko
        zauważyć lub usłyszeć.
        Co do autorki wątku. Nie uznałabym tego za wywyższanie się. Przedstawiła czym
        się różni od innych wg niej. Nie może się wśród nich odnaleźć. Jednak czasami
        niemożność zawarcia kontaktu z ludźmi jest kwestią charakteru, a nie
        wykształcenia.
        Moi rodzice często powtarzali mi, że inteligentny człowiek umie porozmawiać z
        żebrakiem i królem. Coś w tym jest.
        • anastassja Re: Dwa światy 08.07.05, 17:44

          > Moi rodzice często powtarzali mi, że inteligentny człowiek umie porozmawiać z
          > żebrakiem i królem. Coś w tym jest.


          problem w tym,z e odwrotnie moze byc gorzej.
      • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 13:44
        To nie tak. Ludzie tu mieszkający nie są źli, niedobrzy czy głupi. Oni poprostu
        są inni. Ja nie potrafię odnaleźć się w tym środowisku mimo, że tu się
        urodziłam i znam wszystkich. Staram się zintegrować, pomagam jak tylko potrafię
        i nie chcę od nikogo wdzięczności za to. Nie wywyższam się. Rozmawiam z
        wszystkimi mimo że inne znane mi dziewczyny odwracają głowy na ich widok bo
        piją, śpią w oborze czy tym podobne. Ja szanuję wszystkich ludzi i jeśli z
        mojego postu wynika inaczej to z pewnością dlatego, że nie potrafię mówić o
        swoich uczuciach
    • redmiss Re: Dwa światy 08.07.05, 13:33
      agapw napisała:

      > Poradźcie dziewczyny.
      > Żyję sobię w po PGR-owskiej (nawet nie wiem jak to się pisze) wsi. Jako
      > jedyna mam w okolicy wyższe wykształcenie, mąż nieżle zarabia, mam
      > wspaniałego syka, który skończył dwa lata. Ale ja chyba jestem z innej bajki
      > niz wszyscy ludzie tu mieszkający. Najgorsze jest to, że w bloku, w którym
      > mieszkam są jeszcze dwie mamy mające dzieci w tym samym wieku, które
      > wychowują je zupełnie inaczej. Dla nich najważniejszy jest wygląd. Mamy mają
      > oczywiścię długie, sztuczne paznokcie, ubierają się w różowe ciuchy a dzieci
      > na podwórku prezętują najnowsze kolekcje od Wójcika czy Endo. Mnie też by
      > pewnie było stać na takie ciuchy dla dziecka gdybym mieszkała z teściami i
      > ciągle nie inwestowała w mieszkanie. Czasami to wyć mi się chce. Też bym
      > chciała żeby mój synuś był taki "wycackany", żebym nic nie musiała robić,
      > żebym mogyła całymi dniami siedzieć i popijać kawkę. Czasami marzę, żeby być
      > jedną z nich, żeby być pusta idiotką, dla której najważniejsze jest to by
      > wszyscy w około uważali ją za ideał. Ja żyje w dwuch światach, a właściwie to
      > nie ma dla mnie miejsca w żadnym z nich. Z jednej strony wiem, że jestem
      > wykształconą, inteligętną osobą a z drugiej strony jestem zwykłą "wsiunką".
      > Nie chcę tylko by mój synek w przyszłości nie mógł sobie znależć miejsca, z
      > którym by był całkowicie zintegrowany. Pragnę aby miał przyjaciół, ale czy to
      > możliwe skoro już teraz różni się od innych dzieci z okolicy ( nie chcę
      > wnikać w szczegóły). Prosze poradźcie, czy mam żyć dalej swim życiem, czy
      > skoro weszłam między wrony, to mam krakać jak one. Uwieżcie mi nie jest łatwo
      > tak żyć, kiedy ma się inny poglą na życie niż wszyscy w około.
      > Przepraszam, że tak długo pisałam ale w końcu się odważyłam i uwieżcie mi, że
      > już mi lepiej. może skoro tu gdzie mieszkam nie mogę znaleźć bratniej duszy
      > to może na tym forum znajdę kogoś kto mnie wysłucha i czasami podpowie jak
      > dalej żyć.
      > Agnieszka


      ojej! a skąd u ciebie przekonanie, że te dziewczyny to "puste idiotki"? to już
      nie można ladnie wyglądać, byc na topie, mieć długie paznokcie, gdy się jest
      matką?! no co Ty opowiadasz? moze to Ty uważasz się za "wyższą", bo szkoły
      skończyłaś. rozmawiałaś z tymi dziewczynami kiedyś, jak kobieta z kobietą?
      skad przekonanie, ze nic nie robią tylko kawki piją? nie mają mężów, żeby im
      obiad ugotować? przecież mają dzieci, też wykonują te same czynnosci przy
      dziecku co Ty! chyba zazdrościsz u nich pogody ducha, dystansu do życia,
      uśmiechu, zabawy.
      a jeżeli Ci rzeczywiscie nie odpowiada to towarzystwo to juz Twój problem. tak
      przyjaciół, czy choćby znajomych nie znajdziesz. moim zdaniem się wywyższasz i
      uważasz za kogoś lepszego. tylko nie wiem dlaczego, bo czytajac Twoje:
      inteligęcje, prezętowanie i dwuch, to mi się wierzyć nie chce w Twoje szkoły.
    • judytak Re: Dwa światy 08.07.05, 14:02
      wiesz co? brakuje ci przyjaciółki, chociaż jednej :o)
      albo przynajmniej, żeby mąż był więcej w domu...

      wszystko robisz dobrze, rób tak dalej :o)
      i do tego: pomyśl o tym, że jeszcze trochę, dziecko do przedszkola, ty do
      pracy, w pracy koleżanki siłą rzeczy też pracujące :o)
      poza tym: spraw dziecku jakiś jeden "super" komplet "super" ciuchów, żeby go od
      czasu do czasu "wyelegantować", tak dla zabawy, i po to, żeby ci wesoło było ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • mamaoskarka Re: Dwa światy 08.07.05, 14:12
      uwazam tak samo jak redmiss, nie mozna oceniac ludzi po wygladzie. ja tez mam
      tipsy, moje dziecko chodzi na dwor w orginalnych ubraniach a mimo tego nie
      jestem glupia. mam wyzsze wyksztalcenie, kocham swojego synka i ucze go wielu
      madrych rzeczy, np tego, ze powinien sie dzielic, ustepowac mlodszym itd.
      paznokcie mam dlugie bo wlasnie takie lubie, moj synek chodzi ubrany tak jak
      mnie na to stac,lubie jak ladnie wyglada ale to nie znaczy, ze oceniam innych
      przez pryzmat materialny, pieniadze nigdy nie mialy dla mnie wielkiego
      znaczenia. rozejrzyj sie wokolo a na pewno znajdziesz bratnia dusze, moze nawet
      bedzie to dziewczyna z tipsami smile pozdrawiam
      • agapw Re: Dwa światy 08.07.05, 14:25
        Ja nie oceniam tych dziewczyn tylko po wyglądzie. Słuszę jakich używają słów
        widzę jak się zachowują. Nie mogę też całkowicie się od nich odizolować bo
        mieszkamy na wspólnym podwórku i dzieci czasami chcą pobawić się razem. Prosty
        przykład. Rozmawiamy o dzieciach o tym co już potrafią czego się uczą. Zaczęłam
        wię opowiadać, że ostatnio dużo czytałam o zabawach fundamentalnych, że dobrze
        wpływają na rozwój dzieci. na to jedna z nich mi mówi, że ona już żadnych
        klocków nie kupi bo tylko "walają się po podłodze" Wydaje mi się, że pomyślała
        że to klocki bo ciągle opowiada, że jak jej mąż wyjedzie to zbudują sobie dom
        może jej się pomyliło z fundamentami.
        • redmiss Re: Dwa światy 08.07.05, 15:07
          ale to o niczym nie świadczy! ja też nie wiem jakie to zabawy są
          fundamentalne... jestem głupia? trzeba bylo delikatnie wytłumaczyć o co chodzi,
          używać prostych słów, a nie wywyższać się elokwencją. co Ci to dało? pozostała
          Twoja flustracja a u nich uczucie niedogadania. kółko się zamyka. musisz się
          otworzyć do ludzi, pojąć, ze nie wszyscy chodzili do tej samej szkoły i mają
          takie same jak Ty pokłady wiedzy. może ona na przykład wytłumaczyłaby Ci na
          czym polega grawitacja ziemska i z czego zbudowana jest antymateria?
          • agata_to_ja Re: Dwa światy 08.07.05, 15:25
            Kurde, ja też nie znam tych zabaw sad
          • redmiss tfu..frustacja, miało być 08.07.05, 15:26
            i jeszcze zakończę, bo wychodzę wink
            wbrew temu co napisalaś, świat jest jeden. żyjemy z ludźmi takimi samymi jak
            my. porozmawiaj, tak szczerze. przekonasz się, że te babeczki mają podobne
            postrzeganie, takimi samymi uczuciami się kieruja, te same problemy, radości,
            też czują i to podobnie jak Ty! nie zamykaj się w cztrech scianach i wymyślaj:
            jestem inna, one są inne. pomyśl: jesteśmy tacy sami, tylko inaczej wyrażamy
            nasze uczucia. będzie łatwiej. będzie dobrze.
            pozdrawiam.
            • triss_merigold6 Re: tfu..frustacja, miało być 08.07.05, 15:56
              Przestań bo mdli od nadmiaru słodyczy.
              Nie jesteśmy tacy sami. Są głupsi i inteligentniejsi, prymitywy i ludzie o
              szerszych horyzontach niż zasłonki teściowej ewentualnie wygląd aktorki w
              Klanie.
              Laski o których dziewczyna pisze są z innej bajki niż ona. Nie dogadają się, bo
              chodzi o zupełnie inne postrzeganie świata, ocenianie zachowań i zjawisk,
              potrzeby intelektualne, nawet język jakim się porozumiewają. Inne systemy
              wartości. Inne poziomy.
              Wiem, że nigdy nie dogadam się z ludźmi, którzy edukację uważają za zbędną, nie
              czytają i nie kupują książek bo szkoda im kasy oraz czasu poświęcanego na
              malowanie tipsików.
              Dlaczego ona ma zniżać się do ich poziomu? Nic nie zyska tylko się będzie
              irytować.
              • redmiss Re: tfu..frustacja, miało być 09.07.05, 20:40
                triss_merigold6 napisała:

                > Przestań bo mdli od nadmiaru słodyczy.
                > Nie jesteśmy tacy sami. Są głupsi i inteligentniejsi, prymitywy i ludzie o
                > szerszych horyzontach niż zasłonki teściowej ewentualnie wygląd aktorki w
                > Klanie.
                > Laski o których dziewczyna pisze są z innej bajki niż ona. Nie dogadają się,
                bo
                >
                > chodzi o zupełnie inne postrzeganie świata, ocenianie zachowań i zjawisk,
                > potrzeby intelektualne, nawet język jakim się porozumiewają. Inne systemy
                > wartości. Inne poziomy.
                > Wiem, że nigdy nie dogadam się z ludźmi, którzy edukację uważają za zbędną,
                nie
                >
                > czytają i nie kupują książek bo szkoda im kasy oraz czasu poświęcanego na
                > malowanie tipsików.
                > Dlaczego ona ma zniżać się do ich poziomu? Nic nie zyska tylko się będzie
                > irytować.

                to idź i sobie ulżyj, jeśli Cię mdli!
                wlasnie takie myślenie jak Twoje ogranicza ludzi. myślenie na krótką metę.
                nie mówię o wyglądzie! (co za płytkie myślenie...). jezeli bys dokładnie
                przeczytała, doczytałabyś, że pisałam o różnicy intelektualnej, o innych
                szkołach i w związku z tym innym spojrzeniem na świat.
                mówię o uczuciach, emocjach jakie nam towarzyszą w życiu! wszyscy mamy takie
                same, tylko inaczej je wyrazamy. tylko taka między nami różnica. w głebi
                jestesmy tacy sami.
                jezeli tylko tyle się zrozumie to się dogadają. ale żeby to zrozumieć potrzeba
                otwartego umysłu, silnej psychiki. żeby nie zatracić siebie. trudne.
                dla Ciebie za trudne. współczuje i życzę miłego spędzania życia w swojej bajce.
                • wiolontela Re: tfu..frustacja, miało być 09.07.05, 21:58
                  Przepraszam bardzo, czy chcesz piowiedzieć, ze jesteś taka sama jak
                  psychopatyczny morderca pedofil????? Ot, na ten przykład... Wszak on też myśli,
                  moze nawet czuje i wyraża uczucia....

                  Sory, ale to co piszesz trąca taką nieznajomością rzeczy, ze aż sie słabo
                  robi uncertain


                  Owszem, celowo przekoloryzowałam zeby pokazać Ci absurd wrzucania wszytskich do
                  tego samego wora.
                  • redmiss Re: tfu..frustacja, miało być 10.07.05, 11:56
                    wiolontela napisała:

                    > Przepraszam bardzo, czy chcesz piowiedzieć, ze jesteś taka sama jak
                    > psychopatyczny morderca pedofil????? Ot, na ten przykład... Wszak on też
                    myśli,
                    >
                    > moze nawet czuje i wyraża uczucia....
                    >
                    > Sory, ale to co piszesz trąca taką nieznajomością rzeczy, ze aż sie słabo
                    > robi uncertain
                    >
                    >
                    > Owszem, celowo przekoloryzowałam zeby pokazać Ci absurd wrzucania wszytskich
                    do
                    >
                    > tego samego wora.


                    no widzisz, i taka między nami różnica, ze ja Cię rozumiem, a Ty nawet się nie
                    starasz, bo masz zamknięty umysł.
                    owszem, nawet psychopate mozna zrozumiec (to choroba, zwyrodnienie, ale mozna
                    dochodzić co kieruje jego czynami).
                    gdybyś pogadała z psychopatą, doszłabyś do wniosku, że Ty również odczuwasz
                    takie emocje, tylko INACZEJ je wyrażasz. wolisz opluć monitor niż wejść z
                    kałachem do centrum handlowego wink

                    wiem, ze świata nie uzdrowię i moje przekonania pewnie wydają Ci się dziwne,
                    niezrozumiałe. moze dlatego, ze ja myslę globalnie, wychodzę z myśleniem poza
                    granice mojego podwórka.
                    spróbuj. pomęcz mózg. wink
                    • wiolontela Re: tfu..frustacja, miało być 10.07.05, 23:17
                      redmiss napisała:


                      > no widzisz, i taka między nami różnica, ze ja Cię rozumiem, a Ty nawet się
                      nie
                      > starasz, bo masz zamknięty umysł.
                      > owszem, nawet psychopate mozna zrozumiec (to choroba, zwyrodnienie, ale mozna
                      > dochodzić co kieruje jego czynami).
                      > gdybyś pogadała z psychopatą, doszłabyś do wniosku, że Ty również odczuwasz
                      > takie emocje, tylko INACZEJ je wyrażasz. wolisz opluć monitor niż wejść z
                      > kałachem do centrum handlowego wink
                      >
                      > wiem, ze świata nie uzdrowię i moje przekonania pewnie wydają Ci się dziwne,
                      > niezrozumiałe. moze dlatego, ze ja myslę globalnie, wychodzę z myśleniem poza
                      > granice mojego podwórka.
                      > spróbuj. pomęcz mózg. wink
                      >



                      Padłam, ha ha ha ha ha ha....

                      Jeśli twierdzisz, ze każdy myśli TAK SAMo tylko inaczej wyraża uczucia to się
                      grubo mylisz. Bardzo grubo. Twój globalizm jest tak mały jak kurzy móżdżek.
                      Sory Winetou, taki lajf. Trza prawdzie spojrzeć w oczy.

                      Muszę cię rozczarowac, nie myślę tak jak psychopata. Tym bardziej tak, jak
                      pedofil. Ba, nie odczuwam potrzeby dyskutowania z osobnikami zdegenerowanymi i
                      niebezpiecznymi dla otoczonia. Ni tym bardziej porównywania mojego toku
                      myśleniado ich. Wyrazania uczuc takoż. Jesli juz w tym miejscu jesteśmy, moze
                      wyjaśnisz co powoduje pedofilem do takiego, a nie innego wyrazania uczuć?
                      Pewnie wiesz. Wszak myslisz globalnie i nie masz zamkniętego umysłu....

                      Nieco dalej piszesz, ze świata zmienic się nie da, więc go nie zmieniasz tylko
                      się dostosowujesz. Kolejna bzdura rdząca wszelakiej maści wykolejeńców. Owszem,
                      świat zmienic można, tylko nalezy zacząc od siebie.
                      • triss_merigold6 Re: tfu..frustacja, miało być 10.07.05, 23:28
                        Redmiss zaczęła bredzić. Emocje można odczuwać z różnym natężeniem i odmiennie
                        wyrażać. Odmienne też są potrzeby i sposoby ich realizacji vide skala Maslowa.

                        Opinia podwórka na mój temat jest mi doskonale obojętna ponieważ nie czuję się
                        częścią tego podwórka. Jedni są bardzo zsocjalizowani i mają ogromnie
                        rozwiniętą potrzebę przynależności (do grupy), inni mają wiekszą potrzebę
                        samorealizacji a niską afiliacji i są cokolwiek wyalienowani.

                        Redmiss, poczytaj trochę, bo chrzanią ci się emocje z postawami, potrzebami i
                        poglądami.
                        Osobiście nie oczekuję, że swiat dostosuje się do mnie ale od świata życzę
                        sobie, żeby nie zmuszał mnie do dostosowywania się do klimatów, które mi nie
                        odpowiadają.
                        • redmiss Re: tfu..frustacja, miało być 11.07.05, 09:21
                          Tobie i Wiolenteli (?) proponuję trening inteligencji emocjonalnej zgodnie z
                          założeniem, że o człowieku decyduje nie tylko inteligencja racjonalna, ale
                          również kompetencje emocjonalne. Pomoże Wam zinterpretować jak radzicie sobie z
                          uczuciami, czy - i jak wyrażcie emocje, jak rozumiecie innych ludzi i czy
                          umiecie się do nich dostosować, jak panujecie nad sobą i czy potraficie wpływać
                          na innych. Takie ćwiczenia rozwijają samoświadomość, samoregulację i empatię.

                          Wbrew temu co piszesz czytam dużo i człowiekiem się interesuję, jako jednostką
                          złożoną z uczuć, emocji, skomplikowanym tworem, którego należy studiować, zeby
                          zrozumieć.
                          Polecam ćwiczenia i pracę nad sobą.
                          Idąc Waszym myśleniem: nie chce mi się z Wami gadać! wink
                          • wiolontela Re: tfu..frustacja, miało być 11.07.05, 09:33
                            Oooooooooo, jak dużo mądrych słów wink

                            A`propos toku myślenia, coś ci sie pomieszało, he he..

                            Wiesz, nie muszę człowieka "studiować", żeby go zrozumieć. Ale do tego potrzeba
                            choć promila inteligencji. Nie tylko emocjonalnej.

                            Ćwiczyć swojej "samoświadomości", "samoregulacji" i empatii też nie mam
                            potrzeby. Posiadam w nadmiarze wink Z własnymi uczuciami radzę sobie doskonale
                            czego dowodem sa chocby moje posty do ciebie.

                            Otwink
                            • redmiss Re: tfu..frustacja, miało być 11.07.05, 10:11
                              noo, to bardzo ładnie z twojej strony. jednak z twoją inteligencją jest coś nie
                              tak. skoro piszesz, żeby zrozumieć człowieka potrzeba promila inteligencji, a
                              ty mnie nie zrozumiałaś. przeczytaj moze jeszcze raz, DOKŁADNIE to co
                              napisałam. nie napisałam, że myślisz jak psychopata! nawet podkresliłam gdzieś,
                              ze myślenie mamy różne. nie napisałam również, że świata nie zmienię, tylko, że
                              go NIE UZDROWIĘ. nie napisałam również, że się dostosowywuję. nie wiem skąd te
                              wnioski. widać nie zrozumiałaś.
                      • redmiss Re: tfu..frustacja, miało być 11.07.05, 11:20
                        wiolontela napisała:


                        "Nieco dalej piszesz, ze świata zmienic się nie da, więc go nie zmieniasz tylko
                        się dostosowujesz. Kolejna bzdura rdząca wszelakiej maści wykolejeńców. Owszem,
                        świat zmienic można, tylko nalezy zacząc od siebie"

                        Hitler też chciał zmienic świat. To po której stronie ci wykolejeńcy w końcu
                        są???

                        "Owszem, celowo przekoloryzowałam zeby pokazać Ci absurd wrzucania wszytskich
                        do tego samego wora"
                        • triss_merigold6 Re: tfu..frustacja, miało być 11.07.05, 11:26
                          Zmienić świat chcieli również: Indira Ghandi, Martin Luther King, Lenin, Pol
                          Pot, Bono, waldensi, Marat i Robespierre, Che Guevara...
                          Masz jeszcze jakiś pomysł?
            • agapw Re: tfu..frustacja, miało być 08.07.05, 20:06
              Ja chciałam wytłumaczyć ale jak dziewczyny usłyszały słowo internet to zaczęły
              mnie prosić abym im poszukała, czy inne sklepy internetowe przysyłają katalogi
              do domu jak np. Quele. One z pewnościa mają inne postrzeganie wartości niż ja.
              Przykład z dzisiejszego popołudnia: mała biegała, potknęła się i wpadła mamie
              na kolana a ta zamiast cieszyć się, że dziecku nic się nie stało darła się na
              całą wieś "co robisz wredny bahorze, spodnie mi pobrudziłaś"
              A tak na marginesie znalazłam jeszcze Bon Prix i Necermana i katalogi już
              dostały.
              • nata76 Re: tfu..frustacja, miało być 09.07.05, 15:18
                Wiesz, przeczytaj jeszcze raz wszystkie posty, może wydrukuj i ...przemyśl.
                Dziewczyny dobrze Ci doradziły. Mieszkasz w małej miejscowosci. ty masz inne
                zasady/poglady...I nie musisz nikogo na swoją szalę przeciagać, czy oburzać
                się. Sfrustrujesz siebie chcąc zmieniac ludzi. Zdenerwowało Cie,że ta matka tak
                sie na dziecko wydarla, skad ja to znam.....Tez mieszkam w małym mieście...U
                nas na osiedlu matki bez ograniczeń łoja dzieciaki,klną,palą...Na początku
                burzyłam sie i zwracałam uwage, co powodowało jeszcze wieksza ageresję , a moją
                frustrację. Teraz wiem,że ie tedy droga. Po prostu te paniusie nie wiedzą,że
                można inaczej,że dziecko to też człowiek, że można z nim pgadać.....Nawet nie
                wiesz, jak niektóre z nich są zdziwione jak ja z dzieckiem dialoguję.....
                A reszta, ubrankami, tipsami.....nie warto sie przejmowac .
                Ale trzeba w sobie znależć swoje wartosci, swoje swiaty.....Wtedy w kazdym
                miejscu na swiecie można być szczęsliwym.
                pozdrawiam,nata
                • nadja11 Re: 09.07.05, 22:01
                  A ja myśle ze jestes osobą z gigantycznymi kompleksami.To paradoksalnie te
                  puste jak twierdzisz wypacykowane lalunie uwazasz za lepsze i za wszelka cene
                  prubujesz polepszyc sobie samopoczucie myślą ze masz jakis atut
                  wykształcenie.Osoba swiadoma swojej wartosci nie mysli i nie zachowuje sie w
                  ten sposob.Nie nazywa niepracującej zadbanej osoby pasozytem zerującym na
                  rodzinie.Nie okresla poziomu inteligencji na podstawie długosci paznokci czy
                  braku orientacji w przypadkowym temacie (Kto powiedział ze kazda matka musi na
                  własna reke studiowac materiały o tematyce pedagogicznej)?!. Masz powazny
                  problem ze sobą.
                • wiolontela Re: tfu..frustacja, miało być 09.07.05, 22:03
                  Nata, jakbys mi zwróciła uwagę, to chyba bym cię wysmiała. Serio, serio...
                  Palę, zdarza mi sie kląć, jak się wściekne, to nawet bardzo smile, pale... i co? I
                  nic. Nie zmienia to faktu, ze moje dzieci są inteligentne, mają bardzo dużą
                  wiedze, są nad wiek rozwinięte. I to nie tylko zasługa natury. Natki też. Mnie
                  znaczy. Mało tego, dzięki temu, ze widza, słyszą i są w centrum wiele rzeczy
                  łatwiej mi im wyjaśnić, wytłumaczyc, przełożyc na "ich" język. Jezyk dzieci.

                  Ocenianie po pozorach jest bzdurne i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. O
                  t, i tyle.
    • ekan13 Re: Dwa światy 10.07.05, 00:49
      Ja osobiście bardzo nie lubię jak ktoś mirzy ludzi przez pryzmat wykształcenia.
      Znam ludzi po zawodówce, którzy niejednego doktora zapędzili by w kozi róg i
      ludzi wykształconych, którzy niewiele sobą prezentują. Przede wszystkim trzeba
      być sobą. Jeżeli uwazasz, że nie jest to towarzystwo dla Ciebir to nie staraj
      się do niego dopasować, to że mieszkacie na jednym podwórku wcale Cię do tego
      niezobowiązuje. Jeżeli brakuje Ci partnerów do dyskusji internet daje tutaj
      spore możliwości. Jeżeli chodzi o Twojego syna, to na pewno jego niewiele
      interesuje jakiej marki ma na sobie ciuchy.
      • nata76 Re: do Wiolonteli 10.07.05, 06:34
        Przepraszam ,może taki skrot mysłowy przejełam,nie chodził mi,że pala czy klną
        tak sovbie,ale NA PLACU zabaw. MAm nadzieje,ze Ty nie dmuchasz dymem
        papierosowym w centrum piaskownicy,gdzie siedza małe dzieci?Albo nie krzycvzysz
        do córki w obecnosci innych dzieci na placu zabaw "Ty mała zdzi...,jak
        pobrudzisz suknie to cie z domu wypierd...., Ty mała ku..." A dziecko ubrane do
        piasku w biała suknie,pachnocą sklepemsad
        Ja nie potrafiłam przejśc obojetnie.
        A w ogóle to mogałas mi to na priva napisać....
        pozdrawiam,nata
        • wiolontela Re: do Wiolonteli 10.07.05, 23:18
          A co ci miałam na priva pisać? Że palę? Czy, ze krzyczeć mi się zdaża?
    • moofka Re: Dwa światy 10.07.05, 09:02
      przeczytałam jeszcze raz wszystkie Twoje posty
      i nie wiem czy czujesz się lepsza czy gorsza
      chyba to i to jednoczesnie
      to bardzo zle

      czlowiek pewny swojej wartosci, swoich zasad i pogladów - jak piszesz (na
      marginesie strasznie duzo ogolnikow w twoich postach)
      dziewczyny pewnie czuja te zazdrosc wymieszana z poczuciem wyzszosci i dlatego
      nie macie wspolnych tematow
      odpowiedz - dlaczego czujesz sie lepsza - bo masz wyzsze wyksztalcenie?
      i co z tego - dyplom sryplom kazdy moze sobie zrobic, jak ma odrobine kasy i
      cierpliwosci, zeby tylkiem 5 lat wysiedziec
      bo nie masz tipsow ? kwestia gustu - ja tez nie mam, bo mnie brzydza
      a moja kolezanka z pracy ma i przefajna z niej dziewczyna
      i magister ekonomii do tego
      ze palą?
      znam mnostwo palacych - to nalogowcy, nie patologia
      jestes strasznie krytykancka i malostkowa
      z takim nastawieniem ciezko bedzie ci znalezc przyjaciol w kazdym srodowisku -
      zawsze beda za - za madrzy, za glupi, za bogaci za biedni, itd
      nie sadzcie, bo bedziecie sadzeni
      i jeszcze tak sobie mysle - nie kasa, nie dyplomy, nie wielkosc miasta, w
      ktorym sie mieszka - a dobrym trza byc zwyczajnie, wiesz?
      to jest klucz do zycia w zgodzie ze swiatem
      jednym, jak slusznie redmiss napisala


      • redmiss moofka 10.07.05, 12:03
        o dzięki, moofka. o to mi chodzi.
        żyć w zgodzie ze światem. przyjmować go takim jaki jest, a nie zmieniać pode
        mnie, bo ja jestem inna, bo mi się tak wydaję, że inni są inni, że ja tu nie
        pasuję, że inni nie pasują. dla każdego jest miejsce.
      • czajkax2 Re: Dwa światy 10.07.05, 12:10
        Kurczę a ja od jakichś 2 tygodni mam tipsy(prezent na urodziny od
        przyjaciółki), palę,czasem klnę, nie pracuję,czyli pasozytuję na męzu, czasem
        krzyknę na Małą(moze nie zdziro,ku.. itp) i nic ze mam wyksztalcenie i tak wg
        Twoich kryteriów jestem patologią i głupią pitką z tipsamismile))
        • moofka Re: Dwa światy 10.07.05, 12:15
          czajkax2 napisała:

          > Kurczę a ja od jakichś 2 tygodni mam tipsy(prezent na urodziny od
          > przyjaciółki), palę,czasem klnę, nie pracuję,czyli pasozytuję na męzu, czasem
          > krzyknę na Małą(moze nie zdziro,ku.. itp) i nic ze mam wyksztalcenie i tak wg
          > Twoich kryteriów jestem patologią i głupią pitką z tipsamismile))
          • czajkax2 Re: Dwa światy 10.07.05, 12:56
            moofka napisała:
            > no no, lalka z tipsami
            > nie ma sie co chwalić smile)

            Toteż ja się nie chwalę, tylko stwierdzam fakt już dokonanysmile I zobacz jak
            jeden jedyny szczegół mojego wyglądy sprawia ze mozna mnie debrac jaką głupią
            lalkę,która nic nie wie o zabawach fundamentalnychsmile) A gdyby nie te
            nieszczęsne tipsy,to moze ktoś by stwierdził ze wiem co nieco skoro skończylam
            pedagogike hehehe. Chyba zaraz z rozpaczy poucinam te pazury kątówką mężasmile
    • pade Re: Dwa światy 10.07.05, 13:08
      całe szczęście, że ja nie mam tipsów, wiem co to zabawy fundamentalne, nie
      przeklinam, dzieci nie wyzywam, chociaż zdarza mi się powiedziec do
      syna "matołku" ale...palę, kurka wodna mogę być?
      • redmiss zabawy fundamentalne 10.07.05, 13:11
        powiedzcie w końcu jakie to??? nie chce byc głupsza od Was wink
        • pade Re: zabawy fundamentalne 10.07.05, 13:14
          Zabawy fundaMentalne
          • pade o kurka nie wyszło 10.07.05, 13:14
            wejdź na forum zabawy
    • 76kitka Re: Dwa światy 10.07.05, 14:22
      Wiem coś o sytuacji, którą opisujesz. Mój mąż zawsze marzył o domu pod Warszawą, jeszcze przed urodzeniem Mikołaja przeprowadziliśmy się na wieś. Mimo, że mieszkają tu inne mamy z dziećmi, nie miałam do kogo ust otworzyć. Nadajemy na zupełnie innych falach i żyjemy zupełnie inaczej. Ale miałam wielkie szczęście, bo obok nas pobudowało się bardzo miłe małżeństwo, mniej więcej jesteśmy równolatkami, a co najważniejsze mają córeczkę dokładnie w wieku mojego synka. Dzięki temu ja mam koleżankę do pogaduszek przy herbatce, a mały towarzyszkę zabaw w piaskownicy, czy do chlapania w baseniku.
    • kuba-and-twins Re: Dwa światy 11.07.05, 09:28
      Szanowna Pani Magister!
      Wyrazem małostkowości i prymitywizmu jest ocenianie ludzi po wyglądzie, po tym,
      jak ubierają swoje dzieci. Człowiek wykształcony, "inteligętny" - a za takową
      się Pani uważa - nie ocenia ludzi po pozorach. Człowiek inteligentny wie, że za
      tymi tipsami, różowymi ubraniami może kryć się wartościowy, mądry (życiową
      mądrością) człowiek. Zwłaszcza, ze wywodzi się Pani z ich kręgów (chyba że
      tatuś był Dyrektorem PGRu...)...
      Posiadanie wykształcenia wg mnie o niczym nie świadczy. Przez dość długi czas
      pracowałam w firmach, gdzie bardzo liczyły się studia, zwłaszcza w ostatniej,
      sami mgr inż. I co? Większego prostactwa, chamstwa, prymitywizmu nie spotkałam
      mając do czynienia z ludźmi z produkcji, zwykle po zawodówkach. Nie mówię tu o
      przekleństwach, tylko o ogólnym zachowaniu.
      Osobiście nie wierzę, że jakakolwiek Matka (nie - pijaczka czy margines) jest w
      stanie wyzwać swoje dziecko od k..., s... itp.

      Rada dla Pani Magister: nie oceniaj ludzi przez pryzmat wykształcenia, bo
      bardzo dużo stracisz! Może siądziesz obok tych "tipsowych" mam, zamkniesz oczy
      (żeby nie widzieć tego, co cię razi), zlikwidujesz swoje uprzedzenia i po
      prostu Porozmawiasz? O dzieciach, bo to temat, który zwykle łączy. Ale się nie
      wymądrzaj, bo naprawdę to,że wiesz co to są zabawy fundamentalne, nie daje Ci
      przepisu na wychowywanie dziecka.

      Pozdrawiam,
      mama z licencjatem tylko (dla niektórych), ale ja jestem z tego dumna, bo
      zdobyłam go ogromnym kosztem. Na razie na magistra mnie nie stać wink Zresztą,
      dzieci teraz najważniejsze.
      • babsee Re: Dwa światy 11.07.05, 10:37
        I właśnie dlatego się nie wkręcam w rozmowy z obcymi ludźmi- bo mam pazury
        długie ( ale nie tipsy deam...) i zawsze mam lekki makijaż i uwielbiam
        klapeczki na obcasie. I mam to gdzieś.Ludzi to wilki.Niezależnie od
        wykształcenia i od pochodzenia.( i od nałogów- też palę smile Ja po prostu za
        ludźmi nie przepadam bo niezwykle rzadko dokonuja właściwej oceny mojej osoby.A
        ci którym sie to udało sa zawsze dla mnie bardzo miła niesapodzanką.Jak
        ostatnio powiedziałam co ugotowałam na obiad mężulkowi to usłyszałam "To ty
        gotujesz?????" Nie leżę na kanapie.Debilizm takie ocenieanie.
      • triss_merigold6 Zaplecze kulturowe 11.07.05, 10:58
        O ile formalne wykształcenie faktycznie nieraz nie ma wpływu na zachowanie,
        maniery, inteligencję i zainteresowania o tyle zaplecze kulturowe (dom
        rodzinny, środowisko, krąg znajomych, model spędzania czasu) ma i to ogromne.

        Ludzi ocenia się po tym jak sami się prezentują: wygląd, zachowanie, to CO
        mówią i JAK mówią. Jeżeli ktoś mówi nieskładnie, niegramatycznie, ma ubogie
        słownictwo i używa głównie kolokwializmów to wychodzę z założenia, że
        specjalnie nie będziemy mieć o czym rozmawiać.

        Radzisz dziewczynie, żeby porozmawiała o dzieciach. Jak? Skoro pomysły
        wychowawcze mają inne, inne systemy wartości, poglądy, inne rzeczy uważają za
        istotne.
        W realu staram się dobierać sobie rozmówców na mniej więcej podobnym poziomie
        intelektualnym. Z kimś po zawodówce mogę pogadać o cenach, zdrowiu, pogodzie,
        dzieciach ale nie zapytam o ocenę sytuacji politycznej w Polsce czy
        konsekwencje referendów w sprawie konstytucji UE. Nie ta kompetencja. Za stara
        jestem, żeby z uśmiechem wysłuchiwać tekstów "a bo oni kradną" itd. i spokojnie
        tłumaczyc, że świat nie jest czarno-biały tudzież, że posadzenie do
        więzień "onych" nie sprawi, że bedziemy mieć raj na ziemi.
        • redmiss Re: Zaplecze kulturowe 11.07.05, 11:24
          oczywiscie, ale dlaczego nie można tego zrozumieć i mimo wszystko pogadać z
          taką osobą? może jej doświadczenia będą inne, jej język będzie inny, ale może
          dowiemy się czegoś więcej od świata. przecież to robimy dla siebie! będziemy
          mądrzejsi o nowe doświadczenia. a naprawdę, czasami mozna się grubo pomylić i
          odkryć "nowe lądy", o których się nie miało pojęcia. przecież doświadczenie to
          podtawa naszego istnienia! jak mamy je zdobywać zamykając się na "innych" ludzi!
          • triss_merigold6 Re: Zaplecze kulturowe 11.07.05, 11:31
            Nie chodzi o zamykanie się. Nie rozumiesz, że głupota, prymitywizm w pogladach
            na świat, zerowa wiedza i brak krytycyzmu potrafią cholernie drażnić i męczyć?
            Dydaktycznie realizuję się w pracy, ze znajomymi chcę podyskutować a nie
            objaśniać czy pouczać.
            Dzięki za takie nowe doświadczenia. Miałam, miewam.
            Problem w tym, że o ile człowiek wykształcony i w miarę elastyczny może
            próbować zrozumieć prymitywnego prostaka i jego sposób myslenia, oceniania o
            tyle prymitywny prostak jest nieprzemakalny i niczego nie będzie starał się
            zrozumieć.
            • redmiss Re: Zaplecze kulturowe 11.07.05, 11:43
              no ale czemu chcesz go pouczać? robić to dla siebie! nie dla nieprzemakalnego
              prostaka. przecież autorka wątku jest nieszczęśliwa, bo nie może z nikim
              pogadać. Z NIKIM! widzisz, Ty miewasz takie doświadczenia. to daje Ci takie a
              nie inne spojrzenie, potrafisz wyrażać swoje uczucia, emocje (autorka wątku
              sama się przyznała, że nie potrafi), no i rozmawiasz, nawet ze mną wink)
              • redmiss Re: Zaplecze kulturowe 11.07.05, 12:00
                a dlaczego tak piszę? bo jeszcze do niedawna myślałam identycznie jak Wy (można
                mnie poczytać w którymś wątku o ortografii), ale dzięki temu, ze nie zawzięłam
                się w sobie i nie odwróciłam od osoby robiącej błędy ortograficzne, poznałam
                wspaniałą dziewczynę, mądrą, uczuciową, miłą, cudowną. myślimy podobnie,
                jesteśmy takie same (tylko ona robi błędy, no qr..., patologia, głupota,
                nieinteligencja można by pomyśleć). a juz ocenianie po wygladzie zakrawa o
                pomste do nieba. i tyle na temat. ubieram swoja różową spódniczkę, zakręcę
                blond loki, wymaluję pazury na różowo i idę z dzieckiem do mamy. nie,
                przepraszam, wsiadam w porchaka (obiad wczoraj ugotowałam).
              • triss_merigold6 Przykład konwersacji 11.07.05, 12:05
                Załóżmy, że rozmowa dotyczy oglądania telewizji przez małe dziecko. Ja mówię,
                że u nas tv włącza się tylko wieczorem na serwisy informacyjne i jestem
                generalnie przeciwna sadzaniu dzieciaka żeby oglądał bajki non-stop. Proste:
                telemaniakiem nie będzie bo wzór korzystania z tv ma w domu taki a nie inny,
                wolę żeby miało inne zainteresowania.
                Na to spotykam się od matki innego dziecka z lekko obrażoną odpowiedzią: no
                tak, najlepiej od razu niech czyta a w ogóle to poślij przedszkolaka na studia.
                Czy ją atakowałam lub pouczałam? Nie. Wyraziłam swoje zdanie na temat własnego
                dziecka. Ona reaguje agresywnie i zaczyna pouczać mnie.
                Widzisz na tym przykładzie nieprzekraczalną barierę kulturową? Ja widzę.

                Przypuszczam, że tak wyglądałyby rozmowy autorki z tipsiarami z piaskownicy
                (tipsiara to przenośnia, chodzi o dresowate panny w sensie mentalności).

                Na miejscu autorki szukałabym znajomych przez net a piaskownicowe rozmowy
                ograniczyła do minimum.
                • redmiss Re: Przykład konwersacji 11.07.05, 12:10
                  Na to spotykam się od matki innego dziecka z lekko obrażoną odpowiedzią: no
                  > tak, najlepiej od razu niech czyta a w ogóle to poślij przedszkolaka na
                  studia.


                  moze nie atakuje, ale stara ci się przekazać, ze dziecko ma swoje dzieicnstwo i
                  co za tym idzie jakieś przyjemnosaci mu się należą. wcale nie chciała Cię
                  zaatakować.
                  wystarczy zapytać, czemu tak uważa. i rozmowa kręci się dalej...

                  wink
                  ale ja juz naprawdę spadam. pozdrawiam.
                  • triss_merigold6 Re: Przykład konwersacji 11.07.05, 12:17
                    Ty dobra jesteś. I cierpliwa. Dzieciństwo z dobranocką i telerankiem - 100%
                    TAK, dzieciństwo przy pudle grającym cały dzień - NIE. Tu chodziło o zderzenie
                    modeli kulturowych i bynajmniej nie ja zaczęłam z tekstami o nauce czytania
                    niemowląt (zresztą jestem przeciwna uczeniu dziecka czytania w wieku 2 lat).

                    Redmiss, takie osoby nie potrafią uzasadnić dlaczego uważają tak czy inaczej.
                    Upraszczają, generalizują, traktują każdą wypowiedź osobiście, nie potrafią nie
                    patrzeć tylko przez pryzmat własnych doświadczeń.
                    Z kimś kto wydatki na książki uważa za zbędne, kupuje natomiast kino domowe na
                    kredyt, nie znajdę wspólnego języka i konwersacja skończy się sporem w którym
                    ja - wyznając zasadę "nie kopać się z koniem" - zamilknę.
            • kuba-and-twins o dyskusjach w piaskownicy... 11.07.05, 12:18
              Nie pamiętam, zebym o czymkowiek poza dziećmi i ogólnymi "pierdołami"
              rozmawiała z rodzicami w piaskownicy, na podwórku, z ludźmi na ulicy,
              przystanku. Może ja po prostu prymitywna jestem? wg Triss na pewno. Ale, na
              litość, czy ty wdajesz się naprawdę w dyskusje na tematy polityczne,
              światopoglądowe z przygodnie poznanymi ludźmi? To wymaga czasu, skupienia... Na
              placu zabaw to ja się skupiam na tym, co robi moje dziecko. I rozmawiam "ot tak
              sobie". A głębsze dyskusje owszem, ale np. wieczorem, przy grillu, przy okazji
              spotkania...
              Nie dyskutuję na tematy wychowawcze, ponieważ uważam, ze każdy ma swoją receptę
              na wychowanie dzieci. Ciekawie jest ją poznać, natomiast - nie próbuję nikogo
              przekonać do moich poglądów. Mogę sobie w duchu coś tam pomyśleć o rodzicu, ale
              zaraz mu to artykułować?! No, ale ja za bardzo może asertywna nie jestem...
              (albo mało bezczelna). Poza tym niejednokrotnie przekonałam się, że moje super
              poglądy-teorie, mądrości wyczytane z gazet i poradników rozsypywały się w pył w
              zderzeniu z rzeczywistością. Myślę, ze masz to jeszcze przed sobą, bo twoje
              dziecię jeszcze za małe na pewne rzeczy...
              • triss_merigold6 Re: o dyskusjach w piaskownicy... 11.07.05, 12:29
                Nie wdaję się w takie dyskusje z przygodnie poznanymi ludźmi. Bez przesady, nie
                mam misji.
                A o - jak się wyraziłaś - pierdołach, nie zawsze chce mi się gadać. Przeważnie
                mi się nie chce. Dlatego w piaskownicy nie przesiaduję albo robię to rzadko.
                Mnie nudzi a dziecko uspołeczni się przy dzieciach znajomych i później w
                przedszkolu.
    • goha66 Dziwna ta wieś... 11.07.05, 12:07
      Znam "klimat" popegeerowskich wsi. Z pewnością nie stać tam mam (z bloków!) na
      ubieranie dzieci do piaskownicy w ubranka z Endo... Gdzież jest ta kraina
      mlekiem i miodem płynąca?? Goha
    • gaja8 Re: Dwa światy 11.07.05, 12:28
      Rozwijaj swoje pasje, szukaj miejsc gdzie można je realizować, tam znajda się i
      nowi znajomi, a przyjaźnie przychodą same... Nic nie łączy ludzi lepiej niż
      wspólna pasja - bo łączy się z nią często wiele punktów wspólnych w charakterze
      czy osobowości... Myślę, że to samotność przez ciebie mówi...
    • twinmama76 Re: Dwa światy 11.07.05, 12:45
      Podobnie (?) jak Agapw znalazłam się w środowisku, do którego nie pasuję - inne
      wykształcenie, inne priorytety, inny sposób na życie. Nie jest to na pewno
      przyjemne, ale da sie przeżyć. Przede wszystkim nie podchodzę do ludzi z misją
      ich uświadamiania czy umoralniania. Nie oceniam po wyglądzie i nie zaczynam
      rozmowy na temat polityki czy forum internetowego.
      Moje dzieci od niedawna ciągną na plac zabaw, do innych dzieci, a ja nie mam
      zamiaru ich odciągać. Stąd też moje kontakty z tutejszymi mamami. O czym
      rozmawiamy przez te pół godziny? O dzieciach. O zupkach, kupach i nocnikach, ot
      takie rozmowy kur domowych. I okazuje się, że rozmowa toczy się wartko.
      Bo tak naprawdę co mnie obchodzi, jak czyjeś dziecko chodzi ubrane i ile czasu
      spędza przed telewizorem?
      Jeśli nie zaczynamy kogoś pouczac, to on nie będzie pouczac nas (oczywiście
      zdarzają się wyjątki, ale od czego asertywność).
      Warto czasem zejść z piedestału wyższego wykształcenia (cóż teraz znaczy
      magister?) i spotkac się z człowiekiem.
      • triss_merigold6 Re: Dwa światy 11.07.05, 12:53
        Można.wink Tylko czasem rozmowa zbacza na temat potencjalnie konfliktowy np.
        telewizor, zabawki, wyjazd na wakacje, szkoła itd.
        Skoro wykształcenie nie ma znaczenia to po co tyle osób stara się dostac na
        studia i skończyć je? Przecież po podstawówce są tak samo świetni.

        Jak ja nie lubię takich drętwych tekstów "spotkać się z człowiekiem". To znaczy
        pominąć poglądy mojej i jej/jego, zachowanie, język, postawy, otoczkę
        kulturową, wpływ środowiska, pracy, statusu społecznego, zamożności,
        mozliwości, aspiracji, wiek, różnice doświadczeń życiowych itd. Każdy
        jest "jakiś" i albo odpowiada nam w kontaktach albo nie.
        • twinmama76 Re: Dwa światy 11.07.05, 13:04
          Niby masz rację - oczywiście wykształcenie się liczy, przeważnie widać je na
          pierwszy rzut oka. Oczywiście, że panna po podstawówce raczej nie zostanie moją
          przyjaciółką.
          Ale ja pisałam o czymś innym. Co zrobić jesli nagle znajdujesz się w
          środowisku, w którym znacząca większośc jest inna niz TY? Ja mam taką sytuację,
          autorka wątku również.
          Są wtedy 3 drogi:
          1. alienacja
          2. przybranie pozy wyższości misja uświadamiania maluczkich
          3. przyjęcie do wiadomości, że na niektóre tematy nie pogadasz i gadanie na inne
          Wywnioskowałam, że Agapw obrała 1 drogę, ty wybrałabyś drugą, a ja trzecią.
          A jak rozmowa zbacza na temat konfliktowy to sie wycofuję.
          P.S.
          masz rację strasznie patetycznie napisałam o tym "spotykaniu z człowiekiem", aż
          źle się to czyta smile Ale chora kurcze jestem, to chyba można wybaczyć? wink
          Miało to niej więcej znaczyć, to co powyżej.
          • triss_merigold6 Re: Dwa światy 11.07.05, 13:08
            Alienacja. Wybrałabym alienację. Postawa pouczająca mnie nie bawi, serio.
            Dydaktycznie realizuję się w pracy. W pracy też mam komfort: ja mówie, dzieci
            słuchają (młodzież).
            • twinmama76 serio, chora jestem :-( 11.07.05, 13:16
              sama nie wiem, co piszę uncertain
              w skrócie jeszcze raz:
              ty wybrałabys alienację, autorka wątku uświadamianie, a ja gadanie o pierdołach.
              Tak to miałby byc napisane, z twojej odpowiedzi wynika, że dobrze oceniłam Twoe
              stanowisko.
              Na tym kończę forumowe dyskusje, biorę Gripex i idę spać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja