mufka51
10.07.05, 22:55
w przeciągu trzech dni dwie kobiety przychodzące do porodu poinformowały
nas,że wyjdą do domu bez dzieci.Obydwie przyszły jak na ironię na moich
dyżurach.Pierwsza w wieku 32 lat,panna,z bardzo trudną sytuacją rodzinną.Nie
kontaktowała się wczesniej z jakimkolwiek ośrodkiem adopcyjnym.Na drugi dzień
po porodzie wyszła do domu.Zostawiła nam telefon na który mogą do niej
zadzwonić pracownicy ośrodka kiedy już będzie mogła podpisać w sądzie ,że
dzidziusia nie chce.Nie życzyła sobie ,żeby kontaktować się z nią wcześniej.
Druga kobieta, również trzydziestodwuletnia zgłosiła się do porodu po
wczesniejszym załatwieniu wszystkich spraw w ośrodku adopcyjnym.Już
kontaktowała sie z nami przedstawicielka ośrodka i dziecko będzie jutro
zabrane.Prawdopodobnie juz ma znalezionych rodziców.Chłopaki są super
zdrowielce ,obydwa po prawie 4 kilogramy i bardzo śliczne.
Bardzo się cieszę,że kobiety załatwiły to właśnie w taki sposób.Nie wiem co
tak na prawdę nimi kierowało,że podjęły taką decyzję,ale załatwiły wszystko
tak,żeby ich dzieci jak najszybciej znalazły nowy dom.Jestem pewna ,że mają
dozgonną wdzięczność nowych rodziców.